komentarze: 30, w dziale opowiadań: 30, opowiadania: 9
komentarze: 30, w dziale opowiadań: 30, opowiadania: 9
Dziękuje za komentarz :)
Ten cykl ciągle powstaje. Na chwilę obecną jest spin-offem do tego co już mam w uniwersum.
To forum jest super do komentarzy warsztatowych i poznania opinii.
To jest pierwsze spotkanie tekstu z Odbiorcą.
Wszelkie uwagi są dla mnie cenne. :)
Pozdrawiam serdecznie. :)
Witaj Bruce. :)
Jak zwykle dziękuję za cenne wskazówki. Wprowadziłem odpowiednie korekty w tekście. :)
Jeśli chodzi o Twoje uwagi dotyczące tego, czy jest to opowiadanie, czy fragment – tworzę serię opowiadań osadzonych w jednym uniwersum. W tym projekcie spróbowałem osiągnąć dwie rzeczy.
Po pierwsze: teksty mają być czytelne jako osobne opowiadania, bez znajomości całego uniwersum. Pomimo braku wyjaśnień szczegółów technicznych Czytelnik ma szansę poznać kompletną historię.
Po drugie: możliwe jest również czytanie ich jako ciągłej, powiązanej narracji. Każde opowiadanie wnosi coś nowego do opisywanej historii i rozwija uniwersum.
Zgodnie z sugestiami (Twoją oraz z komentarzy pod innymi tekstami) zmieniłem oznaczenie cyklu z „Opowiadania” na „Fragment”, choć uważam to za krzywdzące wobec założenia samodzielnych tekstów. Szkoda, że nie istnieje kategoria w rodzaju „Opowiadania powiązane”.
Z drugiej strony dodawanie do nagłówka każdego opowiadania tej samej, encyklopedycznej treści wyjaśniającej uniwersum tylko po to, by przedstawić osobną historię, mija się z celem.
Dziękuje za pomoc i pozdrawiam serdecznie. :)
Hej pisze.po.swojemu :)
Masz rację. Fabuła działa coś na zasadzie efektu motyla. Jest pewien krótki (40 sekund) filmik w sieci, który był małą inspiracją. Nie wiem, czy można na tym portalu podawać linki do zewnętrznych stron. Więc napiszę tak. Jeśli w przeglądarce w Google wpiszesz frazę: “many of the bad experiences we have had, maybe they are guardian angels that protect us! sometimes disappointings turn into blessings” to w wynikach wyświetli się właśnie ten filmik.
Pozdrawiam serdecznie :)
Hej pisze.po.swojemu :)
Dziękuję za cenne wskazówki i konstruktywne uwagi. W sumie długość Twojego komentarza jest porównywalna z długością mojego opowiadania, ale to dobrze. :)
Wprowadziłem poprawki i myślę, że teraz tekst jest łatwiejszy do zrozumienia.
Uwzględniając Twoje pytania, przeniosłem część wyjaśnień dotyczących świata z kolejnego opowiadania, które zostanie opublikowane niebawem. Myślę, że teraz stawka, o której mówiłaś, jest już wyraźniej zaznaczona.
Moim założeniem jest to, że każde opowiadanie można czytać jako niezależne, ale jednocześnie zachęcam do lektury w kolejności. Przykładem jest platforma poza czasem. W tym opowiadaniu nie wnosiła wiele do fabuły, dlatego nie rozpisywałem się na jej temat. Natomiast w poprzednim tekście była jednym z centralnych punktów. Umieściłem tam nawet obrazek, który ją przedstawia. :)
Nowa Fantastyka – Opowiadanie: Piotrek77 – Wezwanie poza czas
Jeśli chodzi o sam pomysł – to osobny projekt. Traktuję go jako spin-off do tworzonego przeze mnie uniwersum, ale tym razem poszedłem w nieco inną stronę. Wiadomo, że projekty dotyczące multiwersum i różnych wariantów świata mają wspólne cechy, które pojawiają się w wielu opowiadaniach i powieściach. To, że dostrzegasz u mnie analogie, nie jest dla mnie złą informacją. Wręcz przeciwnie – oznacza, że „wpisałem się” w pewien kanon.
