komentarze: 357, w dziale opowiadań: 297, opowiadania: 196
komentarze: 357, w dziale opowiadań: 297, opowiadania: 196
Dobra robota 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo sympatyczne opowiadanie. Humor jest lekki i dobrze pasuje do historii, a psia perspektywa daje sporo fajnych momentów. Bardzo ciepły, przyjemny tekst z fajnym przesłaniem. Przeczytałam z uśmiechem.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Przyjemna lektura, spodobał mi się klimat i z ciekawością śledziłam losy bohaterów. Rajko i Etok mają fajną chemię, a Diomo wypadł bardzo ciekawie i tajemniczo. Mam tylko jeden zgrzyt. Momentami historia nie może się zdecydować, czy chce być mroczną opowieścią, czy bardziej przygodówką z humorem. Niektóre żarty trochę wybijały mnie z klimatu. No i zakończenie zostawiło mnie z lekkim niedosytem, jest kilka ciekawych wątków i aż chciałoby się dowiedzieć, co było dalej. Ogólnie jednak uważam, że to bardzo udane opowiadanie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Przyznam, że body horror i takie mocno mięsne klimaty to nie do końca mój ulubiony rodzaj horroru, zdecydowanie bardziej ciągnie mnie w stronę nadprzyrodzonych historii. Jednak przeczytałam całość z zainteresowaniem. Opowiadanie jest napisane bardzo sprawnie, czyta się je płynnie, a kolejne rozdziały skutecznie zachęcają, żeby iść dalej. Doceniam wyobraźnię i warsztat.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Gratulacje 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Anet dziękuję za przeczytanie.
Ogólnie piszesz naprawdę fajnie, ale to opowiadanie do mnie nie trafiło.
Dziękuję za ciepłe słowa.
Mam nadzieję, że kolejne opowiadania bardziej do Ciebie trafią.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
zygfryd89, Anet dziękuję za miłe komentarze. Cieszę się, że opowiadanie się podobało. 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Anonim: Bezduszni
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie ma potencjał na coś znacznie dłuższego. Pomysł, żeby rozwinąć losy dziewczynki w zupełnie nieoczywistym kierunku na plus. Połączenie zaświatów, cyberpunkowej przyszłości i motywu handlu duszami jest bardzo ciekawe. Widać, że miałeś/łaś przemyślaną wizję i konsekwentnie została rozwinięta. Opisy są bardzo obrazowe, sceny akcji dynamiczne, a dialogi brzmią naturalnie dzięki czemu opowiadanie ma bardzo dobry klimat.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo mi się podobało. Największe wrażenie zrobił na mnie kontrast między Stroną Życia a Stroną Śmierci. Na początku byłam przekonana, że to właśnie ta kolorowa i piękna część okaże się życiem, a tu wszystko zostało odwrócone. Opisy są naprawdę dobre. Bez problemu wyobrażałam sobie most, wodospad, obie strony świata czy końcową scenę. Całość ma taki trochę baśniowy, a jednocześnie mroczny klimat. Bardzo trafnie wplecione, że często pamiętamy głównie cierpienie i zapominamy o wszystkich dobrych chwilach. Zakończenie świetnie domknęło całą historię.
Pozdrawiam i kliknęłabym z przyjemnością, ale już nie potrzebujesz.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Fajny pomysł i dobry klimat, ale cierpi na przerost opisów nad fabułą. Historia nie jest zła, ale problem polega na tym, że jest jej zaskakująco mało. Poświęciłeś dużo miejsca na budowanie atmosfery, ale stosunkowo mało na rozwój wydarzeń. Korma jest najbardziej wyrazistą postacią, ale nie poznajemy go na tyle dobrze, żeby mocno przeżywać jego decyzje. O Samli i Olmoku wiemy jeszcze mniej, a w efekcie trudno się emocjonalnie zaangażować. Największy plus za pomysł na Perłowego Rycerza, średniowiecze i technologia bardzo ciekawie ze sobą kontrastują.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Spokojny, trochę melancholijny klimat i na swój sposób wciągający. Podoba mi się, że pokazałaś świat po katastrofie nie poprzez opisy, a opowieść człowieka, który znał świat jeszcze przed nią. Dzięki temu wybrzmiewa to bardzo naturalnie. Zakończenie zrobiło na mnie wrażenie. Myślałam, że kobieta rzeczywiście po prostu zasnęła, a kiedy okazało się, że nie żyje, cała scena nabrała mocy. Czasami przeszkadzały mi powtórzenia, ale to jest do wypracowania.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Historia jest prosta, ale chyba właśnie dzięki temu łatwiej się w nią wczuć. Podoba mi się motyw snu i drzewa jako symbolu. Trochę smutny, refleksyjny klimat, ale uważam, że to naprawdę przyjemny tekst.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
To niestety nie moje klimaty. Styl jest bardzo specyficzny i widać, że dobrze operujesz językiem, ale dla mnie był zbyt ciężki. Miałam wrażenie, że forma całkowicie dominuje nad fabułą. Dotrwałam do połowy i czytanie zaczęło mnie męczyć i nie byłam już ciekawa, co wydarzy się dalej. Nie twierdzę, że tekst jest zły, po prostu nie potrafiłam się w niego wciągnąć.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Karol jest zwykłym człowiekiem, który podczas snu, śmierci, zaburzenia świadomości, eksperymentu dostał się tam, gdzie nie powinien, a istota traktuje go jak intruza? Czy już coś przekombinowałam w interpretacji? 
