komentarze: 10, w dziale opowiadań: 9, opowiadania: 8
komentarze: 10, w dziale opowiadań: 9, opowiadania: 8
Opowiadanie świetnie napisane i konsekwentnie prowadzi czytelnika coraz głębiej w historię. Szczególnie doceniam sposób, w jaki krok po kroku odkrywane są nowe szczegóły, budujące napięcie i ciekawość. Przyznam, że już w momencie, gdy pojawiła się informacja o zniknięciu pradziadka, zaczęłam podejrzewać, że może chodzić o szafę… o prawdopodobnie ukryte w niej ciało. Kompletnie jednak nie byłam przygotowana na to, jak pojemna okaże się ta szafa i ile sekretów skrywa. Dodatkowo motyw babci i dziadka funkcjonujących „poza” nią, regenerujących się w jej wnętrzu i wracających, by podtrzymywać pozory normalnego życia, totalnie mnie zaskoczył. To bardzo oryginalny i świetnie wykorzystany pomysł. 
Betweenthelines
Bardzo spodobał mi się klimat tego opowiadania – cmentarne historie z lekkim humorem. Sam pomysł na opowiadanie i poruszony temat był naprawdę ciekawy. Dzwoneczki przywiązane do palców zmarłych to fajny detal. Wyobrażam sobie, że gdybym usłyszała ich dźwięk na cmentarzu, to szybko by mnie tam nie było, brrr!
Na miejscu Janka, chyba zrezygnowałabym z odbierania tych butów, ale pewnie miał do nich jakiś sentyment. A kwatera obok Jadwini? Nie dziękuję, podejrzewam, że szybko by mnie to wykończyło, a atmosfera byłaby tym bardziej sztywna.
Mimo że opowiadanie porusza takie mroczne tematy, było napisane tak lekko i z humorem, że czytało się je naprawdę przyjemnie, z uśmiechem na twarzy ( o ile w ogóle można się uśmiechać, czytając o gnijącej pannie młodej) . 
Betweenthelines
Bardzo podoba mi się typ podmiotu opowiadania. Widzę w nim introwertyka zmęczonego wszystkim, co go otacza, kogoś z silną potrzebą odcięcia się od świata i zamknięcia sam na sam ze sobą. Dokładnie tak to odbierałam podczas lektury.
Gdy tylko spróbowałam wyobrazić sobie, jakby to było włożyć rękę do własnego żołądka, przeszedł mnie dziwny dreszcz. Ten niepokój sprawił jednak, że jeszcze bardziej ciekawiło mnie, jak bohater wykorzysta swój dar. Budowa domu we własnym żołądku? Brzmi absurdalnie, a jednocześnie niezwykle logicznie w kontekście jego potrzeb. Bohater chciał mieć coś wyłącznie swojego – własny dom, własną przestrzeń – i ten cel osiągnął. Dom był rzeczywiście jego na wyłączność, nikt nawet nie miał prawa o nim wiedzieć.
Zadałam sobie dokładnie to samo pytanie co Finkla: „Ciekawe, jak bohater wyglądał na zdjęciach rentgenowskich?”. Przyznam, że aż chciałabym, aby wpadł na pomysł zrobienia sobie takiego zdjęcia – niczym projektu domu od architekta.
Opowiadanie czytało mi się bardzo dobrze. Dziwność narastała z każdym kolejnym zdaniem, budując niepokój i fascynację jednocześnie. To bardzo dobry, intrygujący tekst.
Betweenthelines
Alkohol początkowo utożsamiony z ciszą, zamienia się w prywatną melodię bohatera, by znów przejść w ciszę, ale tym razem taką, której nie potrafi znieść, jakby bał się, że tym razem mogłaby go zgubić – bardzo ciekawa interpretacja „problemu”, o którym ludzie często wolą nie mówić, wstydzą się go albo próbują ignorować. Tekst, mimo poważnej tematyki, był napisany w sposób bardzo przystępny i przyjemny.
Betweenthelines
Czytając, odczuwałam naprzemiennie współczucie i silny dyskomfort. Z jednej strony bardzo poruszała mnie wewnętrzna walka bohaterki – świadomość, że matka raniła ją przytykami, a jednocześnie przekonanie, że robiła to w imię troski. Ta sprzeczność doskonale pokazuje, jak bardzo chwiejna i poraniona potrafi być psychika osoby zmagającej się z otyłością: nienawiść do własnego ciała miesza się tu z gniewem wobec innych, a poczucie winy nigdy nie znika.