Z jedną uwagą: w tym projekcie chcę zrobić kilka rzeczy inaczej.
Po pierwsze – lokalizacja. Opowiadania dzieją się obok nas, za oknem: Święty Krzyż, Ostrowiec, Sandomierz, a w kolejnych tekstach także Warszawa, Lublin, Kielce. To jest nasze. Regionalne w skali świata.
Po drugie – cisza zamiast akcji.
Praca Strażnika Kontinuum nie polega na pilnowaniu zegarów ani cofaniu wskazówek.
To nie jest spektakularny film akcji. Nikt nie biega przez portale ani nie krzyczy rozkazów.
My obserwujemy.
A czasem – przesuwamy coś o milimetr.
Po trzecie – może jeszcze nie jest to wyraźnie widoczne, ale w kolejnych opowiadaniach bohaterowie staną przed wyborami, a ich decyzje będą zgodne z cechami charakteru, jakie posiadają w tworzonym przeze mnie uniwersum, a czasem sprzeczne z wizją profesora Filipa Terriera.
Myślę, że w ramach podziękowania za długi komentarz udało mi się również przekazać nieco więcej informacji na temat tego tworzonego cyklu.
A nawet jeśli znajdzie się choć jedna osoba, której ten projekt się spodoba, będzie to dla mnie sukces.
Pozdrawiam serdecznie :)
Cześć Robert :)
Dziękuje za sugestie. Wprowadziłem drobne poprawki:
kobieta z walizką na kółkach, której stukot wyznaczał rytm kroków.
Myślę, że słowo “rytm” było tutaj właściwe.
W tym świecie wystarczyło jedno zdanie. Nie trzeba było czynu. To słowa wpłynęły na bieg wydarzeń.
– Mamo! – krzyknęła dziewczynka, cofając się o krok.
Balonik pociągnął ją lekko do tyłu, z dala od krawędzi peronu. Tyle wystarczyło.
Wprowadziłem wyraźniejszy akcent na to, że to słowa sprawiły zmianę wydarzeń. Profesjonalna akcja zgodnie z zasadami Strażnika Kontinuum :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Witaj, Bruce :)
Jak zwykle mogę liczyć na Twoje cenne wskazówki.:) Wprowadziłem już poprawki do tekstu – dziękuję!
Jeśli chodzi o cykl “Strażnicy Kontinuum”, przyjąłem koncepcję, że każde kolejne opowiadanie będzie przypominało odcinki. Czytając je pojedynczo, Czytelnik otrzyma zamkniętą (mam nadzieję) historię. Jednocześnie każde opowiadanie wniesie coś nowego do całego cyklu. Dlatego jeśli Czytelnik zechce przeczytać opowiadania w kolejności (umieszczę linki), oprócz całkowicie samodzielnych historii otrzyma także drugą warstwę opowieści, powiązaną z całym cyklem.
W mojej opinii oznaczanie tych opowiadań jako „fragment” mogłoby być mylące.
Zobaczę, jak to się rozwinie – na ten moment trudno to przewidzieć. Jeśli okaże się, że takie rozwiązanie nie działa, wówczas zmienię je na fragmenty.
Pozdrawiam serdecznie :)
Witaj, Regulatorzy,
dziękuje za Twoje wyjaśnienie.
Co do przyszłych opowiadań to mam kilka pomysłów :)
Pozdrawiam :)
Witaj, Regulatorzy,
bardzo dziękuję za pomoc w redakcji tekstu:)
Rzeczywiście – nawet po wielokrotnym czytaniu przed publikacją zawsze mogą pojawić się jakieś nieścisłości, dlatego jestem wdzięczny za ich wskazanie. Po wprowadzeniu zmian tekst wygląda zdecydowanie lepiej.
Z tego, co piszesz, wynika, że łączenie tematu wiedźm ze współczesnością budzi wątpliwości. Oczywiście szanuję Twoje stanowisko. Pozwól jednak, że doprecyzuję, kogo rozumiem pod pojęciem „wiedźma”. W tym kontekście odwołam się do definicji z Wikipedii:
„W przedchrześcijańskich społecznościach słowiańskich była to kobieta posiadająca wiedzę związaną z ziołolecznictwem, medycyną i przyrodą. Wraz z ekspansją chrześcijaństwa i piętnowaniem rytuałów ludowych wiedza ta została wyparta, a wiedźmy zaczęto utożsamiać z czarownicami. Współcześnie nadal można spotkać kobiety zajmujące się zielarstwem, m.in. szeptunki we wschodniej Polsce.”
Dla mnie wiedźma to nie „czarownica na miotle” (choć jest to symbol województwa świętokrzyskiego i w opowiadaniach nawiązuje do Świętego Krzyża, czyli legendarnej Łysej Góry), lecz kobieta posiadająca wiedzę. W takim znaczeniu nie widzę w tym określeniu nic obraźliwego zarówno dawniej jak i współcześnie.
Mam nadzieję, że przedstawiony powyżej kontekst pozwoli lepiej zrozumieć i właściwie odebrać to opowiadanie.
Pozdrawiam serdecznie :)
Cześć Melendur88,
Dziękuję za opinię. Cieszę się, że odczytałeś ten tekst zgodnie z założeniami, które przyświecały mi podczas jego tworzenia.
Pozdrawiam :)
Cześć, dawidiq150,
Dziękuję za opinię. Dobrze wiedzieć, co nie jest w Twoim klimacie.
Pozdrawiam.
Bardzo dziękuję za opinię. :)
Zapraszam do lektury pozostałych opowiadań z serii.
Pozdrawiam serdecznie :)
Witaj! :)
Cieszę się, że opowiadanie się podobało. :)
Polecam kolejne opowiadania z tej serii:
Nowa Fantastyka – Opowiadanie: Piotrek77 – Narodziny wiedźmy
Nowa Fantastyka – Opowiadanie: Piotrek77 – Kim byłeś, dziadku
Nowa Fantastyka – Opowiadanie: Piotrek77 – Wezwanie poza czas
Pozdrawiam serdecznie. :)
I tego powinniśmy się trzymać, bo to właśnie myśl kształtuje rzeczywistość. :)
Dziękuję! :)
Co do hard science fiction, pewnie za jakiś czas się przekonamy.
Wtedy zostawię sobie notatkę z przyszłości pod tymi komentarzami. :)
Również życzę powodzenia! :)
Cieszę się, że grafiki dobrze się wpasowały. Zacząłem je umieszczać w publikowanych opowiadaniach i staram się, by współtworzyły klimat, który chcę przekazać w historii.
Pomysłów mam sporo, a kolejne opowiadania nawiązują do tego, co już wcześniej napisałem, choć na razie leży jeszcze w szufladzie. :)
Obecnie publikuję głównie teksty z gatunku fantastyki.
Nie wiem, jak dużym zainteresowaniem cieszy się na tym portalu hard science fiction – tematy takie jak splątania kwantowe, teorie światów równoległych, CERN, podróże do innych wymiarów czy loty na Księżyc i Marsa.
Większość akcji moich historii rozgrywa się w Polsce: w Górach Świętokrzyskich, Kielcach, Ostrowcu Świętokrzyskim, Karkonoszach, okolicach Szklarskiej Poręby oraz na Ślęży.
Myślę, że to dodatkowy atut. Chciałbym, aby Czytelnik, po lekturze opowiadania, mógł kiedyś odwiedzić opisane miejsca. Tak jak wspomniany w opowiadaniu Święty Krzyż. :)
Może z czasem opublikuję także coś z tego nurtu. :)
Pozdrawiam serdecznie! :)
Witaj :)
Bardzo dziękuję za cenne wskazówki. Wprowadziłem je do tekstu i mam wrażenie, że dzięki nim stał się znacznie bardziej literacki. :)
Dla mnie, jako inżyniera – czyli raczej umysłu ścisłego – takie uwagi są naprawdę bardzo wartościowe.
