komentarze: 7509, w dziale opowiadań: 6054, opowiadania: 2611
komentarze: 7509, w dziale opowiadań: 6054, opowiadania: 2611

teksty generowane komentuję z AI

teksty generowane komentuję z AI

teksty generowane komentuję z AI

teksty generowane komentuję z AI
Dziękuję Wam serdecznie, czyli awaryjnie mamy obstawiony lipiec. Niemniej jednak rozglądamy się za dyżurnymi.
Na Ciebie patrzę użytkowniku!

teksty generowane komentuję z AI
Tak
teksty generowane komentuję z AI
teksty generowane komentuję z AI
Rozumiem melendurze88. Drodzy chętni do dyżurowania mamy wakat w piątek i niedzielę. Kto da więcej?;)
teksty generowane komentuję z AI
teksty generowane komentuję z AI
I ta twarda rura uciskała go w gardle.
Uciskała raczej w co, a nie gdzie.
– Ale czego pani ode mnie oczekuje?! – doktor uniósł głos.
O formatowaniu dialogów przeczytasz sobie tu: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794
Doktor z dużej.
– Cześć, mamo – odruchowo spróbował się przywitać, ale żaden dźwięk nie wydostał się z jego ust.
Tu też dialog do poprawy. Kropka po mamo, odruchowo z dużej.
Bardzo rzewne, ale czyta się przyjemnie. Szkoda, że nie w ramach konkursu.
teksty generowane komentuję z AI
Był bardzo zmęczony i głodny. To były ostatnie potrzeby, które jeszcze rozumiał.
Byłoza.
Filip dostrzegł zakonnice i bezdomnego pląsających z kimś, kto wyglądał jak zboczeniec.
Jedna zakonnicę czy wiele? Jak zboczeniec, czyli jak?
Zadbaj, by na starość nawet ta ostatnia chwila była tą najlepszą.
Wywaliłabym ta.
Czyli starość może być całkiem szczęśliwa. Perfidnie to sobie wymyśliłeś.
teksty generowane komentuję z AI
A jakiego koloru był grawiolot.
I co dalej, trzymasz go w garażu i planujesz kolejne podróże?;)
teksty generowane komentuję z AI
Super!
teksty generowane komentuję z AI
Jury uważa, że 30K znaków to dużo, a słowa nie rzeka, można ograniczać bez ryzyka powodzi ;)
Czytając liczne opowiadania, odczuwam potrzebę lekkiego wyciśnięcia.
teksty generowane komentuję z AI
Przejmująca historia. I mimo, że w sumie żadne z nich nie wzbudziło mojej gorącej sympatii, poczułam smutek. Ich niedoskonałość, zagubienie, nieoczywistość tego, co się między nimi działo poruszyły mnie.
Opisy smakowite jak zawsze.
Piórkowo będę na TAK
teksty generowane komentuję z AI
kontrastując z wilgocią ścian i porastającą ściany pleśnią.
Ściany Ci się zdublowały, co psuje otwarcie. Może tak:
kontrastując z wilgocią ścian i smugami szarozielonej pleśni?
Niepotrzebnie dodajesz akapity, one mogłyby rozdzielać podrozdziały, sceny, ale nie kolejne wersy.
Arabella pchnęła skrzypiące drzwi do opuszczonej biblioteki.
Opisujesz pomieszczenie, a potem ona pcha drzwi – to wchodzi (wtedy trochę za wcześnie te opisy), czy wychodzi, wtedy po co one?
Zaraza" Mruknęła pod nosem. "Czyżby Elian przez ten czas nie zrobił nic z tą wilgocią?". Kręcąc głową z niedowierzaniem weszła głębiej do pomieszczenia i mrużąc oczy otworzyła na oścież dziurawe okiennice.
Błędny zapis dialogu. Powinno być tak:
– Zaraza – mruknęła pod nosem. – Czyżby Elian przez ten czas nie zrobił nic z tą wilgocią?.
Kręcąc głową z niedowierzaniem weszła głębiej do pomieszczenia i mrużąc oczy otworzyła na oścież dziurawe okiennice.
Po chwili odwróciła się z wolna i omiotła wzrokiem wynędzniałe rzędy regałów. Od razu dostrzegła ziejącą w dachu dziurę znajdującą się w rogu pomieszczenia oraz porośnięte mchem ściany. Stare, wiekowe choć solidne drewniane półki uginały się od przesiąkniętych wilgocią książek.
Dałabym do kolejne akapitu.
Jakie to są wynędzniałe regały? ;) Trzeba by napisać, co to oznacza.
Dalszy komentarz powoduje, że jeszcze mniej wiem, czemu niby wynędzniałe.
O mchu już było.
Czemu z powątpiewaniem wyjęła?
List przeczy temu co napisałaś. To nie są wskazówki maga, to list do maga, jako komentarz wskazówek.
Zgodnie z twoimi wskazówkami udało mi się w końcu skompletować wydarzenia, mające miejsce przed dziewięcioma laty.
Wydarzeń się nie kompletuje.
Wciąż do końca nie wiem, jak dokładne mają nam one pomóc w naszej sprawie, lecz po ich analizie zaczynam podzielać twój niepokój.
Czemu niepokój, skoro mają pomóc. Akurat w liście twój z dużej.
Liczni wrogowie na mnie czyhają, postaram się zaszyć w najbliższych tygodniach.
Czyhają na mnie liczni wrogowie, dlatego…
Powiedz mi Przyjacielu, skąd wiedziałeś, żeby to właśnie do niego zgłosić się wtedy z tą sprawą?
Niezgrabne zdanie.
"W starej bibliotece" Wyszeptała bezgłośnie Arabella i przygryzła ze złości wargę. "Zwariował, czy co? Przecież to wszystko rozpadnie się przy pierwszym dotyku".
Błędnie zapisujesz dialogi, popatrz na poradnik: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794
Niemniej z wolna ruszyła między wiekowe regały[,] czujnie wypatrując nietypowych okładek. Przeskakiwała wzrokiem przez stare, obszerne tomiszcza na tematy alchemiczne, cieniutkie prace studentów a Ban Aard, oraz zbiory pozornie niepowiązanych ze sobą luźno spiętych kartek.
Książki nie są na tematy.
Skąd wiadomo, że strony było powiązane?
i przystawiwszy do światła ledwo odczytała pojedynczą, wyrytą przed laty literę "D".
Do jakiego światła?
Momentalnie zawróciła do zatęchłej alejki i po chwili znalazła oczyma to, czego szukała.
Czemu oczami, błagam, wystarczy znalazła!
"Bajki i Klechoty, autorstwa Flourensa Dellanoy-a".
A nie klechdy?
Czemu anonimowe z dużej?
"Chociaż, może i mają trochę racji" Wyszeptała Rzeźniczka i wzdrygnęła się na myśl o Rudwinie, o którym Elian pisał w liście.
Błędny zapis dialogu, a raczej wypowiedzi.
"Mam cię!" Zakrzyknęła triumfalnie, po czym pośpiesznie zabrała ją do światła.
