Profil użytkownika

Zwariowany DevOps, absolwent historii (sic!), najemnik. No i coś tam staram się pisać. Grywam i mistrzuję w RPG.

Uwielbiam zdania wielokrotnie złożone, nieoczywistość i zostawiać cliffhangery.

Zainteresownia:  Fantasy, Sci-Fi, Gaming, RPG(to prawdziwe, kostkowe) i nowe technologie.

 

Na poważnie – Mam plan. Który zamierzam zrealizować z żelazną konsekwencją. Jest nią seria opowiadań o wiedźminie którego wymyśliłem. Nowe postacie. Inna fabuła. Ale piękny świat A.S. 

Inni powiedzą, że fanfic, inni, że fajnie że wiedźmin. 

 

A co potem? Potem się zobaczy. Może coś swojego też się wykluje po latach posuchy.

 

 


komentarze: 227, w dziale opowiadań: 193, opowiadania: 96

Ostatnie sto komentarzy

grabnie zredagowaną informacją dziennikarską. Serwis teraz brzmi bardzo dobrze ;) Gratuluję kolejnego tekstu w bibliotece!

To ja dzięki :). No niestety tutaj musiałem przesłuchać sobie z dwóch, trzech serwisów z ZETki i jeszcze raz przeczytać to co napisałem.. Cieszę się, że już jest ok :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Natomiast w tekstach AI często pojawiają się podobne konstrukcje typu „nie X, lecz Y”, które brzmią literacko, ale są wstawione bez związku z tym, co faktycznie dzieje się w opowiadanej scenie. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak popis warsztatu, ale przy bliższym czytaniu okazuje się dość jałowe.

@Bering, masz rację :) 

 

Do tego właśnie zmierzam. Ja np. Bardzo stosuje często “zapachowe” aluzuje od Sapka, ale ostatnio Praczeta czytam i się sugeruje jego opisami. Sam często to “to nie jest X to jest Y” stosowałem, ale zaczałem patrzyć czy nie ma ich za dużo, by nie zostać oskarżonym o to, że skopiowałem tekst z AI.

 

Dlatego jeszcze raz zachęcam do tego co mówił Jim. Ważna jest konstrukcja. 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

No właśnie głosu Czarnej na moją chyba żeście nie policzyli ;) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

W opowiadaniu ma być wrzucony Obraz Anny Słoncz z nazwą obrazu. W przedmowie ma być również wskazana nazwa obrazu i również jej szanowna autorka.

 

Wrócę niebawem z komentarzem :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Drobna uwaga – nie wiem, czy ten serwis z radio spisywałeś z jakiegoś prawdziwego, czy to był twój wymysł, ale to nie jest styl serwisowy. W radio liczy się czas i kondensacja treści. Nigdy nie powinno się tam używać takich wyrażeń jak “słynna”, ponieważ to wyrażanie opinii, a wyrażanie opinii w serwisie jest sporym błędem, którego się powinno unikać. Imiesłowy również nie wchodzą w grę – jeśli chcesz mieć dobry serwis, wywalasz wszystkie imiesłowy – liczy się czas! To samo się tyczy form bezosobowych. ;)

Nie spisywałem z żadnego prawdziwego. Po prostu, na czuja :)

 

Mimo to dzięki @marzan i @Finn za porady. Pozmóżdżałem się i poprawiłem. Mam nadzieję, że teraz wygląda dobrze. Radiowcem nigdy nie byłem, niestety jestem prostym inżynierem. Chociaż pisywalem jedynie felietony :)

 

 

@Marzan!

Miło, że weteran do mnie zawitał. Już śpieszę z odpowiedziami lorowymi:

 

Logika mi się tutaj rozjechała. Skoro szuka dziecka, to powinien szukać dalej. Gość trochę posiedział w wiosce, wytłukł kilku orków, a teraz się zabiera, jak to miało go przybliżyć do celu?

Spadł w kapsule ratunkowej do jeziora, wykaraskał się z niej, akurat spotkał Nawojkę. A wcześniej, w kapsułę ratunkową wskoczył, uciekając ze statku, w którym był przewożony, będąc wcześniej schwytany. Wysłano za nim pościg mniejszym statkiem, i w tymże statku potem gdy go uzyskał od zabitych orków i elfa o skórze czarnej jak sadza(konia z rzędem kto wie cóż to za rasa :)). Stąd fakt, że nie mógł ruszyć dalej i był uziemiony :)

Jeśli uważasz, że warto tą logikę naprawić go on, ale chyba to już zakazane na tym etapie publikacji :)

 

Cała historia – ciekawa. Medalion wywołał skojarzenia z Wiedźminem. Przeczytałem i ani trochę się nie nudziłem. Szkoda, że nie rozwiązał się wątek poszukiwań dziecka – a może nie byłem uważnym czytelnikiem?

 

Stylizacja – jednocześnie podobało mi się jej użycie i czapki z głów za wysiłek, ale czasem jedno współczesne sformułowanie albo współczesny szyk rozwalał cały efekt. Takich “wpadek” nie było jednak dużo. Poza tym domyślam się, jaka to droga przez mękę, więc jako czytelnik nie narzekam, tylko cieszę się z tych zdań, które się udały, a jest ich mnóstwo!

I zasłużony klik do biblioteki!

Bardzo ci dziekuję za odwiedziny i klik. Dużo to dla mnie znaczy. Tak, skojarzenia z wiedźminem trafnie. Pisze wiedźmińskie opowiadania, które uraczysz na moim profilu, każdy zachęca, żebym pisał coś swojego, ja nie potrafię nic innego na ten moment. No ale na konkurs się złamałem i spróbowałem crosovera historycznego:). Uznałem, to co napisalem wyżej – że otworzę sobie pewne drzwi do innego uniwersum, już może mojego, ale zostawie bohatera w którym nadal widzę potencjał :)

 

Teraz technikalia:

 

Rozumiem intencje, ale przy pierwszym czytaniu można odnieść wrażenie, że medalion ożył i równocześnie z wsuwaniem się wracał – czy taki był zamierzony efekt?

Hm. Podoba mi się ten opis. Ale wymyślę jeszcze jak go poprawić:)

 

Pozostałe – poprawione :) 

 

 

 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

 

Sapkowski, Mniejsze Zło. Wspomniane “pseudo głębokie metrafory”.

 

Prachett, wyrywkowo:

 

 

Byłem wczoraj w Empiku szukając jednej książki. Akurat z ciekawości sięgnąłem po źródła. Chciałbym jasno stwierdzić i odowdnić, że nie ma sensu sprawdzać czy coś jest ai czy nie. No chyba, że ktoś nie sprawdza tekstu i robi ctrl+ctrlv.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Pewnie będzie trudno, ale jak to mówił inny polski bard “na pewno, na pewno, czas pokaże, czas pokaże”. Inna sprawa, że trzeba zrobić jakąś krakoską kontrę dla tych Waszych śląskich biesiad cheeky

Będę miał problem; bo Kraków jest mi znacznie bliższy – 10 lat tam mieszkałem i tam mam rodzinę też najbliższą (sam pochodzę z Bochni, w B-B mieszkam od 8 lat , przyjechałem za żoną:) , ale można przecież i tu i tu :) 

 

Pewnie będzie trudno, ale jak to mówił inny polski bard “na pewno, na pewno, czas pokaże, czas pokaże”. Inna sprawa, że trzeba zrobić jakąś krakoską kontrę dla tych Waszych śląskich biesiad cheeky

do obrazków polecam nanobanana – mniej sie myli, ale zmieniaj konteksty, chata. najlepiej sobie w chatgpt robic “branchowe” chaty z tego obecnego udanego obrazku, wtedy juz popelnia mniej bledów a najlepiej jakby ci wygenerował rzecz ostatnia. Na ostatku (finalnym efekcie) zawsze dajesz ostatnia, natrudniejsza zmianę. 

 

Nie mniej, jeszcze raz fajny pomysł i ładnie to wyglada ;) doceniam wklad w pracę nad zmuszeniem konstruktu do pracy i pomysl. 

 

Czytanie tego było dla mnie czystą rozkoszą.

Dziekuję :) Twoja Dama też jest kapitalna, jestem pewien, że będzie biblioteka, bo tam jej miejsce !

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

@MichaelBullfinch @bruce.

 

Nie mówiłem tego wcześniej, zresztą Holly ma podobnie, fajny pomysł macie na te obrazki w AI :) Podobają się :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej @MichaelBullfinch!

 

Wpadam z opóźnieniem, bo dyskusja pod spodem zdążyła już zapłonąć, zgasnąć i zostawić po sobie rdzawą mgłę. Przeczytałem tekst, przeczytałem komentarze i dyskusji na temat owego samobójstwa.

 

Chcę jednak stanąć trochę w rozkroku między Twoją wizją a zarzutami Finkli, bo obie strony mają tu rację. Rozumiem Twój zamysł. To nie jest opowiadanie o tanim samobójstwie. (Uwaga, tani chwyt AI, to nie X, to Y :P). Moim zdaniem to jest opowieść o sprawczości, o człowieku, który na własnych zasadach dyktuje warunki ostateczności. Podoba mi się to zawieszenie między człowiekiem a naturą, nie zawsze trzeba wymyślać światy od nowa, czasem wystarczy wypełnić luki.

Zgrzyt leży w jednym, drobnym detalu, który dla niektórych moim zdaniem mógł zrujnować poetykę przejścia. Chodzi o tę nieszczęsną kotwicę u nogi. Budujesz oniryczny klimat, łódź zaczyna lewitować, duchy kiwają głowami, morze czeka jak ukochana… a potem bohater wiąże sobie żelastwo do nogi, żeby ciało nie wypłynęło. To jest tak brutalnie dosłowne, tak mocno zakotwiczone (nomen omen) w fizyczności i realizmie, że zabija całą wypracowaną wcześniej magię. Dla niektórych. Bo dla mnie osobiście nie.

 

I zasłużenie w bibliotece ;) 

 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

lugosi: Dama

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Bardzo filmowa fabuła i plastyczne opisy. Bardzo mi się podobało jak poprowadziłeś akcję i mi osobiście bardzo siadło to opowiadanie. Widać, że miałeś pomysł i świetnie wykorzystałeś obraz w swojej interpretacji. Akcja działa się bardzo szybko, nie miałem z tym problemu.

Polecam do biblio :) I powodzenia w konkursie!

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Witam kolejnego członka Jury :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

@betweenthelines

 

Dziękuję ci za odwiedziny i chęć przeczytania tego :) Historia prosta?:) Zakładałem, że jest bardziej dająca do myślenia i pytań :) Chociaż w gruncie rzeczy jest. W moich opkach raczej nie wymyślam koła na nowo :) Tylko staram się je podlać różnymi sosami.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Witam serdecznie jury ;) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

@beeecki!

 

Kurde, twoje recenzje są dla mnie jednymi z wazniejszych tutaj na portalu :) (top 6) :)

 

Dzięki, że się spodobało.

 

Co do Koenrada… Cóż, lubię sobie otworzyć kilka drzwi i zdecydować potem, co wyjdzie z tych drzwi, albo czy ja z nich nie skorzystam :) Ciągle słyszę o innym uniwersum to czemu by nie skorzystać z kuchennych drzwi?:)

Stylizację, owszem no umiem, bo DP się grało, no na historii ten okres jakoś lubiłem, no i Sapkowskiego/Komudę się również pochłaniało w dużej ilości. Zaznaczam, że ciągle szukam tego swojego stylu :) Dużo znaczy dla mnie ta opinia, ogromnie dzięki. Zwłaszcza, że żaden tekst w życiu tak mnie nie wymęczył :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

No i git. A z innej beczki jesteś z Bielska, Czarna z Krakowa to moze się skusicie na Ślaskie spotkanie :). Podbije w HP by wam nie uciekło– oczywiście bez zobowiązań:) Edit: No i beeeeckis ;)

Wspaniały pomysł! @OldGuard jeszcze jest z okolic BB :) Jestem w pełni za ;)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

No i stało się – biję się w pierś, bo mi ta opka jakoś wcześniej mignęła i kompletnie ją przeoczyłem. Dopiero teraz siadam do lektury i szczerze? Naprawdę żałuję, że nie przeczytałem tego wcześniej, bo mi się podobało. Akurat przygodówki lubię. Mimo, że z czytaniem sci-fi nie zawsze mi się czyta dobrze, a space-opery należą do tych, co lubię:)

 Jedziemy:

Czytało mi się to trochę jak fragmenty Star Wars i te wszystkie partyzanckie klimaty z bitew na Andorze. Ostatnio męczyłem Jedi Fallen Order i tam była misja na planecie, która klimatem siedziała dokładnie w tym samym miejscu, co Twój świat na obrazie. Super fajny pomysł, kupuję ten vibe przygodówki.

Akcja działa się moim zdaniem szybko, czasem za szybko. Wspomniany los bohatera, za szybko stał się poniekąd zbyt jasny. Ale z drugiej strony, ta szybkość też jest zaletą bo jest akcja. Ale niektóre momenty można było bardziej rozbudować, bo historia ma okazję być czymś więcej.

 

W sumie to tyle ode mnie. Widzę, że w biblio :) Zasłużenie i powodzenia w konkursie, niech wygra lepszy :)

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

@Bardjaskier

Ciesze się, że zaglądnąłeś :)

 

Pierw uwagi techniczne – poprawiłem wszystkie uchybienia, o których wspomniał waść, a nawet zauważyłem jeszcze drobny logiczny błąd, który naprawiłem:)

Dzięki wielkie.

 

Teraz opiniotwórcze:

Hmmm Hak na potwory był bardziej porywając

Zawsze jak się zrobiło dobry tekst, to ciężko utrzymać ten sam poziom. Może nie ciężko, ale jak się ciągle szuka jeszcze swojego stylu, to jest trudniej niż bardziej doświadczonym :)

 

z części stylizowanej na średniowieczny język

Gadaliśmy o tym z @OldGuard i @GalicyjskimZakapiorem na ten temat. Generalnie gdybym się chciał bawić w stylizację średniowieczną, to bym się nie wyrobił z czasem. Ta mowa to mniej wiecej XIX-wiek, którym pisał Sienkiewicz. On jest najbliższy współczesnej polszczyźnie i jest też w miarę zrozumiały. Jakbym zaczał pisać językiem w stylu “daj ać ja pobruszę” albo “Gorze nam się stało”, bądź jezykiem z Bogarodzicy (która też nie jest 100% tym językiem ze średniowiecza, wystepująca naleciałości z późniejszych wieków), to była by to katorga. Sam na studiach miałem problem z czytaniem tych tekstów :)

Jak wspomniała Old, nie jest to stylizacja, a jej parodia, czy też para bo też nie chcę za bardzo iść w nią w 100%, bo to wymaga dużo czasu. 

Ale może historie miłosne nie są dla mnie ;)

Romantasy też nie lubię i nie dla mnie, ale w tym szorcie, czemu nie? Trzeba zawsze przechodzić i testować swoje granice ;) Tym nie mniej mimo, że nie twój klimat to dziękuje za klik.

 

Masz mocnego rywala. Widziałem, że Światowider też się zapisał, a on tez lubi podobne klimat. Jak znajdziesz czas, polecam Ci: https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/29934 :). 

Przeczytane, faktycznie mega wciągające. Natomiast rywal to ciężkie określenie, bo nie traktuje siebie jako kompetytora, gdyż to że jestem w tym konkursie, których nie lubię, jest ponownie zasługą innej osoby, bo to @CZARNA2 mnie zachęciła :)

Dodam też, że chciałem pisać o obrazie który wybrałeś ty i właśnie Światowider ;) Ale może i lepiej. Wtedy bym nie wymyślił Nawojki :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Bardzo przyjmeny szorcik. Nie jestem kociarzem toteż ze zrozumieniem śierciuchów problem wiecznie będę miał. Ale psa mam, to też stanowczo protestuję nad przedstawieniem psa w roli popychadla:). Mało fantasy, chociaż zakłądajac, że Belzebub jest szatańskim zwierzęciem to sam zwierz to potwór :) A i zachowuj się jak on. 

Nie dostrzegłem jakiś większych uchybień :)

 

Zasługuje na klika.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Jako człowiek który prowadził i grał w Cybera papierowego, grał CP2077 i sam piszę fanfiki, czego nasz nowy kolega widzę nie do końca lubi, pochyliłem się nad tekstem:

 

Struktura:

Najgorsza jest zdecydowanie pierwsza część. Za długi wstęp, przeciągnięte sceny , zbyt duże tłumaczenie rzeczywistości jak to:

Gangi, które na co dzień walczyły o terytorium i kontrakty, potrafiły współpracować, jeśli stawka była wystarczająco wysoka. Tym razem nie chodziło o serwer ani o kod. Chodziło o osobę. O naukowca w zaawansowanej ciąży, którego profil genetyczny i zawodowy zbiegał się w jednym punkcie z interesami kilku potężnych podmiotów.

Porwanie odbyło się bez hałasu. Zabezpieczenia apartamentu nie zostały brutalnie przełamane; zmieniono jedynie kilka parametrów w systemie, wykorzystując autoryzacje, które wyglądały na w pełni legalne. Kamery przez kilka minut rejestrowały obraz z opóźnieniem. Alarmy pozostały uśpione. Vivien zorientowała się, że coś jest nie tak dopiero wtedy, gdy drzwi do gabinetu otworzyły się bez charakterystycznego sygnału dostępu. Mężczyźni, którzy weszli, nie zachowywali się jak uliczni przestępcy. Ich spokój był proceduralny, niemal korporacyjny. Nie krzyczała, bo zbyt dobrze rozumiała, co oznacza cisza systemów. Poczuła delikatne ukłucie i straciła przytomność – środek, którego użyli, zadziałał natychmiastowo.

Gdy Nathaniel wrócił do domu wczesnym popołudniem, od razu wyczuł zmianę. Apartament wyglądał nienaruszony, lecz brakowało w nim czegoś, co dotąd było stałe – obecności Vivien. W salonie czekali na niego przedstawiciele korporacji. Uprzejmi, zdystansowani, operujący językiem, który miał łagodzić znaczenie słów. Mówili o incydencie bezpieczeństwa, o konieczności izolacji kluczowego personelu, o procedurach mających na celu ochronę własności intelektualnej. Unikali słowa „porwanie", tak jak unika się słowa „wojna", gdy wciąż można ją nazwać konfliktem o niskiej intensywności.

 

Ściana tekstu. Ja tutaj byłem już totalnie znudzony.

 

O byłozie się akurat nie wypowiem, nie sądze, że to największy problem.

 

Problem jest taki, że dla mnie za bardzo mało dynamiki. Brudu, chamstwa i brutalności czym ten świat mnie zawsze urzekał. (albo miałem takich mistrzów gry). To zawsze był mroczny świat i wizja. Ty tego tutaj nie sprzedałeś mi. Po prostu od misja solosa . Natomiast problem z Cyberem i sci-fi mam taki, że też nigdy nie potrafiłem ich czytać :) Bardziej oglądać. Ale są też dobre. Np. Khaspyryn Drew pisał fajne fan-fiki z mass effecta. Skupiał się bardzo na sugestywnych opisach i plastycznych opisach. U ciebie trochę tego mi brakuje.

 

Dialogi niby są poprawne, w przeciwieństwie do reszty.

 

A i tutaj, często stosujesz wyliczanki które osłabiasz formatem tekstu:

 

W miejskim systemie adopcyjnym pojawił się nowy wpis. Sprawa rutynowa. Procedura poprawna. Dokumenty kompletne.

Może jakbyś napisał:

SPRAWA RUTYNOWA

………

PROCEDURA POPRAWNA.

……….

 

Tak żeby sobie czytający wyobraził, że widzi ten zapis backloga z systemu. A nie tekst. 

 

Normalnie powiedziałbym, że prócz okropnej byłozy, niektóre zdania napisało AI. Nie twierdzę, że tak jest, ale masz podobny styl do rzeczy wypluwanych przez maszynę.

Pozwolę się nie zgodzić. Pracuje w tym fachu i mam duże doświadczenie w pracy z modelami.