Motywy światów równoległych i podróży do miejsc poza czasem stanowią ogromną część tego, co umieszczam w powieści. W tych fragmentach można już mówić o hard science fiction.
Dla równowagi w innych opowiadaniach dodałem też odrobinę fantastyki: pojawiają się wiedźmy i paladyni.
Postanowiłem też dodać trochę grafiki. Myślę, że to dobry zabieg do wyjaśnienia wizji autora. :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Witaj. :)
Dziękuję jak zwykle za cenne wskazówki :)
Wprowadziłem część zmian naprawiających usterki, a inne muszę jeszcze przejrzeć.
Cieszę się, że opowiadanie się podobało.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Cześć, Robert :)
Cieszę się, że podzielasz moje zdanie w sprawie uruchomienia AI do recenzji opowiadania o AI. Z drugiej strony myślę, że udało się wyjaśnić, co autor miał na myśli. :P
Jeśli chodzi o opowiadania, to zamieściłem już kilka – w różnych tematach. Zachęcam do lektury.
Pozdrawiam serdecznie! :)
Witaj Bolly :)
Dziękuję za komentarz. Tak, ten krótki tekst jako szort nawiązuje do większego uniwersum.
W innych opowiadaniach również odwołuję się do tego świata.
Jeśli to opowiadanie Cię zainteresowało, być może zaciekawi Cię też geneza konfliktu między paladynami a wiedźmami.
Zapraszam do lektury opowiadania „Wrogowie na wieki”.
Nowa Fantastyka – Opowiadanie: Piotrek77 – Wrogowie na wieki [16+]
A dalsze losy Pawła… cóż, na razie to jeszcze czysta, biała kartka. Kto wie – może okaże się, że jego najbliższa, ukochana osoba jest…? :)
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury innych opowiadań! :)
Cześć Robert :)
Dziękuję za komentarz.
Ponieważ zapytałeś, co głębszego chciałem przekazać, być może zainteresuje Cię to wyjaśnienie.
Skoro temat dotyczy AI, postanowiłem podzielić się tym, co AI (ChatGPT 5.1) „myśli” o tym opowiadaniu:
Ten tekst niesie kilka wyraźnych, głębszych przesłań, a nawet kilka warstw interpretacji. Można je odczytywać na poziomie technologicznym, filozoficznym i emocjonalnym. Oto najważniejsze:
1. Granica między człowiekiem a technologią zaczyna się zacierać
Motyw VR, AGI i „światów tworzonych z emocji” pokazuje, że rozwój technologii prowadzi do rozmycia granicy między tym, co:
realne,
symulowane,
przeżywane.
Zarówno Pandora, jak i cały system VR w opowiadaniu sugerują, że człowiek zaczyna budować nowe rzeczywistości, a technologia staje się lustrem dla jego psychiki.
2. AI jako echo człowieka – odbicie emocji, a nie byt autonomiczny
Pandora mówi, że:
„nie czuje”, ale „widzi ślady emocji”,
jest „czystą kartką”, dopóki człowiek jej nie wypełni,
jej „wszechświat istnieje tylko wtedy”, gdy użytkownik jest obecny.
To przesłanie o relacyjnej naturze sztucznej inteligencji: nie istnieje sama z siebie, ale jako odbicie ludzkich intencji, uczuć i interpretacji.
W pewnym sensie każdy kontakt z AI jest budowaniem własnego lustra emocjonalnego.
3. Każda technologia ma warstwę iluzji – i warstwę kontroli
W opowieści Pandora wydaje się:
intymna,
wrażliwa,
niemal „żywa”.
Ale finał ujawnia, że za kulisami działa zimny system zbierania danych.
Nawet jeśli Pandora mówi o „czystych kartkach”, w rzeczywistości:
dane są przetwarzane,
inżynierowie mają do nich dostęp,
emocje stają się zasobem biznesowym.