Błędni zapis dialogu.
Wręcz zbyt solidnie, okuta metalem oprawka, pokryta warstwą dziwnego, tłustego oleju prawdopodobnie zapobiegającemu dostawaniu się rdzy.
Prawdopodobnie mającemu zapobiec…
Na okładce o dziwo namalowany był rysunek.
Szokująca historia, taka książka z rysunkiem na okładce ;)
Arabella zdziwiona zamrugała parę razy, po czym ujrzała przed nim jakiś żołnierzy, zaszytą między drzewami chatę oraz liczne ślepia spoglądające na nich spomiędzy chaszczy.
Jakiś żołnierz, jakichś żołnierzy.
Chata zaszyta brzmi źle.
Przy takiej liczbie rzeczowników nie wiadomo już na kogo spoglądały oczy.
"Pan Wojny" Przeczytała tytuł. "Autorstwa Krzesimira Zaręby. No no, nie chwalił mi się" Mruknęła pod nosem uważnie notując sobie ten fakt w głowie. "Tylko o czym do cholery może być ta księga?
-Sprawdź, jeżeli masz odwagę. Nic cię nie powstrzymuje, prawda?
Arabella drgnęła gwałtownie wypuszczając książkę z dłoni. Błyskawicznie wyciągnęła z rękawa niewielki nożyk i cisnęła nim w stronę obcego, niskiego głosu.
Błędny zapis dialogu. Nie da się cisnąć w stronę głosu, raczej w stronę z której dobiega głos.
Zaprezentowałeś nam wyrwaną z szerszego kontekstu, źle napisaną scenkę. Powinieneś oznaczyć to jako fragment, bo nie ma tu żadnego zakończenia opowieści. Mam nadzieję, że poprawisz błędy i napiszesz jakieś kompletne opowiadanie. Powodzenia.
teksty generowane komentuję z AI
A ja wiem, skąd HollyHell wie, że to nie ostatni konkurs świata… ;)
teksty generowane komentuję z AI
Tobie również zdrowia i sił.
teksty generowane komentuję z AI
Intrygujące, ale muszę wyznać, że zostawia ogromny niedosyt, rzekłabym wręcz głód kontynuacji.
teksty generowane komentuję z AI
dłonie grube od pracy
Może zgrubiałe, bo grubych od pracy sobie nie wyobrażam.
Zaczęło się super. Fajny klimat, nieco wtórnie, ale z przytupem. Tylko Przytupu wyszło Ci tyle, że słabo zmieściła się jakaś treść. I trochę mnie ten klimat znużył.
Dialogi dziwne, szarpane, rzekłabym nieludzkie.
Jest ziarenko na początek, trzeba sporo popracować, ale to dobrze, bo po to tu jesteśmy.
teksty generowane komentuję z AI
Rozdzieliłabym nieco ten tekst, bo jest mocno zbity.
Myśli dałabym do kolejnego akapitu.
Przypomniał mi się sekretny dziennik Adriana M. ;)
teksty generowane komentuję z AI
Obwieszczam, że betweenthelines jest wyrobioną, a nawet 100% dyżurną.
W excellu zapisalam sobie beet i nie znalazłam Cię;)
Wybacz, ale ręczna weryfikacja jest pełna łez i potu…
teksty generowane komentuję z AI
Ponieważ generuję obrazy w AI, wiem jak mało talentu do tego trzeba.
Dlatego właśnie uważam, że generacja opowiadań nie jest pisaniem.
Nie ma w niej napięcia, pomysłu, iskry bożej, jest zbiór słów.
teksty generowane komentuję z AI
Ten początek ze ścieżką to bym przerobiła, bo odstaje od reszty i mocno jest drewniany.
Cała historia fajna, przekorna, intrygująca.
Bardzo fajne opisy, zarówno las, żarcie, falujące piersi, jak i łomotania wciąga i widzę ją przed oczami.
Na piórko wydaje mi się to jeszcze nieco nieoszlifowane, ale to na prawdę fajne opowiadanie.
teksty generowane komentuję z AI
Nadeszło podsumowanie maja.
bruce, Zygfryd89 i Marszawa to nasze 100!
Ambush się nie wyrobiła i obiecuje przeczytać wszystkie opowiadania maja ze swojego dyżuru
beetweenthelines się nie zjawił, jeśli to czytasz to pokajaj się czynnym żalem i ruszaj z czerwcem;) A jak nie to napiszę na priv.
Pozostali wyrobili się i maja prawa wyrobionych dyżurnych.
Ku chwale portalu!
teksty generowane komentuję z AI
Nie miała ani jednej rysy, za to była ciężka, potwornie uwalona w mokotowskim błocie i resztkach kompostu.
Uwalona kim/czym.
Tarcie…
Ale o co chodzi?
Spojrzała na hologram znad okularów spiętych gustownie miedzianym drutem, sarknęła głośno i machnęła szmatą prosto przez jego cyfrowy nos.
Nie wynika z tego zdania czyj nos.
Mistrz Mitomani ;) Jesteś wielka!
Zabawne opowiadanie, choć jak dla mnie nieco niedoszlifowane.
teksty generowane komentuję z AI
Jury po naradzie może się zgodzić na dorzucenie 5K limitu dla autorów, którzy przeczytają i skomentują co najmniej 80% tekstów.
Nie będziemy skracać do szortów.
Co do przedłużania, to pewnie damy się namówić, ale nie rozmawiajmy o tym zanim cokolwiek się zaczęło ;)
teksty generowane komentuję z AI
Nie, HollyHell91, tak mi się powiedziało. Może być jeden zgon, albo tak zwane pozgonie ;) Chociaż jakieś masowe dobiajanie się do wrót niebieskich też byłoby ok.
teksty generowane komentuję z AI
Może jej samej, jeśli spojrzy w lustro. Wiesz… “lustereczko powiedz przecie…”
teksty generowane komentuję z AI
Przyjmiemy japońskie halloween, meksykańską Sante Muerte, Kubańskie Zombie, a nawet Midmo gdzieś z Afryki. Byle trup sypał się gęsto.
Przy okazji przypominam, że Jury będzie czytać na bieżąco, więc jeśli opublikujecie tekst z błędami, nie spodziewajcie się powtórnych wizyt.
Zmiany w tekście po publikacji są możliwe, ale ma to być ścieranie kurzy, a nie burzenie ścian.
WAŻNE DLA POCZĄTKUJĄCYCH: Nie umieszczajcie w opowiadaniu opisu do biblioteki, bo jak opowiadanie do niej trafi, to portal zdekonspiruje Was bez litości.
Pamiętajcie, publikujecie anonimowo!
teksty generowane komentuję z AI
Możesz być narratorem MichaleuBullfinchu i relacjonować z boku.
teksty generowane komentuję z AI
Tęskniliście za konkursami, no to macie! ;D
Często zastanawiacie się, jak to będzie po śmierci? Czy pochłonie Was na wieki czarna pustka, czy będziecie się błąkać niczym dusze piekielne po nieskończonych bezdrożach zimnych galaktyk?