 

Na obecną chwilę, można każdemu zarzucić, że pracuje z AI, bo AI trenowany jest na tekstach innych. Inni też mają taki styl pisania. Natomiast owszem, są teksty które AI często wypluwa i robi z kopyta. Ale tutaj tego nie widzę. Sama fabula i niektóre zagrania widać, że wymyślił to sam autor. Polecam wątek na hydepark w tej kwestii która utworzyła OldGuard, tam jest dyskusja na ten temat, a opinia twoja niewątpliwa była by w tej kwestii bardzo ciekawa i istotna ;)

 

To moje zdanie.

 

Nie zrażaj się w każdym bądź razie i pracuj. Ale co do literatury SCI-FI raczej powinieneś iść w stronę noir/mroku. Bo strzelaniny wymagają więcej niuansów. Tutaj troche opisy tej strzelaniny tracą impet. 

 

Słowem wstępu: nie cierpiałem fanfików. To, że żadnego nigdy nie przeczytałem, zupełnie mi nie przeszkadzało. Przeczytałem "Zanim istniał wybór" i nadal nie cierpię fanfików, tyle że teraz już z konkretnych powodów.

Skoro nie cierpiałeś i nie cierpisz, to po co je czytasz?:)

 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej:) Historia niby klasyczna, ale ja bardzo takowe lubię. Początek praczetowski, a że jestem po lekturze Wiedźmokłaja, to czytało się bardzo fajnie :)

 

Fajna scena, co już ktoś wyżej powtarzał jak przewoźnik chciał zostawić dziecko :) 

 

Reasumując – słusznie w bibliotece, warsztat weterana NF nie będę nawet krytykował bo i nie ma czego. Gratuluję biblioteki, mocny kandydat do pierwszej trójki :)

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Podpisuję się pod tym co pisał kronos, mega fajny drabble ;) Peunta bardzo prawdziwa.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Nie uwiodło. 

Podejrzewam. To był mój pierwszy niezgrabny wiersz. Pewnie AI by to zrobił nawet lepiej ode mnie :)

 

Ale chociaż chciałem spróbować.

 

Nie mniej dziękuję lożance za mimo wszystko pochylenie się nad tą niezgrabną próbą :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

to, że opowiadanie nie jest przygodówką, tylko idzie w dramat? 

Tak :) Zapewne już wiesz, że przygodówki to mój bajer i moja osobista preferencja. Fabułę naprawdę dobrą zrobiłeś i z obrazu wycisnąłeś wszystko co mogłeś do swojego pomysłu. Ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Jak wspomniałem, pomysł i zastosowania są super. Nie mniej czytałem też twoje inne dziełka, i np “Ruch jest życiem” który mi siadł bardzo (czytałem piórkowe:P), i trochę czegoś innego się spodziewałem.

Nie siadła mi chyba… tematyka blisko wojenna, a z racji tego, że mnienmam że bohaterowie są Polakami i choć nie wypowiedziałeś tego wprost, trochę mi się to skojarzyło z II wojną. Ja jakoś tak średnio lubię opki z tego z okresu, być może dlatego. Bo sama beznadzieja wojenna ok. Lecz nie wydaniu martyologii narodu polskiego, bo trudno znosiłem lektury szkolne z tego okresu :)  Więc chyba właśnie chyba klimat. Ale przyczepić z technikaliów mi się niezmiernie ciężko do czegokolwiek :) Mam nadzieje, co już powatrzałem, nie bierzesz tego do siebie.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej Ambush!

 

Opkę mi się czytało ciężko bo i ja sam piszę bardziej przygodówki w klimacie magi i miecza. Ale mimo to przeczytałem i fajne!

 

Bardjarskier wspominał o Tomku który był takim popychadłem, też miałem takie odczucie, ale mimo to ubarwniał mi trochę opkę. 

 

Zainteresowało, być może przeczytam poprzednie, te o których wspominał marzan :) Kliknę :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Podoba mi się najbardziej…bohater :)

 

Co prawda rozumek ma mały, ale naprawdę jest dość sympatyczny :) Fajna też stylizacja, a jako że sam się w nią bawię , jest dla mnie pewną inspiracją :) 

 

Gratulacje Anonimie.

 

Klik.

 

“Łod rana wyndrowała,

przy mie szła i stoła.

Ni godo ani słowa,

bo mondro jij głowa”.

 

 

Nice tune :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Trochę nie załapałem jak Old ;) Poprzednie teksty o Rodryku mi bardziej podeszły. Bo sama puenta, że był nigdzie była tak.. mało porywająca. Ale bizarro to bizzaro. Nie wszystko mi się musi podobać.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Powiem wprost, @Outta_Sewer – to kompletnie nie moja bajka.

 

Pod kątem samej narracji, która brnie w trudne tematy. Ale żeby oddać tekstowi sprawiedliwość, muszę przyznać, że sam pomysł świetnie zagrał tu z obrazem. Zestawienie wiejskiej sielanki i jasnowłosego Franka z brutalnym wejściem tych kroczących, żelaznych "pająków" (wizual z silosami na nogach to bardzo konkretny, uczciwy detal) tworzy mocny kontrast.

 

Scena w rzece też wypada dobrze, bo jest surowa; zamiast lać wodę i nadmiernie dramatyzować, zostawiłeś brutalną kalkulację i odliczanie zdrowasiek. I słusznie, bo jak zawsze powtarzam: tam, gdzie autor trochę milknie, czytelnik sam zaczyna myśleć.

 

Reasumując: prefencyjnie odbiłem się od tego jak od ściany, ale od strony technicznej i wizualnego pomysłu wycisnąłeś z tego motywu to, co należało.

Kliknę :)

Bo czytałem też twoje inne teksty, niektóre siadły, niektóre nie, ale naprawdę masz ogromną wyobraźnię i przyznaję, że ja bym inaczej wziął ten obraz.

No i warsztat. Bardzo dobry. 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Bardzo fajne. Tak jak Old, nie znam filmu.

Nie patrzę na technikalia, ale nie mam problemu z tym, że coś bazuje na filmie. Czytało się miło :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Od AI nie uciekniemy. Ktoś gdzieś tutaj wspominał, że pracuje z AI. Ja również, pisząc kod. Pewne sprawy mi pomaga ogarniać, pisze kod który wcześniej by mi zajęło napisanie go dłużej. Oczywiście w miedzyczasie rozwalił mi parę rzeczy po drodze – no ale z czasem naprawdę wzrosła moja produktywność. Nadal jestem lepszy z AI jeśli chodzi o praktyczniejsze/proste rozwiązania, ale widzę i czuje przewagę w firemkach gdzie AI nie jest wykorzystowany albo firma nie wykupiła pakietu ludziom. To jest przepaść.

Co więcej – w jednej firmie na tyle popisalem prompty i Worfklowy, że zwyczajnie ja tylko approvuje zadania, a on wykonuje. Narazie w przypadku prostych zadań ale podejrzewam, ze za rok, dwa pójdzie to dalej.

Jeżeli myślicie, że AI pęknie, to tak. Ale tylko firmy które są więcej warte niż powinny. Jeżeli myślicie, że zniknie, to nie. Kolej nie znikła. Telewizja nie znikła. Internet też nie. Przystosowały się po prostu do rzeczywistości i zaczęliśmy z nich trwale korzystać.

Mam złą wiadomość, dla tych co są entuzjastami AI i ich zagorzałych przeciwników. To nie jest armagedon ludzkości, SkyNet jeszcze nie istnieje. To jest kolejna rewolucja technologiczna, którą mamy okazję zobaczyć na własnych oczach.

Powiem to co, co mówię swoim stażystom co przychodzą do roboty. AI wam roboty nie zabierze, ale ludzie z ich korzystający już tak. Ale tego trzeba korzystać z głową. Bezmyślny pracownik przeklejający komendy / skrypty jak kiedyś nie rożni się niczym od bezmyślnego pracownika przeklejającego to co AI wygenerował.

AI to potężne narzędzie. But with power, comes great resposbility. No i z tego responsibility mam wrażenie, nie wszyscy pojęli to co jest.

Powiem wprost, ja też czasem sie wspomagam AI. ortografiai interpunkcja. Tak, żeby nie dokładać roboty ludziom którzy to robią. Ale i tak nie wyłapie wszystkiego. I muszę sprawdzić i jego. Jednak wolę zachować szczerze mówiąc dla siebie jednak przyjemność tworzenia historii. I nie pozwolę by robił to robot ;) 

Nawet jeszcze zrozumiem, jak ktoś jak mówi Old, wygeneruje tą opowieść z AI, ale doloży to pracę, serce. Jestem w stanie to jakoś zaakceptować.

Ale jeżeli ktoś nawet nie spróbuje poprawić tekstu, to jest to już słabe. Ja w zwyczaju, po prostu przechodzę obojętne.

Napiszę za jakiś czas w moim wątku o pęknięciu bańki AI, dlaczego uważam, że te dwa czynniki mogą doprowadzić do tego, że jednak ta bańka pęknie z nieco większym hukiem niż myślałem i szybciej, niż zakładałem – ale jeszcze zbieram dane.

Każdy wielki wynalazek pękał, ale jeżeli myślisz, że AI odejdzie, to jesteś w błędzie – patrz wyżej.

Główny powód to to, że firmy jak GPT już jest na minusie, a mimo to zadłuża się na potęgę, kupuje nadal mniejsze startupy (w tym neptune.ai, polski startup, gdzie pracował mój kolega), a chodzą słuchy, że kupi ich Microsoft, żeby ich uratować. Firma jest warta więcej niż powinna, tak jak i Anthropic, od Claude.

Jednakże, jest taka firma, Google której dochody nie są tylko z AI, a AI zrobiła potężnego. Ma zasoby i potężne możliwości, by nadal takowe prowadzić.

Nie chce się chwalić, ale znam to od podszewki.

Nie wierzę, że bańka rozwali AI. Dokona się upadek niektórych firm, podejrzewam, że GPT dostanie w banie, ale zostanie uratowany Microsoftem. Claude jest ciekawy akurat, kto go kupi, ale zakladam ze Google go przejmie, bo modele od niego przyczynily się walnie do trenowania Gemini.

