Profil użytkownika


komentarze: 368, w dziale opowiadań: 368, opowiadania: 136

Ostatnie sto komentarzy

Dzęki za miłe słowa :)

 

NommadFromNowhere

Odsłuchałam kilka wykładów o kosmosie. No nie powiem, żebym wszystko zrozumiała :)) Co innego, kiedy czytam – łatwiej mi zatrzymać się na jakimś problemie, szczególe lub technikaliach, i dokopać się wyjaśnienia. Te opowieści to próba tłumaczenia z naukowego na mój poziom. 

W dzieciństwie czytałam bajkę, jak ludki i ufoludki latały na Proximę, więc koniecznie chciałam ją gdzieś upchać. 

 

Bruce

:-)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Zapomniałam Cię zagwiazdkować :) tekst zasługuje na szóstkę :) gwiazdkuję :))

 

Pozdrawiam :)

Siedzę nad tekstem, poleruję – patrzę, wrzuciłeś coś :) zrobiłam sobie przerwę, i nie żałuję :)

 

Pozdrawiam :)

Faktycznie niewesoły tekst. I piękny. Wciągający. Gratulacje.

 

Pozdrawiam serdecznie.

 

P.S. Mam nadzieję, że nie powstał na autentycznych wydarzeniach

Dzięki :)

Bardzo się bałam, że brak akcji oznacza nudę. Uff, jak to trzeba zaufać intuicji :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Bruce

Przemyślałam i poprawiłam według Twoich sugestii. Słońce jest mamą, więc cały czas jest rodzaju żeńskiego. Mam nadzieję konsekwentnie :) i zrezygnowałam z kosmosu z wielkiej litery (tekst na tym nic nie stracił, a ortografia zyskała). Iteracje celowe. Poprawiłam zdanie z Jowiszem. Teraz wygląda zgrabniej. Oczywiście, poprawiłam liczebnik, zapisując go słownie.

Uprzedziłam też w przedmowie, że Słońce to imię. 

dzięki :)

 

Finkla

Twoją uwagę potraktowałam poważnie, dopisując zdanie w Aneksie. “ Dlaczego Ziemia jest ze skały, a Jowisz z gazu? Blisko Słońca było za gorąco, by lód i gazy mogły przetrwać w dużej ilości – zostały tylko skały i metale (Ziemia, Mars). Dalej było zimno ("linia śniegu"), więc planety mogły urosnąć gigantycznie, łapiąc lód i gaz (Jowisz, Saturn). [2] Ta teoria może nie mieć zastosowania w innych układach planetarnych.Dlaczego Ziemia jest ze skały, a Jowisz z gazu? Blisko Słońca było za gorąco, by lód i gazy mogły przetrwać w dużej ilości – zostały tylko skały i metale (Ziemia, Mars). Dalej było zimno ("linia śniegu"), więc planety mogły urosnąć gigantycznie, łapiąc lód i gaz (Jowisz, Saturn). [2] Ta teoria może nie mieć zastosowania w innych układach planetarnych. Znamy tylko nasz konkretny przypadek.”

dzięki :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Nie martw się, że mnie “zgubiłeś”. Ale martwmy się, jeśli takie firmy faktycznie powstają. Nawet jeśli JESZCZE nie działają tak radykalnie.

 

Pozdrawiam :)

Dzięki za miłe słowa :)

 

Nie mogłam się zdecydować na rodzaj gramatyczny Słońca. A na poprawki (już Bruce mi pokazała) muszę mieć czas “jednym ciągiem”, bo się pogubię. Poprawię jak najprędzej.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

“Nieistnienie to dziwna rzecz.” – to zdanie zostanie ze mną. Piękne, wzruszające opowiadanie w bardzo oryginalnym i spójnym świecie. Gratulacje.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

I zrobiło się zabawnie :) 

 

Grzesiek12

Pomysł z inteligentnymi bakteriami uważam za znakomity. Już to widzę oczyma wyobraźni: przylatują Obcy, są tacy jak ziemskie bakterie (tylko inteligentne), siadają na moim talerzu i razem się posilamy… a potem na tym talerzu trafiają do zmywarki :)) ale piękne fiasko – przecież chcieli się porozumieć :)) 

Z tym nadajnikiem kwantowym nie jest tak prosto. Nawet w kwantowych metodach komunikacji informacja nie może być przesyłana szybciej niż światło. Taka teoria, bo nikt jeszcze tego nie sprawdził. To lepiej już wykorzystać tachiony, które poruszają się szybciej niż światło. Ale tu też jest problem, bo jeszcze nikt nie udowodnił ich istnienia. 

 

Bolly

dodam – to prawie autentyczna korespondencja :)) nie wiem jak teraz, ale kiedyś życie studenckie miało swój własny wymiar :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nikt nie popełnił błędu. Wszyscy byli dobrymi, kompetentnymi ludźmi, którzy chcieli naprawić świat. Świetne.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Anioły z trzema parami skrzydeł są bodajże na Arce Przymierza. Ale to mało istotne, czy masz oko do szczegółów, czy swoją własną fantazję. To tylko moja ciekawość. Podążaj za tym, co lubisz :)

 

Pozdrawiam :)

Dzięki za miłe słowa :)

 

Myślę, że 12+ mają swoje pasje (ok., chwilowe) i nie potrzebują już prowadzenia przez rodziców (i nauczycieli), sami podążają za wiedzą, umiejętnościami itd., które chcą posiąść. Być może i młodsze ciekawskie dałoby radę :)

Do książki dla dzieci konieczne są ilustracje. Tak przeczytałam, i trudno się z tym nie zgodzić. 

