komentarze: 192, w dziale opowiadań: 177, opowiadania: 105
komentarze: 192, w dziale opowiadań: 177, opowiadania: 105
Przyciągnęłaś moją uwagę i zainteresowałaś. Czekam na więcej takich pomysłowych tekstów.
Pozdrawiam! 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo ciekawy klimat świata i dialogów. Bohaterowie rozmawiają żywo i momentami aż się to czyta jak scenę z gry albo serialu. Ale jednocześnie widać, że historia jest trochę puszczona samopas. Dużo scen kręci się wokół gadania zamiast faktycznych wydarzeń, napięcie rośnie, ale potem nie zawsze jest dobrze domknięte, śmierć Digo i cała zagadka mogły uderzyć dużo mocniej emocjonalnie. Czasem masz bardzo dobre pomysły, ale nie wszystkie są wykorzystane do końca, są bardziej jako tło niż coś, co naprawdę zmienia historię. Ogólnie wrażenia po przeczytaniu mam dobre.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Jeśli chodzi o styl, to jest naprawdę ładny, plastyczny, ale chwilami aż za bardzo. Były zdania, które brzmiały pięknie, tylko że przez ich nagromadzenie czytało się ciężej, jakby tekst czasem bardziej miał być ładny niż naturalny. Tekst ma fajny klimat i kilka bardzo mocnych scen. Koenrad jest ciekawy, ale trochę zbyt szybko wyjątkowy, brakuje jakichś porażek, żeby całość uwiarygodnić. Widać duży potencjał.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Berig Instygator czyli Czerwonego Kapturka historia prawdziwa
http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34604#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie naprawdę ma świetny klimat – od początku czuć ten mrok i napięcie, które gdzieś tam cały czas się utrzymuje. Bardzo podobał mi się język, taki stylizowany, ale nadal przyjemny w odbiorze. Postacie też są wyraziste, szczególnie babcia – z taką się nie zadziera haha. Momentami trochę zwalniało i miałam wrażenie, że akcja stoi w miejscu, ale końcówka z kolei przyszła aż za szybko. Mimo to całość czytało mi się dobrze.
Córce często opowiadam bajkę o Czerwonym Kapturku, bo ją uwielbia, ale na taką wersję to jeszcze będzie musiała kilka lat poczekać 
Klikam i pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Czytało mi się bardzo dobrze, od początku mnie wciągnęło. W pewnym momencie trochę zwolniło i na chwilę straciłam zainteresowanie, ale szybko znowu mnie złapało i dalej poszło już płynnie.
Najbardziej podobał mi się klimat – dość mroczny, miejscami niepokojący, co fajnie buduje nastrój i sprawia, że historia zostaje w głowie na dłużej.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Na początku miałam nastawienie pół na pół, magia i chaos w jednym. Ale im dalej, tym bardziej czułam to ciepło rodzinne, jakby wszystko wracało do normalności. Fajnie, że historia nie tylko straszy i bawi, ale też pokazuje, że miłość i opieka potrafią wszystko zmienić. I serio, te wątróbki w ramach uczczenia mnie zdekoncentrowały haha.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Naprawdę przyjemny tekst! Fajnie, że humor jest tak absurdalny i momentami kompletnie szalony, nie da się nie uśmiechnąć. Jednocześnie widać emocje bohatera i napięcie, co dodaje tekstowi głębi i nagle zmywa uśmiech z twarzy, brutalny zabieg, ale bardzo trafiony. Połączenie śmiechu z lekkim dreszczykiem – jak najbardziej na tak.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Czytało się naprawdę mocno i wciągająco, choć momentami trochę przytłaczało intensywnością obrazów, ale dzięki temu świetnie oddałeś perspektywę starca. Bardzo podoba mi się wyrazisty styl i surrealistyczny klimat .
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Czytało mi się bardzo przyjemnie, z uśmiechem na twarzy. Fajne, lekkie poczucie humoru naprawdę robi tu klimat.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Dobrze oddajesz stopniową obcość, uczucie, że ktoś bliski nadal „jest”, ale jednocześnie już go nie ma. To wychodzi bardzo naturalnie i momentami jest wręcz niepokojące (w dobrym sensie). Kilka zdań naprawdę zostaje w głowie, szczególnie to o tym, że nie wiadomo, jak kochać.
Bardzo solidny, dojrzały tekst z pomysłem i klimatem.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Vacter: Jej ciemne wspomnienie
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Ogromne gratulacje 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
1 miejsce zamieniłabym osobiście z 2, ale tak.. rzeczywiście, wyniki trafione. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Świat jest oryginalny, pełen magii i tajemnic, a relacje bohaterów są interesujące i wciągające. Niektóre sceny naprawdę działają i pokazują Twój talent do tworzenia atmosfery. Jednak momentami historia jest przytłaczająco rozbudowana…opisów i wyjaśnień jest dużo, a tempo jest nierówne. Niektóre sceny, jak rutynowe czynności bohaterów czy długie monologi, spowalniają akcję. Styl jest dość mocno literacki, ale właśnie przez to miejscami utrudnia czytanie i sprawia, że emocje nie uderzają tak mocno, jak mogłyby. Ogólnie opowiadanie jest obiecujące, może warto przemyśleć skrócenie opisów, uproszczenie niektórych dialogów i bardziej stopniowe wprowadzanie szczegółów świata.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Storm dziękuję za odwiedziny i komentarz. Bardzo się cieszę, że opowiadanie odebrałeś pozytywnie. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Mam trochę mieszane odczucia, ale ogólnie na plus.
Klimat jest naprawdę świetny, bardzo dobrze wypada i wciąga. Kaznodzieja też jest ciekawą postacią, szczególnie jak zaczyna się odkrywać, kim naprawdę jest i o co chodzi z tym jego „dokona się”. Historia robi wrażenie, bo jest bardzo ludzka i przez to ciężka i to chyba najmocniejszy element całego opowiadania. Z drugiej strony momentami miałam wrażenie, że tempo jest nierówne, początek spokojny, potem nagle wszystko przyspiesza, zwłaszcza na końcówce. Trochę zabrakło mi tam czasu, żeby bardziej wczuć się w to, co się dzieje. No i część postaci jest raczej tłem, pojawiają się i znikają, przez to tragedia nie uderza aż tak mocno, jak mogłaby. Ale mimo to całość jest ciekawa.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Naprawdę bardzo dobrze mi się czytało. Najbardziej kupił mnie klimat, bo od początku czuć, że świat żyje, a wszystko jest przemyślane. Opisy są mocne i wciągają.