 

 

Co do meritum – ja po prostu nie komentuję. Nie oceniam też, czy ktoś tworząc teksty AI dokonał jakiejś zbrodni. Bo każdy przypadek należałoby sprawdzać osobno. To też, wole w tej kwestii nie komentować.

 

– coś nie jest X, ale jest Y (np. Nie był bolesny. Był… skomplikowany)

 

To wynika ogółem, z tego że GPT nie potrafi dobrze w język polski. On pierw “myśli” w angielskim, przynajmniej tak generuje pierw tekst, dopiero później to tłumaczy na angielski.

Inaczej działa trochę go Gemini. On ma tak wszechogromny kontekst zasilany danymi z wyszukiwarki Google’a, że copywriterzy za pomocą niego mogą tworzyć cuda. Ogarnięci copywriterzy.

 

Czasem wręcz mnie śmieszy (ale i irytuje), że tępi się na przykład byłozę i siękozę z zacięciem godnym lepszej sprawy, robi wręcz krucjaty przeciw powtórzeniom – nie zawracając sobie głowy, czy czasem ktoś nie użył tychże świadomie, za to o wiele mniejszą uwagę przywiązuje się do konstrukcji bohatera, czy przykładowo – poziomów ujęcia zła w świecie przedstawionym.

 

To jest to, co napisałem @OldGuard w prywatnej wiadomości, że założyła ten temat.

To jest kluczowe co napisałeś. Ogółem – to co mówisz. Dusza.

 

Widziałem kiedyś opke, którą ktoś stworzył z użyciem AI. Po za właśnie tym, “to nie było to, to było tamto”, jakimiś niektórymi mało zgrabynymi „typowymi” gpt, to zauważyłem w tym jednak człowieka. Że on wlał naprawdę jakąś cząstkę siebie w to. I miałem z tym mieszane uczucia.

Bo z jednej strony, napisał coś rękami kogoś innego.

Z drugiej strony – widać, że nie wymyślił opki za pomocą GPT. Widać, że zrobił to z pomysłem. Tylko miał problem z formą.

Mi jest ciężko obecnie to rozsądzać. Ja szanuje każde zdanie i twórczość innych. Nawet z użyciem AI, chociaż boli mnie jak ktoś nikt nie zadaje sobie trudu, by coś oddać od siebie.

Generalnie Jim – podpisuję się wszystkimi kończynami pod tym co napisałeś. Nawet podpisałbym się unikalną dla rodzaju męskiego kończyną, niestety to trudne, ale i nie polityczne.

 

 

Coś wiem na ten temat :P. 

Aż…wrzuciłem jak @GalicyjskiZakapior zrobił. Ja wrzuciłem swój tekst i poprosiłem Groka, że to AI. Jak mu zasugerowałem że jest AI, to stwierdził że Hak na Potwory, to AI, bo tekst jest zbyt dobry.

Potem w innym czacie, eksperckim poprosiłem o coś innego. Co świadczy o tym, że ten tekst nie jest AI.

Napisał wszystko to samo, tylko w inny sposób stwierdzając, że na bank jest nisko, że jest AI.

 

W obu przypadkach jawnie go prosiłem by nie brał pod uwage komentarzy i to że tekst został już upublikowany. Bo niestety upodobał sobie, że jeżeli jest publikacja, był bet to już dla niego pieczątka wiarygodności.

Natomiast ja z Groka nie korzystam, z przyczyn ideologicznych, bo jeżeli uważacie, że chatgpt uczył się na pracach ludzi to, Grok w tej kwestii ma jeszcze więcej za uszami i czynił podobnie jak chińczycy. Kradł AI od innych.

Ale tak co do kradzieży intelektualnej.

Jeżeli piszemy coś  i inspirujemy się jakimś stylem to jest to kradzież intelektualna? :) 

 

 

Natomiast kończąc mój wywód. Ja uważam, że zdanie @Michaela , @beeckiego i po części @barda jest bardzo w punkt. 

Ja osobiście nie czuje się, na tyle pewnie by komuś zarzucić, że coś jest z AI. Niektórzy tak piszą po prostu. Z uwagi na liczbę prac jak ktoś wrzuca rzekłbym, że trzeba mieć potężne moce przerobowe, żeby tak wrzucać teksty.

Ja, kiedy czuje/widzę, że to słabej maści ctrl+c cltr+v to po prostu nie czytam.

Ale tak samo robię, kiedy czuje, że zwyczajnie tekst mi nie siadł.

A jeśli coś mi się spodobało, to napiszę.

Niechce nikogo przekonywać, ale może lepiej tak może podchodzić, żeby nie zwariować od tego wszystkiego. 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Erich von Daniken lubi to :P

Chyba po drugiej stronie, bo umarł kilka tygodni temu :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

No szkoda, że fragment ;) Do dodania nic mam bo co miałem rzucić dodałem ;) Bardzo fajnie ci wychodzą szorciaki, chociaż pamiętam głównie Twoje dłuższe opki ;) Czekam na kontynuację;) 

Świst. Podobny do coraz głośniej wydychanego powietrza

@khomniac, akurat gdyby było np. Świst podobny do dźwięku to by było masło maślane. Tutaj tego nie ma, więc raczej to dość plastyczne porównanie. 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej hej dziewczyno :) 

 

Ciesze się, że coś skrobnęłaś i dałaś się przekonać, żeby i tutaj coś wrzucić :) Debiut masz stokroć lepszy ode mnie :)

(btw, czy mogę, niczym sam Onufry Zagłoba, zakrzyknąć, że jam się to nie chwaląc sprawił, że ktoś cię przekonał, do wrzucenia tekstu tutaj?:)

 

Nie mam nic do dodania. Bardzo fajny, brudny świat i jak widać, umiesz w krótkie formy :) Świetnie ci się udało ująć formę emocjonalną bez nazywania ich wprost. Brawo!

 

Kliknę podwójnie nawet, jeżeli poprawisz błedy wskazane przez Zakapiora i bruce ;)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Bardzo ładny szort drabble ;) Aż sobie doczytałem dokładnie kim była ów Jeanne Hébuterne, bardzo ciakawą postać wzięłaś a i jej zdjęcie, jest niezwykle ciekawe. Zastanawia mnie powód skąd wzięłaś chęć na napisanie takiego szorta. Zakładam że jej życie. Nie mniej, szacun że wykopałaś tak ciekawą artystkę.

 

Btw, jej zdjęcie a zwłaszcza jej spojrzenie na nim (tym zdjęciu z wikipedii) jest … creppy :) ale jednocześnie, cytując naszą polish-american star, Joannę Krupę, hyptotajzing. 

 

 

btw, czytałbym dłuższą formę :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Reg! Zgodnie z tym co pisałem na pw, wracam z poprawkami! Jak zwykle jesteś nieoceniona. Poprawiłem praktycznie wszystko, poniżej pewne moje uwagi:

właściciel biznesu ochroniarskiego… → Czy to słowo nie brzmi tu zbyt współcześnie?

Poprawiłem na “interes” aczkolwiek, ja staram się czasem “przełożyć” rzeczywistość na fantastykę w quasi-sredniowiecznym świecie. To też trochę to mieszam. Lecz jeżeli to psuje immersję – to warto zmienić. Zmieniłem na interes, jak sądzisz, że warto na co innego, to daj znać :)

 

Przez moment ich spojrzenia się spotkały – jej chłodne, oceniające, jego obojętne. Usiadła z powrotem, lecz jej pióro… → Czy wszystkie zaimki są konieczne?

Przeczytałem ten akapit kilka razy i był bez sensu. Poprawiłem cały ten akapit ;)

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

To chyba najśmieniejsza moja literówka jaką mialem na tym portalu! laugh Od dzisiaj mruczę oczami, aż wrzucę sobie to w opis :) Reg, dzięki za wyłapanie! (oczywiście poprawione!)

 

 

Kwietniowa noc przyjęła ich chłodem… → Wcześniej napisałeś: – Szron był. W maju, mistrzu! Jakby zima przyszła tylko po to, by kogoś zabrać. → Czy dobrze rozumiem, że w tej opowieści kwiecień nastąpił po maju?

Logiczna uwaga, słuszna. Poprawiem tamto zdanie z burmistrzem!

 

 

woń czystej pościeli, krochmalu i zapachu… → Krochmal powstaje ze skrobi ziemniaczanej, a obawiam się, że w czasach tego opowiadania ziemniaków jeszcze nie znano.

Korchmal istniał już w starożytnym Egipicie, ale stosowano inne składniki. Wcześniej używano różnego rodzaju zbóż, a w XIX wieku bodajże, upowszechniła się wspomniana skrobia ;)

 

Za resztę, jak zwykle posypuję głowę popiołem i dziękuje za przeczytanie, wiedząc, że wiedźmin nie należy do twoich ulubionych uniwersów więc tym nie mniej jestem ci wdzięczny za chęć zwrócenia uwag nad tak długim dziełem. Obiecuję, że następne postaram się robić krótsze laugh Wydaje mi się, że wszystko poprawiłem.

 

@beeecki

 

Myślę, że na pewno możesz iść śmiało w stronę nieco większej brutalności w tych walkach, ale wiadomo – nie każdemu to pasuje

Z każdym tekstem zyskuje coraz więcej odwag i dziergam już dwie sceny – jedna walki, bardziej brutalniejszej, a drugiej to co mówiłeś w poprzednim komentarzu, czyli namiętność. Postaram się być odważniejszy :)

 

to nad wyrazistością Koendrada bym przysiadł.

Tak go projektuje, napewno jest bardziej gadatliwy i mniej jęczący i narzekający niż Geralt. Ale… co wymyślę :) Dzięki jeszcze raz, że czytasz ;) Zresztą nie tylko ty. Każda opinia dla mnie jest na wagę złota. 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Puenta świetna Robert :) Oba kąciki ust podniosły się momentalnie gdy to przeczytałem :) Szkoda, że nie można klikać :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

A ja mniej więcej wiedziałem do czego dąży i się wciągnąłem. Więcej nie mam nic do dodania, bo wszystko co zostało powiedziane – zgadzam się z przedmówcami, w szczególności z uwagami beeckiego dotączącego NPC.