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki za miłe słowa :)

 

Finkla 

Dzięki, że zwróciłaś mi uwagę. Muszę dopisać w Aneksie, że w przypadku egzoplanet może być inaczej niż w Układzie Słonecznym. I że to stan wiedzy na rok 2025.

 

Hesket

Tak, świadomość obecności kogoś bliskiego jest ogromnie ważna. Chyba deficytowa w naszych czasach.

 

Lesnylutek

Fajny pomysł :) W Koperniku widziałam animację (albo film, dokładnie nie pamiętam) o płaszczakach (Flatlandia) i muszę przyznać: zanć temat a zobaczyć – to wielka różnica.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki za miłe słowa :)

 

Bruce

pomogłaś mi podjąć decyzję w sprawie Słońca (chodzi rodzaj) dzięki :)

 

AP

Podręcznik astronomii? Kiedy byłam 12+, chciałam taki wypożyczyć albo kupić. W bibliotece były stanowczo “za mądre” :) Teraz to tylko hobby.

W Trytonie i Mirandzie Aneks był zamieszczony jako komentarz, kiedy pracowałam nad formatowaniem w kopiach roboczych. Jakże się zdziwiłam, wchodząc kiedyś na portal niezalogowana :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Bruce, dzięki za miłe słowa :) i za łapankę, oczywiście. Zaraz siądę do poprawiania. No, może jutro :)

Słońce przysporzyło mi ogromnych emocji. Nie potrafiłam się zdecydować. Ale mi pomogłaś podjąć ostateczną decyzję. Co prawda Słońce jest gramatycznie rodzaju nijakiego, ale skoro jest mamą, to poprawię w tekście na rodzaj żeński, tak jakby wyraz Sońce był imieniem (tak jak Bruce lub Teo).

Podobny problem miałam z Kosmosem (tym pisanym wielką literą :)), chciałam, żeby był Ktosiem z imieniem, a nie tylko bezoosobową pustką. Przemyślę.

 

Cóż, wychodzi ze mnie belferska natura :)) 

A skoro nagromadziłam sobie tyle wiadomości, szkoda mi było je porzucić. Szczególnie, że zakładałam ciekawskiego nastolatka. Tryton i Miranda też mają takie aneksy. Wszystkie tomy mają aneksy, ale niekoniecznie dopracowane.

To zdanie, które Ci się spodobało, to zasłyszane :) Też uważam, że to dobre.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

CZĘŚĆ II: ANEKS

 

Fakty w 60 sekund 

Przeczytaj na głos – dasz radę w minutę.

1. Słońce ma ok. 4,6 miliarda lat i nie zawsze było gwiazdą. Powstało z zapadającej się pod własnym ciężarem chmury gazu i pyłu (mgławicy). [1] To jedna z hipotez.

2. Planety powstały z „resztek”. Młode Słońce pożarło 99,8% materii z okolicy. Reszta utworzyła wirujący dysk (w bajce: „kosmiczna pizza”), z którego zlepiły się planety. [2] 

3. Dlaczego Ziemia jest ze skały, a Jowisz z gazu? Blisko Słońca było za gorąco, by lód i gazy mogły przetrwać w dużej ilości – zostały tylko skały i metale (Ziemia, Mars). Dalej było zimno ("linia śniegu"), więc planety mogły urosnąć gigantycznie, łapiąc lód i gaz (Jowisz, Saturn). [2] Ta teoria może nie mieć zastosowania w innych układach planetarnych. Znamy tylko nasz konkretny przypadek.

4. Pas Asteroidów to „niedoszła planeta”. Znajduje się między Marsem a Jowiszem. Materiału było tam dość na małą planetę, ale potężna grawitacja Jowisza wciąż „szarpała” skałami, nie pozwalając im się skleić. [3] to hipoteza.

5. Teoria Wielkiego Zderzenia (Theia). To najbardziej prawdopodobna wersja powstania Księżyca. Młoda Ziemia zderzyła się z obiektem wielkości Marsa. Księżyc powstał z gruzu wyrzuconego na orbitę. [4]

6. Proxima Centauri to nasza sąsiadka. To gwiazda najbliższa Słońcu, odległa o ok. 4,24 roku świetlnego. Światło leci od niej do nas ponad 4 lata. Gdybyśmy wysłali tam najszybszą dzisiejszą sondę, podróż zajęłaby dziesiątki tysięcy lat. [5]

 

Bajka vs nauka – Rozszyfruj metafory:

W bajce mówią…  A nauka mówi…

Słońce „było zimną chmurą”. – Gwiazdy rodzą się w mgławicach – gigantycznych obłokach wodoru, helu i pyłu.

„Kosmiczna pizza”. – Dysk protoplanetarny (lub akrecyjny). To wirująca, płaska tarcza materii wokół młodej gwiazdy.

„Kosmiczne kichnięcie” – Hipoteza, że wybuch pobliskiej Supernowej dał impuls (falę uderzeniową), który zmusił naszą mgławicę do gęstnienia.

Ziemia „czuje” rakiety. – To metafora. Ziemia nie ma świadomości. Ale start rakiety to fizyczna wibracja, a lot przez atmosferę wywołuje falę uderzeniową.

Theia była „siostrą”. – Theia to hipotetyczna protoplaneta, która formowała się na podobnej orbicie co Ziemia. |

„Księżyc to tarcza” – Księżyc stabilizuje nachylenie osi Ziemi. Dzięki temu mamy regularne pory roku i stabilny klimat sprzyjający życiu.