A może zyskacie drugie życie jako zombie i wyruszycie na wyprawę w celu odzyskania serca bijącego w skrzyni zakopanej przez szalonego nekromantę?
Mamy dla Was dobrą wiadomość! Już nie musicie gdybać! Sami napiszcie, co się naprawdę stało! Wy najlepiej wiecie, dlaczego skóra odpada Wam w tylko w “te” dni, a dawno zagubione oko kisi się w słoiku sąsiadki, czekając na gorsze czasy.
Niczego nie ukrywajcie! Opowiedzcie o tym wujku, który nawiedza kurnik od miesiąca, emanuje szaleństwem. Podobno kogut dawno się wyprowadził, a dwadzieścia pięć kur przestało się nieść i tańczą sambę. A może o ciotce, co to syczała coś na łożu śmierci o zemście i teraz wiatr w Waszej wiosce wieje bez przerwy od dwóch tygodni, niosąc zapach spalonej golonki…
Śmierć jest bezlitosna i sprawiedliwa, ale to, co może zdarzyć się po spotkaniu z nią, zależy już tylko od Was! Kim będziesz, bohaterze, w jakim będziesz stanie (stałym, ciekłym czy gazowym), czy będzie ci do twarzy? Czekamy na Twoją opowieść!
Ma być strasznie! Może być śmiesznie! I musi się dziać po spotkaniu z kostuchą (lub ostatecznie w trakcie)!
Limit znaków: Minimalny 10K, maksymalny 25K według licznika portalowego
Termin publikacji: Zaczynamy w dzień wdowy, czyli 23.06, natomiast dniem zakończenia konkursu, będzie 24.07 czyli dzień policjanta! Niech te piękne daty będą dla Was dodatkową zachętą!;)
Anonimy: Publikacje mają być anonimowe, utworzymy specjalny wątek do zgadywanek. Jury wskaże, kiedy będzie można zdjąć maski.
Termin wyników: Gdy decyzje jury zarumienią się i dojrzeją ;D
Jury: Ambush, JolkaK, beeecki
Liczba tekstów na uczestnika: 1, słownie: jeden.
Betowanie jest dozwolone
Teksty nie mogą być nigdzie publikowane przed rozpoczęciem konkursu ani do momentu jego rozstrzygnięcia.
Prosimy o unikania opisów ekstremalnych, czyli nieuzasadnionej przemocy, jakichś szczegółowych opisów tortur. Czyli jury prosi, żeby nie poszło w gore!;)
Kryteria ocen:
– uwzględnienie obowiązkowych założeń konkursu,
– kreatywność/ pomysłowość,
– język i stylistyka,
– widzimisię jury.
Nagrody: Jury wybierze i nagrodzi książkami niespodziankami trzy najlepsze opowiadania.
teksty generowane komentuję z AI
„Będzie luz, nic na piątek nie ma” – mówił kumpel, który od tygodnia błagał go o zastępstwo, bo musi jechać z dzieciakiem do lekarza.
Cudzysłów zbędny, jak dla mnie.
Czerwone cyfry paliły go po oczach.
Palić po oczach to nie po polsku.
Potem będzie mógł położyć się na tym zapchlonym wyrze z MON-owskim kocem, którego nikt chyba nie wymieniał od paru lat.
Aha, na tym portalu tekst powyżej 11K to już opowiadanie, nie szort.
Na pewno było zapchlone? Pchły to pasożyty zwierząt. Po co to chyba?
I jeszcze to jebane rozpoznanie…
Powinno być zapisane jako myśli bohatera, bo to raczej nie jest komentarz narratora.
Fajny klimacik. Z każdym kolejnym akapitem, nieco bardziej bałam się czytać dalej.
No i nie wiem, czy jesteś wojskowym, ale wyszło bardzo branżowo.
teksty generowane komentuję z AI
Jak ja się cieszę, że w poniedziałek pójdę do pracy!
Twoje opowiadanie powinni publikować w urzędach pracy ;)
Bardzo miło rozpoczęłam niedzielę.
teksty generowane komentuję z AI
Wydatny biust, pełne biodra i wąski w pasie, podkreślający kształt brzuszek.
Brzuszek był wąski w pasie? Na pewno?
teksty generowane komentuję z AI
Co też sobie sąsiad pomyślał ;)
teksty generowane komentuję z AI
Siedzący przy biurku łysiejący, niemłody już mężczyzna, ubrany był w podobny mundur, lecz jego uniform na pagonach przystrojony był błyszczącymi gwiazdkami. Do tego różnokolorowe baretki w okolicy lewej piersi świadczyły o dużym doświadczeniu, a zapewne również o jego licznych zasługach. Oficer z pewnym zniechęcenie machną ręką, aby w ten sposób uciszyć młodego człowieka. Po krótkiej chwili prawą dłonią z wyższością skinął, by ten usiadł na krześle naprzeciw niego. Gdy młodszy stopniem żołnierz spoczął, oficer ostro i dosadnie rozpoczął tyradę:
– Tyle razy ci mówiłem bar… – Najwidoczniej chciał użyć nieregulaminowego określenia, dlatego się powstrzymał, lecz bez zająknięcia kontynuował: – żeby nie pukać do drzwi. Masz wchodzić i już. Czy tu jest hotel albo jakiś burdel. Zawsze musicie pamiętać, że pracujecie w poważnej jednostce wywiadowczej.
Starszy stopniem zakończył swój przydługi wywód. A potem zapytał:
– To z czym przychodzisz Młody?
Nie ma za co.
teksty generowane komentuję z AI
Tak, teraz dużo bardziej mi się podoba. Zostało to, co najsmakowitsze.
Życzę dalszej owocnej twórczości!
teksty generowane komentuję z AI
Mądra Loża radzi, żeby przy uporczywym uchylaniu się od poprawek i trwaniu w błędach, dyżurni umieszczali jako komentarz jedynie linki do poradników.
teksty generowane komentuję z AI
George Orwell na pewno to przeczytał gdzieś w niebie i załopotał skrzydłami;)
Z początku pomyślałam o jednym Ferdynandzie i nie zachęciłam się, ale potem wciągnąłeś mnie po uszy.
Historia okropna, ale równocześnie cudna.
teksty generowane komentuję z AI
Beata postanowiła zwiedzić wszystkie miasta, które jej ciocia zaznaczyła jako ważne.
A może miejsca, bo masz miasto w kolejnym akapicie?
Właśnie stała u podnóża potężnej[,] betonowej konstrukcji i marszczyła czoło.
ostrą, zdecydowaną geometrią
Z przytupem, ale nie zrozumiałam.
Spojrzał w stronę przejścia dla pieszych i energicznym krokiem poszedł do pracy.
Samo wyjaśnienie, że bohater był Feliksem, jest nieco dziwne, bo bohaterka była inna i nagle okazuje się, że jego też znamy;) Poza tym opisując gościa, który właśnie idzie ulicą, nie wiemy gdzie idzie. Możemy zakładać, że idzie do pracy, ale może na dworzec, albo na SOR. W moim odczuciu narrator nie powinien być tak wszechwiedzący.