Ciekawe przyznam.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Klimat opowiadania na plus.Jest w nim dużo melancholii, baśniowości i takiego mrocznego fantasy. Sam pomysł, że pamięć może być przekleństwem, a nie czymś dobrym, jest bardzo ciekawy i pasuje do historii. Fajnie, że Bestia nie została pokazana tylko jako potwór, ale jako postać, która również cierpi i kocha. Duży plus również za zakończenie, bo nie jest typowym „żyli długo i szczęśliwie”, jest gorzkie i pasuje do całej historii.
Z ich małych gardeł wyrwał się potworny skrzek.
– tu nie jest to błąd, ale „potworny” pojawia się w tekście w różnych formach kilka razy, co zwróciło moją uwagę.
Ogólnie uważam, że to dobre opowiadanie z ciekawym pomysłem, a co najważniejsze… ze sporym potencjałem.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Początek zapowiadał bardzo emocjonalną historię i naprawdę mnie zaciekawił. Niestety później opowiadanie zaczęło iść w tylu różnych kierunkach, że momentami się gubiłam. Mam wrażenie, że jest tu za dużo pomysłów jak na jeden tekst, każdy z nich jest ciekawy, ale razem trochę odbierają sobie nawzajem siłę. Sam pomysł na Czyściec i funkcjonowanie zaświatów jest ciekawy.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Anonim: Ucho Igielne
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Dobrze napisane. Bez moralizowania, a jednak z bardzo mocnym przesłaniem. Bardzo podoba mi się pomysł zestawienia trzech postaci z różnych epok. Choć żyli w innych czasach i kierowali się różnymi motywami, każdy z nich na swój sposób próbował usprawiedliwić to, co zrobił. Dopiero rozmowa z Dyzmą sprowadza wszystko do jednego, prostego pytania i to robi ogromne wrażenie. Całość jest bardzo spójna i od początku do końca konsekwentnie prowadzi motyw.
Klikam i pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Tarnina dziękuję za tak szczegółowe wejście w tekst. Z pewnością przyjrzę się sugestiom.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Mimo że nie ma tu jakiejś dynamicznej akcji, nie nudziłam się. Byłam ciekawa, dokąd zaprowadzi rozmowa Ziemi i Słońca. Jest w niej coś bardzo spokojnego i ciepłego, trochę jak rozmowa dziecka z mamą, która cierpliwie odpowiada na wszystkie pytania. Fajnie, że udało Ci się połączyć fakty o kosmosie z taką ciepłą opowieścią.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Cosmo jest uparty i trochę śmieszny w tym swoim przekonaniu, że wszystko nadal powinno się kręcić wokół niego. Tak bardzo zlał się ze swoją rolą, że nie ma już poza nią żadnego życia i nawet po śmierci nie potrafi zejść ze sceny. Śmierć jako postać spodobała mi się, nie tłumaczy mu, co zrobił źle, nie prowadzi go za rękę, a raczej zostawia mu przestrzeń, żeby sam do czegoś doszedł, zrozumiał. I dopiero na końcu zaczyna widzieć, jak bardzo jego życie było zawężone do jednej rzeczy. Śmierci nie da się przegapić, ale życie już tak – i dla mnie to najmocniej tutaj wybrzmiało. Bardzo dobre opowiadanie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Świetne wykorzystanie postaci historycznych i zabawa faktami. Dialogi mają fajny rytm, humor nie jest wymuszony, a pomysł z portalem i zdjęciem na końcu naprawdę mnie rozbawił. Bardzo udana, lekka i inteligentna zabawa historią.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Bardjaskier
Jak w związku, klimat jest najważniejszy :)
Szepnij o tym Michaelowi haha!
Wybacz ale nie mogłem się powstrzymać:D
W pełni zrozumiałe
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Kupił mnie klimat, czuć pustynię, zmęczenie i beznadzieję wędrówki. Pan Ryba i Krzemień zainteresowali mnie od pierwszych zdań, ich dialogi brzmią bardzo naturalnie i kilka razy parsknęłam pod nosem. Fajnie, że humor nie jest nachalny. Masz bardzo lekkie pióro. Jest sporo opisów, ale ani razu nie miałam wrażenia, że są wrzucone na siłę. Jeśli już miałabym się do czegoś przyczepić, to chyba do środka. W pewnym momencie złapałam się na tym, że kolejne etapy wędrówki zaczęły mi się trochę zlewać. Nadal czytało mi się dobrze, ale napięcie trochę siadło i miałam poczucie, że krążymy wokół tego samego nastroju. Przez to końcówka nie uderzyła mnie aż tak mocno, jak się spodziewałam. Brocke to ciekawa postać, ale chciałabym poznać go odrobinę lepiej i wcześniej. Długo pozostaje bardzo tajemniczy, co działa, ale przez to trudniej było mi się do niego przywiązać. Ogólnie przeczytałam z przyjemnością.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Dobrze poprowadzona historia. Na początku myślałam, że będzie to po prostu opowieść o duchu i zemście i cieszę się, że się myliłam. Podoba mi się, że żadna z postaci nie jest czarno-biała. Nawet Ochar, którego ciężko polubić, z czasem zaczyna budzić współczucie. No i końcówka… nie spodziewałam się, że pójdzie właśnie w tę stronę. Zdecydowanie najlepiej wypada motyw z Baronem Samedi i Maman Brigitte. Nie dominują historii, ale fajnie budują klimat i nadają trochę innego charakteru.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Bardjasier – Nieproszony gość
Anonim: A ty? Zdążyłbyś?
