Profil użytkownika


komentarze: 15, w dziale opowiadań: 14, opowiadania: 5

Ostatnie sto komentarzy

@Robert Raks, cześć!

 

Czyż obłęd nie ma w sobie czegoś magicznego „nie z tego świata”? ;)

 

A tak serio, to masz całkowitą rację, może jakoś zaczaruję tekst z czasem, przerabiając w bardziej fanastyczną, czy horrową oprawę. Póki co męczę się nad technikaliami innych swoich tekstów, bo słabo u mnie z nimi.

 

Dzięki za odwiedziny i miły komentarz!

Pozdrawiam. 

@regulatorzy

Rozumiem Twój zamysł, ale zważ, że to portal, na którym oczekuje się opowiadań, nie mikropowieści. Jestem pewna, że w przyszłości zdołasz się zdyscyplinować i długość napisanych przez Ciebie opowiadań nie będzie przerażać innych użytkowników. :)

Haha, obyś miała racje! :D

Dzięki :)

 

@AP Dzięki za odwiedziny!

Cieszę się, że tekst trafił w serducho i się spodobał.

Co do twoich sugestii, to kolejne dziękuje za twoje „bystre oko”. Mojemu ciągle coś umyka… W każdym razie – poprawione!

 

Pozdrawiam!

@regulatorzy 

Dziękuję za tak drobiazgową analizę! Taka lista poprawek technicznych powaliła mnie na glebę z miejsca. Ale to też dla mnie świetny materiał do pracy nad warsztatem – interpunkcja w dialogach i usuwanie zbędnych zaimków to zdecydowanie coś, co muszę i chcę oszlifować. Skupię się też na zdecydowanie krótszych tekstach, bo póki co, to fraszki lub haiku pisać mi trza ;)

Co do doboru słownictwa (jak pokój, sala czy wykidajło) – świat opowiadania to quasi-średniowieczne fantasy, a nie ścisła rekonstrukcja historyczna. :) Andrzej Sapkowski w Wiedźminie używa słów takich jak „genetyka”, „ekologia”, „striptiz” i nowoczesnych wulgaryzmów. Niemniej jednak pochylę się nad tym, bo wychodzi na to, że faktycznie może to czytelnika odrzucać.

Podobnie sprawa ma się z tempem: zależało mi na powolnym, wręcz dusznym klimacie snujących się tajemnic, zanim akcja gwałtownie przyspieszy, choć w pełni rozumiem, że to kwestia czytelniczych preferencji(system magiczny w moim lore bazuje na śnie, na oniryzmie zwał jak zwał. Tak ma być).

Doceniam czas spędzony nad moim tekstem i merytoryczne uwagi warsztatowe. Na pewno pomogą mi przy poprawkach. Pozdrawiam!

Hej, @Lesnylutek

Ja też fanem hip-hopu nie jestem. Oprócz Paktofoniki, starego Kalibra 44 i właśnie Fenomenu w zasadzie nawet uchem o ten gatunek nie zahaczam. Osobiście z ziomkami gram zupełnie inną muzykę – post-punk/cold wave. Ale akurat tutaj zadziałała potęga nostalgii.

Co do technikaliów, to tak – Bruce jest jedną z najserdeczniejszych osób, jakie poznałem w internecie, a przy tym niezwykle nieustępliwą w kwestii odpowiedniej liryki. ;) Dzięki temu przynajmniej wiem, nad czym pracować.

 

Dzięki za miły komentarz! Może powoli wyrosną mi skrzydła pisarza, choćby skarlałe i bardziej nietoperze, niż anielskie :D

 

Pozdrawiam również!

 

Cześć,@Mehiko

 

Dziękuje za ten komentarz. Poruszające” jest właśnie tą emocją, którą miałem w nadziei, aby czytelnik odczuł po przeczytaniu tekstu.

 

Pozdrawiam :)

@bruce, dziękuje :) Nie mam zamiaru już nic na chwilę obecną publikować (choć mam masę tekstów na dysku i się pewnie domyślasz, w jakim są stanie technicznym :D). To był taki ADHD-owy wystrzał z rana, by się sprawdzić w krótszej formie lirycznej. Na przyszłość, po prostu wezmę parę oddechów więcej zanim coś wrzucę. Pozdrawiam również tak samo serdecznie :)

Cześć, Anonimie!