Proxima „sąsiadka zza rogu”. – Najbliższa gwiazda, ale w skali ludzkiej to niewyobrażalna odległość (40 bilionów km).

 

 Słowniczek młodego astronoma

 Mgławica – gwiezdny żłobek. Wielka chmura gazu i pyłu.

Grawitacja – niewidzialna siła, która przyciąga do siebie wszystko, co ma masę. Im większa masa i im bliżej – tym silniej.

Supernowa – spektakularna śmierć wielkiej gwiazdy. Wybuch tak jasny, że może przyćmić całą galaktykę. Może po niej powstać gwiazda neutronowa lub czarna dziura.

Fuzja jądrowa – proces w sercu Słońca. Łączenie wodoru w hel, co uwalnia potężną energię (ciepło i światło).

Magnetosfera – niewidzialna tarcza magnetyczna wokół Ziemi. Chroni nas przed szkodliwym promieniowaniem kosmicznym i wiatrem słonecznym.

Rok świetlny – to nie czas, to odległość! Tyle, ile światło przebędzie w rok (ok. 9,5 biliona km).

Zorza polarna – efektowne światła na niebie, powstające, gdy cząstki ze Słońca uderzają w naszą atmosferę przy biegunach.

 

 Quiz: Sprawdź się!

1. Z czego powstało Słońce? 

 a) Z chmury gazu i pyłu (mgławicy)

 b) Z eksplodującej planety

 c) Z roztopionego Jowisza

 

2. Dlaczego Ziemia jest skalista, a Jowisz gazowy?

 a) Jowisz jest starszy i zdążył urosnąć

 b) Ziemia powstała bliżej Słońca, gdzie było za gorąco dla gazów i lodu

 c) Ziemia jest na diecie

 

3. Dlaczego w Pasie Asteroidów nie ma planety?

 a) Bo rozbiła ją kometa

 b) Bo grawitacja Jowisza przeszkadzała w sklejaniu się skał

 c) Bo było tam za ciemno

 

4. Kim była Theia?

 a) Pierwszą kobietą w kosmosie

 b) Dawną nazwą Słońca

 c) Ciałem niebieskim, które uderzyło w Ziemię, tworząc Księżyc

 

5. Ile czasu leci światło z Proximy Centauri do nas?

 a) 8 minut

 b) Ponad 4 lata

 c) 100 lat

 

6. Jak Księżyc pomaga Ziemi?

 a) Oświetla drogę statkom

 b) Stabilizuje jej obrót, dzięki czemu mamy pory roku

 c) Odgania komety

 

Odpowiedzi: 1a, 2b, 3b, 4c, 5b, 6b

 

 Jak myślą naukowcy? (Metoda naukowa)

1. Obserwacja: Widzimy na niebie inne młode gwiazdy otoczone dyskami pyłu.

2. Hipoteza: „Może nasz Układ Słoneczny też powstał z takiego dysku?”

3. Badanie: Analizujemy skład meteorytów (skał z kosmosu), które są starsze niż Ziemia.

4. Wniosek: Meteoryty potwierdzają, że wszystko w Układzie Słonecznym powstało w tym samym czasie z tego samego materiału. Hipoteza staje się teorią!

 

CZĘŚĆ III: KARTA BADACZA

Karta badacza Ziemi i Słońca 

Zadania do wykonania w terenie. Najlepiej z kredą i patykiem.

Zasada Ziemi: Nie musisz lecieć w kosmos, żeby zobaczyć, jak działa kosmos. Wystarczy popatrzeć na cień, jaki rzucają przedmioty.

 Nigdy nie patrz bezpośrednio w Słońce!

 

Zadanie 1: Zegar Słoneczny (Kompas z patyka)

Potrzebujesz:

– Patyka (ok. 20–40 cm) lub ołówka

– Kawałka ziemi/piasku lub chodnika

– Kredy (jeśli robisz to na betonie) lub kamyków

– Zegarka

Instrukcja:

1. Wbij patyk pionowo w ziemię. To twój „gnomon” (wskazówka).

2. Zaznacz na ziemi koniec cienia (kropka A). Zapisz godzinę.

3. Poczekaj 15–20 minut.

4. Zaznacz nowy koniec cienia (kropka B).

5. Co widzisz? Cień się przesunął!

6. Dla zaawansowanych: Połącz punkty linią. Linia wschód-zachód jest prostopadła do najkrótszego cienia dnia (południa).

Wniosek badacza: Cień się przesuwa, bo Ziemia się kręci. Patyk stoi w miejscu, Słońce „stoi” w miejscu, a my jedziemy na karuzeli zwanej Ziemią.

Zadanie 2: Skala Kosmosu – Model Kieszonkowy 

Większość rysunków w książkach kłamie – planety są tam narysowane za blisko siebie. Zróbmy to naprawdę.

Potrzebujesz: 

– Piłki (np. do nogi lub kosza) – to SŁOŃCE

– Główki od szpilki (lub ziarenka pieprzu) – to ZIEMIA

– Długich kroków

Instrukcja:

1. Połóż piłkę (Słońce) na trawie.

2. Zrób 26 dużych kroków w linii prostej.

3. Połóż główkę szpilki (Ziemię).

Co widzisz? Spójrz na piłkę z odległości 26 kroków. Jest mała, prawda? A teraz pomyśl, że ciepło z tej piłki musi ogrzać tę maleńką szpilkę. Pomiędzy nimi nie ma prawie nic. To jest ta „pustka”, o której mówiło Słońce w bajce.