Zatkany wtyczką port jest raczej bezpieczny.
Wynika[ło] z niego, że przestrzeń nie jest żadnym podstawowym bytem, tylko czymś, co czas sobie wytwarza po drodze, jak urzędy wytwarzają formularze.
To ładne;)
Zaczęło się tak sobie, ale potem rozkręciło się ślicznie.
Podoba mi się lekki jak koci chód humor.
Moim zdaniem pierwszy podrozdział mógłby zostać wywalony, bo poza odwołaniem do Gorzowa, nie za wiele wnosi. Perypetie misji kosmicznej rozbawiły mnie. SF jest wątłe, ale wpisuje się to idealnie w Twój pomysł.
teksty generowane komentuję z AI
La Catrina przystaje przy rozlanej kałuży. Spogląda w dół, gdzie w brudnej tafli wody drży odbicie strażnika – zniekształcone, obrzękłe, przypominające żerujące zwierzę, nie człowieka.
Żerujące zwierzęta wyglądają naprawdę różnie ;)
Bardzo plastyczny tekst, niemal malowany, ale trochę nudny.
Czytało mi się dobrze, podobał mi się meksykański folklor, ale fabularnie mnie tym razem nie porwało.
teksty generowane komentuję z AI
Żołnierz jechał galopem po wąskim trakcie na czele niewielkiego oddziału.
Raczej oddział jechał, bo teraz mamy zdanie, a na końcu okazuje się, że inne.
okoliczne pola uprawne po obu stronach gościńca.
Albo okoliczne, albo po obu stronach, teraz jest za dużo grzybów w barszczu.
wspierając się o krzywej lasce.
Jak dla mnie szedł o lasce, opierał się na lasce.
Gdy zza pleców doszedł go szybko rosnący tętent kopyt, odwrócił powoli tułów, ale chrust na jego plecach przesłaniał widok.
Trochę nielogiczne, jakby odwrócił głowę, to by nie widział, ale jak skręca tułów, to chrust też się obraca.
Po przejechaniu między nimi trakt wił się coraz bardziej, niczym pełzająca żmija.
Wynika, że trakt przejechał.
Jednocześnie jego dwaj towarzysze, każdy przydzieloną trójką ludzi, także ruszyli; na południowy zachód i południowy wschód.
Brakuje z po każdy?
Gdy się zbliżali, coraz wyraźniejsze dochodziły ich zaśpiewy kobiecych i męskich głosów.
Którzy. bo się pogubiłam?
To wszystko się stało na przestrzeni dwustu jardów?
Wieśniacy byli tak bardzo zajęci obchodzeniem jakiegoś swojego święta, że obecność jeźdźców zauważyli, dopiero gdy ci już okrążyli wioskę z trzech stron.
Swojego zbędne, nie obchodzimy cudzych świąt.
Niektórzy mieszkańcy pobiegli do swoich chat, inni pochowali się po szopach, ale większość pozostała na miejscu.
Tu też bez swoich.
Po chwili trzynastu zbrojnych wtargnął do osady, rozganiając drób i psy, rozbiegające się z wrzaskiem.
Psy z wrzaskiem?
Tych, którzy się nie pochowali, nie było więcej niż trzydziestu – nieco więcej mężczyzn niż kobiet. Wszyscy odziani w proste, chłopskie ubrania, ale całkiem czyste i odświętnymi ozdobami w postaci wianków i kokard.
Oni wjechali do wsi, potem wjechali i jeszcze raz wjechali.
Z odświętnymi powinno być.
Nie nazywałabym dowódcy żołnierzem, bo to mylące.
Nie porwało mnie, ale jest opowieść, wiec po wygładzeniu, mogłaby to być miła lektura.
Troszkę przegadujesz.
teksty generowane komentuję z AI
Nie pojęłam zamysłu.
teksty generowane komentuję z AI
Mam mieszane uczucia. Momentami było bardzo fajnie, ale chwilami napięcie nieco opadało.
Natomiast dostrzegłam dwie poważne zalety. Raz, znalazłam SFowowść. Cięłam brzytwą, oglądałam z prawej i z lewej i czuję się przekonana. Udało Ci się przenieść mnie w odległe galaktyki.
Drugi aspekt jest nieco powiązany, ale podobają mi się wszelkie technikalia. Opisy skał, maszyn, operacji w złożu robią wrażenie, a mówię to jako absolwentka techniku geologicznego ;)
Dlatego, choć nie rzucona na kolana, ale usatysfakcjonowana będę na TAK.
teksty generowane komentuję z AI
Dobrze, że Nadzieja przeżyła. Mają szansę.
Chociaż jeżdżący po pijaku nie budzą mojego współczucia.
teksty generowane komentuję z AI
Długa opowieść, ale dobrze napisana i warta czytania.
Podoba mi się niejednoznaczność bohaterów i całej społeczności.
Niejednoznaczność głęboka, bo nawet oni sami nie wiedza jacy są, czego się boją i czego łakną.
Piórkowo będę na TAK.
teksty generowane komentuję z AI
Edward nie boi się końca świata. Czeka na niego tak, jak inni czekają na list.
To zdanie, to mistrzostwo świata.
Ciekawe, nostalgiczne opowiadanie.
Jednak forma, jak dla mnie, nie uniosła tematu.
Mieszcząc tak wiele w szorcie, zredukowałeś opowieść do wyliczania, a nawet do skryptu.
Piórkowo będę na NIE.
teksty generowane komentuję z AI
Podsumowanie kwietnia:
Wszyscy się wyrobili, co za miesiąc!
Bruce i Marszawa na 100%
To teraz nominujcie i cieszcie się sukcesem.
Maj zaczynamy w szerszym składzie.
Ku chwale portalu!
teksty generowane komentuję z AI
Niektórzy mieli medale na piersi, inni łzy w oczach.
Bardzo ładne.
Jestem rozdarta, bo środek nieco mnie znudził, natomiast początek i zakończenie robią wrażenie.
Bardzo smutny test, chociaż mało jest wesołych postapo ;)
Smutna jest choroba matki, bal i przegapione szanse na coś pięknego.
Piórkowo będę na TAK.
teksty generowane komentuję z AI
Blada twarz mojego asystenta jasno wskazywała, że nie spodziewał się tego, co przed chwilą się tu wydarzyło.
Się pasuje mi zaraz po co.
Poczułam niepokój, a dodatkowo udało Ci się połączenie komedii z horrorem, a to nie łatwe.
Szkoda tylko, że nie nanosisz licznych poprawek, to technicznie niedoskonałego tekstu.
teksty generowane komentuję z AI
Blada twarz mojego asystenta jasno wskazywała, że nie spodziewał się tego, co przed chwilą się tu wydarzyło.
Się pasuje mi zaraz po co.
Poczułam niepokój, a dodatkowo udało Ci się połączenie komedii z horrorem, a to nie łatwe.