Motyw przemiany bohatera wypadł ciekawie, całe przejście od bycia „ostrzeniem” do „tarczy” jest proste, ale naprawdę robi wrażenie. No i scena z chłopcem – serio, bardzo niepokojąca, jedna z lepszych w całym tekście.
Ogólnie całość jest bardzo klimatyczna i dopracowana, widać, że masz swój styl. Chętnie przeczytam coś więcej w podobnej tematyce, kolejną historię zainspirowaną podróżami.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Zmienia się kolor piórka na berecie gila, czasami również też ten w kałamarzu( ale myślę, że to akurat nie do końca istotne) i obraz w tle, pozostałe zmiany to najprawdopodobniej psikusy AI


Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Widać, że umiesz budować napięcie i sceny grozy, które działają szczególnie w środku opowiadania, gdzie historia w końcu zaczyna wciągać i czuć niepokój. Niestety początek jest zbyt powolny i przeciążony opisami, które niewiele wnoszą, przez co trudno się wkręcić. Z kolei końcówka idzie w drugą skrajność, bo jest przeładowana akcją i robi się chaotyczna. Momentami masz bardzo fajne, literackie opisy, a za chwilę wygląda to jak szybkie pisanie na kolanie, co wybijało mnie z rytmu. Zasady działania obrazu są niejasne i to nie w tym dobrym, tajemniczym sensie, a niektóre wydarzenia dzieją się tylko dlatego, że mają się wydarzyć, bo tak. Motyw utraty dziecka jest mocny emocjonalnie, ale został zagłuszony przez nadmiar akcji. Gdybyś mocniej skupił się na emocjach bohaterów wypadło by to zdecydowanie lepiej i bardziej wiarygodnie.
Widać duży potencjał, ale tekst zdecydowanie wymaga skrócenia i dopracowania, jeśli nad tym popracujesz, to wierzę, że może z tego wyjść coś świetnego.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Szczerze mówiąc, to opowiadanie zrobiło na mnie większe wrażenie, niż się spodziewałam. Na początku myślałam, że to będzie kolejna historia o życiu, które jest ciężkie, ale okazało się, że chodzi o coś głębszego.
Fajnie pokazałaś przemianę głównego bohatera, jak jego problemy nagle tracą znaczenie w zderzeniu z prawdziwym cierpieniem. Duży plus też za postać Miriam, jest autentyczna i nieprzerysowana. Klimat całej historii jest obrazowy i wciągający.
Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to momentami opisy były trochę za długie i miałam wrażenie, że niektóre emocje są zbyt dosłownie wyjaśnione, zamiast po prostu pokazane. Końcówka jest bardzo mocna, ale trochę aż za bardzo domknięta.
Naprawdę dobre opowiadanie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
zygfryd89 dziękuję za odwiedziny i komentarz oraz miłe słowa. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Czytało się płynnie, język prosty, ale bardzo trafny, nie rozprasza i wciąga w historię. Klimat Rosji świetnie oddany, a drobne szczegóły codziennego życia bohaterów sprawiają, że wszystko wydaje się bardzo realne. Przemiana głównego bohatera jest ciekawa, widać, jak powoli oddala się od żony i od samego siebie. Chociaż momentami wydawało mi się, że ten proces mógłby być nieco bardziej pokazany. Podobało mi się.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Przeczytałam i mam totalny mętlik w głowie… w dobrym sensie.
Z jednej strony opowiadanie jest niesamowicie wciągające, bo od pierwszych zdań czułam ten ból, dezorientację Piotra, a potem stopniowe odkrywanie świata, który okazuje się jeszcze gorszy niż jego sytuacja. Bardzo podobało mi się, jak wszystko stopniowo narasta: od osobistych tragedii bohatera do totalnej katastrofy całej ludzkości.
Końcówka uważam, że jest świetna. Cisza, pustka, pogodzenie się z losem aż tu nagle ta wrona. Tak proste, a jednocześnie strasznie mocne pokazanie, że w obliczu takiej tragedii najważniejsze okazuje się to, że nie jest się całkiem samemu.
Mam też kilka zgrzytów, żeby nie było zbyt cukierkowo. Momentami dialogi, a szczególnie z lekarzem, wydają mi się trochę zbyt „wykładowe”, jakby były bardziej wypełniaczem dla czytelnika niż naturalną rozmową. Trochę też ciężko uwierzyć, że Piotr tak szybko przechodzi od szoku do przyjmowania tych wszystkich absurdów świata. I niektóre elementy świata aż proszą się o lekkie doprecyzowanie, bo są mega ciekawe – to mój prywatny niedosyt haha.
Podsumowując, opowiadanie zrobiło na mnie wrażenie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Tekst czytało mi się jak jakiś dziwny sen albo koszmar, momentami nie do końca wiedziałam, co jest realne, a co nie, ale właśnie to było w tym ciekawe. Co mi trochę nie pasowało? Krążysz wokół jednego uczucia za długo, powtarzasz to samo innymi słowami, przez to napięcie zamiast rosnąć, trochę siada. Ogólnie jednak uważam, że to bardzo ciekawe i klimatyczne opowiadanie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Gratulacje! 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie ma klimat i potrafi wciągnąć w swój słowiański świat rytuałów. Las, gaje i tajemnicze bóstwa naprawdę robią wrażenie. Niestety, im dalej w las, tym więcej problemów. Historia próbuje zmieścić za dużo wątków równocześnie, przez co łatwo się pogubić. Bohaterki bywają przewidywalne, a emocje są częściej opisane słowami niż pokazane w działaniu.
Zakończenie jest… no właśnie, trochę rozczarowujące. Po tak rozbudowanym świecie i napięciu oczekiwałam mocnego finału, a dostałam słabsze rozwiązanie i symboliczne gesty, które choć klimatyczne, nie usatysfakcjonowały mnie.
Mimo wszystko, opowiadanie warte przeczytania.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Dobre opowiadanie. Spodobały mi się motyw syntetyków i momenty w elektrowni – mają fajny klimat i budują napięcie. Historia daje trochę do myślenia o tym, gdzie właściwie jest granica między maszyną a świadomością. Chwilami dialogi były dla mnie trudne do śledzenia, szczególnie w części z debatą, ale sam pomysł i świat są ciekawe.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
jamesmas dziękuję za odwiedziny i komentarz. Bardzo się cieszę, że pomysł z obrazem i scena z pojawiającym się napisem zrobiły wrażenie. Masz też sporo racji w kwestii nazywania emocji i tempa dialogów, będę nad tym pracować.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Konsekwentna stylizacja językowa i bogate słownictwo, momentami trochę obciąża całość i spowalnia czytanie, ale mimo to po prostu chapeau bas!
