- Opowiadanie: Koala75 - Koszmar

Koszmar

W tekście nie wspominam o upałach, ale wyobraź sobie, że idziesz do szefa w związku z nimi.                                        

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Oceny

Koszmar

„Władza psuje charaktery”. Wbijano nam to do głów przed wysyłaniem na Ziemię. Mieliśmy być tylko obserwatorami, ale kilkoro jakimś zrządzeniem losu stało się władcami i potem były wojny, którymi kierowali, sami nie biorąc w nich udziału. Zwykli obserwatorzy, jak ja, żyją skromnie. Pracują w różnych firmach, żenią się z Ziemiankami. Nie mogą mieć z nimi dzieci, więc adoptują, gdy żony tego chcą.

My cenimy dzieci, bo każde dziecko ma w sobie nieznany potencjał, więc popieramy adopcję.

Charakterystyczne, że nie chorujemy. Tego nam oszczędzono. Jesteśmy odporni na ziemskie choroby, z wyjątkiem starzenia się. Nie wolno jednak przyznawać się, że nie jesteśmy Ziemianami. Również nie możemy wykorzystywać umiejętności, które by ludzie interpretowali jako moce magiczne. Żyło by się wszystkim łatwiej, ale wojskowi chcieliby wykorzystać naszą wiedzę do prowadzenia swoich wojen.

Więc żyję jak zwykły człowiek. Żona czasem narzeka:

– Pozwalasz się wykorzystywać. Dowalają ci roboty za te same pieniądze. Idź, postaw szefowi ultimatum: “Albo podwyżka i awans, albo odejdę”. Taki fachowiec, jak ty, bez trudu znajdzie pracę.

Wtedy jej tłumaczę:

– O pracę nie jest łatwo, gdy już nie jest się świeżo po studiach z dziesięcioletnią praktyką w zawodzie.

Gorzko śmiejemy się oboje.

Następnego dnia idę jednak do szefa i po kilku minutach rozmowy podejrzewam, że też nie jest człowiekiem, ale posiadana władza zepsuła mu charakter i szef zachowuje się jak zwykły Ziemianin. Wracam do domu z niczym.

Najgorzej jest, gdy spóźnię się z mentalnym raportem do centrali.  Jakby było co przekazywać, gdy nic się u mnie nie działo. Zaraz następnej nocy dostaję telepatyczny ochrzan z groźbą, że zostanę odwołany z Ziemi. Nic to, że żona, Ziemianka, mnie kocha i ja ją, i byłaby nieszczęśliwa, gdybym zniknął.

Rzucałem się na łóżku, więc moja ukochana obudziła się i uspokajała, szepcząc:

– Znowu koszmar cię męczył? Śniła ci się praca? Za dużo pracujesz.

A ja już wiedziałem, że władza psuje charaktery nie tylko na Ziemi.

Koniec

Komentarze

Mentalny raport brzmi super. 

Ubawiłeś mnie ;)

teksty generowane komentuję z AI

Łowuszko, o to chodziło. ;)

Bardzo uziemił się ten kosmita. Całe szczęście, że nie grozi mu zapaść czy inne porażenie, skoro odporny na choroby, a składanie mentalnych raportów brzmi wstrząsająco.

Rzeczka nieduża i niegłęboka, choć przebyć ją łatwo, bo tu wszędzie same płycizny, to most na niej. A na moście mytnik z kilkoma zbrojnymi pomocnikami.

Hej! Koala75

Spoko pomysł na pokazanie Ziemi oczami kogoś, kto jest jednocześnie "swój" i "obcy". Już sam motyw obserwatorów żyjących incognito wydał mi się ciekawy. Aż chciałoby się dowiedzieć o tym świecie trochę więcej.

Szczególnie uśmiechnąłem się przy zdaniu:

„O pracę nie jest łatwo, gdy już nie jest się świeżo po studiach z dziesięcioletnią praktyką w zawodzie.”

Bardzo celna i niestety aktualna obserwacja. :)

„A ja już wiedziałem, że władza psuje charaktery nie tylko na Ziemi.”

Fajnie domyka całość i pokazuje, że ten problem jest znacznie bardziej uniwersalny.

 

Jedyne, czego mi zabrakło, to rozwinięcia. Chętnie przeczytałbym dłuższą wersję i bardziej zżył się z bohaterem.

Dzięki za lekturę! 5!

Interesujące, że rasa bohatera składała się chyba z samych samców, a mimo to jakoś trwała. Ale może tylko ich wysyłano na misje wywiadowcze. Znaczy się… do pracy. :D

Przyjemny szorcik, dzięki za możliwość lektury!

 

“Interesujące, że rasa bohatera składała się chyba z samych samców, a mimo to jakoś trwała. Ale może tylko ich wysyłano na misje wywiadowcze” –  może Obcy mają inne niż na Ziemi sposoby podtrzymania gatunku :)) 

świetnie się czytało :) niewątpliwie Obcy są wśród nas :))

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Miisiu, to dla mnie? ^^

przed wysyłaniem na Ziemię

Wysłaniem, bo chyba wysłali ich tylko raz.

My cenimy dzieci, bo każde dziecko ma w sobie nieznany potencjał, więc popieramy adopcję.

Troszkę jakby skrótowe.

Charakterystyczne, że nie chorujemy.

Hmm. Charakterystyczne jest to, że nie chorujemy.

Tego nam oszczędzono. Jesteśmy odporni na ziemskie choroby, z wyjątkiem starzenia się.

To sugeruje, że a) choroby są elementem projektu (i to niekoniecznym) i b) starzenie jest chorobą. Hmm?

Nie wolno jednak przyznawać się

"Się" nie akcentuj heart

Również nie możemy wykorzystywać umiejętności, które by ludzie interpretowali jako moce magiczne.

Nie możemy też wykorzystywać umiejętności, które ludzie interpretowaliby jako moce magiczne.

Żyło by

Miśku, razem! To jest cecha trybu przypuszczającego.

wojskowi chcieliby wykorzystać naszą wiedzę do prowadzenia swoich wojen

Hmmm.

Gorzko śmiejemy się oboje.

Coś ten szyk jakiś taki dziwny.

posiadana władza zepsuła mu charakter

"Posiadana" niepotrzebne, nie psuje władza, której się nie ma.

Najgorzej jest, gdy spóźnię się z mentalnym raportem do centrali.

Na końcu wlazła druga spacja: Najgorzej, kiedy się spóźnię z mentalnym raportem do centrali.

A ja już wiedziałem, że władza psuje charaktery nie tylko na Ziemi. 

Hmm. Na pewno czas przeszły?

 

Dzięki, puchate ^^

 

A mój szef nie jest cudotwórcą XD Rezydujemy w tzw. przez Scrutona śmieciowej architekturze, czyli budynku nie do ogrzania zimą, nie do ochłodzenia latem, brzydkim jak nieszczęście i nie pasującym do otoczenia, ale za to dużo taniej (było go zbudować, bo wynajmować w nim lokal to już niekoniecznie). Czasami ludzie nie dają Ci tego, czego byś chciał, z uzasadnionych powodów heart

Interesujące, że rasa bohatera składała się chyba z samych samców, a mimo to jakoś trwała.

Jak krasnoludki z Kingsajzu XD

Ale może tylko ich wysyłano na misje wywiadowcze. Znaczy się… do pracy. :D

Też możliwe ^^

może Obcy mają inne niż na Ziemi sposoby podtrzymania gatunku :)) 

Klony? XD Strobilizacja mogłaby zdziwić Ziemian XD

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Obcy, a taki swój, no wprost nie z tej ziemi! :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka