Duago!
Tak, to to samo uniwersum, dobrze zauważyłeś :D Miło zobaczyć pewną ciągłość czytelniczą u użytkowników, podnosi na duchu. Dziękuję za zaufanie dla autora, widząc takie opinie czuję bardzo duży kop motywacji, by dalej pracować nad uniwersum!
Prince of Persia i Assassin’s Creed miały duży wpływ na kreację nefertańskiej części uniwersum więc skojarzenia słuszne. I niejako chciałem, żeby tempo było właśnie takie – gdy słyszę “łotrzykowe”, przed oczami właśnie mam susy, przewroty, szybkie twisty i tego typu rzeczy (oraz skradanie i nieco tego też wcisnąłem, chociaż wiadomo, chciałoby się więcej ^^). Natomiast rozumiem, że nie dla każdego jest to optymalne tempo, zwłaszcza w tekście pisanym.
Ech, na limity mógłbym psioczyć godzinami, no masz rację xD
Powoli zaczynam odchodzić od opowiadań i chylę się ku powieściom, bo parę osób mi mówi, że Time is Highest na taki manewr – zobaczymy. Mam co najmniej jedno opko jeszcze na warsztacie, więc z pewnością tego nie odrzucę w pełni. :D
Dzięki za odwiedziny i komentarz!
Outta!
Na początku chciałem podziękować za miłe słowa odnośnie warsztatu, zwłaszcza od takich użytkowników jak Ty, którzy przewijali się w komentarzach moich tekstów od początku tak naprawdę – a Wy macie najlepszy pogląd na to, jak to wyglądało wcześniej i jak to się zmieniło. Też ten feedback buduje, mam wrażenie, najbardziej (oczywiście nie umniejszając innym – każdy feedback jest ważny :D).
Już od jakiegoś czasu słyszę, że najmocniejszą stroną moich tekstów jest świat – więc na nim pracuję najwięcej, bo przychodzi mi to całkiem automatycznie. A jak słusznie zauważyłeś, przedstawienie złożonego świata wymaga wielu znaków. I no właaaaśnie…
Ceterum censeo Limitem esse delendam!
A tak na poważnie, coś w tym jest. Generalnie pomysł na tekst powstał już wcześniej, miałem w planach opowiadanie łotrzykowe z Ahmesem w roli głównej, a tu gravel mi mówi Hold your horses Medjay, bo będzie konkurs na takie właśnie opko. No to co mi tam, poczekam na regulamin i napiszę dla konkursu.
I właśnie może to był błąd.
W sensie inaczej – konkurs był świetną motywacją i punktem zapalnym żeby tekst napisać. Bez tego nie wiem, czy bym się za to zabrał (pewnie tak, ale z mniejszym zapałem) – tutaj miałem pewność, że więcej osób przeczyta (bo jednak kolosy po 70/80k znaków naturalnie cieszą się mniejszym zainteresowaniem), więc popłynąłem z prądem.
Mogłem po prostu rozpisać końcówkę i wrzucić z tagiem, ale poza konkursem – duch łotrzykowego opowiadania by został, a sam tekst byłby pełniejszy.
Henutta i Wazad są kluczowi dla całego uniwersum i dalszych opowieści – co, no cóż, jest pewnym strzałem w stopę w przypadku limitu. Autor chce ich wcisnąć, ale raz – zużywa więcej limitu, a dwa – nie pozwala im wybrzmieć tak, jak powinni.
Postaram się nie popełnić już tego błędu – jak mam historię na jakąś konkretną długość, to nie będę jej skracał pod limit, bo i tekst traci, i czytelnik traci wrażenia, które mógłby dzięki usuniętym znakom zyskać. Rozumiem Twoją decyzję odnośnie głosowania, nawet jeśli boli w serduszko, i postaram się poprawić z wszystkich grzechów. :D
Dzięki za wyczerpujący komentarz!
Pozdrawiam!
Quidquid Latine dictum sit, altum videtur.