Zadanie 3: Najkrótszy cień dnia

Spróbuj „złapać” południe słoneczne (to nie zawsze jest 12:00 na zegarku!).

1. Od godziny 11:30 do 12:30 co 10 minut zaznaczaj długość cienia.

2. Moment, w którym cień jest najkrótszy, to moment, gdy Słońce jest najwyżej.

Notatki Młodego Badacza

Data: _______________________

Miejsce: _______________________

Pogoda: ☐ Słońce ☐ Chmury ☐ Wiatr

1. Mój cień rano był: ☐ Długi ☐ Krótki

2. Mój cień w południe był: ☐ Długi ☐ Krótki

3. Czy udało mi się zobaczyć przesunięcie cienia? ☐ TAK ☐ NIE

 

Moje odkrycie dnia:

_________________________________________________________________________

_________________________________________________________________________

 

Źródła dla rodziców (gdzie szukać dalej)

Miejsca do odwiedzenia:

– Centrum Nauki Kopernik (Warszawa): kopernik.org.pl – planetarium, wystawy, pokazy

– Planetarium Śląskie (Chorzów): planetarium.edu.pl – jedno z największych w Europie

– Centrum Astronomii UMK (Piwnice k. Torunia): ca.umk.pl – prawdziwe teleskopy, dni otwarte

Strony internetowe po polsku:

– Portal Urania – aktualności z kosmosu: urania.edu.pl

– Crazy Nauka – przystępnie dla młodzieży: crazynauka.pl

Koniec Tomu 1

Oryginalny pomysł. Gratulacje. 

Szczególnie wdzięczna jestem za “japonizmy” :) Faktycznie budują klimat. Kiedyś byłam zakochana w japońskiej kulturze i literaturze. Więc miałam podwójną przyjemność w trakcie czytania.

 

Pozdrawiam serdecznie :) 

 

 

“Interesujące, że rasa bohatera składała się chyba z samych samców, a mimo to jakoś trwała. Ale może tylko ich wysyłano na misje wywiadowcze” –  może Obcy mają inne niż na Ziemi sposoby podtrzymania gatunku :)) 

świetnie się czytało :) niewątpliwie Obcy są wśród nas :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dobrze napisane, fajnie się czytało. No i mam nadzieję, że jeszcze tak wyspecjalizowanych firm nie ma :) bo a nóż znam jakiegoś przyszłego polityka…

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Spodobał mi się pomysł wirtualnych zboirków. Mam sporo opowiadań pisanych w tym samym uniwersum, takie co to niby całe opowiadanie (lub szort, lub poznane tutaj drabble), a jednocześnie są częścią większej całości.

 

Pozdrawiam serdecznie:)

Bardzo klimatyczny tekst. Gratulacje. I pozostawia czytelnika z pytaniem do samego siebie. To fajne. Bardzo dobry opis aniołów, biblijny. Znałeś czy wymyśliłeś sam? Pozdrawiam serdecznie:)

Przeczytałam już wczoraj, ale moim zdezelowanym sześcianem czasoprzestrzennym wylądowałam dopiero teraz. 

Twój tekst jest zupełnie inny niż te, które miałam przyjemność czytać wcześniej. Z drugiej strony – chyba właśnie uwierzyłam, że można autora poznać po tym, jak pisze. Masz swój styl. 

Przez pewien czas czytania Czytelnika miałam wrażenie, że piszesz o mnie – ja też czytałam wszystko, i zapisana byłam “w każdej bibliotece” :)) 

Jeżeli “jesteś dobrym prorokiem”, to kiepsko będzie z pisarzami :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki za dalszy ciąg :) Konko żyje? Diomo był u niego? A to by się zdziwił :))

Czekam na ciąg dalszy.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Ciekawa jestem, czy zrozumiałam przesłanie. Ładnie napisane.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Bo wiadomo – im więcej odnóży/macek, tym więcej inteligencji :)) 

Pozdrawiam :) 

Tarnina - dzięki za wskazanie usterek. Poprawiłam wszystkie od razu oprócz jednej, która okazała się niezwykle trudna. Ostatnie zdanie poprawiałam na różne sposoby. Nie wiem, czy teraz brzmi zręczniej, ale nie mam już siły (i pomysłu) do niego :( Może teraz jest lepiej, może nie.

 

Pozdrawiam :)

Świetne :) czytałam na jednym oddechu :) niezły ten Jacek :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dobrze pomyślony świat. Super pomysły. Faktycznie, coś z Lema tu widać. Czy mógłbyś bardziej opowiadać, mniej statycznie przedstawiać świat i bohaterów? Twoje pomysły są warte czytelników.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki, Mehiko, za odkrycie naprawdę inteligentnej  rasy na planecie Ziemia :) Świetnie mi się czytało. Ciężkie jest życie pająka. No i już wiem, co to znaczy “umierać z miłości”, super. 

A swoją drogą, spróbowałam sobie wyobrazić: lądują Obcy na naszej Ziemi i komunikują się z pająkami, bo wiadomo, jaka rasa jest koroną stworzenia…

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Hesket – coś mi się wydaje, że lud czytelniczy domaga się kontynuacji :)

Pozdrawiam :)

Pomysł fajny, klimat odpowiedni. Gratulacje.

Formatowanie do poprawy :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Witaj!

Długo to trwało, ale czasem muszę mieć dłuższy nieprzerwany ciąg czasu, żeby sformatować myśli. 