Anonim: Patelnia
Anonim: Mistrz i Michał
Anonim: Umarł satyryk
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Powiem szczerze, że klimat zrobił tutaj robotę. Od samego początku czuć niepokój, a z każdą kolejną sceną tylko się zagęszcza. Motyw skrobania jest świetny, niby nic wielkiego, a działa na wyobraźnię bardziej niż niejedna krwawa scena. Zakończenie fajnie zamyka całość i jednocześnie pokazuje, że ten koszmar tak naprawdę nigdy się nie kończy, tylko znajduje kolejną ofiarę. Lubię takie finały. Ogólnie bardzo dobry horror. Nie straszy wyskakującymi potworami, tylko powoli wchodzi do głowy.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Oryginalny i dość przewrotny pomysł. Zwykły mol książkowy, od którego zależą losy świata, a później stopniowe przekształcenie go w coś na kształt bóstwa – ciekawie wymyślone. Momentami miałam tylko wrażenie, że trochę za dużo jest opowiadania o wydarzeniach, a za mało samego Czytelnika. Chętnie zobaczyłabym go bliżej, jak reaguje, co czuje, jak wygląda jego codzienność. Myślę, że wtedy historia miałaby jeszcze większą siłę. Poza tym czytało mi się naprawdę dobrze.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Anonim: Po śmierci czeka mnie biurokracja
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Wciągające i pomysłowe, lekko absurdalne, ale działa naprawdę dobrze. Podoba mi się pomysł na zwyczajne urzędowe procedury zderzające się ze śmiercią i zaświatami, bardzo fajny klimat dzięki temu powstał. Fajnie, że nie idziesz tylko w żart, ale stopniowo wprowadzasz cięższy, bardziej psychologiczny ton, co dodaje nutki niepokoju. Zgodzę się z poprzednimi czytelnikami, że brakuje mi trochę wyjaśnień odnośnie przeszłości bohatera, historia na tym trochę traci.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Przeczytałam i mam bardzo mieszane odczucia. Tekst ma mocny i konsekwentnie zbudowany świat za co oczywiście plus, ale dla mnie był trudny do czytania i nie wciągnął mnie za bardzo. Ten ciągły, bezpłciowy sposób narracji i formy typu „byłum, zrobiłum” bardzo wybijały mnie z rytmu. Rozumiem zamysł, ale jednak dla mnie okazało się to sporym utrudnieniem w odbiorze. Jest bardzo dużo informacji naraz, frakcje, historia, systemy, ideologie, przez to większość czasu bardziej czytałam opis świata niż samą historię. Wątek z Bractwem Odrodzenia i Eliasem był zdecydowanie najbardziej angażujący, bo tam wreszcie pojawiło się coś więcej niż tylko system i ideologia. Całość była dla mnie bardziej interesująca jako koncepcja niż czytelniczo.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo odważna satyra pod płaszczykiem humoru. Fajne dialogi, szczególnie między Klaudiuszem a Kleofasem. Kilka razy naprawdę się uśmiechnęłam, bo ich przekomarzanie brzmi bardzo naturalnie. Najbardziej podoba mi się pomysł z Danrogiem. Program, który hejtuje? Tak poproszę haha. Tylko żeby został lepiej pod kontrolą. Ale mam mocne, osobiste spostrzeżenie.. można śmiać się z absurdalnych sytuacji, ale z tyłu głowy cały czas krąży myśl, że wszystko zaczęło się od czegoś z pozoru niewinnego, cóż to daje do myślenia.
Klikam i pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Anonim: Wrócę za trzy dni http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/35100
Mehiko – Lista
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Muszę przyznać, że to jedno z lepszych opowiadań, jakie ostatnio przeczytałam. Pomysł z powrotnikami, odejściem Boga i zasadami rządzącymi światem jest oryginalny i naprawdę ciekawy.
Sceny, w których Czesław jest uwięziony we własnym ciele i nie może zrobić nic, żeby ochronić córkę, były naprawdę poruszające, a jeszcze mocniej uderzyła mnie późniejsza bezsilność, kiedy jako duch nie mógł już niczego zmienić. A jednak przez większość tekstu miałam nadzieję, że wszystko skończy się dla nich inaczej.
Końcówka świetnie rozegrana. Przez większość opowiadania Augustyn wydawał się człowiekiem godnym zaufania, dlatego moment odkrycia prawdy uderzył porządnym ciosem.
Całość przeczytałam z dużym zainteresowaniem, wciągało klimatem cały czas i pozostawiło mnie z dużymi emocjami.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo ciekawie wykorzystany motyw Syzyfa. Podobało mi się, że nie poszedłeś w wierne odtworzenie mitu, tylko pokazałeś go z zupełnie innej strony.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
nul: Święty czas, święta ziemia
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Pomysł jest ciekawy, ale po przeczytaniu zostałam z poczuciem, że nie do końca do mnie trafiło.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Świetnie opisujesz przyrodę i codzienność. Wszystkie zapachy, ziemia, róże, las – wszystko działa na wyobraźnię i buduje klimat. Ostatnie zdanie z pękającym ubijakiem to kapitalna klamra i bardzo mocny symbol. Naprawdę świetne opowiadanie, klimatyczne, emocjonalne i napisane z dużym wyczuciem.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo dobrze mi się czytało. Pomysł z Belzebubem przeżywającym w kółko Wigilię jest naprawdę świetny, a humor trafiał do mnie od początku do końca. Końcówka zaskoczyła mnie najbardziej, zostawia uśmiech i sprawia, że na opowiadanie patrzy się zupełnie inaczej. Bardzo udany tekst.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Mogę wskoczyć w zastępstwie na niedziele.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Robert Raks
Ależ kawał pracy musiałeś w to włożyć!
Sama jestem tu raczej świeżynką, więc nie mam porównania do dawnych lat funkcjonowania portalu, ale statystyki przejrzałam z dużym zainteresowaniem. Bardzo fajnie pokazują, jak portal zmieniał się przez lata. Wielki szacunek za przygotowanie zestawienia!
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Dobrze mi się czytało, bo od początku czuć było napięcie i niepewność, jak to się skończy. Sceny walki momentami były dla mnie trochę za długie, ale emocje i napięcie wynagradzały to z nawiązką. Smutne, ale dobre zakończenie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Uśmiechnęłam się. Przyjemny szorcik.
Też bym wzięła Harrego Pottera. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Pomysł jest dość ciekawy. Spodobało mi się wykorzystanie postaci Lema i połączenie z teorią o kształtowaniu przyszłości przez tajemniczą grupę ludzi. Mam jednak wrażenie, że tekst miejscami jest zbyt rozwlekły. Niektóre opisy i wstawki spowalniają akcję, przez co kilka razy łapałam się na tym, że chcę już przejść do sedna. Dialog Lema z Draggim był dla mnie najciekawszą częścią, natomiast końcówka z tajemniczymi mężczyznami wydała mi się trochę zbyt dosłowna i przez to straciła część swojej tajemnicy. Ogólnie widzę w tym duży potencjał, ale prolog przydałoby się jeszcze trochę wygładzić.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.

Ja tak tylko tu to zostawię.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
beeeecki: Z szarością nam wszystkim do twarzy, czyli opowieść o bohaterstwie
HollyHell91: Podróż grzesznego obieżyświata w listach zebrana
dyżurna
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Całość pochłonęłam jednym ciągiem, bo ciągle chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Najbardziej kupili mnie bohaterowie. Zygmunt zdecydowanie został moim faworytem. Pring też wyszedł świetnie. Przez większość czasu nie mogłam się zdecydować, czy go lubię, czy mnie irytuje, ale chyba właśnie dlatego jest tak ciekawy. Natomiast Ingrid skutecznie działała mi na nerwy haha. Bardzo podoba mi się też świat. Jest brudny, trochę dziwny, pełen różnych konfliktów, nie jest tylko tłem, ale czymś istotnym. Co ciekawe, mimo że walk było sporo, nie zmęczyły mnie.
Podsumowując, bardzo udane opowiadanie. Przeczytałam kawał porządnej historii.
No i cóż… łap za pałasz, przyda się podczas potyczki o piórko. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Sympatyczne opowiadanie. Urzekł mnie sposób pokazania świata z perspektywy kota. Puszek ma charakter, poczucie humoru i trudno go nie polubić. Kilka razy naprawdę się uśmiechnęłam. Historia jest lekka i zabawna, ale pod koniec zrobiło się też trochę smutno… biedna Mysza.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Muszę przyznać, że na początku nie wiedziałam, dokąd ten tekst zmierza. Powtarzalność zapalania i gaszenia zapałek początkowo trochę męczyła, budując specyficzny klimat. Jednak ostatecznie dobrze oddała sens całego tekstu. Powtórzeń jest dla mnie trochę za dużo, ale rozumiem, że taki był zamysł.
Ciekawy sposób na skłonienie do refleksji nad przemijaniem i ludzką nieświadomością wobec upływającego czasu.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Przyjemny, baśniowy klimat z nutką horroru. Motyw zakładki-smoka jest ciekawy, a samą przemianę opisałaś obrazowo. Chętnie przeczytałabym dalszy ciąg i dowiedziała się, czy Tadeusz podda się smoczej naturze, czy zachowa człowieczeństwo.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Ambush sprawdź proszę jeszcze raz, weszłam w każdy środowy tekst z maja.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie zrobiło na mnie wrażenie przede wszystkim klimatem i językiem. Masz duże wyczucie stylu, opisy są piękne, momentami wręcz poetyckie, a świat przypomina stare celtyckie legendy. Najbardziej podobał mi się motyw pamięci i zapomnienia oraz przewrotność zakończenia, Tristan przez całą historię szuka sposobu, by zapomnieć, a ostatecznie zostaje skazany na pamiętanie.
Chwilami opisy były tak rozbudowane, że spowalniały akcję i łapałam się na tym, że bardziej podziwiam język niż przeżywam wydarzenia. Przez to emocjonalnie najmocniej zaangażowałam się dopiero pod koniec. Mimo tego uważam, że to bardzo dobre, dojrzałe opowiadanie.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Lesnylutek Zdrowie ujemne http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34984#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo dobrze się bawiłam podczas czytania, ale jednocześnie kilka razy złapałam się na myśli, że ten świat wcale nie wydaje się aż tak odległy od rzeczywistości. Najbardziej spodobały mi się dialogi Bogdana z lekarzem – są zabawne, błyskotliwe i niosą ze sobą coś więcej niż sam żart.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
HollyHell91: Podróż grzesznego obieżyświata w listach zebrana
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Muszę powiedzieć, że kompletnie nie spodziewałam się, jak bardzo przywiążę się do Stanisława. Na początku wydawał mi się trochę pocieszny, taki naiwny idealista idący przez pół świata po róg jednorożca, ale z każdym listem coraz bardziej mu kibicowałam. Chyba najbardziej urzekło mnie to, że on naprawdę wierzy, że da się uratować Jana. Nawet kiedy wszystko wokół mówi mu, że powinien odpuścić.
Strasznie lubię też sposób, w jaki jest napisany. Ma własny głos, jego dygresje, zachwyty nad miastami, narzekanie na podróż, obrażanie się na Jana za zazdrość, wszystko brzmi bardzo naturalnie. Miałam wrażenie, jakbym czytała prawdziwe listy.