Opowiadanie wyraźnie ukazuje, jak stan ciała fizycznego wpływa na psychikę i jak kruchy jest człowiek, gdy zostaje zamknięty w błędnym kole wstydu, kontroli i samotności. Bohaterka próbuje walczyć, ale ta wola szybko słabnie i przegrywa z tym, co w jej głowie wydaje się jedynym rozwiązaniem – jedzeniem jako sposobem na radzenie sobie z problemami. To nie wygląda na wybór, raczej na desperacką ucieczkę.
Najmocniejsze było dla mnie poczucie osamotnienia bohaterki, nawet wtedy, gdy ktoś teoretycznie jest obok. Ta historia pokazuje, że problem nie leży wyłącznie w jedzeniu czy wadze, ale w głębokim braku czułości wobec samej siebie.
Pomimo emocjonalnej intensywności poruszanego tematu, opowiadanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nawet w obliczu śmierci bohaterka nie potrafiła stawić czoła własnym słabościom – a może po prostu nie chciała? Być może pragnęła wreszcie poczuć ulgę.
Po lekturze zostaje we mnie ciężar świadomości, jak wiele osób zmaga się z podobnym stanem – niekoniecznie z samą otyłością, lecz z ciągłą wewnętrzną walką o siebie i z samym sobą.
Betweenthelines
dawidiq150
Dzięki za miłe przywitanie! Fajnie, że mimo trudności rozwijasz swoją pasję. Mam nadzieję, że będzie Cię ona dalej uskrzydlać i dodawać otuchy. Każda pasja naprawdę potrafi dać siłę. Trzymam kciuki, żeby pisanie przynosiło Ci dużo radości! 
Betweenthelines
Opowiadanie było ciekawe i trochę tajemnicze. Nie wszystko było jasne od razu, ale to właśnie mi się podobało. Styl był prosty, a historia wciągała. Fajna lektura, którą dobrze się czytało.
Betweenthelines
Cześć wszystkim!
Jestem tutaj nowa, choć czytam Wasze opowiadania i fantastyczne historie już od dłuższego czasu to w końcu się zmobilizowałam, żeby założyć konto, bo bardzo chciałam móc wyrażać swoją opinię o Waszych tekstach i dzielić się wrażeniami. Sama nie tworzę własnych opowiadań, ale bardzo lubię czytać i z przyjemnością będę komentować Wasze prace. Mam nadzieję, że dobrze się tu odnajdę i znajdę wiele ciekawych tekstów do odkrycia!
Betweenthelines
Dla mnie to opowiadanie było trochę dziwne i nie do końca oczywiste, ale właśnie to sprawiło, że mnie zaciekawiło. Ma świetny klimat, który wciągnął mnie od pierwszych zdań i sprawił, że chciałam wracać do tekstu, żeby spróbować go rozgryźć na różne sposoby. Ta niepewność i subtelna dramaturgia naprawdę trzymają w napięciu.
Bardzo podoba mi się styl – jest lekki, a jednocześnie przemyślany. Nie wszystko jest podane na tacy, co lubię, bo dzięki temu sama mogę tworzyć sobie obrazy i interpretacje. Odczułam sporą satysfakcję czytelniczą 
Betweenthelines
Opowiadanie od pierwszych fragmentów skutecznie wciąga czytelnika w rzeczywistość permanentnego zagrożenia i niepewności. Dynamicznie prowadzona narracja oraz precyzyjnie dobrane opisy nie tylko budują sugestywne tło wydarzeń, lecz także potęgują wrażenie nieustannego pościgu i osaczenia. Wojna nie pełni tu roli samej scenografi, staje się wszechobecną siłą, która determinuje każdy ruch i każdą decyzję bohaterów.
Szczególnie przekonująco wypada warstwa psychologiczna postaci. Podejmowane przez bohatera wybory często odbiegają od chłodnej racjonalności, lecz właśnie dzięki temu brzmią autentycznie. Strach, miłość i desperacka walka o bliskich okazują się silniejszym impulsem niż rozsądek, co nie tylko uwiarygadnia przedstawione wydarzenia, ale też znacząco pogłębia emocjonalny ciężar opowieści.
Na uwagę zasługuje również umiejętne balansowanie między nadzieją a tragedią. Do samego końca towarzyszy czytelnikowi przekonanie, że w tym chaosie może jeszcze znaleźć się miejsce na ocalenie. Tragiczny i bolesny finał działa jednak z podwójną siłą – nie tylko domyka losy bohaterów, lecz przede wszystkim dobitnie podkreśla bezwzględność wojny jako doświadczenia niszczącego wszystko, co ludzkie.
Tekst jest dojrzały, emocjonalnie angażujący i długo pozostający w pamięci czytelnika.
Betweenthelines