O ile postać Nawojki fenomenalnie opisana, tak mam zastrzeżenia do Przybysza, bo jest bardziej tajemnicą niż bohaterem, niewiele o nim wiemy. Z jednej strony to buduje klimat, z drugiej trochę ogranicza emocjonalną głębię. Cały romans jest bardzo przyspieszony, ale rozumiem, bo w krótkiej formie ciężko to inaczej przedstawić.
Ogólnie bardzo klimatyczne i pomysłowe opowiadanie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
beeeecki https://fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34535
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo ciekawy pomysł. Widać, że chciałeś pokazać historię buntu Lucyfera i wyboru Michała w nieco inny, bardziej przystępny sposób, jako konflikt wartości i wolnej woli. Motyw, że Lucyfer chce chronić Zamysł przed ludźmi, a Michał mimo wszystko wybiera służbę człowiekowi, daje fajną moralną niejednoznaczność. Klimat jest mocny, momentami wręcz apokaliptyczny. Opisy robią duże wrażenie i dobrze budują poczucie zagrożenia. Relacja Michała i Lucyfera nie jest pokazana czarno-biało – Lucyfer nie jest po prostu „zły”, tylko kieruje się własnym rozumieniem dobra, a Michał wcale nie jest pewny swojej decyzji. Zakończenie jest dość smutne, ale przez to wybrzmiewa mocniej. Michał zostaje sam w twierdzy, w ciągłym czuwaniu, co dobrze pokazuje, że nawet „słuszny” wybór nie gwarantuje spokoju ani pewności. Podobało mi się, więc czemu by nie kliknąć? 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo wciągające i trochę niepokojące. Od samego początku czuć napięcie a ciekawość, co tak naprawdę się wydarzyło narasta z każdym kolejnym zdaniem. Najbardziej podobało mi się to, że do końca nie wiadomo, czy bohater mówi prawdę, czy może jest ofiarą własnej traumy i obsesji.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Berig dziękuję za odwiedziny i komentarz. Bardzo się cieszę, że spodobało Ci się wykorzystanie obrazu i malarskich gestów w tekście, jest to ważny element, więc miło wiedzieć, że jest dostrzegany.
Cieszę się również, że moment zrozumienia, kto jest mordercą był dla Ciebie bardziej na plus. Rozumiem pierwsze „westchnienie”, ale dobrze, że ostatecznie finał Ci się spodobał. Monolog z perspektywy mordercy był ryzykowny, ale chciałam nim zamknąć historię w nieco innym tonie.
Pomysł z portretem Tessy inspirowanym opowiadaniem brzmi świetnie – sama chętnie bym taki zobaczyła!
Dziękuję jeszcze raz za poświęcony czas i przemyślane uwagi.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
JolkaK dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zasugerowane poprawki oczywiście przeanalizuje i wprowadzę – taka pomoc zawsze jest na wagę złota.
Dziękuję za konstruktywną opinię i miłe słowa, które bardzo motywują do dalszego pisania. Mam nadzieję, że przy kolejnych opowiadaniach uda mi się bardziej rozwinąć zarówno świat, jak i historię.
Ambush dziękuję za odwiedziny i komentarz. Cieszę się, że doceniłaś plastyczność tekstu. Rozumiem też Twoją uwagę do obrazów – na pewno będę o tym pamiętać przy kolejnych opowiadaniach. Dziękuję za szczere opisanie wrażeń.
GalicyjskiZakapior dziękuję za odwiedziny i komentarz. Faktycznie bardzo zależało mi na warstwie metaforycznej, więc cieszę się, że jest zauważana.
Uwagi o fabule, stawce i proporcjach między metaforą a akcją są bardzo cenne i na pewno jeszcze trochę przemyśleń mnie czeka przy kolejnych tekstach. Przy obecnym oczywiście je przeanalizuję naniosę poprawki. Decyzję całkowicie szanuję i rozumiem. Dziękuję za szczerość i poświęcony czas i oczywiście za to, że mimo wszystko czekasz na następne opowiadania – to naprawdę motywujące.
Pozdrawiam Was ciepło!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
melendur88 z tego, co udało mi się wywnioskować i wyczytać z portalu to klikać do biblioteki można po 3 miesiącach stażu na portalu.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
HollyHell91 bardzo dziękuję za tak obszerny komentarz. Naprawdę doceniam, że poświęciłaś czas, żeby tak dokładnie opisać swoje wrażenia. Wymienione błędy oczywiście poprawię w wolnej chwili – dziękuję za ich wskazanie, to dla mnie bardzo pomocne. Dzięki takim komentarzom mogę zobaczyć tekst z innej strony i doskonalić swój warsztat.
Muszę przyznać, że sama nominacja była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo zupełnie się jej nie spodziewałam, zwłaszcza, że jestem zupełną świeżynką. 
Cieszę się, że dostrzegłaś symbolikę i metafory, bo rzeczywiście zależało mi na tym, żeby całe opowiadanie było w pewnym sensie jedną dużą metaforą. Masz też rację, że momentami mogłam przesadzić z językiem, na pewno będę jeszcze nad tym pracować, żeby zachować lepszą równowagę między stylem a akcją. Jeśli chodzi o kwestie fabularne, które wspomniałaś, część z nich rzeczywiście pozostawiłam niedopowiedzianą celowo. Widzę jednak, że dla niektórych czytelników może to być zbyt mało konkretne i to też jest dla mnie cenna uwaga na przyszłość.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za Twoją opinię, zarówno za pochwały, jak i krytyczne uwagi. Spokojnie, absolutnie się nie zniechęcam, wręcz przeciwnie, motywuje mnie to do dalszego pisania i rozwijania się.Dziękuję również za dobre słowo i życzenia. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
OldGuard dziękuję za odwiedziny i komentarz. Cieszę się, że dostrzegłaś plusy w opowiadaniu i uznałaś, że się wyróżnia – to bardzo miłe. Błędy oczywiście poprawię i sugestie wezmę pod uwagę.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
chalbarczyk dziękuję za odwiedziny. Bardzo mi miło, że uważasz opowiadanie za udane. Uwagi z pewnością przemyślę.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
lugosi dziękuję za odwiedziny i miły komentarz. Cieszę się, że opowiadanie pomogło Ci spojrzeć głębiej na temat – to dla mnie bardzo duży komplement. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Biedna Kamila! Czytałam i wyobrażałam sobie siebie przy rozmowach z klientami, ale nie dałabym rady na jej miejscu haha. Chyba bym się nie powstrzymała od śmiechu. Pusia na zawsze w naszych sercach
, oby zmutowany glonojad nie dobrał się do teściowej.
