komentarze: 54, w dziale opowiadań: 53, opowiadania: 19
komentarze: 54, w dziale opowiadań: 53, opowiadania: 19
Mehiko mam nadzieję, że inne moje pomysły też ci się spodobały. Wiem, że jestem jakby anachroniczny, a moje SF dla niektórych czytelników jest zupełnie interesujące. Tak bywa. Piszę również na inne tematy, ale co do SF odpowiada mi właśnie taka konwencja. Mehiko dziękuje za dobre słowo.
Ambush zrobił mi korektę, za co jestem wdzięczny. Sam nie potrafię wyłapać wielu błędów, powtórzeń i innych niedoskonałości. Jednocześnie wyśmiał mnie odnośnie możliwości przechwytywania przez ZRK komet. Spór jest oczywiście natury akademickiej, lecz przy odpowiednich siłach i środkach wszystko jest możliwe. Nawet teleportacja między światami równoległymi.
Pozdrawiam panie bruca i regulatorzy. Robią świetne korekty, lecz moje pisanie trochę je denerwuje.
Miłego dnia.
Dziękuję za przeczytanie oraz dobre słowa. Ambush wprowadzę korekty, za które jestem wdzięczny.
Marzan jesteś konsekwentny w swoich opiniach. Nie zaprzeczam, że może momentami coś jest przegadane. Może kiedyś ta maniera mnie odpuści, lecz nie jest łatwo się zmienić, tym bardziej, gdy człowiek to lubi. Ale doceniam.
Teo Max staram się. Dziękuję
Z góry przepraszam za niedoskonałości tekstu. Pomimo starań zawsze coś jest nie tak. A tym bardziej dziękuję za korekty i uwagi.
pozdrawiam.
marzan
Opowiadanie jest efektowne. Lecz dla mnie brakuje w nim myśli przewodniej i celu do którego zmierza. Jest rozrywką po której niewiele pozostaje w pamięci czytelnika.
Ale takie jest obecne podejście. Opowieści o niczym.
Marzan
Dziękuję za dobre słowo. 50% mojego tekstu Ci odpowiada. To cieszy. Oczywiście wolałbym aby było to 100%. Popracuję nad ty. A rzeczywiście jestem trochę staroświecki. Nie porównuję się z Lemem, ale jego opisy były jeszcze bardziej rozbudowane i dokładne. Może zbyt mi się podobały i utkwiły we mnie.
A w pierwszej kolejności piszę dla własnej przyjemności. Jestem świadomy wskazanych przez Ciebie wad, które w mojej ocenie nimi nie są. Niebawem opublikuję kolejne opowiadanie. Będzie napisane podobnie i nadzieję, że tym razem tekst cię nie znudzi.
Teo Max
Witaj. Mam nadzieję, że na Europie mogłaś przynajmniej odrobinę się ochłodzić, bo upały niemiłosierne. Na Marsie byłoby o to trudniej. Dziękuję za dobre słowo. Wiem, że moje pisanie jest trochę staroświeckie. Chociażby CC-ty wspomagają ludzi, a nie mordują ich lub inne istot zamieszkujące wszechświat. Gdy krew się leje, albo też wyczuwalny jest swąd palonych ciał wrogów, zapewne jest ciekawiej. Lecz ja unikam taniej sensacyjności, a tym bardziej epatowania się brutalnością. Wydaje mi się, że pomimo często odmiennego podejścia do opowiadania historii, a tak właściwie siebie, zależy na tym samym. Dlatego też odpowiadają twoje teksty.
Pozdrawiam
Nie wiem czy zdarza Ci się czasami słuchać tzw. komentatorów sportowych. Można się ubawić i nie tylko. W dawnych czasach, gdy na żywo opowiadano w radio co dzieje się na boisku, bieżni lub ringu zapewne mogło to być w pewnym stopniu uzasadnione. Bo taki komentator musiał wznieść się na wyżyny epickiego intelektu aby opisać to co widzi. A dochodziły jeszcze emocje. Dzisiaj już mało kto to pamięta. Za to obecni komentatorzy/sprawozdawcy plotą tak niestworzone banialuki, że tylko podziwiać, jak można coś takiego wymyśleć. W pewnym skeczu Stanisław Tym tłumaczył ten fenomen. Warto zobaczyć.
Nie oglądam walk w klatce, bo widok ludzi okładających się jak ludzie pierwotni, sam w sobie jest odrzucający. A słyszane strzępy komentarzy z tych wydarzeń skutecznie mnie do nich zniechęciły. Ale np. siatkówka, piłka nożna lub tenis. Słowo nieprawdopodobne w odniesieniu do uderzenia przez takiego lub innego zawodnika większej lub mniejszej piłki zawsze mnie śmieszy. Nie dlatego, że zawodnik trafił w piłkę. Po prostu wydawało mi się, że na tym polega ta gra. Słowo nieprawdopodobne często wzmacniane jest epitetami typu fascynujące, piękne, niespotykane. Pewno się czepiam lecz brzmi to infantylnie. Bardzo ulubionym powiedzenie komentatorów, jest określenie: z premedytacją. Nie używają np. słowa celowo, bo brzmi pospolicie. A może go nie znają. Zawsze jest to z rozmyślne. Jak mogłoby być inaczej.
A gdy komentarz wygłaszany jest przez dwóch, a tym bardziej dwoje komentatorów, to już nie istnieją granice absurdu.
Mógłbym wyłączyć audio, lecz zawsze mam nadzieję, że tym razem będzie normalnie.
A na marginesie to obawiam się, że właśnie sporo problemów o których piszesz zawdzięczamy tym komentatorom. Bo to oni plotą takie bzdury, które potem powtarzają ich słuchacze.
Jak zauważyłaś, w tym upale jaki mamy w Europie nie jest łatwo. Na Europie upały nie istnieją, a przynajmniej na jej powierzchni.
Lubię historyjki na pograniczu absurdu.
Pozdrawiam
Teo Max
Pozdrawiam. Dzisiaj mam taką awarię, lecz raczej nadgrawitatora. Wszystkie myśli mi uciekają.
Mehiko
Pozdrawiam
Mehiko
Nie palę już kilkanaście lat, a paliłem przez trzydzieści. A orzechy jak wspomniałem oczywiście są ok.
W tekstach, a także filmach SF (poza Seksmisją) właściwie nie widzi się, aby ktoś palił. Czasami ludzie piją dziwne trunki lub odurzają się innymi środkami. Tym bardziej humanoidy, one nigdy nie palą. A przy okazji zapraszam aby zerknięcia do mojego ostatnio zamieszczonego opowiadania. Tam tez nikt nie pali. Niestety orzechów również nie ma.
Lubię bajki. A takie romantyczne i odrobinę ckliwe, to chyba najbardziej. Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania mojej opowieści o zupełnie innym księżycu, Jest to również bajka, lecz o wiele mniej romantyczna. Chociaż. Wszystko jest względne.
Tekst mi się podobał. Zmienna i ciekawa akcja. Pewne kwestie potraktowane odrobinę encyklopedycznie (wiem coś o tym). Lecz generalnie. OK
Grzesiek W. Dziękuję za uwagi. Teraz dzięki Bruce tekst ma mniej mankamentów. Może moje podejście jest nie najlepsze, bo zbyt encyklopedyczne. Ale tak mi się to układa, a właściwie w taki sposób prowadzą mnie moi bohaterowie.
Pozdrawiam
Po wprowadzeniu zmian, które były oczywiście bardzo dobre, logiczne, a nawet niezbędne mam nadzieję, że tekst jest lepszy. Oczywiście Bruce jest nieoceniona. Dziękuję jeszcze raz.
Dziękuję Ci Bruce za uwagi. Uwzględnię je oczywiści.
pozdrawiam
Mam nadzieję, że ten utwór spełni kryteria obowiązujące w portalu. Obawiam się, że w 100% nie udało mi się ustrzec błędów. Za co z góry przepraszam i proszę o przychylną korektę.
Pozdrawiam
Zgrabny, dynamiczny tekst. Jeżeli o słabościach ludzkich, to najlepiej lekko. Wtedy treść może zadziałać. Bo z tymi papierosami. To naprawdę. A orzechy wręcz przeciwnie.
