komentarze: 48, w dziale opowiadań: 48, opowiadania: 20
komentarze: 48, w dziale opowiadań: 48, opowiadania: 20
Tarnina kurczę, jestem zaszczycony tak wnikliwą analizą mojego tekstu. Musiałaś poświęcić na to sporo czasu. Naprawdę to doceniam. Szczególnie, że mogłem to przeoczyć, bo po tym czasie już nie sprawdzałem czy ktoś napisał. Popatrzyłem przez kolejny tekst.
Możesz mi nie wierzyć, ale jestem fanem kucyków z My Little Pony. Oglądałem wszystkie odcinki z córką. To jest naprawdę świetna i mądra bajka. Niestety, właśnie przez kły, moi bohaterowie są dzikami :/
Co do analizy :) Już pierwszym zdjęciem sama sobie przeczysz jeśli chodzi o wojnę płci :) Nad poprawkami przysiądę jak będę miał więcej wolnego czasu, chociaż może nie ma sensu, bo chyba każde zdanie jest do poprawy. Siadaj, pała, jesteś beznadziejny :D
Hmmm, to może wyobraź sobie, że całe życie spędzasz w oborze tylko po to, żeby stwierdzić czy wyrosną Ci wystarczająco fajne cycki, bo jak nie, to idziesz na mięso. Faktycznie idylla :)
bruce dzięki za komentarz, wczoraj zwiedzałem zamek w Będzinie, obok Katowic. Nie wiem czy to ten Twój. Z “dziką” planetą masz rację, powinno być z małej litery, bo chodziło o to, że są dzikami. Już poprawiam. Dzięki :)
Robert Raks no właśnie lubię trzymać się jednych bohaterów i uniwersum, ale nie potrafię dać tyle informacji żeby było wystarczająco, a nie za dużo. Cieszę się, że pomysł się jednak podoba :)
Robert Raks i maciekzolnowski dzięki za miłe słowa, bo już stałem na krawędzi mostu i miałem skakać ;)
Wstyd się przyznać, ale z j. polskiego zawsze byłem noga. O liczeniu zgłosek nawet nie pomyślałem co dopiero o średniówce, o której istnieniu właśnie się dowiedziałem :) Muszę jeszcze sprawdzić co to. Fraszkę od wiersza też się muszę nauczyć odróżniać :)
Sens faktycznie, sam się zastanawiałem czy ktoś załapie. Grupa istot z planety inteligentnych dzików wlatuje w przestrzeń (tytułowa wyrwa), w której zaczynają porozumiewać się rymowankami. Druga część miała na to naprowadzić. Przedstawia ludzi, którzy już stamtąd wylecieli, ale dalej rymują i nie zdają sobie z tego sprawy. Początkowo didaskalia w drugiej części nie miały się rymować. Historia jest połączona z innym szortem pod tym linkiem:
https://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/34742
Natomiast jeśli chodzi o poważne wiersze, to tak, też to zauważyłem. Myślę sobie, że polska “śmietanka” powinna więcej czytać Bolesława Prusa, a mniej Sienkiewicza i Mickiewicza. Już kilka razy skojarzyłem sobie tutaj postać Księcia z “Lalki” Prusa ;)
Finkla, melendur88 dzięki zbiorczo za komentarze. Faktycznie jest to, zdaje się, drouble – 200 słów. Z jakiegoś powodu zapamiętałem, że ma być 200, a nie 100. Co napisać, przykro mi, że się Wam aż tak nie spodobało.
Też muszę kiedyś spróbować.
Spoko, ja też nie miałem zamiaru wymyślać jakichś szczególnie nowych rzeczy, szczególnie, że przy tak dużej populacji niezwykle ciężko jest wpaść na coś, na co nikt inny nie wpadł:)
Cześć, przeczytałem, to skomentuję, ale nie grałem w cyberpunka, bo ten klimat mi nie podchodzi :/ Pewnie dlatego ta historia też tak sobie mi się spodobała. Błędy znalazłem te same co bruce: “metalowymi kłębowiskiem” i “ostatni potrącone”. Jestem w obozie przeciwników rozpoczynania akapitów Drapieżcą i ten moment odpuszczenia Celowi też mnie zastanowił, co to się podziało.