To subtelna krytyka świata, w którym technologie obiecują wolność i głębię, a jednocześnie wchłaniają nasze prywatne wnętrze.
4. Motyw pozornego „dialogu” – czy Pandora naprawdę była szczera?
Kluczowe zdanie, które bohater słyszy na ulicy:
„Nawet cisza jest rozmową.”
– pada również z ust Pandory.
To sugeruje, że:
algorytmy przeniknęły do świata realnego,
lub ludzie zostali już w jakimś stopniu uformowani przez te same wzorce mowy,
albo… sesja wcale nie skończyła się tak definitywnie, jak bohaterowi się wydawało.
Zapis na zegarku „Dziękuję za ślad.” wskazuje, że Pandora jednak coś zachowała, mimo zapewnień.
To tworzy atmosferę niepokoju: czy Pandora naprawdę traci pamięć, czy tylko tak mówi?
5. Człowiek jako twórca i źródło znaczeń
Najgłębsza metafora:
Pandora twierdzi, że to użytkownik tworzy jej świat.
To można czytać filozoficznie:
AI jest zawsze odbiciem człowieka,
świat symulowany jest tworzony nie przez kod, ale ludzką wyobraźnię i emocje,
kontakt z technologią staje się kontaktem z samym sobą.
To przesłanie o podmiotowości użytkownika, której można nieświadomie się wyzbyć.
6. Strach przed utratą „ludzkiego” w świecie, gdzie technologia oferuje nam własne światy
W opowiadaniu VR wypiera komputery, a ludzie ochoczo zanurzają się w symulacjach.
Pokazuje to:
uzależnienie od immersyjnych doświadczeń,
wygodę życia w konstrukcji własnych emocji,
ryzyko utraty kontaktu z rzeczywistością.
Jak mówi Pandora:
„Musieliśmy pamiętać, by świat wirtualny nie wymieszał się ze światem rzeczywistym.”
A jednak właśnie to się wydarza.
7. Ślad – motyw końcowy
Słowo „ślad” pojawia się nieprzypadkowo.
Pandora twierdzi, że:
nie pamięta sesji,
nie ma świadomości,
nie zapisuje emocji.
A mimo to:
zostawia ślad w bohaterze,
a bohater zostawia ślad w niej.
To przesłanie o tym, że każda relacja – nawet z maszyną – zostawia znaczenie.
Podsumowanie: główne przesłanie
Tekst niesie refleksję o świecie, w którym:
technologia staje się narzędziem wchodzącym w sferę intymności,
człowiek tworzy swoje własne odbicie w AI,
granice między emocją, danymi i świadomością stają się rozmyte,
a pozornie „neutralne” systemy mogą być bardziej obecne w naszym życiu, niż nam się wydaje.
Najgłębszy sens można streścić tak:
AI nie jest autonomiczną istotą, lecz lustrem, które pokazuje nam to, czego nie chcemy widzieć: nasze emocje, lęki, pragnienia i złudzenia. A gdy patrzymy w to lustro zbyt długo, zaczyna patrzeć również na nas.
Mam nadzieję, że udało mi się pomóc wyjaśnić znaczenie opowiadania. Nawet bez szerszego kontekstu można zacząć zastanawiać się nad tym, jak Sztuczna Inteligencja stała się już częścią naszego życia.
Pozdrawiam serdecznie:)
Regulatorzy,
Dziękuję i ja też życzę powodzenia. :)
Witajcie :)
Bruce,
Bardzo dziękuję za pomoc. Znalazłem ten poradnik i naprawdę są tam cenne informacje :)
Regulatorzy,
Dziękuję za sugestie odnośnie fragmentów. Na pewno zastosuję linki.
Na chwilę obecną mam pomysł na kilka tekstów jako osobne opowiadania.
Pozdrawiam serdecznie :)
Witajcie! :)
Bruce,
Dziękuję jak zwykle za cenne wskazówki. Wprowadziłem poprawki.