 

Bardzo podobał mi się klimat i sam pomysł świata. Historia szybko mnie wciągnęła, a zakończenie z Augustynem było dobrze przygotowane, zaskakujące i mocno wybrzmiało emocjonalnie.

 

Zawsze wolę skupiać się na (hehe) „mięsie” opowieści niż na technikaliach, które w ostatnich dniach doprowadzały mnie do szaleństwa przy pracy nad własnym tekstem. Jednak brakiem kultury z mojej strony byłoby nie napisać nic merytorycznego. Dosłownie kilka drobnych rzeczy wybiło mnie z lektury. Narrator jako bezcielesny duch mówi: „nogi mi zmiękły”, „usiadłem na nim ciężko”, co trochę kłóci się z wcześniejszym opisem jego stanu. Z jednej strony jest niematerialny, z drugiej siada, chodzi, ma dłonie i odczuwa ciężar. Podobnie miałem wrażenie, że Kowalik wspomina o upływie trzech dni, zanim dostaje tę informację od Piotra.

 

Są to jednak raczej kosmetyczne uwagi niż poważne problemy. A być może taki był twój zamysł, którego nie ogarnąłem. Błędy, czy nie, je można poprawić. Z wyobraźnią jest znacznie trudniej. A ty ją masz. Ogólnie czytało mi się bardzo dobrze i chętnie przeczytałbym coś więcej z tego świata.

@barniusz Cześć, brawo za percepcję! To jest tekst hip-hopowego składu Fenomen, z piosenki „Lustro”. Mój kumpel uwielbiał ich muzykę, a tekst „Lustro” to był jego ostatni wpis na Facebooku przed zbyt wczesnym odejściem w zaświaty. Zainspirowałem się nim, zmieniając większość słów i ubierając go w odpowiednią narrację.

 

Co do reszty – To poprawnie to odczytałeś. To jest pętla i sztywny scenariusz, a nie freestyle. Mężczyzna codziennie odtwarza w głowie dokładnie te same rymy. Ta rymowanka działa jak taki gorset, który trzyma w ryzach jego rozsypany umysł. Dopóki trzyma się sztywnego tekstu, nie zapada się w całkowitą pustkę. Lekarze zwracają uwagę na wers o płycie, bo to dla nich punkt odniesienia. Dowód na to, że typ utknął w przeszłości, w dniu sprzed tragedii.

 

A co do słowa „poczuł” w tekście, to ta liczba pojedyncza była całkowicie zamierzonym zabiegiem. Chciałem, żeby to był ten pierwszy moment, w którym iluzja dwóch osób pęka. Wydaję mi się, że „poczuli” sugerowałoby, że fizycznie jest tam dwóch facetów, tymczasem w tej sekundzie gość zderza się z brutalną rzeczywistością i zimną, wenecką szybą :)

 

Ogromnie dziękuję za uważne i merytoryczne czytanie tekstu. Ukłony i pozdrawiam ciepło!

Dzięki za komentarz @bruce!

 

Faktycznie – brak kropek, błędna wielkość liter, zgubiony gdzieś myślnik… Na szczęście im dalej w tekst, tym mniej takich baboli (a przynajmniej mam taką nadzieję :D). Biorę już muszkiet ze ściany i urządzam kolejne polowanie na chochliki.

 

Co do imienia Kruczycień – ciągle zachodzę w głowę, jak poprawnie je odmieniać. Przez pośpiech i niedopatrzenie przy korekcie w tekście raz używam formy Kruczycienia, a raz Kruczyczeńca… Najwyższa pora zdecydować się na jedną wersję! Jeśli założymy (co w fantasy wydaje się naturalne), że to przydomek powstały ze złożenia słów kruczy + cień, to członem bazowym jest cień. A rzeczownik cień odmienia się w dopełniaczu jako cienia (nie ma cienia, szukam cienia). Głowiąc się nad tym, podjąłem ostateczną decyzję, aby odmieniać to imię tak: Kruczycień – Kruczycienia – Kruczycieniowi – Kruczycieniem.