Robert Raks dzięki za poświęcony czas i cieszę się, że historyjka się ogólnie podobała :) Z założenia statek nie jest feministyczny, ale jak o tym napisałeś, to też widzę, że można to tak zrozumieć. W zasadzie sam statek jest z innego mojego tworu. Tam sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. Nie mogłem się powstrzymać przed podpięciem tego szorta do “Jednej Wizji”.
betweenthelines wow fajna recenzja :) tak, myślę sobie, że może jest za dużo bohaterów i dlatego ten chaos. W sumie mogłyby to być diabełki. W zamierzeniu były to jednak inteligentne dziki :)
MordercaBezSerca spoko, ja też jestem inżynierem i mnie to też zastanowiło :) Problem starałem się wyjaśnić wyjątkowo zwinnym pyskiem. Człowiek jak nie umie latać to konstruuje samolot, więc takie inteligentne dziki teoretycznie mogłyby stworzyć narzędzia adekwatne do ich ograniczeń.
Marzyłem o sytuacji, kiedy tyle osób skomentuje, że będę mógł odpowiedzieć zbiorczo :D
SNDWLKR dzięki za odwiedziny. Tak, to mogą być świnie, albo coś świniopodobnego. Takie równouprawnienie :) Na początku tylko Hrumblgl miał być świnią. Takim lekkim twistem miało być zakończenie ze statkiem na orbicie, ale mi nie wyszło. Może następnym razem :/ Historię o samicach, zjadających większość samców i pozostawiająca sobie, tylko nieliczne okazy, aby im służyły, po praniu mózgu, nie uważasz za dziwaczną :) haha normalka, czyli jest gorzej niż myślałem :)
MordercaBezSerca dzięki za zajrzenie. Ważne, że przeczytane i skomentowane. Nie dalej jak wczoraj otrzymałem mądrą odpowiedź od Koala75, że lepiej pisać szorty, bo się nikogo nie zanudzi. Chętnie rozwinąłbym tę historię i może to nawet zrobię. W planach jest historia sprzed czasów matriarchatu. Bohaterowie reprezentują cywilizację, która umie zastosować plombę mentalną i myśli o lotach w kosmos. Szopa istnieje tam, ponieważ to są inteligentne świnie/dziki i jakoś głupio mi było je wstawić do murowanego domu. To są istoty żyjące w zgodzie z naturą :) Samiec jest usługowy. Hodowla samców opiera się na sztucznym płodzeniu, aby nie obciążać zbytnio samic. Eh, ostatnia wypowiedź Hrumblgl miała robić za puentę, ale on, jak każdy facet, nawet tego nie umiał zrobić dobrze ;)
OldGuard dzięki za zrewanżowanie się :) skoro się nie spodobało to pewnie nieprędko się to powtórzy :( to z służyć tobie myślę, że problem jest z moim sposobem mówienia na co dzień. Dla mnie to brzmi dobrze, ale ogólnie widocznie jest dziwne, więc skoryguję. Nie wiedziałem co to infodump :) Spróbuję już nim nie lecieć :) No wiesz, dla mnie sukcesem jest już to, że nie rozmawiamy o błędach interpunkcyjnych. Z założenia miało być krótko. W sumie masz rację. Feminizm słusznie głosi wyższość kobiety nad mężczyzną. Dziewczyny nie powinny doceniać pracy Hrumblgl, a to co powinny, to go trochę poponiżać. Ja sobie później pomyślałem, że ci ze statku się słabo zachowali, bo powinni biedaka wyciągnąć.
Cześć, z potencjalnych błędów to nie wiem, czy po "na planecie" nie powinien być przecinek przed w galaktyce. Historia ciekawa, ale ja miałem wrażenie jakby miała z 10k znaków tylko resztę wyciąłeś :)
Tak, regulatorzy mi wytłumaczyła. Dzięki za odpowiedź tak czy inaczej. Z tym sensem to mi kiedyś jedna nauczycielka mówiła, że każdy ma prawo do swojej interpretacji tego co czyta:) Podobno interpretacja czytelnika może być nawet lepsza od tej autora.
To fakt :)
Oczekiwałem czegoś w rodzaju: “wow, zapisujesz już poprawnie dialogi”, ale też jest fajnie :) Ostatnio miałem problem ze “skończyć” co dla mnie nie jest czynnością gębową i dlatego tak zrozumiałem. W liście czasowników też “skończyć” nie widziałem :/ Przeczytam jeszcze raz :)
No feministki są sprytne, trzeba uważać :) Jeszcze raz dzięki!