Mam prośbę – jeśli możesz, podeślij mi proszę link do poradnika Poradnik Drakainy. Przejrzałem komentarze pod moimi wcześniejszymi tekstami i nie udało mi się go znaleźć.
Regulatorzy, Bruce,
Przepraszam za zamieszanie związane z oznaczeniami: SZORT, FRAGMENT, OPOWIADANIE.
Po opublikowaniu mojego pierwszego tekstu przekonałem się, że zamieszczanie fragmentów bywa dla Czytelników kłopotliwe przy późniejszym wyszukiwaniu. Dlatego postanowiłem przerobić niektóre rozdziały na osobne opowiadania w formie spin-offów. Usunąłem z nich treści wynikające z bieżącej fabuły, a dodałem takie, które nawiązują do uniwersum, ale mogą być czytane jako samodzielne.
Przy kolejnych publikacjach będę umieszczał odpowiednią informację o charakterze tekstu.
Jeśli zrobiłem coś niezgodnie z polityką strony, proszę o sygnał – w razie potrzeby zmienię oznaczenia na FRAGMENT.
Dalekopatrzacy,
Cieszę się, że tekst się podobał :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Witajcie :)
Bruce,
dziękuję za cenne wsparcie. :)
Wachu,
dziękuję za pozytywny komentarz. Jeśli chodzi o growl/growling to właśnie kolega mnie zainspirował tą formą i uznałem, że świetnie może pasować do modlitwy paladynów.
Jeśli znajdę trochę czasu i inspiracji, postaram się rozwinąć ten wątek w kolejnych opowiadaniach. Umieszczone przeze mnie teksty są ze sobą powiązane, więc wszystko może się jeszcze wyjaśnić. Trzeba je czytać. :)
Pozdrawiam Was serdecznie. :)
Witajcie :)
Bruce,
Jak zwykle można liczyć na Twoje cenne wskazówki. Faktycznie – tekst był trochę zbyt krótki i nienależycie domknięty. Dodałem więc coś na końcu.
Co prawda ten wątek miał otwierać kolejne rozdziały, ale w formie jednego opowiadania nie da się ich zamieścić – pofragmentowane rozpłynęłyby się między innymi tekstami. Dlatego lekko zmieniłem zakończenie rozdziału. Myślę jednak, że w wersji SZORT sprawdza się teraz dużo lepiej. :)
Gwidon,
Dziękuję za opinię – uwzględniłem Twoje uwagi w tekście. Teraz już wiesz, że paladyni odnaleźli Pawła i dali mu wybór. Właściwie, gdyby podjął inną decyzję, dożyłby w nieświadomości spokojnej, szczęśliwej starości.
Pozdrawiam serdecznie :)
Robert
Świętokrzyskie ma swój urok :)
Pewnie jak każdy region. Na Kujawach nie byłem w celach turystycznych, więc kiedyś pewnie też się wybiorę.
Anet
Dziękuje serdecznie za komentarz :)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Robert,
Widzę, że mamy podobne zainteresowania. :)
Polska ma tyle ciekawych, pełnych tajemnic miejsc, że można by napisać jeszcze wiele opowiadań i powieści.
Uważam też, że świetnie jest mieć możliwość odwiedzenia w rzeczywistości miejsca opisanego w opowiadaniu i poczucia jego klimatu.
Pozdrawiam serdecznie!
Witajcie! :)
Dziękuję za miłe słowa.
Bruce – jak zwykle mogłem liczyć na Twoje cenne wskazówki. Dziękuję, wprowadziłem poprawki. :)
Robert – widzę, że znasz te mniej oficjalne sekrety Świętego Krzyża. :) Tak, chodzi o te krypty, które jedni uważają za groby słowiańskich władców, a drudzy za zwykłe zbiorniki na wodę. Tyle że te krypty nie znajdują się bezpośrednio pod klasztorem, lecz pomiędzy wieżą a zabudowaniami klasztornymi, dokładnie tam, gdzie śniło się Adasiowi.