pozdrawiam
Eledhil przeczytałem. W sobotę byłem na najnowszym filmie z cyklu (bo zapewne nie jest to serial) Gwiezdne Wojny. Obejrzałem jak zwykle z przyjemnością. Od czasu, gdy wyświetlano jeszcze w PRL Gwiezdne Wojny po raz pierwszy minęło kawał czasu. Lecz generalnie w tych opowieściach nic się nie zmienia. Inne są postacie, bez porównania lepsze efekty i animacja, lecz fabuła zawsze jest taka samo. Walka dobra ze złem. Podobnie w Diunie i większości innych filmów SF. Walka na miecze, na miotacze, karabiny, dzidy, kamienie, gołe pięści, z potworami, wrogimi żołnierzami często są to roboty. No i wtedy się coś dzieje. A to ludzie lubią. Bez względu na czasy w których rozgrywa się opowieść walka dobra ze złem zawsze się sprzedaje. Polecam ten ostatni film. Dobra rozrywka. A wracając do Twojego tekstu. Podoba mi się, bo niestety, z tym ubolewaniem oczywiście żartuję, piszę podobnie jak ja. Za tydzień lub dwa wstawię nowe opowiadanie. Znaczy napisałem je już jakiś czas temu, ale bruce i regulator postawiły mi pewne ultimatum. Nie sądzę, abym w 100% był w stanie się wywiązać, lecz zaryzykuję. Może i ty je przeczytasz. Pozdrawiam
Dla mnie w Twoim tekście szczególnie efektowne jest przejście od zaawizowanej tragicznej historii w realu, do fikcyjnej rzeczywistości. Tak bywa, że coś takiego może się przyśnić. Fantastyczne rozwiązanie problemu lub nierealna recepta na przezwyciężenie czegoś niełatwego, a może nawet czegoś takiego bez wyjścia. A wracając do Twojego komentarza pod MEL-em. Też podzielę się z tobą tajemnicą. Do poznawania tekstów używam aplikacji czytające i to głosem odpowiedniego w danym przypadku aktora. Wtedy tekst brzmi jeszcze lepie, a forma zapisu schodzi na drugi plan. A co do Twojego tekstu. Spodobał mmi się, ze względu na pomysł oraz nie przegadanie tematu.
Dziękuję ci MichaelBullfinch za dobre i wskazówki. Oczywiście, trudno dyskutować z wypracowanymi i stosowanymi zasadami. Na portalu w zasadzie jestem dopiero dwa tygodnie. Powoli się wdrażam. Może kiedyś Bryce, a nawet Regulator zapomną o pretensjach do mnie. Pracuję nad tym. Opowiadania piszę od kilku lat, ale wychodzi na to, że przed zamieszczeniem na portalu muszę każdorazowo przepracować je pod wymogi portalu. Powyższy tekst wydawał mi się już w znacznym stopniu ok. To co piszesz o dialogach tak jest poprowadzone. Nie wiem, gdzie jeszcze jest nie tak, jak być powinno. Pracuję obecnie nad przygotowaniem kolejnego utworu, lecz się nie spieszę. Zamieszczę, jak będę całkowicie pewny, co oczywiście nie gwarantuje, że wszystko będzie ok. Nad Twoimi tekstami chętnie się pochylę i napiszę, co o nich myślę.
pozdrawiam
Nie ma sprawy. Proponuję zapoznać się z “Dziejami Polski – Tom 3: 1340–1468 Królestwo zwycięskiego orła” (2017) – autorstwa prof. Andrzeja Nowaka. Można się wiele dowiedzieć o tamtych czasach, a do tego jest to dobrze napisana opowieść. Pozostałe tomy są równie ciekawe.
Teo
O tyle jest problem, że będę widział je dopiero w lipcu, a wcześniej tekst musze przetłumaczyć na j. ang. Tak, że za jakiś czas.
Opowiadanie z pozoru zabawne, jest jedną wielką bzdurą. Oczywiście można wszystko uprościć, a nawet wyśmiać. Lepiej jednak poczytać o faktach, a nie tworzyć niepotrzebnych nikomu półprawd.
Jagiełło i Witold byli wybitnymi władcami. W pewnym momencie panowali nad nieomal jedną trzecią kontynentu. Państwo, które stworzyli funkcjonowało kolejnych trzysta lat. Nie dali mu rady cesarz, carowie i Złota Orda Nie dlatego, że jakoś im się udawało. Rzeczpospolitą Obojga Narodów. rządzona przez Jagiellonów niczego nie robiła, na zasadzie jakoś się uda. A do Bitwy pod Grunwaldem przygotowania rozpoczęto jesienią 1409. “Ucieczka” Litwinów z pola bitwy nie była improwizacją lecz uzgodnionym i świadomym manewrem taktycznym. Można by jeszcze wiele rozwodzić się na temat działalności polskich posłów w Rzymie u papieży, co też w tamtym czasie miało soje znaczenie. Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie nie rekrutował się z samych Niemców. Tworzyło go rycerstwo z całej Europy zachodniej. Proponuję dzieciom przedstawiać prawdziwą historię, a nie spłaszczać jej. Oczywiście przy okazji przedstawiając Polaków w niezbyt korzystnym świetle.
To nie tak.
Miłego wieczoru.
Zapewniam.
Bartkowski.robert jfrydr
Dziękuję za dobre słowo. Oczywiście od B.r z pewnymi zastrzeżeniami. Ok. Natomiast nie wiem, czy rozsądne byłoby z mojej strony tłumaczyć, co autor miał na myśli. Jeżeli, nie wynika to z tekstu, to znaczy, że czegoś w nim zabrakło. A co do wskazywania absurdów tego świata, jf., sądzę, że właśnie to ten kierunek w którym zmierzałem.