Podobało mi się.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Tekst przewraca oczami… a ja razem z nim. Rozbawiło mnie (choć może i nie powinno). 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Muszę przyznać, że to było naprawdę wyjątkowe doświadczenie. Postać Damy jest interesująca, z jednej strony piękna i niemal boska, z drugiej widać jej samotność i ciężar klątwy. Naprawdę czułam jej frustrację, gdy musiała spełniać życzenia, a nie mogła pomóc Łukaszowi tak, jak chciała. Opowiadanie miesza różne emocje – humor, subtelna erotyka, a jednocześnie smutek i melancholia. Sceny w muzeum, interakcje z innymi dziełami sztuki są niesamowicie barwne i ciekawe. Momentami trudno było mi nadążyć za akcją, bo działo się tak wiele, jednak jestem bardzo zadowolona ze stworzonego przez Ciebie świata i postaci, jest w nich coś tajemniczego, a jednocześnie bardzo ludzkiego. Niestety nie mogę jeszcze kliknąć, ale zrobiłabym to z pełnym przekonaniem.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Finklo,
Istoty nie składają się z ognia. Mają zwyczajne ciało, jedyna różnica to węgiel zamiast serca. Ogień to nie ich budulec.
Żyją w dość nietypowej krainie i są trochę hmmm koczownicze (jeśli tak to mogę nazwać), wyruszają w drogę, żeby utrzymać przy życiu Płomień (dziecko) i pomóc mu się rozwinąć. To bardziej konieczność. A co do „tego jedynego”, on nie jest żadnym boskim ratunkiem. Jego pojawienie się to nawet więcej demonów niż wcześniej. Po prostu od tego momentu nie walczą już osobno, tylko razem. Normalnie istoty wyruszają we dwoje w wyprawę i razem dbają o Płomień, ale bohaterka nie zaczęła tak wędrówki, stąd tak wiele znaczy dla niej pojawienie się Mithara i być może przez intensywność tych emocji na końcu opowiadania, tak mocno to uderza przykrywając całą resztę fabuły. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Wracam po przemyśleniach. Werdykt? Nominacja jak najbardziej zasłużona. Lecę z tym!
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Po krótkiej naradzie z samą sobą, wracam i obwieszczam, że opowiadanie zasługuje na nominację, więc lecę kliknąć!
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
GalicyjskiZakapior – gdzie akurat nie patrzysz
MichaelBullfinch: Plaża z kamienia
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Bardjaskier: Czarny cylinder
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Wciągnęłam się, ojj zdecydowanie tak. Świetny klimat prerii, czuć ten wiatr, przestrzeń i coś niepokojącego, co czai się między ludźmi. Prawie od razu miałam wrażenie, że coś złego wisi w powietrzu i tylko czeka, żeby się wydarzyć. Najbardziej podobało mi się, że historia nie jest oczywista. Każda ze stron ma swoje racje, swój ból i swoje lęki, a dzięki temu wydaje się bardziej prawdziwa, nawet jeśli w tle dzieją się rzeczy nienaturalne. Postać w cylindrze niepokoi, ale nie w oczywisty sposób, bo nie jest to potwór, który wyskakuje zza krzaka, tylko coś bardziej cichego i przez to chyba straszniejszego. Momentami musiałam czytać uważniej, bo sporo się dzieje i łatwo coś przeoczyć, ale ogólnie bardzo mi się podobało. Lecę nominować.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
zygfryd89 dziękuję za odwiedziny i komentarz. Cieszę się, że dostrzegłeś pozytywy w tekście. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
regulatorzy, dziękuję za odwiedziny i tak szczegółowy komentarz.
Rozumiem, że historia mogła Ci się dłużyć i nie znalazłaś w niej wystarczającej dynamiki. Postawiłam bardziej na drogę, atmosferę i emocjonalny ciężar samotnego macierzyństwa niż na rozbudowaną akcję i mam świadomość, że nie każdy odbiorca tego szuka w fantastyce. Dziękuję również za wskazanie błędów, takie uwagi są dla mnie cenne i na pewno je przeanalizuję przy poprawkach tekstu.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Finkla, dziękuję za odwiedziny i komentarz.
Rozumiem decyzję o byciu na „nie” w głosowaniu – nie trafiłam w Twoje oczekiwania wobec fantastyki i szanuję Twoje zdanie.
Jeśli chodzi o iskry: ich narodziny miały boleć właśnie dlatego, że wydobywały się przez ciało, przepalając kolejne jego warstwy. Nie były czymś lekkim ani bezkosztowym, raczej aktem fizycznym i naruszającym organizm. Kołysanki z kolei miały działać w zgodzie z legendą tych istot. W świecie opowiadania to one dawały ochronę i siłę. Nie chciałam pokazywać dosłownej, realistycznej walki z przeciwnościami losu, tylko opowiedzieć ją w bardziej symboliczny sposób.
Nie nazwałabym jednak tej historii romansidłem. Relacja między bohaterami była dla mnie tłem i wsparciem, a sednem opowieści pozostawała walka matki o dziecko. To na niej najbardziej mi zależało. Co do rozbudowy świata, cóż, wiele elementów można byłoby pogłębić. Przy zachowaniu fabuły, na której mi zależało, oznaczałoby to jednak znaczne zwiększenie objętości tekstu, a limit znaków bywa bezlitosny dla czytelników.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo dobre, ale też wymagające opowiadanie. Ma świetny klimat i ogromną siłę emocjonalną, szczególnie w drugiej połowie, kiedy zaczyna się ukazywać pełny obraz tego, co naprawdę się wydarzyło. Opisy i atmosfera są bardzo obrazowe. Mgła, maki, cisza, powracające wspomnienia tworzą niemal filmowy nastrój. Finał jest naprawdę mocny, bo nie daje łatwego usprawiedliwienia bohatera. Czytało się przyjemnie.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Krótkie, a równocześnie pełne emocji i klimatu. Mocno uderza hipokryzja rodziców, dla których ważniejsza była opinia ludzi niż własna córka.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie ma ciekawy pomysł i momentami fajny klimat, ale niestety nie było dla mnie porywające. Początek i długie sceny z codziennego życia trochę się dłużą, przez co trudno poczuć większe napięcie. Najbardziej podobało mi się połączenie zwyczajnego życia z czymś dziwnym, magicznym i takim nie do końca zrozumiałym. Elementy fantastyczne są interesujące, ale pojawiają się jakby zbyt spokojnie i nie wywołały we mnie takich emocji, jakie mogłyby. Relacja bohaterów wydaje się wiarygodna.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
marzan dziękuję za komentarz.