Szkoda tylko, że nie nanosisz licznych poprawek, to technicznie niedoskonałego tekstu.
teksty generowane komentuję z AI
Napisz mellendurze88 do Verus, albo innego moderatora.
Oni wciąż mówią, że nowy portal już rozbija skorupkę, ale może jeszcze będzie się opłacić zreanimować staruszka.
A reszcie przypominam, że za trzy dni kończy się czas na czytanie kwietnia!
teksty generowane komentuję z AI
Wyznam, że i ja zobaczyłam napalonego księcia, wpadłam więc, rozglądając się za chucią, halkami zdzieranymi na marmurach i nasłuchując lubieżnych jęków.
Jednak przeczytałam z zadowoleniem i spytam po raz nie wiadomo który, czemu drabbelka nie można pchać do biblioteki?!
teksty generowane komentuję z AI
Witaj Atramencie, gratuluję debiutu na forum.
Na początek podrzucę Ci poradniki dotyczące zapisu dialogu i wspomnę, że dialog powinien być wydzielony z tekstu.
Oczywiście w Twoim szorciaku łatwo się połapać, ale i tak tworzy on niepotrzebnie zwarty blok.
Na plus policzę Ci niewątpliwie intrygujący klimat, bo choć nie wiem ostatecznie, o co chodziło, to i tak opowiadanie mnie zainteresowało.
Widzę, że bawisz się językiem, używając nawet zapomnianych czasów, co jest fajne.
“Zawisł na śmierć” mnie rozwaliło;)
Zwróć jednak uwagę na zgubne skłonności do byłozy.
teksty generowane komentuję z AI
I do tego wiersze, drabble i teksty oznaczone tagiem konkursowym.
teksty generowane komentuję z AI
Deszcz więził od świtu.
Nie wiem co/kogo więził.
Z motywem zmiany płci nigdy się nie spotkałam, a trochę czytałam, no ale za to jest zaskakująco.
Natomiast cała niesielska, ale wiejska codzienność bardzo plastyczna, aż szorstka ;)
teksty generowane komentuję z AI
Ubawiłam się szczerze. Zwariowana opowieść, śmieszna, choć na dnie osiadł smuteczek, czy niepokój. AI zastąpi wszystkich, nie sądzę?! Niemniej cieszę się, że wpadłam.
teksty generowane komentuję z AI
Ojej, mocne! Niby nie dowiedziałam się co się stało, nie wiem jak, w co przemienił się Michał, ale poczułam ból i samotność.
Napisane ładnie i nieprzegadane, co bardzo cenię.
teksty generowane komentuję z AI
I to jest argument za posiadaniem kota! ;)
Nie będą się wścibskie baby wciskały do szaf!
Uroczy szorciak.
teksty generowane komentuję z AI
Już to kiedyś pisałam. Opinię na którą czekasz, możesz dostać od Mamy, albo innej osoby, która Cię bardzo kocha. Ty nie chcesz rozwijać warsztatu, pragniesz uwielbienia.
Toż napisali liczni ludzie, że tekst jest przegadany i ewentualna ekscytacja fabułą, zostaje zmulona za dużą liczbą słów.
W polskich książkach zapisujemy dialogi inaczej niż w angielskich, ortografię też mamy inną. Byli tu już twórcy, którzy pisali “ksiąrzka” i twierdzili, że to ich indywidualny styl. Może i ich, ale o czytelników trudno.
teksty generowane komentuję z AI
Miło mi @CZARNA2
teksty generowane komentuję z AI
Dziękuję Anno, to była wielka przyjemność. Natchnęliście mnie to bardziej plastycznego pisania. Właśnie pracuję nad jednym takim Włochem;)
teksty generowane komentuję z AI
Próbowałam, nie wytrwałam.
Nawet ze dwa akapity przeczytałam i się uśmiechnęłam, ale potem zabrakło mi cierpliwości.
teksty generowane komentuję z AI
Ta ksieżycowość jest mocno pretekstowa.Nie poczułam SF, ani kosmosu, ani odległości.
Jaskinia wypadła jeszcze gorzej, ale jestem geologiem, może dlatego mnie to raziło.
Jednak opowiadając o czymś warto się przygotować, zgłębić temat.
Nie zapisuj myśli jak dialogu, bo nie wiadomo o co chodzi.
Poradnik do zapisu dialogów znajdziesz tu: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794
teksty generowane komentuję z AI
Zrzucaj nowe myśli do kolejnych akapitów, bo takie ciężkie bloki trudno się czyta.
„Eksperyment?”, odpowiedziałem pytaniem,
To powinno być zapisane jak dialog. Czyli:
– Eksperyment? – odpowiedziałem pytaniem.
Widziałem charakterystyczne dla Schaffera rumieńce pokrywające całe jego poliki, a zatem wpadł na kolejny ze swoich genialnych pomysłów.
Jeśli ktoś ma rumieńce, to fakt że na JEGO policzkach, nie jest konieczny. Czytelnik to wie. To jak drapanie się własną ręką. Czemu poliki, brzmią infantylnie.
Udział w jakimkolwiek praktycznym przedsięwzięciu opracowanym przez profesora mógł mieć tylko jeden finał – całkowitą kompromitację.
Przed chwilą już o opowiedziałeś.
zupełnie czymś innym byłoby poparcie jego idei przez młodego naukowca, nawet, jeśli byłby to jego protegowany.
To powinno być w kolejnym zdaniu.
„Mam coś, co powinno pana zainteresować, doktorze”.
Źle zapisany dialog. Łap poradnik: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12794
Może i jest pomysł, ale tonie pod lawiną technikaliów.
Przeczytaj lokalne poradniki i postaraj się poprawić tekst, bo teraz bardzo trudno się go czyta.
Myślę też, że skrócenie całości, mniej powtarzania, mniej rozwlekania zrobiłoby dobrze opowiadaniu.
teksty generowane komentuję z AI
Głównym moim celem jest przekazanie bezcennego doświadczenia oraz wiedzy zgromadzonych przez sześćdziesiąt z górą lat praktykowania zawodu prywatnego detektywa.
Dałabym do kolejnego akapitu, żeby rozdzielić jakoś ten kloc.
Młodzi adepci tej szlachetnej, choć niewdzięcznej profesji nie mają do dyspozycji profesjonalnych studiów i szkół, a naturalna skłonność do samotnej pracy nie zachęca tych niewielu doświadczonych do brania pod swoje skrzydła uczniów.
Zostają więc tylko wspomnienia wielkich przedstawicieli, nierzadko skryte za grubą zasłoną fikcji, żeby wspomnieć choćby Sherlocka Holmesa, Pana Samochodzika czy wielkiego Herkulesa Poirota.
Opisywanego dnia jednak nawet ja, mimo znanej w branży wytrwałości odczuwałem kryzys.
Kryzys się raczej przeżywa, a odczuwa się na przykład zwątpienie.
Czekałem rozpaczliwie na telefon w swoim biurze umiejscowionym w starym budynku pełnym niewielkich przedsiębiorstw, magazynów i sal prób zespołów rockowych.