 

Podoba mi się alternatywa historia którą stworzyłaś, chociaż z tym zawsze miałem problem :)

Klik :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Muszę przyznać, że pomysł na narrację z perspektywy cienia, który traci swojego "właściciela", jest fajny. 

Te wstawki o smugach próbujących wejść pod psa czy biegnących na zachód… to buduje fajną głębie.

Wygasanie, to "rozcieranie kurzu dłonią". Bardzo plastyczne oraz, paradoksalnie, bardzo ludzkie, mimo że o cieniu mowa. 

Styl dla 1-os bazując z poprzednich tekstem masz bardzo spójny, taki gawędziarski, ale z tą nutką ironii i melancholii, którą bardzo cenię. Nie jest to tylko literacka kalka znanych motywów, też nie moja idealna, ale coś masz że te teksty mi się podobają:)

Zwłaszcza, że teksty 1-os nie do końca lubię. Ale chyba od czasu bytności na tym portalu powoli się przekonuje do tej formy.

Łapanki nie czynię, są lepsi. Ale ponarzekam.

To szort, a jak to z szortami bywa, nie da się rozwinąć wątków a moim zdaniem środek ciut za szybko przelatuje. Cień testuje swoje granice, wchodzi na meble, wychodzi na zewnątrz i… od razu mamy południe i refleksje. Zabrakło mi tu może jakiejś jednej, malutkiej interakcji, choćby z cieniem jakiegoś bezpańskiego kota. 

 

Reasmująć, dam ci tego klika ;) Za pomysł o cieniu.

 

Mam nadzieję, że nie sugerowałaś się jedynie ostrym cieniem mgły :) 

 

Patrzyłem na siebie, małego i zwartego pod ostrym światłem południa

Ten fragment mi to przypomniał :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Pozdrawiam z teamu “Ostatnich” :)

Chyba trzeci, nie ?:) Po mną, tobą i wspomnianą damą ktoś jeszcze?:)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

. Mojego rozczarowania tym, że główną akcję streściłeś listem, nie naprawiły spinające się pomysły fabularne.

Tak, świadomie zastosowałem tę formę. Chciałem przetestować , czy taki zabieg będzie ciekawy, czy nie pasujący do sytuacji, w pełni świadom byłem takich reakcji :) Bardzo ryzykowne, wiem, co Robert w becie sygnalizował, że różnie to może być odebrane ;)

 

 

A poza tym walki w sumie nie było. Tam gdzie budowałeś napięcie (gabinet czarodziejki, karczma), nie dałeś mi satysfakcjonującego rozwiązania tego napięcia.

Zawsze miałem…problem z opisywaniem walk, bo zawsze mi wychodziły koślawo. Dopiero uwagi @CZARNEJ2, lektura Joe Abercombiego trochę mi pomogła znaleść jak to opisywać. Ten tekst powstwawał po moim debiucie który nie był najlepszy, ale nie chciało mi się już tego wszystkiego zmieniać. 

 

Czyżby w Mircie ludzie mieli zapie*dalać za miskę ryżu? laugh Rozbawiło, nie powiem.

Ciesze się, że wychwyciłeś mimo że ten manewr z listem był ryzykowny :) Dodam jeszcze do powyższego, ze “Hak na potwory” gdzie wrzuciłem wyrok sądu, uznalem, ze to moze być fajne. Ale jak wspominam – wiedziałem, czym ryzykuje, ucinając rozwiązanie napięcia ;)

 

Tak dużo ekspozycji w postaci dialogów, wypada blado, bo Koendrad nie jest typem rozmówcy, który mówi tak, by porywać. Dialogi musiałby być lepsze i naturalniejsze, by w takiej formie było to wciągające.

Pracuje jeszcze nad tym. Napewno chcę żeby był znacznie bardziej rozmowny niż Geralt, pokręcony trochę, z pozoru cyniczny, ale mający jednak w sercu zasady, których się trzyma. Szukam jeszcze dialogów tak, żeby był gadatliwy, a żeby nie przedobrzyć.

 

. Jestem tylko ciekaw, czy świadomie wybrałeś taką formę prezentacji, która po prostu mi “nie siadła”, czy jednak wyszło to mniej celowo.

 

Manewr z listem – pisałem o powodach wyżej. Przynajmniej już wiem, że nie warto :) A co do kwestii rozpisania – myślałem, że zmieszczę się w 40 tysiącach. Wyszło więcej, bo z czasem uznałem, że historii tej która mi się rodziłą w trakcie, warto dać szansę się rozciągnąć i uznałem, ze jak już to napisałem, to muszę zmodyfikować. Też niestety jestem człowiekiem który lubi mieć kilka drzwi otwartych naraz i chciałem sobie zostawić furtkę na coś więcej. Teraz mimo wszystko wiem, że dobrze zrobiłem , bo mam parę dalszych pomysłów, ale list mogłem sobie odpuscić.

 

Bardzo ci dziekuję za te uwagi, jedne z cenniejszych jakie tutaj spotykam :) I za poświęcenie czasu na czytanie tej opki :)

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Tytuł: Z miłości do nauki

Znaki: max 13-14k

Gatunek: Sci-Fi/Fantasy(tak, dokładnie, mix)

Tagi: science-fantasy, podróże w czasie, 1-os, narrator.

 

Praca konkursowa. Zależy mi na osobach które  wyłapią błędy i maksymalnie krytycznie podejdą do tekstu pod kątem konstrukcji opki. 

 

EDIT : Uzbierały się trzy osoby, wystarczająco, dziękuje :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej! Twoich tekstów jeszcze nie skomentowałem bo niestety bardzo szybko dostajesz plusy, nie dziwiota zresztą, zwłaszcza, że teksty masz naprawdę mocne.

 

Tak też, jest i tym razem :) Osobiście uważam, jak Robert, że beletrystyka i horor w parze idą rzadko bo i trudno coś takiego oddać i opisać grozę w formie 1-os. Nie mniej w mojej opinii sam twist z psychiatrykiem mi się podobał, bo lekko się spodziewałem zakończenia bardziej klasycznego to tym mnie zaskoczyłeś, a ja takowe bardzo twisty lubią. Ja osobiście nie jestem przekonany, że to odbiera fantastykę. Nie wiemy tego, czy to była prawda czy nie. Czy lekarz psychiatryk oceni i wydaje decyzje czy to co widział i przeżył byłą prawdą? Nie.

 

Humorki też wyłapałem, ale moim zdaniem nie odbiera walorów tego tekstu. 

Natomiast uważam, że tekst byłby znacznie lepszy gdybyś napisał go jednak w formie narracyjnej. Historia jest bardzo fajna i mógłbyś pokusić się wtedy na dodatkowe niedopowiedzenie na końcu psychiatryka. Lecz to nie mi decydować i radzić:)

 

 

Klik :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Dziękuję wszystkim za celne uwagi :) Jak wspomniałem, wrzuciłem je celowo tutaj bo zawsze potrzebuje szczerze mówiąc właśnie obiektywnego i krytycznego spojrzenia, bo dzięki temu jest rozwój :) To była zabawa a nie pisanie czegoś większego, ale byłem mimo wszystko arcyciekawy waszych opinii.

 

@SlimakZaglady

A wiesz, jakoś się go domyśliłem, ale opisywanie go jako “knura” też wydaje mi się takim trochę… myleniem nieba z gwiazdami odbitymi na powierzchni stawu.

Zgadza się, ale tak przynajmniej jest kojarzy, to też najłatwiej byłoby mi go skojarzyć właśnie z tym określeniem :) 

Plus nie, nie znięchcasz, bo nie ma do czego. Wiersze to nie moja bajka, ale moja natura wiecznego testowania nie pozwoliła mi nie spróbować, skoro wróciłem do pisania po wielu latach. A że był mini konkurs w fandomie, to żem skorzystał :)

 

@SNDWLKR – no worries. Nie każdy do to lubi i nikt nie musi czytać tego :) Dziękuje ci mimo wszystko za pochylenie się nad tą niezgrabną próbą. Jak wspominam w każdej pracy/komentarzach do niej, ja zatraciłem wiele lat temu chęć tworzenia własnych uniwersum to też swoje mikrouniwersum stworzyłem w ramach czyjegoś. Odkryłem, że moge tworzyć własne historie nie w swoim świecie. (być może to wina mistrzowania RPG), ale już tak mam. Może kiedyś wrócę do czego swojego, ale nie prędko. Muszę na nowo do tego dojrzeć.

przez kogoś nieumiejętnego

Celowo wycinam z kontekstu, ale tak, to właśnie ja w, tejże materii jaką jest poezja ;) Mimo to chciałem spróbować i wrzucić tutaj, bo tu jest normalna krytyka :)

 

Wiedźmin + fraszka = ,,Lambert, Lambert, ty…” ;) (Wciąż jestem bardzo dumny z każdego nawiązania, jakie uda mi się wyłapać. :P)

No właśnie temu tak no nazwałem, bo najsłynniejszy wierszyk wiedźmiński był słynną fraszką o Lambercie :)

 

, choć wciąż konsekwentnie pozostajesz w uniwersum Wiedźmina.

Obrałem sobie ścieżkę jak wiesz i z niej schodzić nie zamierzam. Ale coś skrobię ciekawszego na konkurs :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

@Ślimak Zagłady

Hej!

Nie potrafię w rymy, ale chciałem spróbować. Zobaczyć czy warto się męczyć:). Przeglądnąłem sobie znane rymowanki, Krasickiego i innych z okresu Oświecenia i Romantyzmu. Te zwierzęce wierszyki pamietam mi się podobały – Mickiewicz, Krasicki. Z głębszą analizą jakoś się nie zagłębiałem. Technicznie rzecz biorąc chciałem się skupić na rymach a i tak wskazuje. że i tego nie umiem:). Jak wspomniałem wziąłem to “zlecenie” dla sportu :) Zobaczyć, czy frajdę z tego będę miał. Raczej to nie bajka :) Dziękuje ci bardzo tę opinię i poświęcony czas ;)

 

W sumie to chyba mój drugi wiersz w życiu:) 

Sowa to Filippa Eilhart, knur chyba Dijkstra, gryf jakiś wiedźmin, skoro z medalionem, ale nie przypominam sobie takiego wątku w sadze, choć może wziąłeś to z którejś gry.