Doceniam, że zagłębiłeś się w tekst aż tak szczegółowo. Uwagi są trafne, oczywiście poprawię błędy, jestem wdzięczna za ich wyłapanie.
To że w kilku miejscach nazywam emocje zamiast je pokazać, to chyba najcenniejsza uwaga z całego komentarza i z pewnością będę nad tym pracować.
Jakie emocje? Nazwij je!
Tylko już nie krzycz na mnie. 
Na “siękoze” ruszyłam z siekierą i rąbałam, co popadnie
Poprawię to haha. Cieszę się
, że kołysanki i demony wyszły dobrze, bo to istotne elementy opowiadania.
Bardzo ładny obrazek


Ty od razu wiążesz mu kokardki na ogonku
Mam nadzieję, że są różowe 
Zalet jest znacznie więcej niż wad, więc czemu nie kliknąć?
Uśmiech z twarzy nie znika po tych słowach, dziękuję raz jeszcze.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Tekst jest cichy, a jednocześnie bardzo emocjonalny. Czytałam z zapartym tchem. Od początku czuć ciężką atmosferę, mgła przestaje być tylko zjawiskiem, bardziej odzwierciedla stan duszy bohatera. Bardzo poruszył mnie motyw drogi, jest uparta, bolesna, dla innych może niezrozumiała i absurdalna, ale dla bohatera zupełnie świadoma. Sceny z pojawiającymi się bliskimi są głębokie w swojej prostocie. Nie ma tu przesadnej symboliki, wszystko jest subtelne i trafia prosto w emocje. Mam wrażenie, że pojawiają się, bo bohater przed tą ostatnią podróżą chciał jeszcze raz spotkać się z tymi, których kochał, może pożegnać się albo upewnić, że idzie we właściwą stronę, a może zasugerować, że wkrótce ich odwiedzi. Styl całego tekstu jest bardzo obrazowy, ale spokojny. Naprawdę można poczuć ciężar kroków starca i wysiłek, który wkłada w każdy ruch. Zakończenie na morzu jest jednocześnie piękne i smutne. Nie ma w nim rozpaczy, jest zgoda, jakby w końcu dotarł tam, gdzie od dawna chciał być.
Opowiadanie z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Witaj Ślimaku!
Bardzo się cieszę, że mogę gościć Cię pod moim opowiadaniem. Sama jestem nieco zaskoczona nominacjami do piórka. To ogromnie miłe, ale też odrobinę stresujące. W pełni rozumiem i szanuję Twoją decyzję w kwestii głosowania.
Masz rację, metafora mocno obciążyła tekst. Myślę, że wynikało to z tego, jak bardzo zależało mi na precyzyjnym przekazaniu sensu. Chciałam, by wybrzmiał wyraźnie i być może w tej intensywności przytłumiłam inne warstwy opowiadania. To cenna lekcja na przyszłość, by szukać większej równowagi.
Dziękuję również za wszystkie szczegółowe wskazówki językowe (poprawki oczywiście naniosę). Takie punktowe uwagi są naprawdę pomocne, pozwalają spojrzeć na tekst z dystansu i wyłapać rzeczy, które przy wielokrotnym czytaniu łatwo umykają. Część z nich faktycznie wynikała z mojej walki z nadmiarem „się” i zaimków. Jak widać, momentami aż nazbyt heroicznej.
Jeśli chodzi o Rozpłomyki, masz rację, zabrakło doprecyzowania. W mojej głowie funkcjonowały bardzo konkretnie. Zaufałam, że czytelnik odczyta, że Rozpłomyk to kobieta Ignaris, która staje się matką. Jak widać, nie wszystko, co dla mnie oczywiste, jest równie czytelne dla innych. Tym bardziej cieszy mnie, że mimo zastrzeżeń widzisz w tekście potencjał i otrzymałam od Ciebie klika, to naprawdę motywujące.
Dziękuję za czas i tak wnikliwe spojrzenie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Bardjaskier
Rozumiem, co masz na myśli i serio doceniam Twoje uwagi. Rozumiem sugestię o odchudzeniu tekstu, technicznie i konstrukcyjnie pewnie dałoby się tu jeszcze sporo poprawić. Wezmę Twoje rady do serca na przyszłość, bo są trafne, ale przy tym konkretnym opowiadaniu postawiłam jednak na to, co czuję. Chciałam przekazać dokładnie to, co przekazałam w takiej formie. Opowiadanie jest dla mnie ważne i jestem z niego dumna. Nawet jeśli można było coś skrócić czy mocniej „rozbić” przemianę bohaterki, to świadomie zostawiam to tak, jak jest.
Przesłanie tekstu jest jasne, tak jak sam również uznałeś, a dla mnie kluczowe było to, w jaki sposób je przekazuję emocjonalnie, nie tylko konstrukcyjnie. Wiem, że można by mocniej zaznaczyć przemianę, stratę czy cenę, którą bohaterka płaci. Być może świat mógłby bardziej zaskoczyć, ale tutaj zostanę uparta :) Następne teksty mogą być bardziej „techniczne”, bardziej zwarte. Ten jest w wersji, która była mi najbliższa. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Bardjaskier
Dziękuję za poświęcony czas i tak uważne przeczytanie tekstu i wskazanie konkretnych fragmentów zawierających błędy. Rzeczywiście, po zestawieniu ich w jednym miejscu widać wyraźnie, że nagromadzenie było zbyt duże – wprowadziłam już poprawki w zaznaczonych miejscach oraz przejrzałam całość pod kątem podobnych powtórzeń.
