Czasopisma

Dodaj recenzję

Wydanie Specjalne 01/18

Bartosz Działoszyński

FLIS

 

Grzegorz Gajek

DOTYK ZŁA

 

Tomasz Kaczmarek

PIERWSZE PRZYJŚCIE KAMBIONA

 

Krzysztof Rewiuk

PANNY DWORSKIE. OPOWIEŚĆ BAROKOWA Y NIESAMOWITA

 

Catherynne M.  Valente

REWOLWEROWA ŚNIEŻKA

 

Django Wexler

MAGICZNE ZIARENKA

Komentarze

obserwuj

Valente snuje wspaniałą baśń dla dorosłych. Coś podobnego potrafi chyba jeszcze tylko Gaiman, ale ten ma, według mnie, gorszy warsztat. Proza Valente jest cudownie liryczna. Pełna metafor i dwuznaczności. Ten styl porównałbym tylko do genialnej Anny Brzezińskiej. 

Co do tekstu od strony technicznej, to im dalej tym więcej problemów. Jest chyba wszystko – literówki, brak kropek, czy, jak pięknie ujął to Staruch, “akapitowe ć”. Ale wybaczam Wam to! Po takim tekście wybaczyć mogę wszystko!

Dziękuję za to opowiadanie i czekam na to post-apo w następnym numerze.

:)♥

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Nie wiem, czy to ktoś przeczyta, bo jakby późno się obudziłem . 

‘Flis’ – Zgadzam się z opinią MC, że Autor stworzył ciekawy świat. Sporo w tekście smaczków, neologizmów. Dobrze się czyta. Natomiast nie zgadzam się,  że Bizancjum w opowiadaniu ‘Nadzieja’ ( i chyba nie tylko)  było ciekawe. Bizancjum  nie było na tyle oryginalne, by powoływanie go do życia miało sens. 

‘Rewolwerowa Śnieżka’ – przeczytałem w kawałkach . Za duże stężenie środków artystycznych , by pochłonąć za jednym zamachem. Ale to żaden problem i oczywiście generalnie tekst na plus. 

‘Kambion’ – no zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie

2 poostałe opka  mi jeszcze zostały do lektury

 

 

Lepiej brzydko pełznąć niż efektownie buksować

 

Witam 

 

Pragnę skreślić kilka słów na temat opowiadania “Flis”. Moje odczucia dotyczącego tego opowiadania są co najmniej mieszane. Nie chodzi mi tutaj o samą historię – dla kogoś ciekawa, dla innych mniej. Problem jaki ja zauważyłem to jednak “pióro”. Moim zdaniem opowiadanie napisane bez polotu, jednym słowem nudne, ciężko się było przez nie przebijać, niczym przez mgłę gdzie nie widać końca drogi. Najsłabszym natomiast elementem – dla mnie rażącym – był sposób przedstawiania liczebników w tekście. Rozumiem autora, że chciał przenieść nas do alternatywnej rzeczywistości jednakże, liczebniki mógłby pozostawić w spokoju. Idąc tym tropem, może w ogóle opowiadanie napisać łaciną? Proszę wybaczyć, ale to było niczym kolec w stopie i musiałem to z siebie wyrzucić. Pozdrawiam Wszystkich, a w szczególności Tych z antypodów smaku literackiego. 

 

Areczkas

 

 

Nowa Fantastyka