Do kolejnego akapitu, bo trudno się czyta. Zrezygnowałabym z pełnym.
Zirytowany odebrałem telefon, a po drugiej stronie odezwał się upragniony klient.
Do kolejnego akapitu.
SJP nie słyszał o faflunieniu.
Słownik miejski zna słowo, ale o innym znaczeniu: https://www.miejski.pl/slowo-fafluni%C4%87
Szmatka nie przynosi efektów.
Samotne drzewo jest jedno. Grupa samotnych drzew to aleja, gaj, albo nawet puszcza, jak ta grupa jest duża i mniej samotna;)
Sprawa nie ma powodu być pisana z dużej. Jedynie, gdybyś pisał opowiadanie o powstaniu o sprawa to byłoby wyzwolenie spod zaborów, to można by się zastanowić.
Za to przekomarzanie się z czytelnikiem jest słodkie. Jak ta cena kawy.
https://sjp.pl/kunsztowny jakoś mi nie pasuje.
Zresztą wszechogarniającego porządku też nie mogę zobaczyć.
-Proszę niczego nie ruszać! Wszystko idzie zgodnie z planem!
W tym i kolejnych dialogach brak spacji przed wypowiedzią.
Nie będę wytykać kolejnych. Powinno być:
– Proszę niczego nie ruszać! Wszystko idzie zgodnie z planem!
-Ach, pan detektyw Gnat we własnej osobie! Proszę wybaczyć bałagan – niestety nie dało się tego uniknąć.
Unikaj półpauz w dialogach, bo ich zadaniem jest oddzielanie wypowiedzi od didaskaliów. Lepiej użyć przecinka.
Fakt, że stawił się tu Pan, a nie jeden z Pana bardziej uznanych kolegów z pewnością by mnie zaskoczył, gdybym nie miał w głowie ołowiu.
Pan, twój, ciebie piszemy z dużej jedynie w listach. Chyba, że pisząc Pan mamy na myśli Boga.
Świętej pamięci z małej.
-Chyba tak, ale zupełnie nie rozumiem, po co ta cała skomplikowana i jak mniemam, droga akcja. I kto za nią odpowiada – wypowiada się pan (było mi dziwnie zwracać się tak do martwego programu, ale nie miałem lepszego pomysłu), jakby wszystko szło zgodnie z założeniami prezesa Mlęckiego, a patrząc na niego, trudno w to uwierzyć. Czyżby zarząd albo spadkobiercy? I właściwie po co tutaj detektyw?
Dodałabym tu kilka pytajników, bo każde zdanie jest pytaniem.
Słowo skurwol, w odróżnieniu od poczciwego skurwiela również występuje jedynie w słowniku miejskim.
Trzeba koniecznie rozbić bloki tekstu.
Martwi mnie, że czytam tekst bez bezcennych poprawek Bruce, bo byłoby mi znacznie przyjemniej.
Doceniam fabułę, swadę i poczucie humoru.
Unikaj powtórzeń i używania słów w niewłaściwym kontekście.
teksty generowane komentuję z AI
Wietrzna rzeką była, wbrew nazwie. A ją tak nazwano dlatego, że wicher nad jej nurtem leniwym hasał i swawolił naprzykrzając się ludziom okrutnie.
Te dwa zdania są zawiłe, dziwne i powodują, że nie chce się brnąć dalej.
Jeśli rzeka jest rozlana, płytka i ospała, to ani flisacy, ani barki.
https://sjp.pwn.pl/slowniki/dokazywa%C4%87.html
Pewnikiem opowie cosik więcej, niż te smutne wasi koledzy, co tędy taborem jechali.
Co smutne?
I tak mi rzekł, że Prawa Ręka zbója ubili.
Kogo/czego prawą rękę.
https://sjp.pwn.pl/sjp/interes;2466578.html
Nie znam fraz z braniem interesu, to znaczy tych obyczajnych nie znam;) Takoż i SJP nie zna, czyli widać nie ma ich.
Biesiadnicy obserwowali ją, jak zrzuca z siebie szeroki pas obciążony sakwami i kilkoma nożami w pochwach, rozdziawiając gęby.
Zrzucał pas rozdziawając gęby, bo miał ich kilka? ;)
Nieco mnie stylizacja męczy, ale wrócę.
teksty generowane komentuję z AI
Koty to dranie! Fajna opowieść, klimatyczna i intrygująca. Od początku wiedziałam, że coś takiego się stanie. Czy ja tego kiedyś nie betowałam?
Rozwiązaniem jest trzymanie psa.
Krewetki z kolendrą i czosneczkiem… mniam, ale w Polsce już nie takie.
A autor tego opka to chyba Cię zna, ośmiornico;)
teksty generowane komentuję z AI
Tą kolorową, miłą w dotyku.
Ja tak bardzo lubię tę chusteczkę, że noszę ją wszędzie, a czasami nigdzie.
Ja zbędne, w języku polski skoro lubię, to ja.
Prawie zawsze w potrzebie siedzi w kieszeni.
Raczej nie siedzi w potrzebie, tylko w potrzebie można ją wyjąć. No i Czemu prawie?
Ty nie wiesz, ale wczoraj uratowała mi życie, gdy tak bardzo nie chciałam chodzić brudna.
Skoro wiesz, to Ty. To są anglicyzmy.
Ubrudziałam się bardzo, ich słowa kleiły się do nóg i głowy przede wszystkim.
Wolałabym słowa kleiły się przede wszystkim do nóg.
– Rzeczywiście. Nie wiedziałam, że to tak bardzo proste.
Tak bardzo proste mi się nie podoba, dla mnie również jest takie jak z translatora.
– Dziecinnie proste. Wypowiedz tylko marzenie. Trzy słowa.
Czemu marzenie?
Pomysł fajny, ale tekst wygląda dla mnie jak wygenerowany. Mnóstwo w nim niepolskich konstrukcji.
teksty generowane komentuję z AI
Widocznie mój podświadomy umysł ma lepszy gust niż ja – pomyślał. – Gratulacje, podświadomości.
To zdanie mi się nie podoba. Podświadomy umysł, co to?
I bliskie powtórzenie, które jest złem ;)
Usuń te spacje między akapitami, bo czytam jak laurkę dziecka.
Teraz jednak gardło zacisnęło mu się w odruchu głodu, którego nie rozpoznawał. Głodu drapieżnego.
Zaciskanie gardła to mi się bardziej z jadłowstrętem kojarzy niż z głodem.
Opowiadanie wymaga wygładzenia i nieźle zrobiła by mu beta.
Natomiast osiem umysłów, macki i cała ta słona opowieść jest fajna.
Ciekawe co na to powie @ośmiornica! ;)
teksty generowane komentuję z AI
Brawo Ty MichaeluB.!
Tak betweenthelinesie, bierz środę.
