komentarze: 18, w dziale opowiadań: 18, opowiadania: 7
komentarze: 18, w dziale opowiadań: 18, opowiadania: 7
SNDWLKR
Szczerze, to nie spodziewałem się, że wywołam taki efekt jak w trzecim odcinku „Arcane” (sam oglądałem i dokładnie wiem, o co chodzi).
Co do „sztampowości” – taki był plan. Książki Sandersona czy Maas też na start wydają się operować bezpiecznymi schematami, a później wszystko wywraca się do góry nogami.
Jeśli chodzi o język to nadal się szkolę i szukam takiego złotego środka. Na pewno przemyślę temat.
SNDWLKR
Mam nadzieję, że miło zaskoczyłem :)
TheGuru
Dziękuję bardzo za słowa uznania :)
Dobra, cały tekst został poprawiony. Wydaje mnie się, że udało się uciec od „As you know, Bob”. Też chyba powinno się go lepiej czytać.
SNDWLKR
Cześć! Miło, że znowu wpadłeś :)
Jeśli chodzi o ten dzień przerwy – moim głównym zamysłem było pokazanie, że Aequis właściwie cały czas walczy. W poprzedniej części wyszedł trochę na takiego typa, którego nie da się pokonać, więc chciałem to przełamać. Do karczmy wchodzi ze zranionym udem, co pokazuje, że nie jest niezniszczalny. Nie pasowało mi po prostu wklejenie kolejnej sceny walki. Wolałem przedstawić coś spokojniejszego, żeby uwypuklić narastający ciężar psychiczny i zmęczenie bohatera.
Co do reszty uwag – pracuję nad wszystkim i na jutrzejszy wieczór powinna pojawić się poprawiona wersja tekstu.
Dzięki wielkie, że dajesz mi taki wielki kredyt zaufania :)
TheGuru
Dziękuję za feedback. W wolnej chwili posiedzę jeszcze nad tym tekstem.
SNDWLKR
Cześć!
Na twoim miejscu unikałbym takich jednowyrazowych dookreśleń, a przynajmniej nie wkładałbym ich w usta narratora. Show, don’t tell.
Dziękuję za zwrócenie uwagi w takim aspekcie. Będę pamiętał na przyszłość.
Co do urumi
Potrzebuję wojownika, który walczy taką dość nietypową bronią.
Ojjj, będzie Dragon Ball?
Pomysł awatarów wziął się w sumie z koncepcji SSJ’a xD
Z drugiej strony, warto się pokusić o bardziej szczegółowe opisy – ja na przykład teraz nie wiem, jak wyglądają te całe awatary. Wyobraziłem sobie połączenie Son Goku z paladynem z Might & Magic, tak miało być?
Dokładnie tak można wyobrazić sobie ich wygląd. Rozumiem o co chodzi. W następnych tekstach przyłożę większą wagę do opisów.
HADOUKEN! :D
W sumie, ale nie takie coś nie będzie pojawiało się często.
Jaaasne. ;)
Pominę tę kwestię.
Mimo podśmiechujek ze sztafażu anime, muszę przyznać, że mnie wciągnęło (inaczej bym nie doczytał do końca) – być może zasługa świata przedstawionego, bo widać, że pomysł masz, tylko pytanie, co z nim zrobisz. Tak że – czekam na dalszy ciąg.
Cieszę się, że tekst wciągnął!
TheGuru
Dzięki wielkie! Cieszę się, że siadło.
Cześć
Przyjemnie mi się to czytało. Poczułem tak zwany klimacik od początku i utrzymywał się aż do samego końca.
MichaelBullfinch
Dziękuję pięknie za zarówno słowa krytyki, jak i uznania.
Na przyszłość będę pamiętał o tym wszystkich wytycznych. Zarówno twoich jak i pozostałych komentujących.
Pozdrawiam.
regulatorzy
Jak zawsze dziękuję za poświęcony czas i wyłapane błędy.
GalicyjskiZakapior
Witam :)
Bardzo dziękuję za poświęcony czas oraz miłe słowa. Już lecę z wyjaśnieniami.