Bardzo ciekawi mnie Twoje ogólne wrażenie na temat samej fabuły i pomysłu.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
bruce dziękuję bardzo 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
MichaelBullfinch niesamowicie się cieszę, że opowiadanie ma tak dobry odbiór. Jestem bardzo zaskoczona nominacjami, nie wiem nawet, co powiedzieć, nie spodziewałam się. Oczywiście jest tutaj ogromna zasługa Twoja i bruce, dzięki waszej pomocy udało mi się dopieścić tekst.
Bardzo dziękuję, obrazek to taki smaczek, samo opowiadanie jest dla mnie bardzo ważne to i pojawiła się wena, by dopełnić je czymś więcej.
Również trzymam kciuki za piórko pod „Utopię waszą utopie”.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
beeeecki
Bardzo Ci dziękuję za tak rozbudowany komentarz, aż mi się kilka razy zrobiło ciepło z ekscytacji
Ogromnie się cieszę, że początek trafił w Twoje gusta, bo szczerze bałam się jak zostanie przyjęty wymyślony przeze mnie świat. Co do „odcienia ciepła” – rozumiem zastrzeżenie. Pozwoliłam sobie metaforom pójść o krok dalej niż logika na to by pozwalała, chyba lubię po prostu coś przekombinować. 
Masz też rację z nagromadzeniem nazw własnych. Pisząc, byłam bardzo zanurzona w świecie i chyba momentami zapomniałam, że czytelnik wchodzi w niego bez mapy. Myślałam nawet nad jakąś mini legendą ze słówek, ale ufam, że czytelnicy zrozumieją tę nazwy. Będę obserwować, jaki będzie ich odbiór. Uśmiechnęłam się, czytając o trzeciej próbie, bo faktycznie nad nią myślałam, ale tekst i tak wyszedł dość długi i finalnie zrezygnowałam.
Co do zakończenia, rozumiem potrzebę mocniejszego akcentu, jednak świadomie wybrałam ton wyciszony ( choć to ryzykowne), ale bohaterowie nadal są w wędrówce, kto wie, co ich jeszcze spotka. Twoje słowa o efekcie wow, światotwórstwie i chęci „więcej” to dla mnie ogromny komplement.
Dziękuję też za podwójnego klika, to dla mnie naprawdę motywujące i równocześnie onieśmielające. Jeszcze raz dziękuję za czas, wnikliwość i życzliwość. Komentarz naprawdę dodał mi skrzydeł.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Styl językowy w jakim napisany jest tekst bardzo mi się spodobał i tym samym wciągnął. Historia prosta, ale ciekawa, podoba mi się.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Przyjemny tekst, fajnie pokazałeś kwestię zazdrości i potrzeby bycia wybranym. Dopóki gość w cylindrze przychodzi do bohatera, ten czuje się kimś wyjątkowym, a gdy wybiera sąsiada, budzi się w nim rywalizacja, zazdrość. Zakończenie ciekawie pokazuje, jak łatwo można stać się tym, kogo wcześniej się nie rozumiało.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Świetnie zbudowane napięcie, od zwyczajnego zatrzaśnięcia drzwi do zupełnego szaleństwa.
Motyw obietnicy, która ostatecznie staje się wyrokiem dla bohatera, potęguje grozę z każdym kolejnym zdaniem. Słowo “otwórz” im więcej razy wypowiedziane, brzmi coraz bardziej niepokojąco, co trzyma w narastającym napięciu. Finału zupełnie się nie spodziewałam, a jego brutalność i hmm konsekwencja jest prawdziwą wisienką na torcie. Bardzo dobre opowiadanie.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Chodzi mi jedynie o to, że nie dostrzegłem wyraźnie poniesionych kosztów. Odniosłem wrażenie, że pokonanie przeciwności przyszło bohaterce dość łatwo.
Jak najbardziej rozumiem, co masz na myśli. Może za mało wyeksponowałam te poniesione straty. W przyszłych tekstach z pewnością wezmę to pod uwagę.
Mam nadzieję, że przyszłe teksty będą coraz lepsze, będę o to dbać.
Ładny obrazek dołączony do opowiadania – widać, że Twój talent nie ogranicza się tylko do pióra.
Bardzo dziękuję, rysowanie również bywa dla mnie małą odskocznią. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo przyjemnie się czytało. Przemyślenia bohatera są głębokie i dobrze pokazane, tworzą cały klimat, który jest naprawdę dobry. Podobnie jak Ambush od początku miałam wrażenie i wręcz czekałam, aż dojdzie do wypadku, który rzeczywiście potwierdziłby “ostatni zjazd” i cieszę się, że jednak miło mnie zaskoczyłeś.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Robert Raks dziękuję za odwiedziny, komentarz. 
Zależało mi, by demony nie były epickimi przeciwnikami, lecz czymś, co bohaterka nosi w sobie od dawna. Ona nie wygrywa dlatego, że są słabe, wygrywa, bo już wielokrotnie ( choć pokazałam tylko dwa demony, to rzeczywiście było ich więcej) musiała z nimi walczyć, a kiedy walczy się nie o siebie, ale o dziecko, człowiek bywa silniejszy, niż sam by przypuszczał. Nie chciałam bazować na budowaniu poczucia beznadziei czy ogromnego zagrożenia, bardziej na pokazaniu wyczerpującej, powtarzalnej walki, która nie zawsze jest widowiskowa, ale zawsze kosztuje. Cieszę się, że mimo kilku zastrzeżeń tekst znalazł uznanie i zasłużył na klika od Ciebie.
Niemniej tekst jest dobry, podobał mi się i choćby ze względu na swoją literacką „ładność” zasługuje na bibliotekę
Po tych słowach, uśmiech nie schodzi mi z twarzy.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
AP dziękuję za odwiedziny, miły komentarz oraz klika. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
MichaelBullfinch Bardzo Ci dziękuję za te słowa. Cieszę się, że historia tak mocno do Ciebie trafiła, a zwłaszcza że mówisz o niej również z własnej perspektywy i doświadczenia. Twoje zdanie o tym, że nie wyobrażasz sobie życia bez swojej Córki, jest chyba najpiękniejszym potwierdzeniem tego, o czym próbowałam napisać. Dziękuję, że się tym podzieliłeś. Cieszę się też, że dostrzegłeś metafory związane z demonami, bo bardzo zależało mi na tym, żeby nie były tylko fantastycznym elementem, ale czymś prawdziwym i bliskim.