Gryf=wiedźmin z moich opek, który nie jest Geraltem.

Dziękuje ci bardzo za techniczne uwagi! Właśnie takiego surowego recenzenta potrzebowałem :) Przynajmniej wiem, że to jednak nie jest na moje nerwy :)

 

Ale, że Dijsktrę wyczaiłeś to gratki bo nie wszyscy potrafili :) Brawo.

 

czemu nazwałeś go fraszką – czy jest tu zaskakujące, dowcipne zakończenie?

W sumie to nie wiem czemu. Pewnie dlatego, że skojarzyło mi się z tym co napisała @OldGuard – z fraszką o Lambercie :) 

 

@OldGuard

Zdecydowanie! Ale Fraszka o Lambercie była najkrótszą fraszką(być może) w historii, ale na tyle śmieszna, że pamięta jak każdy!

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

A mi się również podobało. Łapanki nie będę czynił, chociaż jeszcze coś mógłbym :) ale to kosmetyka.

 

Betów miałeś wspaniałych, to fakt.

 

Co prawda nieśmiertelność w formie przeniesienia do wirtualnej rzeczywistości nie jest nowym pomysłem i ogółem nic nie jest nowym pomysłem ale ja się nie zgodzę z przedmówcami że coś złego.

Od czasów homera mamy kilkanaście góra kilkadziesiąt utartych schematów w literaturze które tylko wypełniamy różnymi zmiennymi. Czy to złe? Moim zdaniem nie. Czy odkrywasz koło na nowo? Nie. Ale przecież to nic złego. Co więcej, fajna opka, wydana w rodzimym naszym padole jakim jest ten kraj i ciekawa wizja jak może świat wyglądać za te 8 lat. Bardzo interesujące dla mnie opowiadanie.

Daję klika na zachętę :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Tylko nie zrozumiałam ostatniego zdania z Sarah Connor…?

Sarah Connor rozwaliła dwa razy terminatorów w podaj dwóch częściach, które zostały stworzone przez superinteligencję o nazwie Skynet.

 

Świetnie ujęłaś to, jakim niebezpiecznym narzędziem dla naszego intelektu, szybkości reakcji i umiejętności radzenia sobie z problemami jest AI

Nie zgodzę się. To narzędzie, jak każde inne. Tylko lepsze niż poprzednie.

Internet ponoć też ogłupia, tak samo jak socjale i inne nowości, jak smartfony. Problemy inne się rozwiążą. Za to przybędą następne, które tylko człowiek będzie mógł rozwiązać. 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

xD

 

Tyle powiem, rozbawił mnie twój humor, w me gusta ;)

 

Aż mi się przypomniał ten słynny mem.

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Masz fajne te opowiastki, Czarna ładnie dość to opisała – proste, wesołe. :)

 

Pozdrawiam :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

melendur88 Doceniam, ale tylda zostaje, bo mi się podoba. 

 

Masz pełne do tego prawo bo jesteś autorem, nie mniej, serio wygląda to dziwnie , więc musisz się liczyć z pytaniami i reakcją jak widać, bo nie jest to coś co ludzie widują w polskiej prozie, to też wskazują ci takie rzeczy, a wpływać może na potencjalne grono czytelników, a szkoda by było go tracić, bo widać że jakiś pomysł na fabułę masz.

 

Pozdrawiam!

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Cześć, OldGuard

 

Nie znamy się, ale widzę, że też jesteś z Bielska. Sam tam mieszkam od 7 lat i choć nie pochodzę z tego miasta, witam krajankę :)

 

Wodnik bardzo fajnie przedstawiony, widać fajnie budujesz klimat tajemnicy i niepokoju.

Scenka bardzo fajna .

 

Kliczek. Za klimat i Bielsko :P 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej!

 

Znam ten ból :) Sam prowadzę biznes i jednocześnie pracuje w IT. Wiem ile to wyrzeczeń trzeba, przy dzieciach :) Nie mniej pióro masz wspaniałe i żal by było to tak zostawiać :) Naprawdę kapitalny pomysł.

 

Co konta i debiutu – tak, zauważylem potem i nie chciało mi się już zmieniać komentarza. Mimo wszystko gratulacje mimo wszystko super opowiadania, a nie debiutu :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

tumi1Onelia 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

No przyznaję również, że i mi siadła niesamowicie, bo widzę, że nie tylko ja tutaj podejmuje się , trudnej, acz bardzo pięknej sztuce stylizacji :) Gratuluję również świetnego debiutu :)

 

Widzę, że trochę tą stylizacją kolega zrobił mi małą konkurencję, ale ogółem dobrze sie czytało, aczkolwiek brakowało mi trochę więcej humoru i i ironii, ale być może wynikało to z własnej, nie przymuszonej woli przeczytania czegoś równie dobrego u mnie, bo przyznać należy, że tekst na wysokim poziomie stoi :)

 

Dodam fakt, że fajnie stworzyłeś świat który wydaje się być quasi-nowożytnym RON-em, jeśli dobrze wyczytałem historię. Bardzo oryginalny zabieg.

 

Biegnę kliknąć :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Kurde, virala masz z tym pozdroklikiem :)

 

Ale nie o tym. Cześć Robert! Dzięki ci jeszcze raz za tamtą betę :) I Dzięki za klik. Dodam, że Robertowe uwagi były niezwykle cenne bo uziemiały mnie i nie pozwalały mi zbytnio odfrunąć. A i tak wyszedł 70 tysięczny potwór. Ale nic nie poradzę na to :) 

 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Cześć, gratulacje debiutu na NF.

Widzialem twoją opkę i zapowiadała się fajnie – na watt :) Niestety, czas nie pozwolił na to, ale sama historia mimo wszystko fajnie sie zapowiada, o ile widzę przeczytałem dwa pierwsze rozdziały :)

 

Niemniej muszę tutaj ci doradzić, że regulatorzy akurat jest jedną z najbardziej cennych czytelniczek tutaj na NF i pragnę stanąć w jej obronie. Nigdy nikomu źle nie życzyła i jest doświadczoną czytelniczką której mi komentarze osobiście bardzo pomogły. To, że ci wskazuje błędy nie są złośliwością, lecz próbą wskazania dobrych praktyk.

Google nie jest wyrocznią, a w kwestii języka polskiego jednak słownik języka polskiego stoi wyżej w hierarchii i standard wydawniczy, gdzie stosujemy pauzy i półpauzy. Tyldy nie spotkałem nawet w anglosaskiej literaturze. 

https://fantazmaty.pl/pisz/poradniki/jak-zapisywac-dialogi/

Sam stosuje się do tego poradnika, o ile kojarzę stworzonego przez ludzi którzy na NF pisali i potem wydali jakieś książki.

Co do przeklejania do tutejszego edytora, cóż, płata figle i za to winić cie nie można, ale to trzeba sprawdzać formatowanie. Najlepiej przekleić do notatnika i tutaj ponownie, bo każdy edytor ma swój sposób formatu.

Tym niemniej postaram się znaleść czas i zajrzeć ponownie do ciebie, aczkolwiek zgadzam się z regulatorzy ze tylda jest niezgodna z polskim standardem wydawniczym.

 

Pozdrawiam!

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Rozumiem, ja jednak (zgodnie z zaznaczeniem) podałam Ci tylko przykładowe fragmenty z sugerowanymi zmianami, trzeba całość przejrzeć i poprawić, bo nie zdołałam wypisać wszystkiego, skupiając się nade wszystko na śledzeniu akcji. :)

 

No wczoraj jeszcze spojrzałem i co życzliwi jeszcze wyłapali. Wydaje się mi, że wszystkie co mogłem sprawdziłem, jeszcze przed chwilą dostrzegłem, co mogłem :) Dziękuje za ciepłe słowa, jak zwykle bruce jesteś nieoceniona :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Historia w me gusta, bardzo fajny motyw co ciekawe również projektuje w moim back-storry wobec serii którą rozwijam coś podobnego :) Temat przenikań czasów, podróży i historycznych opek bardzo sobie cenię :) Mega fajne i aż żałuję, że zaspałem i nie mogłem dać klika :(

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Jednak każda fascynacja powinna mieć pewien umiar. I myślę, że Wy, Panowie, patrzący zwyczajnie na kobiety, go rozumiecie – czujecie, co to umiar w tej materii, w tym temacie. Narrator z Twojego szorta moim zdaniem nie ma owego umiaru. 

 

Zgodzę się, stąd moja opinia też o tym taka, że bardzo odważnie Maciek podszedł do tematu, ktoś mógłby uznać to za spowiedź pedofila :) Odwagę cenię i widzę, że temat epsteina (pewnie oglądałeś zapewne dokument netfixa, bo żonę bardzo to poruszyło) cię poruszył, i warsztat.

 

Co do fascynacji owszem, umiar mieć winna, jak najbardziej. Ja sam w swoich wiedźmińskich opowieściach zwłaszcza tym co niedługo poprawię, tym moim pierwszym zaznaczam, że potwór czai się w każdym z nas.

 

A szkoła pachnie dla mnie nade wszystko kredą tablicową. Makabrycznym pyłem kredy, sypiącym się na ubranie przy próbach starcia ogromnej tablicy ściennej… :))

Mi plastikowymi okładkami główne, szatni i trampek :) 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Jako czytelnik czuję, że to kontynuacja pewnego cyklu opowiadań i nie ma ona jeszcze tu swego zakończenia. :)

Wyjaśniłem w przedmowie. Początkowo chciałem się zamknąć w trzech opkach, ale potem uznałem, że polubiłem postacie które stworzyłem – zła maniera, ale sprawia mi przyjemność.  Nawet skrobnąlem coś testowo dalej, ale nie wiem czy nie zmienię, bo nie jestem przekonany. 

Tak, myślę o cyklu, co wyjdzie zobaczymy, ale planuje skręcić w stronę nawet już własnego uniwersum :) Tak wiele pomysłów, a tak mało jasnych decyzji. 

 

Poprawki – które mówiłaś – naniesione wszystkie – te rzeczy które wspomniałaś poprawiłem, a i powtórzenia które są, no cóż, przy tym formacie ciężko ich się nie ustrzec, ale teraz przysiadłem na 45 minut i poprawiłem wszystko co wskazałaś, a i `jak` postarałem się skutecznie zastąpić synonimami :) ( w całym opowiadaniu.