Twoje opowiadanie to jest to, co lubię w fantastyce. Nowe określenia, nowe światy, nowe postrzeganie rzeczywistości. Dużo fajnych pomysłów. Bliźniaki – bardzo dobry pomysł. Może lepiej byłoby pokazać w akcji, na jakiej zasadzie działają? Bo mamy opis, bez akcji. 

Drugi taki moment to drążenie lądolodu Europy. Świetny pomysł. Szkoda, że przedstawiony opisowo, bez akcji. 

Kolejny świetny pomysł to te ożywione formy. I też opisane, nie opowiedziane. No, prawie.

Akcja ożywiana jest dialogami. Fajnie. Może dialogi dopisać i rozłożyć w miarę równo w całym tekście? 

Mnie nie przeszkadza encyklopedyczne podejście, ja lubię czytać popularnonaukowe :) ale ja jestem w mniejszości :( Większość zechce mieć jakiś emocjonalny stosunek do bohatera/bohaterów. Wtedy wciąga…

 

Zazdroszę ilości pomysłów i budowy uniwersum. Tylko trochę ożywić i będzie hit. Liczę na to i czekam na kolejne teksty.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

P.S. 

“Łapaczom” usterek na pewno łatwiej czyta się krótsze teksty.

Będzie ciąg dalszy? Wciąga.

 

“Obserwował Etoka spinającego się pod górę (…)” – zdaje mi się, że masz literówkę.

 

pozdrawiam serdecznie :)

 

 

No tak, poprzednio nie zdradziłeś kształtów grawilota ani koloru. Może w następnym będzie coś więcej:))

Pozdrawiam :)

Na różne sposoby można podróżować w kosmosie: talerzem, grawilotem, ale żeby bąkiem?! Pozdrawiam serdecznie:)

Skoro to Wyzwanie, to teraz to najtrudniejsze – komentarz cudzych tekstów :)

 

Bardjaskier – przeczytałam. Tuż przed końcem Twojego tekstu doszło do mnie, że coś przeoczyłam. Przeczytałam po raz drugi :( i pożałowałam, że nie mam rękawiczek (na wszelki wypadek, no, gdyby ta ręka wylazła z monitora :)) albo chociaż w przyciemnionych okularach (ze względu na szczegóły :))

gratulacje!

 

Marzan – polubiłam narratorów, poważnie. Aż do momentu, kiedy zorientowałam się, o kim rozmawiają :(( chociaż od razu ustawiłeś (dwunogi) ; obrzydliwe.:((

gratulacje!

 

TheGuru – co prawda Twoje uniwersum to nie moja bajka, ale Twój tekst zmusił mnie do niewesołych rozmyślań o naturze ludzkiej itp.

gratulacje :)

 

Jeden z tych tekstów odczułam jako tekst grozy: strach się bać.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Tekst jest świetny, ale gdzie tu fantastyka? Wszak to sama prawda, tylko prawda i cała prawda. Gratulacje Pozdrawiam serdecznie:)

Czytałam z prawdziwą przyjemnością. Bardzo sugestywne. Szkoda tylko, że kiedy zapowiedziałeś mnichów, przemknęła mi myśli, jak to się zakończy :((

Życie po śmierci jest fascynujące. Pięknie o tym piszesz.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Dzięki :) 

Spróbowałam tu, żeby przećwiczyć przed konkursem. Tam też nie powinno być landrynkowo słodko :)) Może się nauczę, może nie :)) a dobra wiadomość jest taka – moi przyjaciele w realu są niezmiernie wdzięczni wszystkim Użytkownikom Portalu , którzy dobrowolnie czytają, co napiszę, i nawet komentują :) taki Portal to skarb :)

A przy okazji uczę się komentować. To osobna sztuka.

 

Pozdrawiam :)

 

Jerzy: )W tym upale myśli chcą mieć wolne:)) a nadgrawitator to też fajny wynalazek:)) Pozdrawiam serdecznie:)

Tak, to ze wspomnień:)) jeszcze nie umiem pisać grozy:( chciałam spróbować. Wiem, odstaje od klimatu:(( i w ogóle:(( Pozdrawiam serdecznie:)

Pozwolę sobie na pozostanie przy swoim zdaniu. Ale rozumiem Twoje przesłanie. Tak, prawda i przyzwoitość są bezcenne:)

Noc w ośrodku wczasowym „Domki na Plaży” w Jastarni pachniała sosnowym igliwiem i wilgocią. W lipcu nawet nie dało się zamknąć okien – było za gorąco, za duszno. Za domkami łagodnie szumiała zatoka, a księżyc blado oświetlał całą okolicę.

Wieczory miały tu swój ustalony porządek.

Najpierw dzieciom kazano iść spać. Potem gasły rozmowy i światła w domkach. Jeszcze przez chwilę słychać było szczęk naczyń, zamykanie drzwi i pojedyncze śmiechy.

O dwudziestej drugiej zaczynała się cisza nocna.

Tylko mieszkańcy domku stojącego w centrum mieli regulamin za nic i bawili się głośno i radośnie do późnej nocy. 

Pierwszej nocy myślałam, że to jednorazowy wybryk. Może ktoś świętował urodziny. Może spotykali się raz w roku podczas urlopu – starzy znajomi, którzy mieli sobie dużo do opowiedzienia.

Drugiej nocy irytacja dała się zauważyć w całym ośrodku. Nasz sąsiad z domku po lewej stanął przed ich oknem ,i kilka razy głośno chrząknął. Widzieliśmy to z ganeczku. Ktoś zatrzasnął okno z przesadnym stuknięciem. Jakaś kobieta powiedziała głośno, że to skandal. Nic to nie dało.