W takim razie w maju czytamy jak następuje:
PN – Ambush, beeecki
WT – zygfryd89, Marszawa
ŚR – regulatorzy, betweenthelines
CZ – MichaelBullfinch, GalicyjskiZakapior
PT – MichaelBullfinch, OldGuard
SO – regulatorzy, bruce
N – bruce, melendur88
I mamy ślicznie po parce na dzień.
teksty generowane komentuję z AI
To niedziela, pomyliło mi się troszkę ;)
teksty generowane komentuję z AI
Nie, zostań na piątku. Skoro Michael może trzymać sztandar w dwa dni, to go wykorzystamy :)
Jak się trafi kolejny dyżurny, to go zaprosimy na środę.
teksty generowane komentuję z AI
Dziwi mnie HollyHell91 Twoje niedowiarstwo, a nawet nieco mierzi.
Znam osobę, która na własne oczy widziała, jak nowy portal jechał na jednorożcu, z feniksem na ramieniu.
teksty generowane komentuję z AI
Ale Ty MichaeluBullfinchu na razie zostajesz na 2 dniach, chyba że zgłaszasz, że nie, bo ja zdjęłam z Bruce trzeci dzień.
Tak, że szukamy pewnie nawet dwóch chętnych, a i piątkę przygarniemy. Pisarzy mamy na forum ostatnio więcej, więc więcej oczu nam trzeba.
teksty generowane komentuję z AI
Jak ja Cię rozumiem MySzy!
teksty generowane komentuję z AI
Udało mi się podsumować marzec.
Tylko bruce i zygryd dopięli 100%, chociaż kilku dyżurnych wielodniowych miało setki w niektóre dni.
Silver walczył, ale poległ. Wszyscy pozostali doczytali swój limit.
Ku chwale portalu!
Szukamy za Silver_adwenta chętnego na środę.
teksty generowane komentuję z AI
Czyli od maja grafik będzie następujący:
PN – Ambush, beeecki
WT – zygfryd89, Marszawa
ŚR – regulatorzy, silver_advent
CZ – MichaelBullfinch, GalicyjskiZakapior
PT – MichaelBullfinch, OldGuard
SO – regulatorzy, bruce
N – bruce, melendur88
teksty generowane komentuję z AI
Obaj przez chwilę chłonęli zapach, wsłuchując się w odgłosy puszczy.
Zapach wsłuchując się? Raczej bym się uszami wsłuchiwała.
Jakbym miała wskazywać łaszące się zwierzaki, to źrebię nie byłoby na podium.
Położył się, rozprostował ciało na kocu.
Brzmi jakby to były zwłoki.
Uścisnęli dłonie, patrząc sobie w oczy, ale zachowując dystans.
Brzmi jakby uścisnęli nie sobie. Tylko potem masz drugie sobie.
Bardzo mało się dzieje w tym opowiadaniu, ale czyta się nieźle.
teksty generowane komentuję z AI
Gratuluję nominowanym, a zwłaszcza wyróżnionym!
teksty generowane komentuję z AI
Peggy i Esmeralda, przyciśnięte do iluminatora próbowały wypatrzyć pomiędzy pasmami chmur jakichś znaków nawigacyjnych.
Próbowały wypatrzyć kogo/co? jakieś znaki nawigacyjne.
W mojej ocenie niepotrzebne są te odstępy między akapitami.
Muszę się do Lorem Ipsum pomodlić o wenę! ;D
– A to dziwne stworzenie? – celnik wskazał wolną macką na szczura, którego zauważył kątem jednego z oczu. – Czy ono nie jest przewożonym towarem? W takim razie potrzebne będzie świadectwo sanitarne od uprawnionego…
Były miejsca jak “niespodziewanie odezwał się”, które mogła jeszcze uznać za dialog, ale celnik z całą pewnością nie jest gębowy. To błąd zapisu dialogu, więc podrzucam namiary na poradnik.
https://www.fantastyka.pl/loza/14
Przy okazji warto unikać półpauz w dialogach, bo stwarzają wrażenie, że tekst po nich to didaskalia, jak tu:
Wszyscy chcą wszytko na wczoraj, że zrobimy te testy, a dokumenty to się uzupełni, no i wie pan, to świadectwo – tymczasowe zresztą – zostało w kancelarii, bo była potrzebna taka pieczątka, ale ta pieczątka poleciała na innym statku, żeby podstemplować dokumenty tej sondy, co się zepsuła na orbicie…
Technicznie jest sporo do zrobienia, ale pióro masz lekkie, jest zabawnie, dzieje się i czytałam z przyjemnością.
teksty generowane komentuję z AI
Betujac często zapominam skomentować, ale teraz nie popełnię tego błędu.
Opowiadanie czytało się znakomicie i z przyjemnością.
A mimo to byłam na nie. Czemu? Bo nie przekonały nie do końca relacje w miejscu pracy głównej bohaterki. Kiedy czytałam już gotowy tekst wydały mi się mało wiarygodne i miałkie w stosunku do całej kosmicznej akcji.
@Jim, jakiś uraz po redakcji księgi?;D Ta, planowane powtórzenia, siedem razy. To raczej autor się ślini na myśl o koronkowym peniuarze i nie może się zabrać za pisanie, bo mu krew odpłynęła, a nie planowe powtórzenia ;P
teksty generowane komentuję z AI
Twój język sprawia, że w zasadzie mógłbyś opisywać stany magazynowe i tak bym była na tak.
Jest plastycznie tak, że aż lepko, no i strasznie, ale jednak nie mogłam się oderwać.
Prawdą jest, że warsztat ułatwia to i owo, bo nawet jak fabuła się wikła, to człowiek wchodzi dalej, bo jest tak przyjemniej.
Napisałam wcześniej komentarz, ale mi go zły portal zjadł ;/
teksty generowane komentuję z AI
Jemu osobiście najbardziej przeszkadzało coraz bardziej dające się we znaki zimno – temperatura w dzień, przy na wpół rozkręconych pompach grzewczych oscylowała w granicach -15 -20 stopni Celsjusza – w nocy było jeszcze gorzej.
Zapisałabym: Najbardziej przeszkadzało mu. Bo zwykle przeszkadza nam osobiście, a nie w imieniu znajomych. Poza tym dające się we znaki, to przeszkadzające, więc masło maślane.
Myślę, że te widełki temperatur są zbędne, bo samo -20, czy -15 daje nam informacje, koło czego była temperatura. Cyfry zapisujemy słownie, zresztą minusy i plusy też.
Mimo że zapinał swój kombinezon najszczelniej jak tylko było to możliwe, to i tak od kilku miesięcy nie był w stanie zmrużyć oka na dłużej niż dwie, trzy godziny.
Ponadto zarząd Pierścienia wprowadził ostatnio całkowity – całkowity! – a więc tyczył się także chorych, matek z małymi dziećmi oraz starców – zakaz używania w Celach dodatkowych piecyków elektrycznych. Powodem tej decyzji był zbyt duży pobór mocy urządzeń.
Wykrzyknik w środku zdania?
Raczej mocy przez urządzenia? Bo to nie urządzeniom pobierano.
