
Miażdży. Wciska się w umysł, wlewając strach w ciało.
Mmmm, to "wlewanie" psuje metaforę…
Szorstki, niczym wszystko wokół
Hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm. Skały na pewno są szorstkie, ale…
Głos był pełen troski i spokoju, jakby chłopak absolutnie w to wierzył.
Hmmm. Skoro wierzył, to skąd troska? Trochę objaśniasz zamiast pokazywać.
Nic nie widziałam, ale musiałam wierzyć, że narzeczony nadal tam jest, że nie zniknął w mroku.
Angielskie. Poza tym skoro gada, to chyba jest?
Spróbowałam się przesunąć do przodu, poruszając biodrami i ramionami.
Czego nie robi imiesłów?
Ciężkie skały natychmiast na mnie naparły, ściskając boleśnie, powodując gwałtowne dudnienie w uszach i jasne plamy przed oczami.
Hmmmmmm. Zapewniasz.
Rozgniatały z każdej strony.
?
połykając łapczywie krótkie, zatęchłe hausty
Haust to łyk. Nie może być zatęchły (krótki w sumie też nie) – zatęchłe jest to, co się łyka, czyli powietrze.
Karol stał się kotwicą ciągnącą ku powierzchni.
Jak kotwica ma ciągnąć w górę? To wbrew prawu grawitacji :)
Skały powoli odsunęły się ode mnie, jednak ciasno trzymając w zimnych objęciach.
To odsunęły – czy dalej trzymały? Może: Skały powoli rozluźniły zimny uścisk? (chociaż tekst już jest za krótki…).
dobiegło po dłuższej chwili
Kogo dobiegło?
Słowa przebiły się przez głuche uderzenia, które, jak sobie uświadomiłam, były biciem mojego serca.

Po ścianie, ledwo słyszalnie, spływała słaba strużka wody.
Hmmm.
Zlizałam ją łapczywie, zdzierając język, smakując szorstką powierzchnię skały.
Całą? A ta strużka nie ma źródła gdzieś wyżej? Zabrakło zaimka: Zlizałam ją łapczywie, zdzierając sobie język na szorstkiej skale.
– Gdybym nie chciała poznać twojej pasji, nie poszłabym – powiedziałam po chwili, uśmiechając się w ciemności.
Mało naturalne zdanie. Czy uśmiech łatwo przychodzi komuś, kto zaraz dostanie świra ze strachu?
Marzyłam o zmianie pozycji, bo cała zdrętwiałam.
Łopata. Opisz to zdrętwienie, a marzeń domyślimy się sami. W końcu każdego to spotkało.
Przez moment zastanawiałam się, czy w ogóle istnieją. Czy ja istnieję, czy nie jestem czasem tylko szaloną myślą.
To też można by rozwinąć w cudownie szalony monolog wewnętrzny.
Latarki, które dawały tak niewiele światła, zgasły, grzebiąc nas w ciemności. Było to tak dawno temu, że mogłam już zauważyć ciemniejszy zarys stopy Karola.
Następstwo zdarzeń jest tu pokręcone – najpierw mam zapalić latarkę, potem zgasić, potem bohaterka widzi w ciemności, w której jest jeszcze do tego pogrzebana. I – imiesłowy nie oznaczają przyczynowości. A drugie zdanie jest angielskawe (poza tym, że nierealistyczne – chociaż panna może mieć halucynacje, więc czy aż tak?).
a ja zaczęłam wątpić.
Dopiero teraz?
nikogo nie poinformowaliśmy
Dlaczego nie po prostu: nikomu nie powiedzieliśmy?
Bolała mnie głowa i nie wiedziałam, co jest prawdą, a co złudzeniem.
Pokaż to.
Czas w tym miejscu był mierzony uderzeniami serca.
Angielska składnia i melodramat. Co powiesz na: Czas tutaj odmierzały tylko uderzenia serca? (tak, dalej melodramat – chyba nie ma na to rady).
Piękna sala, w której nagle się znalazłam, była otulona ciepłym światłem świec.
Dlaczego porównujesz światło do kocyka? I w jaki sposób sala może być otulona czymkolwiek? Od wewnątrz?
Potrawami, których nazw nie znałam, a na ich widok ciekła mi ślinka.
Potrawami, których nazw nie znałam, a na widok których ciekła mi ślinka. Ale opisać ich nie łaska?
Pomieszczenie urządzone z barokowym przepychem i stylem.