Trzeciej nocy byliśmy już tak zmęczeni, że nawet nie próbowaliśmy zasnąć. Graliśmy w naszym domku w jakąś grę karcianą. Chyba w makao.

Przez cienką ścianę i otwarte okno dobiegała radosna rozmowa okraszona głośnym śmiechem. Dowiedzieliśmy się z niej, co sądzić o politykach. Poznaliśmy imiona dzieci i wnuków oraz okoliczności ich przyjścia na świat. Wysłuchaliśmy analizy meczów podczas Mundialu, historii o szefie, jego kochance i miłosnych perypetiach.

Zrobiliśmy sobie ziołowej herbatki.

Nagle na kilka sekund ucichło. Spojrzałam na zegarek – 23:30. Już mieliśmy nadzieję, że to koniec imprezy. Że wreszcie dotarło do nich, że ludzie na urlopie chcą się czasem wyspać.

Wtedy rozległo się pukanie. Takie dostojne pukanie. Trzy głośne uderzenia, przerwa i znowu trzy.

W tamtym domku ktoś parsknął śmiechem. Ktoś rozbawiony zapytał:

– Kto tam?

Przez chwilę nie było odpowiedzi. Potem usłyszeliśmy chłodny, głęboki bas.

– Seryjny Morderca.

Zapadła cisza. Taka, powiedziałabym, teatralna cisza. Nawet wiatr zamiast szeleścić liśćmi zaczął nasłuchiwać. Gdzieś zaszczekał pies. Krótko, ostrzegawczo.

Zamarliśmy w bezruchu.

W imprezowym domku wreszcie ktoś zebrał się na odwagę i odpowiedział, cicho i bez przekonania.

– Dobra, dobra… bardzo śmieszne.

W tej ciszy usłyszeliśmy szczęk zamka u drzwi.

 

Nikt więcej nie zakłócał nocnej ciszy.

 

Marzan, jestem kosmicznie wdzięczna za miłe słowa :) Obiecuję dbać o amulet kliku :)) Mam właśnie nową opowieść na Wyzwanie, ale coś mi się wydaje, że mocno odstaje klimatem, takim landrynkowym. Jeszcze ostatnie szlify. Może chociaż uniknę błędów “tych, co zwykle”.

Z kosmicznym pozdrowieniem :)

Teo

 

Świetny tekst. Super ???? jedynie z puentą się nie zgadzam. Prawda i przyzwoitość są bardzo kosztowne. Pozdrawiam serdecznie:)

Dzięki za miłe słowa :)

Tak, antygrawitatory zawiodły, Xterrianie zabrali swój grawilot (tak twierdzi Koala, może to prawda), a muszę się tłuc starym sześcianem czasoprzestrzennym pożyczanym od Darian (F. Braun “Mąż opatrznościowy”). 

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

P.S. 

Wzruszająca jest ta troska Marzana o Lożę, prawda?

Nieczęsto zaglądam z tagami erotyka+wulgaryzmy, ale chciałam zobaczyć, jaki jest tutaj poziom. OK., każdy ma swoje poczucie humoru :) 

Już w trakcie czytania pamięć nasunęła mi obraz starego dowcipu – tego “a w tym pokoju (w piekle) Stalin trzyma na kolanach panienki” :))

W sumie żal mi tej matki. Jedyna z innego kółka. Być może z kółka różańcowego. Ale zawsze mi było żal odmieńców.

Żarty żartami, a co – jeśli w piekle/w czyśćcu czeka na mnie każde niewypowiedziane słowo, niewykonany dobry uczynek? Na wszelki wypadek może postaram się być uprzejma, czy coś takiego?…

Czyli – warto było czytać :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki za miłe słowa :)

Czytałam Twoje ostatnie opowiadanie. Mam ostatnio trochę mało czasu, ale obiecuję Ci napisać pod nim komentarz. Już go prawie ułożyłam w głowie :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki za miłe słowa :)

Czytałam Twoje ostatnie opowiadanie. Mam ostatnio trochę mało czasu, ale obiecuję Ci napisać pod nim komentarz. Już go prawie ułożyłam w głowie :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Tarnina – dzięki za wyjaśnienia. Kiedyś nie zgadzałam się z twerdzeniem, że język polski jest trudny :)

 

Sprawdźmy, czy zrozumiałam: 

“Powoli oderwał się od ziemi, bezszelestnie wznosząc się w nocne niebo.” :(

“Bezszelestnie wznosząc się w nocne niebo, powoli oderwał się od ziemi,” :)

 

Nie chodzi mi o to, czy zdanie jest mądre :)) tylko o zasadę. No i czy przecinek jest konieczny?

Pozdrawiam :)

Dzięki za miłe słowa :)

Akurat tuż przed pisaniem “Mirandy” doczytałam, że Ciołkowski był głuchy (lub niedosłyszący). Wysnułam z tego wniosek (być może fałszywy), że gdyby nie miał tej niepełnosprawności, to zrobiłby karierę na uczelni, chodził na koncerty, przyjęcia, słuchałby plotek… i nie miałby czasu na projektowanie rakiet (ponoć wielokrotnego użytku) czy tuneli dla wielkich prędkości.

A poza tym – jego myśl techniczna okazała się pożyteczna 50 lat później, 100 lat później…

Plus historie ludzi (moich znajomych), których życie rozjechało, a oni i tak się poskładali :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Ja się podpinam pod pytanie o uprawnienia do latania grawilotem. I czy obejmują wysztkie galaktyki, czy tylko naszą?