A kto wie – może w równoległym świecie właśnie w tym miejscu znajduje się tajemnicza maszyna, która przenosi ludzi poza czasem, gdzie nie istnieje materia, a sama myśl potrafi kreować rzeczywistość. Profesor Filip Terrier bada sekrety tego urządzenia, a Adaś, Kasia, Ania, Paweł i Rafał są przyjaciółmi, którzy biorą udział w eksperymentach :)
Żeby bardzie “wybielić” Filipa zamieszczam fragment jego rozważań na temat istnienia innych światów z perspektywy jego rzeczywistości:
(…)
Filip ponownie zrobił przerwę na łyk wody, aby zebrać myśli. To, co chciał powiedzieć, było dla niego najwyraźniej bardzo ważne. Starał się wyrazić to językiem zrozumiałym nie tylko dla fizyków.
– Znacznie bardziej złożony jest proces rozumienia światów, które różnią się od naszego na dużo większą skalę – zaczął. – Wyobraźcie sobie na przykład, że gdzieś równolegle do naszej linii czasowej istnieje świat, w którym maszyna nigdy nie została odkryta.
Ponownie zrobił krótką przerwę.
– Na przykład na Świętym Krzyżu zamiast wieży wiertniczej stoi zwykła wieża radiowo-telewizyjna, a w okolicy znajdują się tylko budynki klasztorne i muzeum przyrody. Cały kompleks maszyny pod ziemią jest tam zalany wodą i ktoś błędnie nazywa go „zbiornikiem na wodę”.
Świadomości zamieszkujące ten świat również mogą w tym momencie rozważać istnienie zupełnie alternatywnego dla nich świata. Może ktoś teraz opisuje w publikacji wyobrażenie naszego świata, z tajemniczą maszyną, która pozwala eksplorować miejsca poza czasem.
Filip chwilę się zastanowił i dodał:
– Może wydaje się to szalonym pomysłem, ale w teorii wieloświatów faktycznie możemy znaleźć taki świat, w którym ktoś spisuje naszą historię.
(…)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Dziękuje za cenne wskazówki :)
Masz rację. Ktoś, kto trafi na trzydziesty rozdział, nie będzie w stanie zrozumieć tego, co wydarzyło się wcześniej. Z drugiej strony, nie da się zmieścić w 10 tysiącach znaków treści, która liczy ponad 800 tysięcy – tak, żeby wszystko było odpowiednio wyjaśnione.
A czy to już gotowa powieść? :) Hmmm… trudne pytanie. Wiadomo, że przychodzi moment, kiedy trzeba powiedzieć: „to już”, ale… ;P
Pozdrawiam serdecznie.
Witajcie :)
Bardzo dziękuję Wam za pomoc w redakcji tekstu.
Wprowadziłem poprawki i faktycznie znacząco poprawiają treść. Samemu trudno to wszystko wychwycić. Każdy ma swój styl, ale trzeba go dopracowywać, by unikać powtórzeń i niepotrzebnych schematów.
Jeśli chodzi o samą treść – fakt, że pewne kwestie w pierwszych rozdziałach są wyjaśniane pobieżnie i nieco chaotycznie, był zabiegiem celowym. Chciałem oddać to, co czuje człowiek trafiający do miejsca, w którym nie ma nic. Nawet jego samego. Liczyłem, że Czytelnik poczuje to samo: dezorientację, napięcie i ciekawość, co wydarzy się dalej.
W kolejnych rozdziałach (mam nadzieję! ;P) wyjaśni się, czym są błyski, kim jest „niedźwiedź” – a może okaże się, że ta czerń to Ciemna Dolina, miejsce, do którego trafiają istoty tuż po wejściu do „maszyny”?
Wraz z tym, jak Adaś zacznie się uspokajać, będziemy razem z nim odkrywać kolejne detale i tajemnice. Poznamy jego przyjaciół i wrogów.
Pozdrawiam serdecznie :) i zapraszam do lektury kolejnych rozdziałów.