Droga regulator
Nie mam powodu aby w tym temacie nie pisać prawdy. Moje myśli pochłonięte były sprawą nowego tekstu i na tym się skupiałem. Starsze teksty są poniżej.
Tym niemniej przepraszam ponownie.
pozdrawiam.
AP
Dziękuję i pozdrawiam.
Regulator, jeszcze tytułem uzupełnienia, dopiero w tym momencie w pełni zrozumiałem Twoje pretensje. Postu od Ciebie z 11.05 pod Weryfikacją nie przeczytałem. Zrobiłem to dopiero przed chwilą. Nie zauważyłem, że wpłynęła od Ciebie nowa informacja. Byłem zajęty właśnie Subtelną opowieścią. Dlatego rady z tamtego postu mi umknęły.
pozdrawiam i zastosuję.
Wybacz regulator, miałem nadzieję, że błędów nie ma lub jest niewiele. Te, które wskazał mi AP oraz dostrzeżone po opublikowaniu już poprawiłem. AP dziękuję. Nie wynika to z mojej złośliwości, lecz w czytanym po raz kolejny i kolejny tekście po prostu nie dostrzegam błędów. Wydaje mi się, że ich nie ma, a tu znowu zdenerwowałem życzliwą mi panią.
mogę tylko przeprosić i obiecać, że będę z tym walczył. Chociaż jak widać efekty są mizerne.
pozdrawiam
Teo Max
nie odkryję Europy jeżeli szczególną wartość Twojego tekstu dostrzegam w obszarze edukacyjnym. Pod względem komunikatywności bardzo mi się podoba. Dlatego poczytam tę “bajkę” moim wnukom.
pozdrawiam
Bruce dziękuję.
A to, że regulator jest kobietą, podobnie jak Ty, to się oczywiście czuje.
Przez wiele lat pracowałem praktycznie wyłącznie z kobietami. Zawsze mi to pasowało.
Drogi regulatorze
Dziękuję za wszystkie uwagi. Teraz tekst jest lepszy. Zawsze miałem problem z tymi istotnymi “drobiazgami”, które oczywiście nie są mało istotnie. Możliwości edytorów znacznie poprawiły komfort pracy lecz nie wyeliminują w pełni niedoskonałości kogoś, kto nie potrafi tak jak ja, napisać tekstu całkiem poprawnie.
Jeszcze raz dziękuję.
Proszę również o informację, bo jestem odrobinę zdezorientowany, czy mogę umieścić kolejne opowiadanie na portalu. Jakiś czas temu skończyłem moim zdaniem interesujący tekst, lecz nie wiem, czy nie spotka się to z dezaprobatą. W szczególności bruca, której podpadłem na całej linii. Wydaje mi się, że technicznie jest dopracowane, lecz w 100% zapewne tak nie będzie.
pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.
melendur88 i OldGuard
Przepracowałem MEL-a zgodnie ze wskazówkami. Mam nadzieję, że w końcu będzie ok.
pozdrawiam
Bruce
Poprawiłem zgodnie z Twoimi wytycznymi z wczorajszego, pogodnego ranka.
pozdrawiam
Ok
Przepraszam. Było dłuższe, ale gdy pracowałem nad redakcją tekstu to się skróciło. I nie pomyślałem o tym. Ale oczywiście zmieniłem.
Bruce
Rozumiem, że jeżeli nie będę stosował się do wytycznych, to nie mam prawa przesyłań nowych utworów. Jednocześnie za ostateczny kształt tekstu odpowiada autor.
Dziękuję Ci za twoją cierpliwość i uwagę. Może zbyt wolno się uczę. Lecz w pewnym wieku (a jestem już w słusznym wieku) człowiek nie tak łatwo się zmienia.
pozdrawiam.
Teo Max
Dziękuję za dobre słowo.