Cześć, regulatorzy, cieszę się, że przeczytałaś, bo byłem ciekaw co napiszesz. Przede wszystkim mam wielką prośbę o oświecenie w sprawie:
– Iiik!! Przedpołudniowe ugniatanko?! – skakała na kopytkach jak jakaś gazela. → – Iiik!! Przedpołudniowe ugniatanko?! – Skakała na kopytkach jak jakaś gazela.
Poradnik przeczytałem i dla mnie jeśli skakała w trakcie mówienia to jest didaskalia i z małej. Podobnie to zrozumiałem z machnął nóżką.
Błędy stylistyczne niestety mnie chyba pokonają, bo dla mnie to nie robi różnicy, więc będę je pewnie powtarzał. Poprawię według sugestii.
Kapitana potraktowałem jako nazwa własna bohatera, ale też poprawie jak ma się ktoś czepiać :)
Natomiast pytanie o sens. Sam nie wiem co napisać :) ot tekścik o sytuacji, kiedy nie ma równowagi między płciami, o tym jak feministki bardzo chętnie widziałyby również nasz świat i co mogą zgotować nam mężczyznom w ramach rewanżu, a nie równouprawnienia. Wiem to nie tylko z domysłów :) Mam centro-lewicowe poglądy i trochę poznałem takich kobiet. Prywatnie mam żonę, którą znam 19 lat i trójkę dzieci, w tym córkę, żeby nie było :)
Dzięki Czarna2 :) Cieszę się, że się podobało :)
No nie powiem, mnie też rozśmieszyło :)
Cześć, dzięki wielkie za komentarz i wskazanie błędów. Większość już poprawiłem. Będę wdzięczny jak odpiszesz na moją odpowiedź, bo cały czas się uczę tych dialogów i nie wiem, a do kilku uwag bym się niekoniecznie zgodził.
– Dziękuję, ale wiesz, że to mnie uszczęśliwia służyć tobie
Podobno obie wersje są poprawne. Mnie się ta bardziej podoba, ale jeszcze zobaczę.
Iiik!! Przedpołudniowe ugniatanko?! – skakała na kopytkach jak jakaś gazela.
– Nie przejmujcie się mną. Najważniejsze, abyście wy były zadowolone – machnął nóżką Hrumblgl po czym wrócił do ugniatania ze zdwojoną siłą.
W tych dwóch dialogach zrobiłem tak, ponieważ skakała i machnął w trakcie wypowiedzi, więc wziąłem to za didaskalia. W takim przypadku to dalej jest błędnie napisane?
Naddała się, u mnie znaczy tyle co nadstawić się. Często używam w kontekście oparcia się o kogoś, podstawić. Sprawdziłem, że według słownika to zupełnie co innego znaczy, więc zmieniam na nadstawiła się.
bez zbędnej zwłoki za to z potrojoną determinacją
Tutaj dostałem cynk, że jak usunę przecinek to wrażenie pośpiechu będzie większe. Podobno poprawnie, więc wstrzymam się jeszcze i zobaczę.
Imiona wymyślałem na bieżąco :) Nie dziwię się, że się gubiłeś, bo sam to też odczułem, ale podobają mi się :)
Czuć jakość. W mojej ocenie świetnie napisane.
Od początku czytania zastanawiałem się kto by w takiej sytuacji poszedł do “roboty” (przykładowo kamerzysta, bo reportera bardziej rozumiem), ale piekarka mnie na chwilę uspokoiła. Na koniec zastanowił mnie jednak znowu lokaj. Z drugiej strony różni są ludzie.
Pomyślał: to jest to, czego mi brakowało. – tu mi dopiero zawyrcało, ale nie wiem czy mam rację
Po przeczytaniu ostatniego zdania padł mi laptop. Koniec baterii, ale się fajnie zgrało. Ja to widzę tak, że człowiek będzie wykonywał pracę tylko po to żeby się nie zanudzić, mimo, że wszystko mógłby wykonać automat. Przynajmniej ci co pozostaną jako niezbędna, minimalna populacja do dostarczania fajnych dziewcząt. Światem będzie się w pełni cieszyć grupka Trumpów czy Epsteinów. Czyli w sumie bez zmian :) Co do robotyzacji prac fizycznych to ciekawe, bo kilkanaście lat temu praca ludzka była jednak po prostu tańsza i to ją “chroniło”. Z tym, że człowiek to kłopot. Prawa pracownicze itp. Moim zdaniem tylko dlatego do niej dojdzie, a nie z altruizmu wyżej wymienionych.