A końcówka? Powiem szczerze, że zrobiło mi się autentycznie przykro. Przez cały tekst człowiek ma nadzieję, że Stanisław jednak zdąży do Jana, że po tym wszystkim będzie jakieś światło na końcu tunelu, a potem przychodzi ten ostatni list i nagle zaczyna się podejrzewać, że cena za tę całą wyprawę mogła być znacznie wyższa, niż Stanisław przypuszczał.
Rzecz, która bardzo mi się rzuciła w oczy to, że pod warstwą przygodowej fantasy to jest przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy przez swoje społeczeństwo zostali uznani za wadliwych. Jan przez chorobę, Stanisław przez to, kogo kocha, Sigrida przez krzywdę, której doznała. Dlatego ta historia działa emocjonalnie dużo mocniej.
Podsumowując, historia wciągała mnie z każdym kolejnym zdaniem i cały czas chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Bardzo podoba mi się forma opowiadania oparta wyłącznie na listach Stanisława, brak odpowiedzi Jana świetnie buduje klimat, potęguje niepokój o jego los i jednocześnie zostawia przestrzeń do wyobrażenia sobie jego reakcji i odpowiedzi. Naprawdę świetnie się to czytało.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Inteligentne, zabawne i spójne. 
Moje ulubione:
Lodówka odpowiedziała:
– W pana przypadku zalecam zwiększenie spożycia błonnika oraz aktywności zawodowej.
Bogdan odłączył ją od sieci.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Od początku czuć niepokój, a przejście od zwykłej podróży do czegoś nadnaturalnego jest poprowadzone płynnie. Pomysł z mroźnicą jako czymś urodzonym z ludzkich konfliktów jest ciekawy.
Najbardziej przeszkadzało mi, że czasami historia zaczyna tłumaczyć za dużo. W momentach, kiedy chciałam jeszcze trochę zgadywać i czuć niepewność, nagle dostawałam wyjaśnienia z księgi albo długie rozmowy, które mówiły mi, co mam myśleć o tym świecie. I wtedy trochę znikał ten klimat tajemnicy. Druga rzecz to końcówka. Sama walka i cała scena z mroźnicą są fajne wizualnie i intensywne, ale wszystko dzieje się bardzo szybko.
Ale ogólnie dobrze się to czytało i mam poczucie, że to jest coś, co spokojnie można by jeszcze podkręcić, bo fundament jest naprawdę niezły.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
dovio, Praca Cię znajdzie: Stacja Miluś http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34944
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam coś tak dziwnego i jednocześnie tak wciągającego. Na początku miałam wrażenie, że to będzie lekka komedia o pechowym bezrobotnym, potem zrobiło się przygodowo i wręcz ciepło, a pod koniec dostałam horror, którego kompletnie się nie spodziewałam. Przez cały czas byłam ciekawa, jakie będzie zakończenie. Gdy pojawił się Burek, od razu miałam wrażenie, że coś z tym zwierzakiem może być nie tak, ale mimo wszystko nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Opóźnienie dostawy żywności jeszcze bardziej podkreśliło tragedię całej sytuacji – fajny, mocny zabieg.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hesket: Szósty dzień rocka http://fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34945#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Dobrze się czytało. Najbardziej podobało mi się narastające uczucie, że coś jest nie tak, chociaż na początku wszystko wydaje się całkiem normalne. Klimat trochę dziwny, trochę niepokojący, ale nie taki typowo straszny. Fajnie pokazałeś postać Ulfa, jest w nim jednocześnie coś smutnego, dziwnego i bardzo ludzkiego. Jego monolog o śmierci nie brzmiał jak moralizowanie, tylko jak szczere przemyślenia kogoś, kto naprawdę stanął twarzą w twarz z końcem. Moment z cofaniem się wskazówek zegara i ludźmi śpiewającymi przed lokalem był naprawdę mocny i miał w sobie coś wręcz onirycznego. Nie do końca wiem, jak go interpretować, ale właśnie to mi się podoba.
Pozdrawiam i klikam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Trochę mnie ten tekst zatrzymał. Jest w nim coś spokojnego, ale jednocześnie trochę smutnego. Fragment o książce z pustymi stronami wydał mi się szczególnie piękny, jak symbol historii, które jeszcze nie zostały opowiedziane.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
No i cóż złociutki…. To jest ten moment, kiedy jestem jednocześnie dumna i zaniepokojona Twoją wyobraźnią. Przypomnij mi, czemu piszesz rzeczy, po których muszę patrzeć w ścianę przez pięć minut?
Bohaterka wzbudza współczucie, a finał ma naprawdę duży ładunek emocjonalny.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Gratulacje dla wszystkich nominowanych i szczególne gratulacje dla opierzonych! 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
pzarzycki Domy Jednorazowe http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34876#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Opowiadanie bardzo mnie wciągnęło – czytałam je z dużym zaciekawieniem od początku do końca.
Najmocniej działa klimat, niepokój, poczucie obcości i narastająca paranoja Sally, które konsekwentnie budujesz przez cały tekst. Jednocześnie fabuła jest dość nastrojowa i momentami bardziej sugestywna niż dosłowna.
Całość odbieram jednak bardzo pozytywnie, głównie ze względu na atmosferę i pomysłowość.