Ale prawdę mówiąc ciągle nie wiem, o co chodzi z tą ścianą tekstu. I to mnie martwi. Tekst piszę w Timsem 12 odstęp między wersami 2, robię akapity. Tak tekst wklejam. Na moim ekranie tekst nie wygląda jak ściana, a ciągle jest z tym problem. Nie wiem już co źle robię. Ale widocznie coś robię nie tak. A co do opowiadanka. Lubię Lema. Zawsze lubiłem. Dlatego lubię go czytać, oraz o nim napisałem. Czekam na Twój tekst.
pozdrawiam
Galicyjski Zakapior oraz bruce
Mam nadzieję, że nowy tekst “Weryfikacji proceduralnej” przynajmniej w pewnym stopniu spełni Wasze zalecenie, a przede wszystkim spodoba się pomysł.
pozdrawiam
Bruce
Opowiadania MEL nie usunę. To ostateczna wersja. Lecz w Jerrym Bielu było zbyt wiele do poprawy. Dlatego biorąc pod uwagę Wasze uwagi usunąłem. Może kiedyś go znowu wstawię, lecz po dłuższej refleksji. Weryfikację…. kończę poprawiać. A kolejny tekst wstawię, gdy będę pewny za niego. Tak jak sugerowałaś.
rr
Potwierdzam i zachęcam do przeczytania.
Bruce
OK. Opowiadanie MEL poprawiłem. Zmieniłem. Może rzucisz okiem. To oczywiście prośba. Nad Weryfikacją pracuję.
Nie wiem, czy przeredagowany tekst przynajmniej w części zadowoli OldGuarda. Ale próbuję.
OldGuard i Melendur 88
Dziękuję i przepraszam, że tak Was męczę. Nie napisałem tych tekstów wczoraj, dlatego po nie sięgam, lecz obiecuję, że jutro się powstrzymam od publikacji kolejnych. Rozumem, że forma utworu jest istotna, podnosi walory treści i zapewnia komunikatywność. O ile w ogóle można mówić takowe są. Czyli walorach tekstu. Moim błędem jest to, że najbardziej pochłania mnie w pisaniu pomysł i to co piszę. Dlatego nie skupiam się nad formą. A widzę, że to grzech, którego w żaden sposób nie odpuścicie mi.
I dobrze. Prawdę mówiąc, męczą mnie dialogi, w których wygłaszane przez bohaterów kwestie rozpoczynają się od myślnika. Doszedłem do przekonania, że lepiej jest poprzedzić każdą wypowiedź w pewnym sensie opisaniem w jaki sposób coś jest powiedziane. Wam to w żaden sposób nie odpowiada. Rozumiem. Nie pozostaje mi nic innego jak skorzystać z waszych rad, lecz jednocześnie robić wszystko w sposób, który również mnie odpowiada. Oczywiście nie jestem literatem, może nawet grafomanem, bo tego też nie mogę wykluczyć, ale do czasu, gdy pisanie sprawia mi przyjemność będę próbował robić to coraz lepiej. Znaczy uprawiać to moje grafomaństwo.
Pozdrawiam
Bruce
Według Ciebie ciągle nie mama racji. Ale “Mel” według mnie jest dobrze napisany. Nie mogę być obiektywny, lecz tak po prostu uważam. Nie ma tu z mojej strony przekory. Co nie oznacza, że nie przyjmuję krytyki.
Mam nadzieję, że w końcu to opowiadanko chociaż odrobine przypadnie Wam do gustu.
Bruce
Dzisiejsza swego rodzaju rozgrywka zapewne była dla mnie pewna lekcja pokory. Z większą starannością podejdę do kolejnych publikacji na portalu. Dziękuję również Tobie za przenikliwość oraz szczerość. Niestety wszystko robię sam, lecz i tak jestem przekonany, że najważniejszy w utworze jest pomysł. Tematyka SF jest dla mnie jednym obszarów, który zawsze mnie interesował. Lecz częściej piszę o teraźniejszości i przeszłości.
pozdrawiam
OldGuard
Nie powiedziałem, że go jeszcze kiedyś nie wstawię, a poza tym podziękowałem za wszelkie uwagi. Bez urazy. A co do drugiego tekstu (pewne rzeczy poprawiłem) lecz uważam i jest na tyle dobry, że da się go czytać bez odbijania się z uwagi na jego formę, jak mówisz. Tak piszę, może kiepsko, ale mogę mieć swoje zdanie. Tobie oczywiście też dziękuję.
OK usunąłem pierwsze opowiadanie. Natomiast Weryfikacja Proceduralna napisane przeze mnie trochę później może i zawiera błędy redakcyjne, lecz ją pozostawię. Uważam, że na się broni. A za wszelkie uwagi oczywiście dziękuję.
Nie czytając tekstu już go krytykujesz. Ok. Tak też można. Dziękuję.
Dziękuję że przeczytaliście moje opowiadanie. Postaram się wyeliminować część trafnych uwag. Nie ze wszystkimi oczywiście się zgadzam. Pewne problemy wyniknęły z braku doświadczenia przy wklejaniu tekstu.
pozdrawiam
Tekst ciekawy i zajmujący. Brakuje mi jedynie czegoś w rodzaju głębszej relacji między cieniem i jego właścicielką, nie właścicielką.