To opisz je.
marmuru w czarno-białą kratę
https://wsjp.pl/haslo/podglad/8115/krata/910421/na-tkaninie ? Chodzi Ci o takie coś: https://www.chrislovesjulia.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_8863.jpg ? To bardziej: z czarnych i białych płyt.
Uwielbiałam Beethovena.
Ale już nie uwielbiam?
powiedział głębokim głosem, wskazując na rzeźbiony stół
A może tak: powiedział niskim głosem, wskazując rzeźbiony stół.
Byłam w ciemnym tunelu, nie mogąc się ruszyć.
Byłam w ciemnym tunelu i nie mogłam się ruszyć.
Świadomość tego bolała.
Zdanie psuje efekt – jest komentujące, zewnętrzne, "naukowe". Czemu nie pokażesz bezpośrednio reakcji bohaterki? Nie musi zaraz kląć w myślach, jeśli to do niej nie pasuje.
Wcześniej widziałem odnogę tunelu, może damy radę wyjść sami. Tylko zrób to ostrożnie, dobrze?
Hmm. "Tunelu" się powtarza, poza tym – teraz na to wpadł? "Zrób to" można spokojnie wyciąć.
o pozłacanych poręczach
Aliteracja.
Efekt był taki, że ugrzęzłam jeszcze bardziej.
Jak tam wlazłaś, to możesz się wycofać :D
powiedział natarczywie
A może: naciskał?
Ani nie umiesz gotować, ani nawet do seksu się nie nadajesz.
Mam nadzieję, że to sztuczka motywacyjna… :P
zapytałam zbolałym głosem
A czemu nie: jęknęłam?
Prychnął zły i wierzgnął nogą, prawie trafiając mnie w twarz.
Prychnął, zły, i wierzgnął nogą. Omal nie trafił mnie w twarz.
Zamilkłam, nie mając ochoty rozmawiać ani słyszeć go.
Naturalniej. Milczałam. Nie miałam ochoty rozmawiać, nie chciałam go nawet słyszeć.
Jak ktoś, komu się ufało, mógł powiedzieć coś takiego.
Melodramat.
– Czy nie chcesz mi czegoś powiedzieć?
"Czy" zbędne.
Przemogłam kulę w gardle, która nie wiadomo kiedy urosła
Przełknęłam kulę w gardle, która nie wiadomo, kiedy urosła.
– Przeprosić mnie na przykład – powiedział.
– Przeprosić mnie, na przykład – powiedział. Rozumiem, że gościowi zabrakło pomysłów, ale chyba widzi, że ta metoda nie działa?
Czułam, jak ogarnia mnie złość. Wściekłość napierała na wąskie ściany. Miałam wrażenie, że cała skała drży.
Hmmm. W sumie ludzie się kłócą w takich sytuacjach, ale… coś mi to nie wygląda wiarygodnie.
W ciemności nigdy nie wiadomo, czy zrobiło się to naprawdę.
Upośledzenie propriocepcji jest rzadkie :)
Cisza, przerywana dudnieniem.
Ale co "cisza"?
Gdzieś w oddali słychać było kapanie wody, a przez ten dźwięk przebijała się delikatna muzyka.
Gdyby nawet muzyka mogła być "delikatna" (nie może), to delikatne rzeczy się nie przebijają. Hmm. Może: Gdzieś w oddali kapała woda, a między plumnięciami słychać było ciche tony muzyki.
Lepka, gęsta krew trysnęła
Dlaczego podkreślasz, że właśnie trysnęła, a nie zrobiła co innego? Ponadto – zgaduję, że mamy tu Donner Party, ale jak? Jakim cudem, skoro bohaterka utkwiła i nie może się ruszyć?
wciskałam jeszcze ciepłe kawałki do ust
Neutralny szyk to: wciskałam do ust jeszcze ciepłe kawałki.
Nie przeszkadzał nawet metaliczny posmak.
Chyba taki ma być…
Ucztowałam i nie chciałam, żeby to się zakończyło.
Hmm.
Obok równomiernie, w rytm serca, pikała aparatura
Hmmmmm.
Zapach szpitalnego powietrza rozpoznałabym wszędzie, wszak gdy byłam dzieckiem, miałam operację serca, potem wycięto mi nerkę.
I w tym stanie niezdrowia pętam się po jaskiniach… "Wszak" mało naturalne.
Do dwunastego roku życia szpital mogłam nazwać swoim drugim domem.
Hmmm.
Wyczuwałam jednak, że ktoś był w pomieszczeniu.
Ona czuje, że ktoś był i wyszedł?