Podoba mi się coraz bardziej :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Bywam tam. Służbowo. Xterra jest bardziej rozwinięta magicznie niż Ziemia, to fakt. Za to nigdzie w Galaktyce nie ma tylu absurdów i paradoksów. Bliźniaczki będą się dobrze bawić jako terenowe pracowniczki. No, chyba że kontrakt będzie długi :(

Grawilotem bliżej :)

 

Bardzo mi sie spodobał szorcik :)

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Tarniana 

“Powoli oderwał się od ziemi, bezszelestnie wznosząc się w nocne niebo.” gorsze niż “Powoli oderwał się od ziemi i bezszelestnie wzniósł się w gwiazdy”? Może i tak. Ale w takim razie kiedy stosować imiesłów?..

 

Pozdrawiam :)

OneTwo - widziałam, jak ktoś nazwał 200 słów podwójnym drabdlem, myślałam, że nazwanie 50 słów pół-drabdlem mi ujdzie… dzięki za zwrócenie uwagi :)

 

Hesket -to faktycznie może być JADES-GS-z14-0. Nauczyli podróżować tiachionami i nie potrafią pojąć ograniczeń, np. prędkości :))

Dzięki za pomysł, to oryginalna galaktyka :) 

I może wrócę do tekstów o całkiem obcych kosmitach, o siarkoidach, którzy niechcący przyczynili się do wymarcia życia na Ziemi, bo trudno im przyjąć, że życie może być oparte na węglu. No i kolonizują nas nie bronią, ale smrodem :)) durna taka historia :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Tego się obawiam:( mogą być :( i w warzywniaku, i wśród kierowców… Z niedawnych obserwacji, wśród kierowców są :)) Pozdrawiam serdecznie:))

Dzięki za miłe słowa :)

 

Eh, kosmici chyba się nie obrażają :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

:))

Jak czytałam to pierwszy raz (w poprzednim tysiącleciu), to umknęły mi takie smaczki :)) 

a wybrany fragment – uroczy :) każdy pisarz i krytyk powinien przeczytać “Kaczkę” :))

 

Zrobiłeś mi dzień :))

Pozdrawiam :) 

 

Oooo… jesteś WIELKI :)

 

Co prawda, cyrylicą czyta mi się dość powoli, ale (cytując klasyka z pamięci) czy w życiu chodzi o to, żeby było szybciej?

To świetny prezent :) Wielkie dzięki :))

 

 

 

Tekst inspirowany rysunkiem – ilustracją tego Wyzwania i opowiadaniem “Kaczka w śmietanie” Ilji Warszawskiego w “Krokach w nieznane”, rok wydania: 1970. 

Nie mogłam tego napisać w Przedmowie, zepsułoby efekt :)

Dzięki :)

Rozumiem. Miałam kiedyś nieprzyjemność pracować w pokoju pomalowanym na kolor liliowy. Pierwsze wejście – zachwyt. Po godzinie – ból głowy :(

 

Poćwiczę siekanie potworów :))

 

Pozdrawiam :)

Marzan

“Z liryką jest trudno, bo łatwo jest wjechać w purpurę.” – myślę, myślę, aż zwoje mózgowe mi się prostują. Co masz na myśli w tym zdaniu?

Pozdrawiam :)

Dzięki za miłe słowa :)

 

To miała być literatura STEM:

– Science (nauki przyrodnicze)

T – Technology (technologia)

E – Engineering (inżynieria)

M – Mathematics (matematyka)

lub STEAM

S – Science

T – Technology

E – Engineering

A – Arts (sztuka, humanistyka, kreatywność)

M – Mathematics

STEAM dodaje do STEM element twórczy: sztukę, projektowanie, literaturę, filozofię, muzykę.

 

Mam wielkich mistrzów, mam się na kim wzorować:) kiedyś wyjdzie dobrze :)

 

Pozdrawiam serdecznie:)

 

 

Musiałam zorganizować sobie czas, żeby poczytać wcześniejsze odsłony tego Uniwersum. No, żeby uczynić z Charona głównego bohatera, a Styks główną areną wydarzeń, to trzeba było mieć naprawdę dobry oryginalny pomysł. 

Przy okazji – masz tak (brakuje mi odpowiednich słów, a te są najbliżej :)) liryczny styl w tych opowiadaniach, że muszę pogratulować. OK., nie muszę, chcę :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Tak mnie naszła refleksja. Jak nobliwa jest polska fantasy:) i jaką ręką niegdyś pisana:)

O, kurczę, usypywanie kopców może mieć za cel kalibrację rzymską :)) oczywiście, cel steganograficzny :))

Całą dobę układałam wiernopoddańczy wierszyk, na cześć kotów, rzecz jasna.

 

Oryginał:

Człowiek jest urzędnikiem wysokiego stanu,

Cały świat służy jemu, a tylko on Panu.

 

Wersja moja:

Człek, istota rozumna i wysokich lotów,

Cały świat służy jemu, a on – swemu kotu.

 

To szczyt moich uiejętności wierszokleckich :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

 

Regulatorzy,

Dopiero wprowadziłam Twoje sugestie, więc jeszcze raz dziękuję. Zawsze lepiej mieć tekst bez baboli, niż z babolami. Zastanawiałam się nad “swoim” i wydawało mi się, że tak być powinno, ale po wykasowaniu słowa sens zdania się nie zmienił. Precyzyjnie – obydwu zdań. Czyli – jest zbędne. Czyli – masz rację. 