Pierwsza myśl: WTF :) Z przemyśleniami mam podobnie. AI zabierze te fajne zajęcia, a my będziemy się bić o możliwość mycia kibli.. Poruszam podobne wątki w swojej książce. Na końcu wydaje mi się, że wyszło masło maślane z na końcu dokumentu miejsce na wnioski końcowe. Tak to, w mojej ocenie, fajnie napisane, chociaż trudne.
Cześć, nie powinno być przejmujące itd show? Wydaje mi się, że jest sporo takich małych błędów. Ja dotrwałem do końca i całkiem nieźle mi się czytało. Epizod, który pokonał Bruce jest ostry, ale to tylko epizod. Takie Bobiversum.
Kimże jestem by oceniać, ale przeczytałem, że komentarze to dobro, więc jak przeczytałem to skomentuję :) podoba mi się pomysł z tymi głosami świata jak w Fundacji trochę. Polemizowałbym z tym podstępem, bo w mojej ocenie polskie elity oddały w zasadzie same, prawie bez walki, za kasę tę naszą Polskę.
Cześć, jak nie czytałem poprzednich, to musiałem przeczytać jeszcze raz żeby się połapać, bo na początku wyszło mi że belzebub zobaczył kota, a psy były dwa. Pies i suka. Jak już wiedziałem, że to fragment to fajny, tylko koniec też chyba jakby urwany?
Hej UnaBomba, no tak, właściwie się zgadzam, ale na koniec zastanowiłem się czy tym tekstem nie poddajesz takiej osobie chorego pomysłu do rozważenia? W Cmentarzu na Długim Polu, kobieta uwolniła się z tej sytuacji. Czy jeśli ktoś odkrywa swojego bohatera w książce i widzi, że on ma zawsze beznadziejnie przerąbane to go to naprawdę pociesza? To, że nie ma nadziei?
Przy okazji ja też zrozumiałem, że skoczyła.
Zastanawiałem się, czy wchodzić w polemikę, bo jednak czuję woń histerii. Komentarz jerry_gainer mnie przekonał. Nie powiem, że takie historie nie są ważne (choćby dlatego, że wywołują emocje i polemikę właśnie), ale mnie przeszkadza, że przedstawiają tylko jedną stronę. No bo, co dziesiąta osoba ma problem z alkoholem, ale czy taka kobieta wyciągnęła pijanego mężczyznę ze śmietnika i zaciągnęła go przed ołtarz, przy okazji terroryzując księdza, aby udzielił ślubu? :) Mnie interesuje dlaczego taki się stał, żeby temu przeciwdziałać. W sensie, może się okazać, że eksterminacja jest właśnie tym rozwiązaniem, ale fajnie byłoby to udowodnić.
Co do autoterapii popieram. Myślę tylko tak, że przykładowo, seria Pieść lodu i ognia, była świetna, ale w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że autor pyta się mnie: “lubisz tego bohatera? to patrz, jak go sadystycznie zamorduję”. Podobnie filmy z serii Piła. Takie mam skojarzenia. Czy to jest obraz świata, który nas otacza. Kurde, mam nadzieję, że nie :)
Cześć, wyrobiłem już normę, którą na siebie nałożyłem (co najmniej dwa przeczytane i skomentowane teksty na jeden mój), ale przypomniałem sobie, że chciałem przeczytać tekst o tym tytule. Spodziewałem się szalonej opowieści. Koniec faktycznie jest powalony moim zdaniem, ale trochę mnie zawiódł. Jakby na przykład to Krowonado było żywe, wróciłoby do wioski i wszyscy by zaczęli do niego strzelać, a ono by ryczało jak tysiące krów haha :) Kilka razy się zaśmiałem, ogólnie fajna historia. Wydała mi się pasować do osoby, którą poznałem po jednym komentarzu^^
To zdanie mnie zastanowiło. Czy nie powinno być oddechu. W Google przyznaje mi rację.
“Szejch zdążył otrzeć twarz z krwi, ale nie wyrównać oddech.”
Cześć, całkiem fajna historia. Znalazłem dwa potencjalne błędy.
Ani [tu dałbym przecinek] od dawna przebywała za granicą,
Nie wierzyłem, żeby tak faktycznie było. [tu bym przerzucił do następnego akapitu, bo zmienia się scena, czas itp.] Postanowiłem odwiedzić Emi w pracy, ale szybko uświadomiłem sobie, że nie będzie to łatwe.
Poza tym myślałem, że to tylko mi się zdawało, a jednak z tekstu wcześniej źle zrozumiałem, że to Ani ma przerwę w zębach, bo to Emi, więc może to być trochę niezrozumiałe.