Klikam i pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
GalicyjskiZakapior
Bardzo się cieszę, że udało się oddać nastrój i poczucie straty. Masz sporo racji w kwestii tych tajemniczych zdań. Lubię taki sposób budowania narracji i chyba za mocno zaufałam temu klimatowi. Miało być niepokojąco i trochę onirycznie, ale faktycznie cienka jest granica między tajemnicą a przesadą. I cóż, faktycznie wyszła mi bardziej impresja niż historia oparta na fabule, więc rozumiem, że dla części osób może to być zbyt mało.
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie.
HollyHell91
Masz rację, że momentami zdarzyło mi się przesadzić z poetyckością i „purpurą” – to mój częsty grzech stylistyczny 
Mimo wszystko bardzo doceniam, że chciało Ci się tak dokładnie opisać swoje odczucia, zamiast po prostu napisać „nie podobało mi się”. I dziękuję też za miłe słowa o warsztacie. NIE biorę na klatę, następnym razem pomęczę Was czymś innym. 
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
GalicyjskiZakapior: Strażnik pól
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Tekst bardziej przypomina mi fragment dobrej książki fantasy niż typowe opowiadanie. Duży plus za świat i dialogi, bo wszystko wydaje się spójne i żywe.
Najbardziej kupiło mnie to, jak pokazane są demony – nie jako typowe potwory, tylko normalna społeczność z własnymi zasadami, humorem i moralnością. Ganzo wyszedł świetnie, praktycznie każda scena z nim była ciekawa.
Momentami tylko trochę męczyły mnie bardzo rozbudowane opisy, szczególnie w scenach walki, bo czasem gubiłam tempo. Miałam też wrażenie, że wątek Aigulfa chwilami przyćmiewa główną historię.
Ale serio, dawno żadne fantasy nie zrobiło na mnie takiego wrażenia klimatem i postaciami – z tego tytułu pokuszę się o nominację.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Aż przypomniała mi się scena z Harrego Pottera. 
– Nikt ich tak naprawdę nie lubił… pająków znaczy. Pewnie te cztery pary oczu ludzi wnerwiają.
– No i te wielkie szczęki…

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Ciężki tekst, emocjonalny i przytłaczający. Chaos, stres i ogromne napięcie tej sytuacji, uderzyło we mnie bardzo mocno. Końcówka całkowicie zmienia odbiór tego, co wcześniej się dzieje, ale reakcja bohaterki jest dla mnie jak najbardziej zrozumiała.
Pozdrawiam.
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Niestety do mnie nie do końca trafiło. Tekst z pomysłem i klimatem, tego nie mogę odmówić, ale forma go wyraźnie ciągnie w dół. Język jest ciężki i miejscami przesadnie archaizowany, przez co nie byłam w stanie wejść w historię, tylko się przez nią przedzierałam. Do tego dochodzi chaotyczny układ tekstu – brak spójnego rytmu, akapitów i częste urwane myśli sprawiają, że traci płynność. Niektóre fragmenty są przegadane i zamiast budować napięcie, momentami bardziej męczą niż wciągają. Gdyby to uprościć językowo i uporządkować rytm zdań, to potencjał jest duży. Ale żeby nie było tylko narzekania to np. końcówka z golemem i poczuciem rachunku, który wraca mi się podobała.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Czytało mi się lekko i przyjemnie. Zdecydowanie największą siłą tekstu jest klimat oraz naturalne relacje między bohaterami. Szczególnie dobrze wypadają sceny codzienności i sposób pokazania emocji Rysi oraz Jasia. Czuć melancholię, samotność i narastające zmęczenie życiem, a dziecięca perspektywa została pokazana naprawdę wiarygodnie.
Jednak fabularnie historia pozostawia spory niedosyt. Przez większość czasu bardziej budujesz nastrój niż konkretną akcję i w pewnym momencie zaczęło mi brakować wyraźniejszego kierunku. Nie do końca rozumiem motywacje Pana Wiewióra ani to, dlaczego zginął Stefan. Nie mam też pewności, co właściwie stało się z Rysią i czy było to celowo pozostawione w niedopowiedzeniu, czy po prostu zabrakło mocniejszego doprecyzowania. Sam Pan Wiewiór jest bardzo ciekawą i niepokojącą postacią, ale momentami wydawał mi się zbyt chaotyczny. Początkowo budził tajemnicę i niepokój, później trochę stracił tę aurę.
Potrafisz budować atmosferę i pisać sceny, które angażują emocjonalnie. Po prostu zabrakło mi mocniejszego domknięcia historii i większej klarowności w finale.
Jest kilka rzeczy, które rzuciły mi się w oczy i zatrzymały mnie przy czytaniu:
Przepiła alkoholem leki
Poprawne, ale brzmi dla mnie trochę dziwnie, może naturalniej: Popiła leki alkoholem.
odpuściła rozpoczynanie kolejnego rozdziału
Podobnie jak wyżej, może lepiej: odpuściła pisanie kolejnego rozdziału / zrezygnowała z rozpoczynania nowego rozdziału.
podeszłą do mężczyzny
Literówka?
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Spokojne, trochę nostalgiczne, ale nieprzesadzone, co korzystnie wpływa na odbiór. Najbardziej podoba mi się motyw ciszy między dźwiękami, mówi o emocjach więcej niż same dialogi.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Sorki za zamieszanie, ale i tak uważam, że było warto 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
bruce dziękuję za wsparcie
JolkaK komentarz od Ciebie czytało mi się chyba tak dobrze, jak Tobie moje opowiadanie. Bardzo się cieszę, że klimat do Ciebie trafił. A co do uwag (zwłaszcza z metaforami) mam chyba tendencję do przesadzania, kiedy za bardzo wchodzę w nastrój tekstu, taki mój urok
Pozostałym wymienionym sugestiom przyjrzę się w luźniejszej chwili.