Ciężko było utrzymać cię przy życiu.
Trudno było.
Z oddali dobiegał dźwięk rozmowy. Kroki zbliżały się:
Przy takim szyku wychodzi, że kroki to rozmowa albo coś w tym stylu. Zwłaszcza, że przyczepiasz to do wypowiedzi.
Musieliśmy zrobić czyszczenie żołądka, bo zjadła sporo kamieni.
Nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się to bardzo nieprawdopodobne. Może i można pogryźć miękką skałę wapienną, a szerokości ludzkiego przełyku nie zamierzam guglać. Ale wydaje mi się to nieprawdopodobne. Zasadniczo jest to trop komediowy: https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/MarshmallowDream
Przez dziewięćdziesiąt dwie godziny była całkowicie odcięta od jakichkolwiek bodźców
Była ściśnięta, było jej zimno, ruszała się, gryzła kamienie – to już coś.
Nie wiemy, jak to wpłynęło na jej psychikę.
Mamy pewne pojęcie: https://en.wikipedia.org/wiki/Isolation_tank
Dodatkowo jest odwodniona i wygłodzona…
Poza tym jest odwodniona i wygłodzona.
Zaskoczona pokręciłam głową, bo jego imię samoistnie wypłynęło na powierzchnię, jakby zawsze było znane, jedynie schowane gdzieś w podświadomości.
? Jakbym od zawsze je znała, ale – ?
Ciepły dotyk na czole wyzwolił we mnie dziwny głód, pragnienie wbicia się w miękką, spracowaną dłoń zębami.
Trochę grubo to kładziesz.
– słyszałam w jej głosie ból i żal.
Łopata.
Kania usiadł z zupełnie innej strony, niż stała mama.
A ile jest możliwości? Usiadł po drugiej stronie łóżka.
Chwycił moją dłoń w lodowaty uścisk.
Hmmm.
Zimny oddech owiał moją szyję.
Angielskawe. Rozumiem, że bohaterka ma halucynacje i w nie wierzy, ale – hmm.
ale to on ją puścił z drapieżnym chichotem.
Hmmm.
Głos mamy był kojący.
To znaczy? Pokaż to.
wsiąkają w czarną opaskę
? To skąd ona wie, kto gdzie stoi? Halucynacje nie muszą się trzymać kupy, ale…
ciągnęła kobieta
A co tak zimno? O matce?
Pójdę do pielęgniarki.
Czyli jestem z tobą, ale już w sumie sobie idę?
Napełnimy brzuchy i dopiero wtedy ujrzysz, jaki świat jest piękny i wspaniały. Ocalimy wszystkich.
?
Milczałam, nie mogąc się nie zgodzić, to jednak nie usprawiedliwiało zjedzenia go.
Zręczniej: Milczałam. Nie mogłam się nie zgodzić, zresztą nawet gdyby, to nie usprawiedliwiało zjedzenia go.
aby utrzymać równowagę
Troszkę łopata.
stałam przed jedzeniem
Dziwna fraza.
Czuję, jak serce kobiety zwalnia, kiedy nie ma siły już walczyć.
Kiedy nie ma już siły walczyć; albo: kiedy już nie ma siły walczyć.
Przerzucam na nią swoją samotność i rozpacz.
?
Niedługo zaczniemy nasze dzieło, a świat wejdzie w nową erę.
Skąd to wynika? Kiedy Kania (co ma ptak, wprawdzie drapieżny, do śmierci w podziemiach?) ją do tego kusił?
Nowa Ewa i Prometeusz niosący nowy ład i rzeczywistość
??? Brak kropki.
Mówią, że Mrok szepcze bezustannie, że zmienia i wypacza na swoje podobieństwo.
Ale dlaczego?

Dooobra. Horror horrorem, ale jak bohaterka zeżarła chłopaka, skoro nie była w stanie się ruszyć? Dlaczego nikt o tym nie wie, skoro ją wyratowano? (Wtrząchnęła go z butami?) I gdzie tu fantastyka, bo jak dla mnie wygląda na to, że panna po prostu zwariowała ze szczętem i to są jej majaki?
Nijak nie mam pojęcia, skąd się bohaterce wzięła mania wielkości pod koniec, a i kanibalizm spadł z jaskiniowego sufitu. Nie widzę w tekście myśli przewodniej – mrok najpierw pannę przeraża, potem ni z tego ni z owego kusi (ale jakoś onirycznie i zdawkowo), a potem zwiduje jej się facet, który nie ma z tym wszystkim nic wspólnego.
