Cześć!
O ile się nie mylę, ostatnio znacznie zwiększyłeś aktywność na forum, nie komentowałem dotychczas nic Twojego. Miło, że zostałem tu zwabiony nominacją. Solidny, przyjemny tekst, acz zachwytu nie odczułem. Fabuła zwięzła, poprowadzona pewną ręką, z dobrze wkomponowanym zakończeniem. Domyślam się świadomego wyboru stylistyki – surowej, opartej na prostych zdaniach i skrajnie drobionych akapitach – choć wiele szczegółowych rozwiązań moim zdaniem wymaga krytyki, począwszy od wielkiego przesytu wyliczeń. Co ciekawe, taki styl zwykle sugerowałby tekst nacechowany powagą, a tutaj ewidentny jest zamiar komiczny: wiadomo, że autor nie zamierzył gruntownej krytyki systemu demokracji ważonej, gdy przez cały czas rozmyślnie pracuje na przykładzie groteskowo wadliwym (“wciąż miał głos o wadze 2,71, bo kiedyś naprawił windę w szpitalu podczas porodu bliźniąt”). W sprawie tych elementów komizmu mogę tylko dodać, że na ogół mnie nie rozbawiły. Z tego zawsze się trudno wytłumaczyć, orientacyjnie mam wrażenie, że scenka z kurierem autonomicznym była dobra, potem reakcje Bogdana i systemu stały się już przewidywalne, a udany humor opiera się na zaskoczeniu. Jednak w ogóle mało rzeczy mnie bawi, więc nie jestem żadnym miernikiem.
Wybiórczy przegląd redakcji i środków stylistycznych:
(…) ludzie regularnie płacący podatki mieli głosy ciężkie, szlachetne i odpowiednio wypolerowane. Artyści otrzymywali przeliczniki kulturowe, pod warunkiem że nie byli zbyt niezrozumiali.
Tutaj metafora się załamuje – jeżeli najpierw każesz mi sobie wyobrazić głos jako coś w stylu zdobionej mosiężnej pieczęci, to gdzie tam nagle przelicznik kulturowy?
Opiekunowie, nauczyciele i rodzice dostawali punkty za wkład długofalowy, choć system co kwartał prosił ich, aby nie przesadzali z cierpiętnictwem.
Spójnik “choć” jest tutaj bardzo dziwny – grupa okolicznika przyzwolenia powinna wyrażać treść, która w typowych okolicznościach wykluczałaby prawdziwość zdania głównego, a tu nie widać, jak cokwartalne prośby kłócą się z punktami za wkład długofalowy. (Przy okazji: trzy użycia wyrazu “kwartał” to dużo w tak krótkim tekście).
Na samym dole byli ludzie z kategorii N-0, urzędowo nazywani:
obywatele czasowo niewnoszący mierzalnej wartości wspólnej.
Rozbicie zdania w dwukropku na dwa akapity jest zabiegiem oryginalnym i w tym przypadku, jak by to ująć… niewnoszącym mierzalnej wartości wspólnej.
Bogdan Bąk był bezużytecznikiem z powołania, charakteru i umiarkowanie złej organizacji dnia.
Trzeci element wyliczenia nie pasuje do dwóch pozostałych ani do struktury zdania (nie bardzo można kimś być ze złej organizacji dnia), więc nie bawi, lecz daje wrażenie niezborności.
głos wyborczy o wadze 0,03, co oznaczało, że gdyby całe państwo głosowało nad kolorem papieru toaletowego w urzędach, jego głos miałby znaczenie mniej więcej takie jak westchnienie gołębia.
Tutaj nic się nie spina. Gdyby całe państwo głosowało nad konkretną sprawą, to nie byłby głos wyborczy, lecz referendalny. Nie wiadomo, dlaczego akurat w tym referendum miałby mieć mniejsze znaczenie niż w innych (czy waga cząstkowa głosu zależy od tematu?). W ogóle nie widzę, jakiemu celowi służy to barwne porównanie.