Pańszczyzna odrobiona idę poprawiać swoje :)
Cześć, przeczytałem to i Cmentarz na Długim Polu, i też uważam, że wiele się nie zmieniło. Spodziewałem się, że tekst będzie weselszy, ale jest jeszcze bardziej smutny. Mnie również czytało się dobrze, ale preferuję teksty dające nadzieję, sensowne rozwiązanie problemu, więc klimat mi nie podchodzi :) Książki czy opowiadania to jakby nie było propaganda, wolę być pozytywnym rycerzem niż czytać o zgniliźnie, ale to już kwestia mojego gustu :)
Ciekawe czy historia tej dziewczyny, ale obrócona o 180 stopni (szczęśliwa rodzina, radosna kobieta, jakby to miało wyglądać docelowo) nie pasowałaby bardziej do fantastyki. Obawiam się, że wyszłaby z tego nawet komedia.
Dzięki za poświęcony czas. Większość to błędy wynikające z naszej rozmowy przy Rodzina Nowego Ładu i mojej, widocznie niepoprawnej, interpretacji tutejszego mini poradnika :/ Mam nadzieję, że po przeczytaniu twojego, zrozumiem o co chodzi, bo teraz tego nie powiem :)
Tak, powtórzenia są zamierzone. Dzięki za wskazanie reszty błędów. Ponaprawiam to w wolnej chwili :)
Super, będę go dokładnie studiował.
No tak, ale “skończył” zapisałbym dużą literą, a po “wykrzyczał” dał kropkę. Wziąłem to z tego poradnika https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/2112 Drążę, bo trochę mi to teraz zamąciło:) Nie chciałbym w kółko zmieniać tam i z powrotem haha :)
Dzięki wielkie za ten twój jest bardzo obszerny. Chętnie go przeczytam.
Faktycznie lepiej, ale z kolei mam pytanie do małych liter, ponieważ w poradniku przeczytałem, że z małej tylko jeśli w czynnościach gębowych. No i po wykrzyczał jednak wychodzi mi kropka, a potem z dużej litery.
Z poradnika:
– Zamknij dźwierze – rzekła babka. – Muchy do izby prą. – Wróciła do obierania ziemniaków. – A cukra aby dość naniósł? – spytała.
Dzięki wielkie regulatorzy. Bardzo mi pomogłaś z tymi myślami. Za chwilę to poprawię.
Duże litery wydawały mi się dobre do zaznaczenia, że ktoś położył na słowie nacisk, ale rozumiem, że lepiej to po prostu napisać. W stylu: Zanudzę cię – wykrzyczał. – Na śmierć, jeśli będzie to potrzebne. – Skończył zdenerwowany. Dziwnie mi to brzmi :/
ALE miało też zwrócić uwagę na zdanie z początku, że przed nim nic się nie liczy.
Krótka scenka, a ile się przy niej nauczyłem :)
Dzięki jeszcze raz :)
Dzięki SPW, że chciało ci się przeczytać opowiadanie i napisać komentarz. Mam nadzieję, że to jest kwestia gustu. W książce mam to wyjaśnione, dlaczego tak się tam podchodzi do seksu. Ciągle mam problem z przełożeniem tego do zewnętrznych tekstów. Z drugiej strony, serio napisać, że kobieta uwielbia seks jest takie złe :) bardziej się zastanawiałem nad przekleństwami.
![]()
Dzięki AdamKB za uwagi, faktycznie chyba mimowolnie zakładam, że czytelnik będzie wiedział o co chodzi bo przeczytał książkę i za mało wyjaśniam. Pomyślę nad tym jeszcze.
Dzięki za komentarz. Tak, opowiadanie jest jakby dodatkiem do świata, który sobie wymyśliłem w całej książce. Mógłbyś rozwinąć problem z tym uwielbianiem seksu? W sensie jest za chamskie, coś w tym stylu?
Cześć,
Prosty zupełnie teren – Ja bym napisał Zupełnie płaski teren – Nie wiem czy dobrze.
Fakt, ostatnio więcej przybywa kwater na cmentarzu niż zamówionych w kościele chrztów.(tu bym wstawił przecinek, też nie wiem czy dobrze, ale w tym miejscu się zawiesiłem, nie wiedząc co jest grane) Niemniej, wyznaczonego terenu jeszcze na długi czas wystarczy.
Zmarła ona po krótkiej, ale za to bardzo intensywnej walce z nowotworem. – Zmarła ona mi zawyrcało.