Atmosfera troszeczkę jak w gierce
To jest raczej wynik tego, że przez większą część życia więcej grałem niż czytałem. Nadal mocniej konsumuję gry niż literaturę, ale lubię sobie czasami przysiąść do dobrej lektury albo pomyśleć nad własnym światem.
Odczułem ją jako teaser jakiejś dalszej przygody
Tutaj dałem ciała, bo właśnie ten mój cykl powinienem zacząć od głównej myśli przewodniej, czyli kim jest ten wspomniany Malakar i wokół czego kręci się świat. Za niedługo opublikuję tekst, w którym postaram się wytłumaczyć wszystkie zawiłości.
Pozdrawiam!
regulatorzy
Przede wszystkim dziękuję za poświęcony czas i wyłapanie błędów.
Mam w planach publikować kolejne opowiadania w tym uniwersum. Tutaj chciałem pokazać jedną z przygód Delary. W przyszłości będę pokazywać więcej historii z nią związanych.
BosmanMat
Cześć!
Przede wszystkim wielkie dzięki za poświęcony czas i feedback. Na pewno skorzystam z Twojej rady. Tak jak pisałem. Chcę szkolić swój warsztat i cenię sobie każde słowa krytyki.
Bazalt zasyczał pod dotykiem. W ułamku sekundy kamieńu poczerwieniał, a potem sczerniał, krusząc się w drobny pył.
Już poprawione. Dzięki za bycie czujnym.
– Odwrót! – krzyknął ktoś w panice. – To… to już nie jest elementaria…
Chciałem pokazać, że ten wybuch potęgi Sevraka nie jest czymś naturalnym. To coś wykraczającego poza skalę, czego nawet inkwizytorzy nie widzieli.
Ze zwierzyny stał się czymś gorszym od łowcy. Katastrofą naturalną.
Sevrak stał się czymś więcej niż magiem z krwi i kości. On dosłownie został pochłonięty przez żywioł, dlatego użyłem takiego sformułowania.
Tekst z założenia miał się skupiać w stu procentach na upadku Sevraka oraz tym, co stało się z nim po śmierci. Natomiast Widmowa Panna miała być taką swego rodzaju zapowiedzią i o niej też planuję napisać tekst, w którym to właśnie ona będzie grała główne skrzypce.
betweenthelines
Hej!
Pięknie dziękuję za poświęcony czas i za kliknięcie do biblioteki. Miło mi czytać, że moja historia Cię wciągnęła.
Na przyszłość postaram się bardziej skupiać na bohaterach. Dziękuję za tę cenną uwagę.
Na pewno się odezwę do kogoś, aby w przyszłości popełniać jak najmniej błędów i uczyć się jak najwięcej.
Będziesz miała okazję przeczytać więcej. To jest dopiero drugie opowiadanie z tego uniwersum (mój debiut na tej stronie również dzieje się w tym uniwersum). Wyrwane stronice Avalorii dopiero się zaczęły i nie mam zamiaru szybko skończyć.
Moment eksplozji Sevraka poprawiony. Mam nadzieję, że nowa wersja przypadnie Ci do gustu :)
Hesket
Cześć
Wielkie dzięki za miłe słowa. W tym fragmencie trochę mnie poniosło i faktycznie zaserwowałem za dużo informacji na raz. Na przyszłość postaram się tego unikać.
Co do samego uniwersum. Tak jak wspomniałem w przedmowie, opowiadania będę traktować jak cykliczny trening. Z każdą kolejną publikacją mój świat będzie nabierał coraz więcej sensu.
Pozdrawiam
Dziękuję bardzo wszystkim, którzy poświęcili czas na przeczytanie moich wypocin. Jestem wdzięczny za wszelkie słowa krytyki.
Super! Dziękuję za te wszystkie uwagi. W wolnej chwili wezmę się za poprawki.
Piękna historia, która poruszyła coś w moim wnętrzu bardziej niż brutalne opisy walki czy gwałtów. Dzięki tym wszystkim opisom, mój umysł z łatwością kreował obraz przed oczami