I przyznam szczerze… nominacja ogromnie mnie ucieszyła. To dla mnie sygnał, że ta historia naprawdę ma znaczenie. Dziękuję za wsparcie i za tak uważną betę. 
bruce Dziękuję za tyle ciepła i za „podwójny klik”, aż chce się pisać dalej. Cieszę się, że historia przyniosła nadzieję i wzruszenie. To najpiękniejszy komplement. Dziękuję za wsparcie i za tak uważną betę. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Poruszony temat jest ciężki, mnie jako matkę wręcz przeraża. Przedstawiłeś to kiepsko, zamiar prawdopodobnie był inny, ale wyszło jak wyszło. Temat jest poruszany ostatnimi czasy często i powinien być poruszany i zwalczany. Tutaj zgadzam się ze Ślimakiem :
I lęku, że nie może się nigdzie zwrócić po pomoc, bo spotka się z odrzuceniem przez każdego, na kim mu zależy, bo zostanie zniszczony przez system. To rzeczywiście pomogłoby zrozumieć tę postać i wyciągnąć cenne wnioski.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Widziałam kiedyś filmik o tym, że niby robactwo wcale nie zjada ciała ludzkiego, które spoczywa zamknięte w trumnie. Zastanowiłam się wówczas: ile w tym prawdy? Po przeczytaniu Twoich utworów, utwierdzam się w przekonaniu, że owi degustatorzy się pojawiają, jednak bez jakiegokolwiek savoir vivre 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Ciekawa historia. Fajnie pokazuje kontrast między zwykłym życiem Anny we Lwowie a „magicznym” światem Kirgistanu. Momentami dużo się dzieje, ale historia jest przez to jeszcze bardziej wciągająca i zdecydowanie pełna wyobraźni. Podoba mi się wprowadzenie ciekawostek z innej kultury. Czytało się przyjemnie. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Końcówka wywołała u mnie uśmiech
Zgadzam się z bruce:
Niebezpiecznie jest być pisarzem.
Bardzo przyjemne.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Tekst zaciekawił mnie już od pierwszej linijki. Opisy są tak żywe, że czułam się, jakbym stała tam razem z bohaterką. Strach miesza się z fascynacją, co jeszcze się wydarzy, a podwodna tajemnica wciąga dalej. Mam wrażenie, że bohaterka przechodzi konfrontację z własnymi lękami, doświadczeniami. Stwór z jeziora, choć niebezpieczny, przyciąga ją do siebie (jakby nie miała już i tak nic do stracenia) i prowadzi do całkowitego poddania się emocjom. Przyjemnie się czytało.
Pozdrawiam! 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Grzesiek12 dziękuję za odwiedziny i komentarz. Zasugerowane zmiany oczywiście naniosę do tekstu.
Pozdrawiam! 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo ciekawy tekst. Szczególnie pierwsza część w hospicjum, bo jest przejmująca i bardzo ludzka. Emocje pokazane są bardzo autentycznie, a rozmowa o wierze opisywana jest subtelnie, bez nadmiernego patosu. Motyw latania pięknie spaja całość. Fragment z „Pervitą” jest oryginalny i daje do myślenia, choć momentami brzmi zbyt filozoficznie, przez co traci nieco tajemnicy. Mimo to całość zostaje w głowie i nie daje łatwych odpowiedzi – za to duży plus.
Pozdrawiam. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
marzan – Rzeka
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Wracam po namyśle, opowiadanie siedziało mi w głowie przez cały czas i uznałam, że zdecydowanie zasługuje na nominację 
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Gratulacje 

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hej.
Muszę przyznać, że zupełnie do mnie nie trafiło. Początek był dość ciekawy, ale im dalej w tekst tym bardziej gubiłam wątek. Całe opowiadanie rozpada się pod ciężarem publicystyki, osobistych frustracji i bardzo dosłownych komentarzy polityczno-społecznych. Mam wrażenie, że zamiast czytać historię, mam do czynienia z wygłaszanym manifestem, który powoduje, że tekst przestaje być literaturą, a staje się długim strumieniem pretensji do współczesności. To zabija cały klimat, który budowałeś.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Witam towarzyszkę obrazu konkursowego 
Poruszony w opowiadaniu temat jest ciężki i smutny, pokazujesz naprawdę ciekawą wizję „odrodzenia”, jednak i mnie przytłoczyła ilość bohaterów.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Koala75 dziękuję za odwiedziny i komentarz. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Ciekawy tekst, takie życie na granicy. Mimo ciężaru tematu, opowiadanie nie traci lekkości, dzięki humorystycznym wstawkom. Po przeczytaniu, pozostaje taka chwila na zastanowienie, czy życiem kieruje przypadek a może jednak coś innego? Całość przedstawiona bardzo po ludzku – podobało mi się.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
dawidiq150 dziękuję za odwiedziny i komentarz. Nie przejmuj się, że nie zrozumiałeś. Bardzo się cieszę, że przeczytałeś, to dla mnie wiele znaczy. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Cóż… opowiadanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam sposób, w jaki opisana jest relacja między Nilą a przewoźnikiem, stworzyłeś naprawdę wyjątkową więź między tak różnymi istotami. Dziewczynka ma w sobie tyle odwagi i życia, że nie da się jej nie lubić, jest takim małym promyczkiem. Z kolei samotność i poczucie obowiązku przewoźnika budzą we mnie współczucie i smutek. Posadziłeś mnie na emocjonalnej karuzeli. Bardzo spodobał mi się też motyw monety, bo ze zwykłego środka płatniczego stała się takim symbolem tej dwójki. On przestał działać według zasad, by spełnić jej prośbę, i to mnie naprawdę rozczuliło. Poza tym tekst jest przepięknie napisany, styl jest plastyczny, momentami poetycki, a jednocześnie wciągający i nie nuży.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie jest mocno poetyckie i od pierwszych zdań widać bogactwo Twojej wyobraźni i dbałość o detale. Momentami jest jednak zbyt rozwlekłe, a liczba opisów przytłacza i spowalnia akcję, przez co trudniej było mi utrzymać pełne napięcie. Kontrast między ulotnością ludzkiego życia a wiecznością oraz metafory kolorów snów są ciekawe. Moim zdaniem, tekst to takie przypomnienie, że życie jest kruche, ale pełne barw i doświadczeń, które warto zapamiętać.