Opowiadanie bardziej płynie emocją niż fabułą i wiem, że przez to może zostawiać pewien niedosyt. Jednak sam fakt, że byłaś chwilę na pograniczu pomiędzy tak a nie to ogromy komplement, który wywołał u mnie ogromną radość. No i bardzo mi miło, że mimo wszystko uważasz, że tekst zasługiwał na nominację. Dziękuję, że poświęciłaś mu uwagę.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Ślimak Zagłady – wybacz późną odpowiedź.
Dziękuję za tak obszerny i uważny komentarz. Doceniam ilość pracy, jaką włożyłeś w analizę tekstu. Tak szczegółowe uwagi są bardzo cenne. Część z nich faktycznie wynika z mojego zamiłowania do mocno metaforycznego stylu, na pewno przyjrzę się wskazanym fragmentom.
Jeśli chodzi o pierwszą scenę, świadomie nie chciałam jej zbyt mocno rozwijać ani dopowiadać wszystkiego wprost, bo zależało mi na pozostawieniu pewnych niedopowiedzeń i stopniowym odkrywaniu sensu wydarzeń. Być może mogłam mocniej zaznaczyć, że jest to fragment zniekształconego wspomnienia, ale obawiałam się też, że zbyt wyraźne podanie tropów mogłoby odebrać późniejszym scenom klimat albo zbyt szybko odsłonić to, do czego tekst prowadzi.
Bardzo chciałabym obronić samą intencję opowiadania. Nie pisałam historii o „ptaszysku porywającym dziecko”, a opowieść o zagubieniu, pamięci i żałobie. Kruk nie miał być sprawcą tragedii – o czym również wspominałam w jednym z komentarzy.
Próbowałam stworzyć uniwersalną refleksję o stracie. Mimo że w opowiadaniu pojawia się dziecko, zależało mi bardziej na pokazaniu samego doświadczenia utraty i zagubienia. Lila miała być trochę symboliczną figurą kogoś bliskiego, dla jednego czytelnika może to być dziecko, dla kogoś innego członek rodziny, przyjaciel czy nawet ukochane zwierzę. Chciałam zostawić przestrzeń, na odczytanie straty na swój własny sposób.
Mimo wszystko bardzo dziękuję za wszystkie konkretne przykłady i techniczne uwagi. To jeden z tych komentarzy, z których naprawdę można coś wynieść, nawet jeśli nie ze wszystkim się zgadzam – i to jest dla mnie największa zaleta bycia nominowaną.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
d.pankovski: Chwasty – Cukierki z waty i inne smaki rozpaczy (Być jak Sir David Attenborough)
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Genialny klimat, który brzmi jak dokument BBC, ale kończy się egzystencjalnym rozpadem człowieka. Każdy opis brzmi pięknie i nienaturalnie jednocześnie.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Berig Biwak http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34770#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Zaczynało się spokojnie i swojsko, ot rodzinny wypad. Bardzo dobrze wybrzmiało, że na proste pytania dziecka wcale nie ma prostych odpowiedzi. Żyłam sobie w tej sielance aż do momentu pojawienia się obrazu człowiek, wtedy zrozumiałam, że nie mamy do czynienia z ludźmi. To był moment, który wciągnął mnie bardziej w czytanie.
Ostatnia scena z ludzką rodziną na mostku świetnie domyka całość. Po raz pierwszy Arnak widzi ludzi nie jako statystykę czy gatunek, ale jako istoty podobne do niego samego. Całość zostawia po sobie mocny finałowy obraz i moralny dyskomfort.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Mehiko: Barometr
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Totalny miks groteski, absurdu i czarnego humoru. Z pozornie banalnego złamanego palca zrobiła się coraz większa spirala szaleństwa, aż po służby, terrorystów i międzynarodowe akcje. No i Karol jako cwaniak-biznesmen wyszedł bardzo wiarygodnie. Aż nie jestem pewna czy za wszystkim nadążyłam 
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Wciągające i jednocześnie dziwnie niepokojące opowiadanie. Najbardziej spodobał mi się klimat i sam pomysł na Spółkę, absurdalny, ale momentami aż za bardzo realny. Właściwie do końca nie wiadomo, czym tak naprawdę jest Spółka, czy istnieje naprawdę, czy jest tylko symbolem czegoś większego. Niedopowiedzenie odgrywa tu znaczącą rolę, dzięki niemu historia daje do myślenia.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo mi się podobało. Od początku łatwo wejść w historię, wszystko jest napisane naturalnie i buduje odpowiedni klimat. Ala od pierwszych scen sprawia wrażenie osoby silnej i konkretnej, dzięki czemu dobrze śledzi się jej historię. Nie ukrywam też, że kompletnie nie spodziewałam się takiej końcówki. Ostatnia scena zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie. Spokojna w formie, ale bardzo niepokojąca.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
LesnyLutek Neurobook http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34849#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Na początku wypiszę kilka rzeczy, które mnie zatrzymały przy czytaniu. Oczywiście to tylko takie moje luźne sugestie.
W premium-ach nie ma już autorów.
To brzmi trochę nienaturalnie, może taki był Twój zamysł, ale jakoś mnie to zatrzymało.
Może lepiej:
W wersjach premium / W pakietach premium
Serce tłucze się teraz wyraźnie
Nie jestem pewna, czy serce może tłuc, naturalniej by wybrzmiało:
Serce wali / bije / kołacze .
Do tej pory wszystko, co mówiłem, miało cię prowadzić.