Widziałam, jak “tną” teksty poeci: jeśli jakiś wyraz jest zbędny, nie ma prawa być w tekście. Wygląda na to, że w prozie jest tak samo albo co najmniej podobnie.

Cieszę się, że tekst się podobał. Żaden ze mnie znawca literatury dla dzieci i młodzieży, ale wyobrażam sobie, że fabuła powinna chwycić za serce, a dopiero potem poruszyć rozum. 

Mam całą serię (poszczególne tomy w różnym stadium rozwoju), ale dopiero w połowie zorientowałam się, że właściwie brakuje mi przedstawienia, jak powstał Układ Słoneczny. Więc napisałam, ale już nie miałam pomysłu na fabułę i w zasadzie nic się nie dzieje. Może jak skończę :)) poprawki, to dam go na forum. OK., jeśli wyjątkowo kiepskie to najwyżej ktoś mnie obsobaczy :( 

Mam nadzieję, że jeśli to opowiadanie pojawi się, to znajdziesz czas i ochotę na czytanie. Może trzeba przestać poprawiać i po prostu napisać od nowa. 

 

Dzięki raz jeszcze :) Pozdrawiam serdecznie

Bardzo poetyckie. Jeśli to zaprawka, to ciekawa jestem rozwinięcia. Pozdrawiam serdecznie

Dzięki, regulatorzy, za łapankę.

 

Przykro mi, że zawiodłam w kwestii pomysłu na cykl. Pisałam z myślą o 12+, a adopcja i brzydota to są osobne problemy dla nastolatków. W niemal każdym opowiadaniu jest o rodzinie i problemach; choć w serii mam też takie “wojskowe” i opowiadanie o Koperniku (i jego bracie)

W zasadzie nie skupiałam się na różnorodności fabuły każdego tomu/opowiadania, tylko na tym, co mogę opowiedzieć o kosmosie. To pewnie błąd.

Dla formalności: opublikowałam tomy 3 (Miranda) i 5 (Tryton); pozostałe są w autokorekcie. Szczególnie 1 jest kiepski, właściwie sam dialog.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

 

marzan, gdybyś nie dopisał inspiracji, zastanawiałabym się tylko nad tym, czy przeżył. A tak – podziwiam niejednoznaczność :) 

 

Nauka dla mnie: nie wzięłam pod uwagę zdania wielokrotnie złożonego :))

 

 

Dzięki, Bardjaskier

 

Z hukiem zatrzasnęłam drzwi. Czekałam tydzień.

– Idź sobie! – krzyknęłam przez łzy.

Podbiegłam do okna, żeby go zobaczyć po raz ostatni. Tomek spokojnie poprawił kołnierz. Potem odwrócił się w stronę mojego domu. Powoli oderwał się od ziemi, bezszelestnie wznosząc się w nocne niebo. Czułam – szczeka mi opadła. Naprawdę mieli awarię antygrawitatorów?

 

Bez powtórek, ale czy ładniej?..

Z hukiem zatrzasnęłam drzwi. Czekałam tydzień.

– Idź sobie! – krzyknęłam przez łzy.

Podbiegłam do okna, żeby go zobaczyć po raz ostatni. Tomek spokojnie poprawił kołnierz. Potem odwrócił się do okna i spojrzał na mnie. Powoli oderwał się od ziemi, bezszelestnie wznosząc się w nocne niebo. Wytrzeszczyłam oczy. Naprawdę mieli awarię antygrawitatorów?

Bardzo wciągające opowiadanie. Gratuluję. No i nie mogę się powstrzymać i zapytam: to z głową Niemca, to z życia? Bo życie pisze takie niesamowite historie :)

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

Dzięki za miłe słowa :) 

Starałam się pisać tak, jak chciałabym przeczytać kiedyś, kiedy byłam mała. Przynajmniej myślę, że taka bajka przypadłaby mi do gustu.

Cóż, otworzyłam wrota piekieł :(( z tym przyznaniem się do używania AI :( Ale cóż, jest mi potrzebne do poszukiwań, sprawdzania, alternatywnych wersji fragmentu i ewentualnego dopasowania do całości (często piszę w kawałkach). A redakcja? Cóż, zaczęłam pisać (w sensie – napiszę i komuś pokażę) od czerwca zeszłego roku. Potrzebuję redaktora “pod ręką”, bo mam niezliczoną ilość baboli i zwyczajnych usterek. 

Ciekawostka: pisząc ręcznie robię mało błędów. Na komputerze multum.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Silver_advent - wezmę sobie Twoje słowa do serca.

 

Marzan, dzięki za łapankę. Poprawione.

Tak, to część serii. I mam nadzieję, że będę mogła je opublikować na Portalu. Choćby po krytykę. No i dla tych “łapanek”.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Dzięki ,Marzan, AI to narzędzie, którym należy nauczyć się posługiwać. Tak jak jedni lubią TV, a inni twierdzą, że tylko ogłupia :(

 

Silver_advent

A! Nie sądziłam, że w przedmowie muszę podać źródła. Sądziłam, że skoro nie piszę pracy naukowej, a mam zgodę autora, to wystarczy, żeby publikować nienaukowe teksty:(

To nie jest wiedza tajemna, że technicy (itp.) korzystają z AI; dlaczego sądzisz, że “prawdziwa teoria” i “prawdziwe równania” nie są generowane przez AI? oby tylko dobrze promptowane :)) Stąd mój wniosek, że ten, kto wrzucił to (i dziesiątki innych) równanie na X, na pewno użył AI. A także, użył AI do wizualizacji swojej teorii.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

 

 

Nowa Fantastyka