 

Fragmenty niejasne, np.:

Wrzuciłem sobie jeszcze wcześniej do google docs-a, a ten niestety mi zmienił format bo radą regulatorzy w “Skrzyniarzu” zmieniłem czcionkę i jak przeklejałem tutaj, to niestety mi źle sformatował, poprawione i dałem jeszcze gwiazdki rozdzielając scenki :)

 

 

I bruce jak zwykle dziekuje za łapankę i przeczytanie!

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

…i najśmieszniejsze, @maciekzolnowski, że gość jest we wszystkich aktach, każdy miał go znać, a nikt sie nie do niego przyznaje.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

specyficzny zapach kurzu, łez uczniów i środkiem do linoleum – no i tak bym to napisał :) no, ale może za bardzo się dowalam :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Fajnie, że wybrałeś nietypowy okres. Ile można męczyć quasiśredniowiecze?

Uwielbiam średniowiecze te późne głównie :)Z okresu Rzeczypospolitej szlacheckiej też wiele lat się poruszałem, głównie ze względu na właśnie grywanie w Dzikie Pola no i przez to sporo historii mam w głowie z tego okresu. Co do języka – inspirowane nie tylko Sienkewiczem, ale przede wszystkim Komudą i Sapkowskim. 

Dziękuję że wpadłaś, czuję się zaszczycony :)

 

@Koala75 – dziękuje za ciepłe słowa i również dziekuję za zaszczycenie swą obecnością :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Mam z tą tematyką problem. Podwójny.

Z jednej strony – krzywdy na dzieciach są obecne też u mnie, w moich dark fantasy wiedźmińskich, ale nie żeby pisać w sposób tak przejmujący jak to zaprezentowałeś. Rozumiem też, też tematyka uderzyła w ciebie i zainspirowała, ale jednak nie spodziewałem się tak mocnego i dość kontrowersyjnego wejścia w temat. Za to podziwiam

Z drugiej strony, co wejdę na portale to temat Epstein. No i temat – zaznaczam, moim zdaniem – uważam za bardzo odważne i ryzykowne posunięcie :) W sensie różnie to ludzie mogą odebrać.

 

Co do samego tekstu – nie moje klimaty, ale dość dobrze i sugestywnie przekazujesz emocje targane tym mężczyzną, że tak to ujmę, o skłonnościach pedofliskich. 

Rzeczy techniczne :

Jeszcze pachną szkołą

Jak pachnie szkoła?

 

Trochę nie umiem sobie tego wyobrazić. Może pachniała tornistrem? Whatever. (dziwnię się czuję, nawet to komentując).

 

Widziałem twoje poprzednie teksty i są naprawdę dobre(nawet zazdroszczę pokaźnej biblioteki!) ale wybacz, że za tematykę nie zagłosuję do biblioteki, lecz nie wynika z warsztatu a wybranego tematu.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

beeeecki  –  Ostatni zjazd  

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Czemu tak mało fantasy?:) Przyzwyczaiłeś mnie do fajnego high-fantasy a mimo to, przeczytałem i…

Nie zawiodłem się :) Trochę nostalgicznie, chociaż przyznaję, że osobiście mam bardzo duży problem z pisaniem opek/historii z 1-osoby. Ogólny ton nostalgiczny naprawdę jest w porządku lecz… no te fantasy. Liczyłem, że będzie jakiś mocny twist i szkoda :) 

Kliknę, bo mimo wszystko – fajnie pokazałeś nostalgię w tym krótkim tekście, a rzadko się zdarza mi że mi tak się to spodoba :) Nostalgia pisania przez przedstawicieli płci męskiej też potrafią być ciekawe, bo się uczuć domyśla z wydźwięku zdań , a nie dostajemy ich na tacy i to jest ok :]

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Nie zdążylem kliknąć :) Ale czytałem na początku w połowie i przyznaję, że choć przyzwyczaiłaś mnie to dopieszczenia twoich opowiadań , to tutaj zauważyłem luki na początku. Głównie te potwórzenia, ale nie jest to jakaś kosmiczna rzecz, szybciutko poprawiałaś dzięki radom i sprawnemu oku nieocenionej @bruce.

Co do samego opowiadania – moja opinia jest mniej więcej coś między opinią @bardjaskier i @ŚlimakZagłady

Przeczyłem je na spokojnie, chociaż przyznaje – klimat nie mój :) Ale jak dotrwałem do końca, to naprawdę da sie wczytać i masz coś tam naprawdę w nim do przekazania i w sumie to opowiadanie ratuje.

Dla mnie za dużo było opisów garderoby :) 

Nie mniej nie zgadzam się, z przedmówcą z bardemjaskrem, ze nie przedstawiłaś emocji czy też – zawiłości relacji. Uważam, że są nad wyraz na dobrym poziomie. Ucięcie historii też uważam za dobre w tym momencie, tylko jakiś wydźwięk mocniejszy tej relacji by się przydał bo sam twist był naprawdę fajny – w moim stylu. 

 

Mea culpa, że tak późno :) W pełni zasłużone na bibliotekę :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Ciekawe. Rzadko można przeczytać coś pozytywnego o AI, zwłaszcza w kontekście AI i dzieci.

 

Ja dziecko uczę od początku korzystać z tego, bo wiem że będzie miała go w przyszłośći jeszcze więcej niż my. Najważniejsze, że mi się udało nauczyć krytycyzmu i rozpoznaje co jest wytworem AI a co czlowieka. Nie mniej nie raz prosi w trybie głosowym, żeby jej kolorowanki robił:)

 

Drabble ciekawy o tyle, że nie jest to kolejna historia pt “złe AI”, choć uważam, że miałeś znacznie bardziej lepsze szorty, ale i ten jest sympatyczny :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Z dwojga złego chyba jednak lepiej zabijać bohaterów swoich tekstów, niż ludzi na ulicach.

yes 

Polać mu :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Do kotów nigdy nie strzelałem… do szkodników w stylu szczurów i gołębi – cóż – owszem. Ale najczęściej strzelałem po prostu do tarczy strzeleckiej – szczególnie w czasach, gdy jeszcze miałem dobre oko.

No ja też Jimie, po za tym często lubie takie teoretycznie dyskusje, więc dalej będę oponował bo jak zakleszczony basior leżał dodatkowo ranny, to serio wymierzenie z wiatrówki ma sens :) Wiatrówka to broń, a nie zabawka. Wszystko też, zależy od śrutu i długości wiatrówki, jak długa lufa etc.

 

Co prawda Czarna2 już zmieniła na dubeltówkę to przyznasz Jimie, że w tej konkretnej sytuacji, jam sam przyznałeś, zabiłbyś go przysłowiową kartką do papieru. Albo łyżką. :) 

 

Btw, na latające szczury sam stosowałem, ale później przeszedłem na plastikowe kulki, bo jednak to zwierzę, i żal mi było je krzywdzić :)

 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Wszystko kliknięte, oprócz DavideLl98Księżyć. Link przekierowuje na stronę główną, Büchergeist próbował również wejść w opowiadanie przez profil autora, jednak na próżno.

Uu…widzę że kolega DavideLl98 wycofał swoje opowiadanie. Dlatego tak się stało :)

 

Tym niemniej głosuję na:

 

CZARNA2: Szept Zimy 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Z wiatrówki nie zabijesz wilka ani nawet człowieka, możesz co najwyżej wkurzyć. Owszem, można wiatrówki nieco przerobić, by były odrobinkę groźniejsze, ale do uśmiercenia większego zwierzęcia trzeba coś większego – mam trochę broni w domu i akurat wiatrówki to zabawki – można z nich zabić co najwyżej wróbla, z przerobioną amunicją może małego kota.

 

Nie zgodzę się. 

 

Z wiatrówki zabijesz nawet i człowieka, jeżeli dobrze trafisz np, oko, głowę czy serce z konkretnej odległości. Spokojnie wytłuczesz ptactwo. Wilka również, jeżeli trafisz w jakikolwiek czuły punkt, jak u człowieka. Wystarczy wyguglać i zobaczysz kilka takich histori, z łapanki:

https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,30776904,waldemar-ch-smiertelnie-postrzelil-z-wiatrowki-kolege-grozi.html

 

Chociaż wiadomo, lepiej by było może dubeltówka. Przynajmniej w literaturze.

 

 

Wracając do powieści : 

 

Mi się podobało, w szczególności zakończenie. Konsekwetnie zrealizowałaś plan, mimo moich uwag (jako pół-beta :)) szłaś po swojemu, co mi sie też podoba. 

 

Osobiście liczyłem trochę na inne zakończenie, co zresztą sam mówiłem , ale i tak własnie to odróżnia dojrzałych ludzi od początkujacych piszących od tego, że wiedzą, czego chcą.  I w sumie dlatego ono mi się podoba.

 

Klimat postapo jest mi bliski, chociaż nie dominujący. Ta wieczna zima to też ciekawy temat, poruszany w popkulturze, bodaj Ciszewski o nim pisał w swojej książce no i rodzima gra Frostpunk. 

 

Bięgnę do klikarni :) 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Liczyłem konieczność większego heroizmu wiedźmińskiego. Ale chłop walczył ze skrzynią, może nie dało się inaczej :).

Hej z technicznego punktu widzenia magicznym konstruktem :)

 

Co do samej fabuły, to schemat wiedźmin – potwór zawsze działa, a tutaj dodatkowo go urozmaiciłeś. Bo na potworze się nie kończy, dodałeś nam sekcję zwłok, wątek młodego chłopaka oraz opowieść retrospekcyjną. Jak na te 17k znaków to dużo dodatków. Fajnie. Na minus, jakoś szybko mi przeszło samo zadanie, znalezienie skrzyni i jej pokonanie. Liczyłem konieczność większego heroizmu wiedźmińskiego. Ale chłop walczył ze skrzynią, może nie dało się inaczej :)

Ktoś mi ostatnio powiedział – jedna z tutaj komentujących – weź napisz wiedźmina, że idzie i rozwala potwora, bo to zawsze działa :) No tak, ale przyznaję, że sam choć wolę bardziej historie wielowątkowe z niedopowiedzeniami, to przyznaję, że chociaż napisałem coś krótkiego to wszystko się bedzię ze sobą łączyć:) ale tutaj akurat nie wielki fragment ;) A niestety też taka moja natura, że lubie mieć kilka otwartych drzwi :) w MBTI ten typ psychologiczny nazywa się “ENTP” :)

 

Podoba mi się to. Tym bardziej, że ja w części swoich tekstów robię podobnie, bo mam ten swój wielki świat i przedstawiam go w krótkich wyrywkach.