Bogdan nie był przestępcą. Nie był chory. Nie był nawet szczególnie zły. Po prostu nie pracował
Pokaż mi kogoś, kto na informację “Bogdan nie był przestępcą ani nie był chory” zapyta “a czy był szczególnie zły?”.
System klasyfikował to jako:
dobrowolna bezproduktywność z elementami roszczeniowej werbalizacji.
“Klasyfikował to jako dobrowolną bezproduktywność” albo “następująco: dobrowolna bezproduktywność”, w obu wypadkach raczej bez przejścia do nowej linii. Ktoś już wyżej o tym pisał, prawda?
który mimo osiemdziesięciu dwóch lat
“Mimo swoich osiemdziesięciu dwóch lat” lub “mimo osiemdziesięciu dwóch lat na karku” (utarta fraza).
– O, stabilnie.
– Stabilnie to jest na cmentarzu.
Nie bardzo widzę, co ma być trafnego lub zabawnego w tej odzywce. Może “bez zmian to jest na Zachodzie”?
Tego dnia sprawa była poważniejsza niż zwykle, bo zbliżało się Wielkie Głosowanie Kierunkowe.
I ono potem się tak zbliża przez resztę tekstu, co najmniej kilka tygodni, więc nie wiadomo, dlaczego już tego dnia sprawa była poważniejsza niż zwykle. Taka umowność wytrąca z zanurzenia w świecie przedstawionym – jak w grze komputerowej, gdy gracz otrzymuje fabularnie “bardzo pilne” zadanie, a i tak jest jasne, że ono poczeka, jak długo będzie mu pasowało.
mówić „kiedyś to było”, ani używać zdania „to się nie uda”.
Bez przecinka (spójnik wyłączający).
Za naruszenie groziła kara edukacyjna
Napisałbym “środek edukacyjny niebędący karą” – może zabawniej – ale to kwestia gustu, dyskusja, nie krytyka.
Bogdan uznał projekt za akt terroru.
Właściwie nie bardzo dostrzegam, dlaczego go osobiście tak poruszyła kwestia poniedziałkowego narzekania, skoro nie pracuje.
Kurier ruszył, po czym po trzech metrach wjechał w fontannę.
Jak wspomniałem, ogólnie to ładna scena, ale jeżeli ruszył na pasy i po trzech metrach wjechał w fontannę, to znaczyłoby, że… fontanna stała na środku jezdni?
Napisał wiersz pod tytułem Ojczyzna to nie apka i wrzucił go do publicznego obiegu kultury.
Tytuł oznaczyć cudzysłowem lub kursywą (też już ktoś o tym wspominał).
Utwór zakwalifikowano jako ekspresję emocjonalną bez wyraźnego wpływu kulturowego.
Warto by coś zrobić z tym powtórzeniem (obiegu kultury – wpływu kulturowego).
generował jedynie „bierną obecność przy treści edukacyjnej”.
Jak można generować obecność? Może “wykazywał”?
– W pana przypadku zalecam zwiększenie spożycia błonnika oraz aktywności zawodowej.
Rozważyłbym dwukropek po “zwiększenie” (żeby uzyskać jasność, że nie chodzi o spożycie aktywności zawodowej).
potem skręcała koło portretu Pierwszego Ministra Algorytmizacji i kończyła się przy kobiecie, która płakała
Kończyła się “na kobiecie” lub “kobietą” (kobieta jest członkinią kolejki, a nie punktem orientacyjnym).
Myślę, że na razie wystarczy, ale gdybyś liczył jeszcze na jakieś wskazówki, zawsze możesz dopytać.
Ponieważ utwór – na pierwszy rzut oka dojrzały literacko, uprawniający do przywoływania kontekstów w rodzaju Lema i Zajdla – w przeciwieństwie do nich nie wytrzymuje uważnego wglądu w poszczególne rozwiązania, w głosowaniu piórkowym będę na NIE. Na pewno jednak będę zainteresowany, czym jeszcze się z nami podzielisz!
Pozdrawiam serdecznie,
Ślimak Zagłady