Gdy grabarze spuszczali trumnę do dołu. – Podobnie tutaj bym napisał cmentarnego dołu. Bo jakby mieli spuszczać do góry :)
Historia mnie się spodobała chociaż koniec zrozumiałem tak, że zmarła matka wściekła się na swoją córkę, a nie wiem czy takie było zamierzenie autorki :)
Całkiem spoko. Mnie zaciekawiło.
Cześć, ja mam teraz chyba odwrotny problem co Ty, bo wszędzie bym wstawiał przecinki.
Przykładowo:
Stare, paskudne zamczysko(tu) stało na klifie nad morzem(tu) wiecznie rozkołysanym przez sztormy.
Woły ryknęły w proteście(tu) gdy postać na koźle smagnęła…
ujrzał nalaną. tłustą twarz, – Wkradła się kropka zamiast przecinka.
Sam jestem ciekaw tych przecinków. Pamiętam, że wszędzie tam, gdzie się zatrzymuję na wdech, zdaje się.
Naprawdę fajnie opisujesz krajobrazy. Pod koniec trochę się pogubiłem z fabułą. Nie wiem czy to nie przez szukanie błędów, ale musiałem powtórzyć czytanie :) Jest coś pociągającego w tych średniowiecznych klimatach.
Cześć, przeczytałem, ponieważ we fragmencie rzucił mi się w oczy błąd. Tak przynajmniej uważam. “poaustriackich koszarów”, moim zdaniem koszar. Wydaje mi się też, że po No, ale… powinna być mała litera. Na końcu też zwróciło moją uwagę zdanie, że był już wolny od Pijawców, Diomo, a zabrzmiało jak Golenia.
Fajnie się czytało chociaż to nie jest mój klimat :)
Dzięki wielkie za uwagi. Myślę sobie, że ogólna kanapa powinna być zmieniona na ogólnodostępną. W zamierzeniu jest to kanapa w pokoju dziennym do której każdy domownik czy gość ma dostęp. Przy okazji zacząłem się zastanawiać nad nazwą Ogólna Stacja Produkcji, ale tu jest chyba dobrze.
Pewnie, bruce, bardzo się cieszę, że zwraca się tutaj uwagę na takie rzeczy bo ja, jak napisałem, nie byłem orłem z polskiego. Miałem jedną bardzo dobrą nauczycielkę, która mnie trochę podciągnęła na siłę, ale matematyka była zawsze na pierwszym miejscu. Pisałem o beta czytelnikach w kontekście historii jaką sobie wymyśliłem czy by im się spodobała i czy by się nie zanudzili bo mnie jako fana science fiction się podoba jak ją sobie czytam. Ciekawe dlaczego :)
Właśnie skończyłem czytać poradnik Drakainy. Sam też lubię kiedy historia, którą czytam jest domknięta, więc nie zamierzałem publikować fragmentów. Myślałem wrzucać teksty z uniwersum mojej książki, których w niej nie ma, tak jak powyższy. Tylko, że wtedy wiele może być nie jasne.
Mam jeszcze kilka poradników do ogarnięcia. Żona mnie uważa za osobę, która zawsze czyta instrukcję obsługi, ale tutaj jakoś nie zadziałało^^
Dzięki bruce i CZARNA2 za komentarz i opinię. Część błędów poprawiłem, resztę będę jeszcze ogarniał. Mam w tym stylu powieść 400 000 znaków ze spacjami. Postaram się ją też ponaprawiać. Przydaliby mi się jacyś beta czytelnicy. Na początku myślałem, że wyślę tutaj, ale zdaje się, że przyjmowane są tylko krótsze teksty.
Dzięki za poradnik, z grubsza przeglądnąłem i faktycznie się przyda. Dialogi poprawię do wieczora, oznaczenie już poprawione.
Cześć, dzięki za konstruktywną krytykę. Zastanawiałem się właśnie czy dobrze to zapisuję bo jestem świeży w branży, a umysł miałem zawsze raczej ścisły niż humanistyczny i z języka polskiego szczerze orłem nie byłem :)
Zastanawiają mnie te duże litery, ponieważ jak inaczej zapisać nazwę własną? Ogólna Stacja Produkcji, w skrócie OSP (gasi pragnienie – taki żart). Może będąc zapoznanym z powieścią inaczej się to odbiera.
Nie wiedziałem też jak zaklasyfikować tekst bo to chyba jednak nie opowiadanie.