Po prostu nie wiem, o co chodzi.
w sytuacji ekstremalnej dowiadujemy się, jaki naprawdę jest „nasz luby”, jak nas traktuje i – za kogo uważa. :)
Niby tak, ale tutaj było to dość płytkie – najpierw czulą się jak gołąbki, a tu nagle, bez zapowiedzi, "ty głupia kobieto". Spodziewałam się, że chce ją zmotywować jak Doktor Sarę Jane w podobnej sytuacji (na nią to podziałało – ale najwidoczniej bohaterka jest innego temperamentu) – czyli to jednak było serio? To czemu spadło tak nagle? Nie oczekuję stuprocentowej racjonalności po ludziach w sytuacji ekstremalnej, ale chociażby żądanie przeprosin – przez faceta! – jest bez sensu.
W końcu jak się domyśliłeś zjadła Karola.
Choć nie mogła go dosięgnąć, a Karol był od niej większy, silniejszy i chyba ubrany… Czy to tak łatwo kogoś zjeść? Czy można to zrobić nieświadomie?
czy może w życiu był na prawdę w porządku, ale odwodnienie, lęk, głód wywołały u niego te myśli i słowa
Właśnie… czasami ludzie w stresie gadają różne rzeczy.
Logika: jak mogła zauważyć zarys stopy, skoro jest w jaskini? Skoro nie ma źródła światła, nic nie widać.
Nie tyle logika, co realizm – jak nie ma światła (a w jaskini raczej nie ma) to nic nie widać.
Jak widzisz, startuję didaskalia małą literą, bo choć mowa o słuchu, to słychać mowę. Kiedyś nawet dawałem do tego odnośniki słownikowe i przykłady z książek w komentarzu.
Właśnie, to jest niejasne.
Tam, gdzie cały czas po nich cieknie, pojawia się taki śliski nalot (z minerałów, w Polsce zwykle wapień), więc nie są aż tak szorstkie.
Ooo, dobrze wiedzieć. Ale ten wapień jest śliski? Bo gładki, tak? Krystalizuje jak w Pammukale, a nie druzą?
skoro była uwięziona i nie mogła się ruszyć, czy mogła go zjeść dosłownie? A jeśli w przenośni, w zaświatach, jaki jest sens tekstu o skosztowaniu ludzkiego mięsa?
Ano.
Żeby to było wiarygodne, oczekiwałbym pokazania, jak stopniowo się załamuje – brakowało mi stadium pośredniego.
Właśnie. Dlatego pomyślałam, że próbuje nią wstrząsnąć. https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/InspirationalInsult
Diabeł jest slapstickowy i nachalny, jak wycięty z komiksu. A powinien być subtelną wątpliwością, robakiem, który stopniowo drąży myśli.
Mhm. Bywa różnie.
wrażenie, że to skały napierają zdaje się to tak autentyczne, że wypiera wiedzę
To się da dobrze zrobić.
jeżeli ktoś przez cały czas liże skałę, zdziera z niej wszystko, aż do gołego
?
Po takim czasie braku pożywienia organizm zaczyna pożerać siebie, już nie wspomnę, że chudnie się gwałtownie, a skoro tak to pomiędzy skałami robi się na tyle miejsca, że można podpełznąć do przodu
Może i tak, ale (cytując mojego Dziadka) "jak umierałem z głodu, to tylko tak leżałem" (z pamięci – mówił o wojnie). Miejsce może by i miała, tylko czy miałaby energię?
możliwość wygięcia stawów w niemożliwym dla mężczyzny kątem
… miałam taką koleżankę, ale… yyy… chyba nie. Czy jest na sali lekarz?
Ludzki wzrok, jest w stanie przyzwyczaić się do absolutnej ciemności w ciągu dłuższego przebywania w niej.
Przyzwyczaić, tak. Widzieć w niej, nie. To fizycznie niemożliwe – oczy działają na zasadzie reakcji fotochemicznej. Jeśli nie ma światła (o odpowiedniej długości fali), to nic nie widać. Hrabia Monte Christo jest fikcją literacką :D
Receptor musi otrzymać foton, żeby ten go wzbudził. Nie ma fotonu – nic nie widzisz.
O, właśnie. Foton odpowiedniej energii ^^
Trzeba ją opisać w ten sposób, że rzeczywiście ją kopnął.Jeśli to była jego pasja, oboje są w kaskach, więc tylko poczuje, że coś ją uderzyło.
