Profil użytkownika


komentarze: 8, w dziale opowiadań: 8, opowiadania: 6

Ostatnie sto komentarzy

Dziękuję za przeczytanie! Ogólnie narrator od początku, mówiąc wprost – nie potrafi znaleźć wyjścia z sytuacji, w której się znalazł, w obecnej rzeczywistości. Żyje w świecie, w którym gardzi, ale poza wysyłaniem CV – pomysłów nie posiada, a że nie ma już nawet “jak uciec”, przesada frustracji była celowa, to piekiełko, w którym narrator żyje; również nie sądziłem, aby ktokolwiek go polubił – sam też nie lubi nikogo. Nie wie, jak wykazać inicjatywe, co więcej miałby zrobić. Dzięki za uwagi, spróbuję skrócić początek, pozdrawiam.

Dziękuję za opinię i przeczytanie, i wypunktowanie błędów! W przypadku obsession jest w cudzysłowie, gdyż narrator uważa to za łatkę przypiętą mu przez innych, a kursywą, bo po francusku. Cudzysłów się powtarza, gdyż dla niego jest to słowo obce, ni jak mające się do niego, a używa go ironicznie.

Świetnie poprowadzony klimat, niemalże już od pierwszych zdań. Uwielbiam rodzime nawiązania i tym mnie kupiłeś. Grozę budujesz już od samych opisów, w samym nastroju i – na plus – nie mogę go z niczym porównać. To jest twoje.

“…znajdują się kości – drobne, pożółkłe, z resztkami włosów lub strzępkami materiału. Ludzkie. Zmarli, którzy nie zaznali spokoju, służą mu teraz jako strażnicy.” – to moja sugestia, ale nie wiem, czy nie lepiej by brzmiało: “…znajdują się ludzkie kości – drobne, pożółkłe, z resztkami włosów lub strzępkami materiału. To zmarli, którzy nie zaznali spokoju, służą mu teraz jako strażnicy.” – płynniej się czyta, ale to oczywiście tylko moja sugestia, nie błąd.

Świetnie się to czyta, przyznaję. Stylizacja jest bardzo zdawkowa, aby nie odstraszyć czytelnika, co może budzić wrażenie nieścisłości, ale osobiście podobało mi się taki rozwiązanie; czytało się, jak tłumaczenie jednego z tekstów Poe, ot, świetny gotycki klimat. 

Miałem wrażenie, że jest to wstęp do czegoś dłuższego, świetne wprowadzenie. Mógłbym poczytać więcej o tej rezydencji i jej tajemnicach, stąd mam uczucie niesytości – ale i to wydaje się imo na plus.

@Ambush Dla bohatera posiadanie pracy samo w sobie jest już dobrobytem. To człowiek, który z całą pewnością powiedziałby Ci znaną maksymę: “Czy się stoi, czy się leży…”. Za komuny pracę dostawało się z przydziału, a skoro “nie starczyło” dla niego, jest to ironiczny pstryczek w nos starego systemu. W domyśle – tak “dobrze” w państwie robotników, że ja, robotnik, nie dostałem pracy w swoim zawodzie. Może trochę przekombinowałem, przyznaję. Dzięki za opinię!

Dzięki za komentarze i poświęcony czas!

@GalicyjskiZakapior – masz rację z tym początkiem, chyba faktycznie się za bardzo rozpisałem z tłem. Będę próbował to przyciąć albo lepiej wpleść w fabułę. Dzięki też za wyłapanie błędów i niespójności.

@TheGuru – z powtórzeniami niestety walczę, będę jeszcze czytał i poprawiał.

@regulatorzy – rozumiem zarzut co do ciężkości stylu. Chciałem trochę „podkręcić klimat”, ale możliwe, że przesadziłem i wyszło mniej przystępnie niż powinno.

Jeszcze raz dzięki za szczere uwagi – na pewno się przydadzą przy poprawkach i kolejnych tekstach.

Dzięki wszystkim za przeczytanie i komentarze, nie spodziewałem się, że akurat to konkretne opowiadanie spotka się z tak pozytywnym odzewem! 

@OldGuard – mega dzięki za tak szczegółowy feedback. Sporo z tych rzeczy faktycznie do poprawy. Z częścią uwag się zgadzam, przy innych chaos miał wynikać z natury samego bohatera, ale na pewno jeszcze to przejrzę i poprawię.

@UnaBomba – cieszę się, że wzbudził aż taką antypatię, dokładnie o to chodziło. Co do psa – właśnie ten kontrast miał trochę podbić efekt. Sam pomysł na napisanie opowiadania wziął się właśnie z tego, że sam mam takiego psa i, gdy czasem widzę, jak czeka, gdy coś robię w domu – zastanawiałem się, czy tak jednoznacznie niestraszną sytuację można przekazać w sposób straszny, groteskowo choćby.

@bruce – Skojarzenie z „Liliami” bardzo trafione, właśnie ten utwór miałem w głowie w tym fragmencie i cieszę się, że ktoś również miał takie skojarzenie. Plus – poprawię boczek na salceson, czy inną mortadelę, dzięki!

@Robert Raks – dzięki za nominację i dobre słowo! Klimat epoki był dla mnie ważny, więc super, że zadziałało. Co do dedykacji dla Poe – zamysłem było nawiązanie do Czarnego Kota, zarówno w postaci narratora-brutala, i zwierzaka, który go nawiedza/męczy i na koniec to on prowadzi bohatera do zguby. 

Jeszcze raz dzięki wszystkim za czas i uwagi – bardzo motywuje do pisania dalej 

Nowa Fantastyka