Technikalia to naprawdę pogromca uśmiechów dzieci i dobrej zabawy :)

 

@OldGuard – Podziw doprawdy miły, choć zupełnie niezasłużony. Gdybym potrafił w trzydzieści godzin napisać i rozbudować tekst do 150 tysięcy znaków, sam natychmiast zgłosiłbym się do testu Turinga.

W przedmowie pisałem jednak wyłącznie o drobiazgowej, acz mozolnej redakcji gotowego już materiału(tekst się nie wydłużył magicznie). Rozumiem, że w internecie łatwo o pobieżne czytanie, ale zapewniam, że za tymi poprawkami stoi wyłącznie uparta, ludzka biologia, litry kawy, zaryta noc, a nie algorytmy. Dodam jeszcze, o zgrozo, że uwinął bym się jeszcze szybciej, gdyby nie te wredne znajdź/zamień w Wordzie, i ich złośliwa natura. Niemniej dziękuję za ponowne odwiedziny i czujność. Pozdrawiam!

@melendur88 – Hej, Melendurze. Ten kloc, to mikropowieść (moja ulubiona forma słowa pisanego) w moim autorskim lore. Nie zakładałem w ogóle, że to jakiś problem przy debiucie. Szczerze to długość tekstu wynika również z tego, że za cholerę nie potrafię napisać czegoś z sensem w krótszej formie (pomijając poezje, czy teksty piosenek do mojego bandu, ale to inna para kaloszy). Jednakże, mam już fundamenty pod nowe opowiadanie, krótsze o co najmniej połowe. Także jestem świadom, że mam problem i już działam w tym zakresie. Jeśli nikt nie przeczyta to trudno. I tak się cieszę, że podniosłem swojego skilla i pokonałem wewnętrzny opór, jak i lęk przed oceną (więc może i lepiej, że nikt nie spojrzy :D). Co do ADHD to z pewnością rozumiesz, ile się płaci za ten wyskok produktywności. Dodam, że mam urlop i mogłem sobie pozwolić na brak snu. Trzydzieści godzin to szybko? Jakbym poprawiał to jeszczę choć dodatkowe dwie godziny, to chyba bym oszalał. Dla mnie było w sam raz. Niemniej dziękuje za uznanie :) Choć skrywa się gdzieś w cieniu mej świadomości myśl jadowita, że chyba ze mnie szydzisz. Oczywiście biorę poprawkę na to, że to być może tylko moja dysmorfia emocjonalna. Dziękuje za komentarz.

 

Zabieram się za lekturę wszystkich poradników :) To już nie jest u mnie sama chęć rozwoju a wręcz sprawa honoru. Już pierwszego dnia po dołączeniu do waszego zacnego grona popełniłem mocnego babola i usunałem tekst z intencją poprawy. A cały feedback na który ktoś poświecił czas, zatonął w otchłani mego pośpiechu i głupoty heroicznej. Poradniki są po to aby je czytać(kiedy ja się nauczę) i wdrażać się. Ja oczywiście byłem mądrzejszy. Eh… my wounded heart! PS: Bardzo przydatny post, szkoda, że przeczytałem go po fakcie ;/

Hej. Dzięki za rady Bruce! Faktycznie, jak na ADHD-owca przystało, pośpieszyłem się zbytnio (Jak zwyklę z resztą:)) Więc zabieram się do dłubania przy technikaliach, które wprost ubóstwiam, heh. Ale czuje, że warto. Pisanie scenariuszy do RPG-ów, to jednak prostsza sprawa ;D Mam nadzieję, że uwinę się z tym optymalnie szybko, aby nikt nie tracił czasu na mój tekst w aktualnej formie. Pozdrawiam i dzięki za poświęcony czas pomimo tych kolących oko baboli.

Tekst przeczytałem z dużą ciekawością, a i emocje zmieniały się podczas śledzenia liter. Na początku dałem się zwieść, że czytam cierpiętnicze żale… A tu taka niespodzianka. Literatura to chyba jedyna forma słowa, w której uwielbiam być oszukiwanym. Pozdrawiam cieplutko i czekam na więcej :)

Nowa Fantastyka