Dobra myśl. Albo mógłby trafić w ścianę, a ona usłyszałaby stuk.
W ciągu 92 godzin nie nastąpi zauważalne chudnięcie. Pojawią się za to obrzęki, które utrudnią wyciągnięcie.
Dzięki ^^ przyda się (albo nie, ale czasami mam wrażenie, że zbieram wiedzę jak smok błyskotki XD).
potrafię doskonale wyobrazić sobie, że w mroku widzę i to bardzo dużo
Wyobrazić sobie można wiele rzeczy, które niekoniecznie są możliwe. Poza tym – ludzie w ciemności mają fosfeny i inne takie ( https://en.wikipedia.org/wiki/Prisoner's_cinema )
Podchodzenie stuprocentowo naukowe to jedna rzecz, ale – podejście do danego opisu przy wyobrażeniu sobie, to całkiem inna sprawa. Tak uważam. :)
Zupełnie nie o to chodzi – bohaterka mogłaby coś widzieć, ale to nie musiałoby mieć nic wspólnego z rzeczywistością, bo tam było ciemno :)
Brak naukowego dowodu niekoniecznie musi oznaczać, że danego zdarzenia nie było, lub – że nie mogło go być. :)
Pewnie. Ale nie o to chodzi :D
Nie trzeba bić się na modele SI, tylko napisać do TOPR (tam jest najwięcej akcji, bo jaskinie są długie i mają sporo zacisków), co polecam czynić.
WŁAŚNIE.
Wracając do meritum: celem nie jest wytknięcie komuś błędów, tylko nie powielanie bullshitów.
Tak. Problem "jak bardzo realistyczny ma być tekst" omawialiśmy ostatnio szeroko na shoutboxie i nie doszli do żadnych konstruktywnych wniosków. A odpowiedź, no, zależy. Ten zapowiadał się raczej realistyczny – gdyby w pierwszym zdaniu wystąpił gadający kangur, nie oczekiwalibyśmy prawdziwej medycyny ani speleologii. Chodzi po pierwsze o spójność wewnętrzną. Zewnętrzna jest kroczek dalej.
tylko no SI się uczy na danych którymi został zasilony
Tak, i co? Te dane nie mogą być błędne? Z tego, co czytałam, dane odbiegające od średniej "znikają", tak w ogóle. I tak dalej.
Wolałem zatem wziaść twoją tezę i badania i też spróbować zapytać ów SI by sprawdził czy twoja teza poparta badaniem ma sens
Gottlieb Frege patrzy na Ciebie z dezaprobatą.
Opowiadanie jest jak relacja z czytelnikiem. Wystarczy jedno fałszywe słowo, a staniesz się w jego oczach graczem, nie partnerem. Chcę widzieć w tym, co piszesz, czarodziejkę, nie iluzjonistkę.

Chyba muszę nosić bardzo różowe okulary, bo przez jakiś czas łudziłam się, że chłopak specjalnie wkurza dziewczynę, żeby ją wyrwać z apatii. Ale jeśli ona wtedy już go przeżuwała, to też miał prawo być wredny.
Siostro! :D Ale nie pomyślałam, że może go już przeżuwa :D
to przecież by jej zasadził z pięty, nie?
Niby zasadził… i niby był na nią zły o coś… ale jakoś za mało, jak na zżeranie…
Każdy ma inne doświadczenia, inaczej odbiera różne bodźce, więc co dla jednego jest nierealne inny uzna za prawdziwe.
… nie. Czy może raczej – uzna, ale błędnie. Wyobraźnia też ma – i powinna mieć – ograniczenia. Tylko w świecie mułów nie ma regułów :)
Długotrwały stres, jak i odcięcie od bodźców oraz strach to silne czynniki, wywołujące głębokie zmiany w funkcjonowaniu układu nerwowego i psychiki człowieka.
Ale nie nagle.
mianowicie dlaczego wszyscy uważają, że Bożenka żyje. Całe jej zachowanie w pierwszej części nie wydało się podejrzane?
? Kto to jest "Bożenka"? Jeśli chodzi o Beatę, to – na podstawie samego tekstu trudno orzec, co ją spotkało. Ale tematem konkursu było życie pośmiertne… więc w sumie powinna umrzeć. Nie mam tylko pojęcia, kiedy dokładnie i dlaczego jest w piekle (czy co to tam jest).
też zastanawiam się, jak ich znaleziono, skoro nigdzie nie zostawili wiadomości, dokąd się udają
Cudem? :D
premier Józef Pinkowski 6 września 1980 roku
XD