Pierścień potrzebował przede wszystkim energii elektrycznej w tym trudnym okresie, jakim była zima. A zima trwała tu już prawie dwa lata i nie zanosiło się na to, by szybko miałaby się skończyć.
Lubisz bliskie powtórzenia, ale czytelnicy ich nie lubią ;)
W Celi siedział sam, nie przysługiwał mu żaden towarzysz, przede wszystkim z racji tego, że na
swoimkombinezonie miał naszyty różowy romb – co oznaczało, że ma przechlapane.
Ja bym tych celi i pierścieni nie pisała z dużej.
Był Niepokornym, w hierarchii Pierścienia praktycznie na końcu łańcucha pokarmowego. A to oznaczało mało jedzenia, zero towarzyszy oraz dużo, naprawdę dużo pracy i zero przydziału na choćby niewielką lampkę elektryczną, rozświetlającą ciemność
jegoCeli w nocy. W dzień jego Cela, jak i pozostałe, była oświetlona, taki na szczęście był przywilej wszystkich. Z wyjątkiem Hien – nieszczęśników znajdujących się najniżej w hierarchii Pierścienia.
Piszesz, że był końcu łańcucha, ale okazuje się, że nie, bo są hieny.
Nadużywasz zaimków. Jeśli drapiemy się po głowie, mamy dziurę w spodniach i dostajemy w gębę, to one są nasze, ale niekoniecznie trzeba to podkreślać.
Ciekawe – zastanawiał się Jack - czy podobne przemyślenia na temat Pierścienia i swojej sytuacji mieli chociażby Stary Joel, Kapitan czy Lekkoduch? A może… ich mózgi zostały już dawno doszczętnie wyprane?!
Myśli trzeba wydzielać, żeby nie myliły się z narracją.
Nie pamiętał, jak znalazł się w Pierścieniu. Twierdził, że pewnego dnia po prostu się w nim znalazł.
Dużo masz powtórzeń, w tym fabularnych, to utrudnia czytanie.
Przydałoby się betowanie.
teksty generowane komentuję z AI
Bardzo ładnie opisujesz świat. Tak dokładnie, niemal drobiazgowo, ale cały czas ciekawie.
Historia, chociaż nieco rozwlekła zrobiła na mnie wrażenie.
I ten guzik, był niesamowity.
Jednak jak dla mnie na piórko za mało. Będę na NIE.
teksty generowane komentuję z AI
Na stałe
teksty generowane komentuję z AI
Cudownie! Podzielcie się niedzielą i piątkiem.
Bruce, jeśli chcesz, od maja nie musisz już czytać piątku. Oczywiście, jeśli dalej chcesz czytać, to wystarczy jedno słowo ;D
teksty generowane komentuję z AI
Super kolorowanka! ;)
teksty generowane komentuję z AI
Przeczytałam bez trudu, ale jakoś bez uniesień.
Może mi się anielsko-diabelskie zmagania przejadły, a może mam jakiś marudny czas i mało co mi się podoba, ale mimo solidności tekstu, nic mnie nie uniosło.
Piórkowo będę na NIE.
teksty generowane komentuję z AI
Nieco przewitkowane opowiadanie. W miejscach gdzie występuje jeden bohater ciągłe zapewnianie, że to on jest zbędne. Natomiast historia ze zmianą czasu, wywołaniem przez traumę czegoś straszniejszego i mroczniejszego mnie ujęła.
Podoba mi się nieprzedobrzenie, czyli wyważenie dramatu, okropieństw, bo można w tym pójść za daleko.
Piórkowo będę na TAK.
teksty generowane komentuję z AI
Mnie techniczność tekstu umęczyła i zniechęciła. Przyznaję bez bicia, że ładnie nawiązujesz do obrazu, opowiadanie ma tę surowość, szarość, taką industrialną beznadzieję, ale jakoś mnie to przygniotło. Piórkowo będę na NIE.
teksty generowane komentuję z AI
Nie rozumiałam czemu powiązanie mojego opka, jury uznało za pretekstowe. No, ale teraz już rozumiem;)
Obraz wycieka z opowiadania. Mam wrażenie, że Autorka malowała go, czytając ;)
Niesamowity klimat, fajne postacie, takie niejednoznaczne, nie wspaniałe, nie wyjątkowe.
Porwało mnie. Piórkowo będę na TAK.
teksty generowane komentuję z AI
Mnie sama rosyjskość opowiadania, niedookreślona tęsknota i taka fatalistyczna melancholia nastrajają na tak.
Popłynęłam z tą opowieścią i choć nie we wszystkich momentach podobała mi się równo, bo ta przemiana dobrego, wrażliwego duchownego w potwora nie do końca mnie przekonała, jednak mnie ujęła.
Aż zaczęłam śpiewać Encore, jeszcze raz…
I będę na TAK.
teksty generowane komentuję z AI
Bardzo ładny tekst. Plastyczny, klimatyczny, afrykański.
Z przyjemnością zanurzyłam się w gorący, wilgotny mrok.
Jak na tak krótki tekst było jednak dla mnie nieco zbyt etnograficznie. Jak u Sapkowskiego w Narrenturum “popisywanie się” autora nieco rozbiły mi fabułę.
Tekst jest dla mnie mocny, na pewno biblioteczny bez żadnych wątpliwości. Jednak na piórko zabrakło mi trochę głębi, zwłaszcza fabuły.
Będę na NIE.
teksty generowane komentuję z AI
https://sjp.pwn.pl/slowniki/upstrzony.html
Pracę dostałem z przydziału w fabryce, choć nie w zgodzie z wykształceniem – o ironio, w naszym państwie dobrobytu nie stanęło dla mnie miejsca! – ale zakład mieścił się blisko przyszłego mieszkania.
Co ma dobrobyt do pracy w jakimś miejscu?
Niezły klimat i fajna narracja, choć sugerowałabym betowanie w celu wyrównania opowiadania.
teksty generowane komentuję z AI
Ja niestety odpadam. Dziecina jest wolonariuszką na Runmagedonie, a ktoś musi dowieźć i zabrać ;/
teksty generowane komentuję z AI
Drodzy dyżurni, jutro mija termin czytania i komentowania marca.
teksty generowane komentuję z AI
Wierzę HH, ja Twój piórkowy kometarz wymodziłam piękny i soczysty, ale mi go portal zjadł, jak pies zadanie ;)
No i cóż poradzić, kiedy nie zachwyciło…? Trzeba pisać dalej, aż w końcu zachwyci.
teksty generowane komentuję z AI
Sekretne życie obrazów to świetny pomysł. Może nie całkiem świeży, ale ładnie niesie czytelnika.
Poczułam klimat sal muzealnych, zaglądając do wnętrza obrazów.
Tylko że tych prądów powietrznych nie starczyło na całość. W pewnym momencie znudziłam się i opadłam.
Czytało mi się płynnie, zakończenie fajnie spięło całość, ale wydaje mi się, że skrócenie opowiadania wyszło by mu na dobre.
Piórkowo będę na NIE.
teksty generowane komentuję z AI