Zauważyłem w “Czterdziestu” i też mi się to podobało :) 

 

 

 

Ja tworzę własną historię w uniwersum wiedźmina, bo najbardziej naturalnie mi w nim pisze. Wspominałem to kilka razy – wiedźmin obok forgotten realms jest bodaj moim jednym z ukochanych uniwersów, ale jest unikalny bo ma bardzo dużo luk które pozwala na tworzenie własnych. Mam już plan, że zrobię, jak to się mówi w mojej branchy, forka, gdzie stanie się to osobnym uniwersum, ale na ten moment rozwijam własną historię w Wiedźminlandii. Ten świat jest super, wymaga uzupełnień, ale też daje duże pole do własnych pomysłów, które konsekwetnie zamierzam realizować, choć wiem, że świat nie do końca mój, bo IP należy do AS, lecz zauważyć warto, że historia jest moja :) Fan-fiki (dla mnie) to kolejne historie Yen, Jaskra i całej reszty. W mojej, jeżeli będę dodaję jakiekolwiek postacie z sagi to te które są raptem wspomniane, albo potraktowane po macoszemu, skupiając się jednak na własnych :) 

 

 

 

Tym bardziej, że ja w części swoich tekstów robię podobnie, bo mam ten swój wielki świat i przedstawiam go w krótkich wyrywkach. Tak pisząc, prawie zawsze wypadniemy gorzej niż samodzielny, spójny i kapitalnie napisany tekst, bez obciążenia “wolą pokazania uniwersum”. To trochę ciągnie pomysły w dół, ale nie o to chodzi przy “dzieleniu się twórczością”. Chcesz pokazać świat, robisz to nieźle, zdradzając też istotne kompetencje narracyj

No wybrałem taktykę salami, ale starając się żeby każda historia jakoś miała zakończenie, ale też otwierała lekko furtkę do następnej. Ciężko, ale da się :)

 

Dlatego uważam, że prezentujący własne światy, powinni się wspierać. Ergo masz tego klika :)

Vice versa i dziękuję! To bardzo dużo dla mnie znaczy.

 

 

Na końcu trzeba docenić sprawne posługiwanie się stylizacją językową. Nie przeszkadza w odbiorze, widać, że umiesz to robić.

Dziękuję :)

 

Podsumowując, mam sporo wątpliwości, co do tego akurat tekstu. Czuję w nim braki, niedosyt, że chciałbym przewrócić stronę i poznać kolejną przygodę, gdzie wyjaśnią się czarne plamy

Sam je widzę, ale wiem, im dłużej tutaj siedzę, że sie łatwiej czyta krótsze teksty :) Smutne. Ale prawdziwe. Za niedługo wrzucę tekst, pod 70k ktory pisałem z betą, Robertem wyżej komentującym – od września 2025. W sumie to już gotowe jest od początku stycznia, ale ciągle sie boje czy dostatecznie jest dobry :) Wrzuciłbym to już, ale się – cytując ze “Shreka” – “bardzo wstydam majestatu” NF i czekam od dawna na dobry moment . :) No ale tam trochę już wyjaśnię pochodzenie Koenrada, trochę więcej będzie jego motywacji.

No i – poprawiam tę pierwszą część którą wycofałem i wrzucę za jakiś czas skróconą a to będzie taki prequel :) mówiący też sporo.

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Bardzo dobry szort, szczegółnie mi się podoba zakończenie które – co prawda brałem pod uwagę i nawet chciałem, żeby się wydarzyło, jednak nie spodziewałem się, że zostanie użyte.

Bardzo mi się podoba ten twist;)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Przyznaję, że balansujesz na granicy prozy i poetyckości, ale to drugie jest mocniejsze. Nie mój klimat ale przyznaję, że bardzo interesujący koncept i napewno nieszablonowany pomysł. 

Nie wiedziałem, że chodzi o Alzheimera, ale przyznaję, że czułem, że chodzi o kwestie przemijania. Nie mniej bardzo metaforycznie to ująłeś – Chapeu-bax, a nieczęsto czytam tak poruszające teksty bo wolę przygodówki i typowe fantasy :) 

 

Kliknę do biblioteki na zachęte. 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Hej!

 

Na wstępie gratuluję debiutu na NF. Zaznaczam, że to miejsce bardzo ciekawe, poznasz tu mam nadzieje wielu ciekawych ludzi i nauczysz się sporo. Ja przynajmniej te pół roku temu tak miałem :) (w tym szanowną przedmówczynię). 

 

W zakładce Publicystyka – Poradniki znajdziesz wiele ciekawych rzeczy, które pomogą ci być lepszym, jeżeli zależy ci na samodoskonaleniu w pisaniu i bardziej lepszych feedbackach, polecam, zwłaszcza Portal dla Żółtodziobów, poznasz zasady, jeżeli jeszcze przed rejestracją i publikacją nie przeczytałeś.

 

Co do szorta – Przedstawia to dość smutny i tragiczny obraz. Wiem co chciałeś tym przekazać, ale zakończenie nie do końca jest dla mnie satysfakcjonujące – brakuje jakiegoś mocniejszego wydźwięku. 

 

Niektóre zdania są niezręczne co wychwyciła Czarna, np: to zdanie wielokrotnie złożone:

 

Przez cały ten czas jeden z doktorów, ten który miał szczęście i w pysk nie dostał, w dłoniach trzyma słoiczek z moim okiem zanurzonym w roztworze formaliny, wiem bo kiedyś w takim topiłem robale.

A nie lepiej “Doktor, ten sam, którego nie zdzieliłem w pysk trzymał słoiczek z moim okiem zanurzonym w roztworze formaliny. Wiem, bo kiedyś w takim topiłem robale” . Mieszanie czasów to nie jest dobra praktyka, zwłaszcza w zdaniach wielokrotnie złożonych. Wybija to rytmu czytania i trzeba czytać dane zdanie dwa razy, żeby się nie pogubić.

 

Pozdrawiam i zachęcam do dalszego pisania!

 

 

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Nie wiem do którego komentarza się odnieść, chyba zaszła pomyłka i wstawiłeś dwa razy, dwa różne komentarze. Na szczęście oba pozytywne, więc nie narzekam haha!

Tak, chciałem go bardziej rozbudować. a jak edytuje czasem, to nie do końca rozumiem ale potrafi się wkleić zdublowany komentarz, a poprzednia wersja zostaje ;) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

CZARNA2:  Lengeloi

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Czytałem to jako beta więc uwag technicznych nie będę miał. Jeżeli ktoś doświadczony wejdzie, to za wszelkie niedociągniecia również przepraszam bo nie zauważyłem :)

 

Początek w celi jest mocny – zmęczenie Lengela, niechęć do „pomocy”, agresja wobec troski. To jest wiarygodne, nic tu nie jest na siłę. Pewnie każdy z nas takową historię w życiu przeszedł, przechodzi a jak nie – pewnie przejdzie.

 

Ogółem bardzo życiowy tekst opakowany w fantasy, ale takie low z mocnym przesłaniem. Podoba mi się też, że nie dałaś jasnego zakończenia. Solidny, mocny tekst. Brawo! 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

No i mam dzisiaj wieczór czytania i przeczytałem. Masz kurde pióro :)

 

Tekst wyśmienity z gatunku psychologicznego, dużo religii i kwestii do przemyślenia, widać że takich pytań do czytelnika umiesz fajnie zdawać. Bardzo inspirujące ;)

 

Klikam :) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Świetne opowiadanie i słusznie w bibliotece ;) 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Po pierwsze – widać pracę włożoną w trud opowiadania. Nie jest to mój typ opowiadań , ale wiem , że musiałaś napracować a i chciałem zobaczyć debiut i przyznaję, że całkiem nieźle sobie poradziłaś.

 

Dodatkowo świetny wybór bety – uwagi Roberta potrafią być bardzo pomocne, sam korzystam :)

 

Technikalia – język moze i urzędowy, bezpieczny, sam stosuję inny ale każdy ma swój sposób pisania i należy go szanować. To że nie trafia do JIma, nie oznacza, że trafi do kogoś innego. Pisz tak, żebyś czuła, że opowiadanie jest twoje. Każdy z nas przekazuje do opowiadania cząstke siebie i nie pozwól, żeby ktoś ci coś narzucił. Koryguj go, ale nie odbieraj sobie samej siebie.

 

Oskarażeń o AI i inne komentował nie będę, dodam jedynie, że warto, żeby nie popadać już AI-ANtiSlop, bo powoli podejrzenia o bycie AI zaczniemy uważać już niektórych użykowników. 

 

Powiem wprost – Galicyjski ma rację w tym co pisze. Ale zważywszy na to, że jest to twój debiut – to ci go cholernie zazdroszczę :) Pisz i krytykę nie bierz do siebie, a bierz to jako opcje do poprawy. 

 

Na zachetę daje klika, bo wiem, że sie poprawisz i zaczniesz pisać naprawdę fajne opowiadania. 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Czasem piszesz przymiotnik: „elfi”, czasem – „elficki” – czy nie trzeba tego ujednolicić?

sjp.pl mówi, że obie formy są poprawne ;) osobiście mnie to nie przeszkadza, moim zdaniem można je stosować wzajemnie, lecz przypominam, że jestem prostym inżynierem i magistrem historii, więc kompetetny w tej kwestii absolutnie nie jestem :) Mówię tak na chłopski rozum.

 

Ogólem stworzyłeś bardzo fajne, humorystyczne opowiadanie fantasy. Bardzo mi sie podoba ten styl tak samo jak poprzedniego opowiadania i juz pedzę kliknąć :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

pisze.po.swojemu:  PAI.fun

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :)

Nowa Fantastyka