Mnie osobiście obrazki dekoncentrowały i odebrały znaczną rolę obrazu, który powinien być podstawą opowiadania, ale to tylko moje marudzenie.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Skończyłam czytać i przez chwilę siedziałam w ciszy, próbując to wszystko poukładać, co tutaj się właściwie wydarzyło? Krótkie, ale uderza mocno i zostawia po sobie niepokój. Duszne i bardzo obrazowe, świetne napięcie i zakończenie.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
W pierwszej chwili pomyślałam o jakiejś chorobie np. nowotworze, który wżera się w tkanki, rośnie w duszności i cieple, a jednocześnie sam jest skazany na śmierć razem ze swoją „pułapką”. Drugą myślą była choroba psychiczna, coś, co próbuje wydostać się z człowieka i po drodze odbiera mu jego samego. Do obu tych myśli przez cały czas jednak nie pasowało mi to nieszczęsne futro. Na szczura chyba bym nie wpadła. Bardzo ciekawy i zmuszający do szukania odpowiedzi tekst.
Pozdrawiam. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka! 
Bardzo oryginalne i ciekawe opowiadanie. Z brutalnego realizmu skutecznie przechodzisz w fantastyczną wizję kurortu dla złoczyńców. Masz naprawdę ogromną wyobraźnię, goście hotelowi, system żetonów, walki lykanów czy łowienie potworów w lawie są pomysłowe. Końcówka pozostawiła mnie z niedosytem, co się stało z Kubą i Michałem?! Tekst wymaga dopracowania językowego, momentami pojawiają się błędy gramatyczne i powtórzenia, braki przecinków, ale podobało mi się, historia ma duży potencjał, wystarczy ją troszkę oszlifować.
„zaklną”
zaklął
„Choć pokażę ci twój pokój”
Chodź pokażę ci twój pokój
„Dobrze choć, teraz zaprowadzę…”
Dobrze, chodź, teraz zaprowadzę…
„Wtedy drugi lykan zacisną pazur”
zacisnął pazur
„Ci co naprawiali portal spierdolili robotę.”
Ci, co naprawiali portal, spieprzyli robotę. (przecinek)
„U jednego na czole i szyi u innego na policzkach.”
U jednego na czole i szyi, u innego na policzkach. ( przecinek )
„Łódka nie była wcale mała, miała ze dwanaście metrów…”
Może lepiej zabrzmi: miała około dwunastu metrów długości?
W kilku miejscach brak przecinka przed słowami : który, bo, że, jeśli.
Pozdrawiam. 
EDIT: Dodaj w tekście, pod obrazem Anna Słoncz “Strażnica potępionych”.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
AP dziękuję za odwiedziny i komentarz. Cieszę się, że mimo wszystko wyszło fajnie.
Wiem nad czym pracować w przyszłości.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Ślimaku rozumiem, że początek może być dla niektórych zbyt lekki w zestawieniu z finałem, ale mnie akurat to przejście się spodobało. Chyba lubię takie nieoczywiste połączenia.
Zwracam uwagę na to, co tekst pokazuje dosłownie, ale równocześnie lubię czytać między wierszami (stąd się wziął też mój nick
) i doszukiwać drugiego, być może ukrytego sensu. Ma to oczywiście swoje plusy, bo często wyłapuję jakieś smaczki z tekstu, ale największym minusem jest to, że potrafię czasem nieźle przekombinować i odebrać tekst inaczej, niż planował autor, staram się tutaj być uważna. Nie nazwałabym chyba tego wyuczoną metodą, a raczej takim czytelniczym wścibstwem. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo udane połączenie thrillera kryminalnego z ambitnym science fiction. Historia zaczyna się realistycznie, od katastrofy lotniczej i śledztwa, a stopniowo odsłania przed nami coś znacznie większego. Technologiczna nieśmiertelność to interesujący pomysł, ale również niepokojący i finalnie taka wieczność okazuje się bardziej zawieszeniem niż triumfem nad śmiercią. Wciągające, inteligentne, choć pozostaje pytanie, czy naprawdę chcielibyśmy się “obudzić” w takiej nowej rzeczywistości.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie niesamowicie wciąga, a akcja nie zwalnia ani na chwilę. Wszystkie opisy postaci i otoczenia potęgują ciekawość i niepokój. Wykorzystanie parku rozrywki do horroru to podstępne zagranie, naprawdę straciłam chęci do wizyt w takich miejscach, ale odbierz to jako ogromny komplement. Nie spodziewałam się zupełnie, że Aneta została podmieniona i to sprawiło, że przez moment myślałam, że nikt nie przeżyje, ale jednocześnie miałam małą iskrę nadziei, że jednak wszystko skończy się dobrze. Całość trzyma w napięciu od początku do końca, prawdziwy horror, który naprawdę działa na wyobraźnię.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo pomysłowe i ambitne opowiadanie. Zaczynamy lekko i humorystycznie – jest Święty Mikołaj, czterech Olków i plaża naturystów, interesujące połączenie. Bardzo ciekawie wypada zestawienie czterech różnych osobowości, zwłaszcza w połączeniu z próbą, którą muszą przejść. Plaża staje się realnym wyzwaniem, które wymusza na nich współpracę i zmianę postaw. Alicja jako przewodniczka dodaje historii lekko baśniowego, symbolicznego wymiaru. Tekst jest wielowarstwowy i bardzo złożony, ale przez cały czas utrzymuje spójny klimat. Z każdą linijką, moje zainteresowanie wzrastało.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Tekst ma wyraźnie dynamiczny i mocno filmowy klimat. Pojedynek jest brutalny i trzyma w napięciu, a inteligentna Hybryda to ciekawy i groźny przeciwnik. Honor Thraxa dobrze podkreśla charakter postaci, a finał z autodestrukcją efektownie zamyka historię. Czytało się przyjemnie.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Piękny, poetycki język – dzięki niemu opisy naprawdę wybrzmiewają i łatwo je sobie wyobrazić. Wampir jest prawdopodobnie wyrafinowany, arystokratyczny, więc podniosły sposób mówienia idealnie tutaj pasuje, dodaje całości elegancji i klimatu. Ze mną pozostanie pytanie: dokąd zamierzał lecieć?
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
regulatorzy dziękuję za odwiedziny i komentarz. Poprawki już naniosłam – jestem wdzięczna za cenne wskazówki. Cieszę się, że moje opowiadanie dobrze Ci się czytało! 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Tekst ma dość mroczny klimat i wciąga w tę zimną, niepokojącą rzeczywistość. Najbardziej podobały mi się opisy natury, są plastyczne. Momentami akcja dzieje się trochę za szybko, ale całość i tak robi wrażenie. Połączenie postapokaliptycznej wizji z elementami ludowej grozy, wypada ciekawie. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.