Skoro neurobook dopiero się buntuje i wcześniej był funkcją systemu, to zdanie brzmi, jakby miał jednak pełną samoświadomość od początku. Możliwe, że to zamierzone, ale można lekko to doprecyzować.
Ogólnie masz równy i świadomy styl, ale wszyscy bohaterowie tekstu wypowiadają się bardzo podobnie, przez co czasami się gubiłam, kto mówi. Ostatnia rzecz, do której wtrącę swoje trzy grosze to duża ilość krótkich zdań, osobiście uważam, że lepiej dla tekstu by wyszło, gdybyś chociaż w kilku miejscach zamiast 3 krótkich zdań zrobił jedno, dłuższe.
Oczywiście wszystko to tylko sugestie. Tekst czytało mi się całkiem nieźle. Najbardziej podoba mi się sam pomysł, technologia nie niszczy świata siłą, ludzie sami wpuszczają ją do środka, tematyka, że tak powiem „na czasie” obecnego życia. Przedstawiłeś bardziej psychologiczną rozgrywkę niż spektakularną walkę ludzkości z AI – za co naprawdę duży plus. Końcówka też dobra, bo nie tłumaczy wszystkiego na siłę. Zostawia to uczucie, że może bohater już dawno przestał być sobą i nawet tego nie zauważył.
Pozdrawiam i za pomysł kliknę!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
beeeecki dziękuję za komentarz. Wybacz za późną odpowiedź, ale wracam do siebie po powrocie z „delegacji” i nie wiem w co najpierw włożyć ręce.
Część uwag językowych przyjmuję. Natomiast jeśli chodzi o metafory ( które są nadal u mnie na topie :D ) i oniryczność, to akurat były one zamierzone. Tekst miał bardziej działać emocją, obrazem i poczuciem zagubienia niż prowadzić czytelnika fabularnie za rękę.
Przytoczone fragmenty typu „gęsty i cichy, prawdziwszy od wszystkiego wokół” albo o świetle „uwięzionym w nocy”, cóż rozumiem, że taki sposób obrazowania może komuś nie odpowiadać, ale akurat nie traktuję tego jako ozdobników wrzuconych dla samego brzmienia, mają większe znaczenie niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Podobnie z pytaniem „o czym był ten tekst?”, dla mnie właśnie o pamięci, stracie i utknięciu w emocji, której nie da się przeżyć do końca. Sądząc po poprzednich komentarzach, wybrzmiało to dość dobrze.
Co do „towarzysza”, użyłam tego celowo, bo w pewnym momencie kruk przestaje być już tylko elementem świata przedstawionego, a zaczyna pełnić konkretną rolę wobec bohaterki, chciałam wyraźnie zaznaczyć tę zmianę.
I ponownie stanę w obronie dialogów kruka :) ( jak i w odpowiedziach na poprzednie komentarze), miały być nienaturalne, momentami zbyt ciężkie czy dziwne, bo nie mówi ich przecież ktoś do końca realny. Zresztą sama bohaterka zwraca na to uwagę.
Ale naprawdę doceniam komentarz, bo nawet tam, gdzie się nie zgadzam, fajnie zobaczyć, które elementy działają na czytelnika inaczej, niż zakładałam.
Decyzję na „NIE” przyjmuję.
Pozdrawiam!
Teo Max dziękuję za komentarz, wybacz, że zagubiłam Cię moim zabiegiem czasowym. Mam jednak nadzieję, że tekst wywarł pozytywne wrażenie ( pomimo swojej ciężkiej i smutnej tematyki).
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hesket: Wycieczka do lasu
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo dobrze się czytało. Początek jest spokojny, naturalny, taki codzienny, dzięki czemu łatwo wejść w historię i uwierzyć w bohatera. Potem stopniowo pojawia się niepokój i to jest duży plus. Nic nie jest podane wprost, tylko budowane powoli i konsekwentnie.
Najbardziej zapada w pamięć końcówka i samo spotkanie z mężczyzną. Uważam, że to bardzo dobrze poprowadzony fragment, bo pojawia się nagle, ale nie jest znikąd, już wcześniej narasta poczucie obcości lasu, więc jego wejście ma sens i ciężar. Sam mężczyzna jest ciekawy, bo nie jest tylko straszny albo dziwny dla efektu, ale ma w sobie coś bardziej symbolicznego, brzmi jak ktoś, kto nie tyle atakuje bohatera, co wyraża pewną logikę tego miejsca.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
MichaelBullfinch La muerte es democrática
http://www.nowafantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34766#koniec
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Hejka!
Bardzo plastyczny język, świetnie pokazałeś kontrast między elegancją Catriny a brudem świata, przez który przechodzi. Klimat czuć od początku do końca, tekst wciąga przez cały czas. Bardzo dobrze wypada, że każda scena pokazuje inny typ człowieka, a wszystko prowadzi i tak do jednego miejsca.
Najbardziej podoba mi się końcówka z lustrem, jest prosta, ale robi naprawdę mocny efekt.
Pozdrawiam i klikam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
MichaelBullfinch
Aż mnie zatkało… to naprawdę niesamowite uczucie, że historia została z Tobą na dłużej, chyba nie ma większego komplementu. Aż mam ochotę pisać jeszcze więcej. 

Dziękuję za zaufanie i nominację, to dla mnie ogromne wyróżnienie. Już teraz czuję się bardzo doceniona, po tych wszystkich cudownych komentarzach.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
regulatorzy dziękuję za komentarz, poprawki oczywiście naniosę. Pomimo ciężaru tematu, cieszę się, że opowiadanie wzbudziło emocje.
Pozdrawiam!
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.
Mehiko cieszę się, że wciągnęło 
Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.