- Opowiadanie: Unfall - Co za dzień!

Co za dzień!

Dawno, dawno temu opublikowałem coś podobnego. Wtedy myślałem, że może to być początek cyklu... No to teraz publikuję drugą bajeczkę. 

Dyżurni:

brak

Biblioteka:

maciekzolnowski, AP, HollyHell91

Oceny

Co za dzień!

Gdy usłyszał, jakąż dniówkę

korporacja proponuje,

zdjął z wiecznego pióra skuwkę

i umowę podpisuje.

Nie dość, że marzenie spełni,

będzie tym, kim chciał za młodu,

kupę kasy też zarobi

i nie zazna nigdy głodu.

 

W kombinezon przyodziany

do pojazdu szybko wsiada.

Wewnątrz jarzą się ekrany,

pilot lotu plan układa.

Pod rakietą wnet zahuczy,

jęzor ognia kadłub liże.

Wszystko trzęsie się i buczy

a rakieta coraz wyżej.

 

Orbitalnej stacji włazy

już przekracza, przepływając.

Nie o takiej właśnie pracy

marzy każdy, zasypiając?

Tytanowy pancerz chroni

w nieważkości łatwe życie.

On ze szczęścia łezkę roni.

Cóż za dzień, czy uwierzycie?

 

Więc do pracy się z zapałem

bierze i przez kilka godzin

zapoznaje z materiałem,

już wie, o co tutaj chodzi.

Tam przesunie, tutaj kliknie,

to wyłączy, tamto zwinie.

A entuzjazm szybko niknie

w monotonii i rutynie.

 

Na noc czeka z rozrzewnieniem,

by swą dniówkę zaksięgować,

przymknąć oczy i zmęczenie

pod pierzyną wreszcie schować,

Lecz noc ciągle mu umyka,

bo orbitę tak dobrano

(tutaj kłania się fizyka),

aby zawsze było rano.

 

Wreszcie patrzy na umowę.

Co podpisał bez czytania?

Teraz łapie się za głowę.

Głowa? Raczej pusta bania!

On nie dotrwa do południa,

co dopiero doby końca!

Mówił ci ktoś: pomyśl i dnia

nie chwal przed zachodem słońca?

Koniec

Komentarze

Wow! Mocne! :D

 

Genialny koncept! Zaczyna się jak klasyczna korpo-satyra, a kończy czystym majstersztykiem. Połączenie mechaniki orbitalnej z dosłownym potraktowaniem przysłowia „nie chwal dnia przed zachodem słońca” i umową, która prawnie nie pozwala skończyć dnia… No absolutny popis czarnego humoru i błyskotliwości. Śmiechłem srogo na biedny ekran monitora. Szacun za pomysł, masz niesamowity łeb do takich motywów! Nie mam się do czego przyczepić(nie, że chciałem, czy coś;))

Wielkie dzięki, też za to, że wpadłeś z trochę sprowokowaną rewizytą ;)

Pozdrawiam serdecznie.

że wpadłeś z trochę sprowokowaną rewizytą ;) 

Tak to chyba tutaj działa na tym portalu. :) A przynajmniej takie społeczne zachowania były mocno polecane w jednym z poradników życia w społeczeństwie Nowej Fantastyki. Choć nie do wszystkich się stosuję, bo nigdy społeczną bestią nie byłem ;) A skoro wspomniałeś wcześniej o konkurencji, nie mogłem nie zbadać dzieła innego poŁety. Naprawdę wiersz mi się spodobał, w innym wypadku kulturalnie bym zamilkł :D

Witaj. :)

 

Niezwykle udany wiersz, z mnóstwem humoru i ciekawymi rymami oraz rytmem. :) Jest genialny pomysł, jest także morał! :) 

Czasem zatrzymał mnie brak przecinka, kiedy zazwyczaj w innych miejscach go stawiałeś, np. tu po pierwszym wersie:

Wszystko trzęsie się i buczy

a rakieta coraz wyżej.

 

Bywało, że zatrzymywała mnie też niezgodność czasów, być może celowa, np.:

Gdy usłyszał, jakąż dniówkę

korporacja proponuje,

zdjął z wiecznego pióra skuwkę

i umowę podpisuje.

(…)

Więc do pracy się z zapałem

zabrał i przez kilka godzin

zapoznaje z materiałem,

już wie, o co tutaj chodzi.

 

 

Pozdrawiam serdecznie, klik. :) 

 

Pecunia non olet

Bardzo dziękuję za wizytę i miły komentarz.

Przecinki starałem się umieszczać tak, jakby to była proza. Co do niezgodności czasów – poprawiłem zwrotkę czwartą. W pierwszej to faktycznie było celowe – uznałem, że na początku wiersza narrator może mówić o zdarzeniu poprzedzającym akcję. Może to błąd, ale niech już tak zostanie.

Pozdrawiam serdecznie.

Jasne, to zawsze Twoja decyzja, pozdrawiam i również dziękuję. :) 

Pecunia non olet

Cudowne :D

Sen jest dobry, ale książki są lepsze

Cóż za pomysł :D Świetny tekst!

Unfallu, nie znam się na wierszach, więc ich nie komentuję, ale kiedy zauważyłam Twoje dziełko, natychmiast przypomniałam sobie Kroplę i zajrzałam tu, aby zobaczyć „Co za dzień”. No i nie zawiodłam się, albowiem fajnie zrymowałeś kolejny niezły pomysł. :)

Dodam jeszcze, że Twoje powroty na portal sprawiają mi mnóstwo radości! :D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzięki wszystkim za miłe słowa.

 

Regulatorko droga – fajnie, że pamiętasz Kroplę, a nie ciurek ;)

W tej bajeczce chciałem nawiązać do tamtej.

Co do moich powrotów – mam świadomość, jak bardzo przez te lata mój warsztat ucierpiał, a że mam zamiar coś z tym zrobić, to pewnie będzie mnie więcej na portalu. Nowe teksty będą jakościowo mocno odbiegać od moich dawnych piórkowych, ale mam nadzieję, że tylko na początku. 

Pozdrawiam serdecznie.

“Dodam jeszcze, że Twoje powroty na portal sprawiają mi mnóstwo radości” Regulatorzy

 

Ja też strasznie się cieszę i zabieram się za czytanie.

Swoją drogą co dzieje się z ludźmi, którzy kiedyś to forum tworzyli? Byli i już ich nie ma, nie pojawiają się. Bardzo wielu nie ma. Smutne to i daje do myślenia. :(

Przeczytałem i jestem zachwycony.

Z jednym stwierdzeniem się nie zgodzę – tym, dot. rutyny. Uważam, że gdy się ma stresującą pracę (coś mogę o tym powiedzieć) rutyna jest wybawieniem. 

Moja ocena wiersza: piątka z plusem! Brawo!

Unfallu, „Pieśń barda” zamieściłeś tak dawno, że ten śliczny wierszyk chyba przywaliły później przeczytane teksty. Natomiast „Kropla” w pamięci została z racji na niebanalną treść i zaskakującą formę.

Po lekturze najnowszego wierszyka trudno mi orzec, czy Twój warsztat ucierpiał, ale żywię nadzieję, że niebawem, kiedy przeczytam opowiadanie (a może już przeczytałam, bo podejrzewam, że wrzuciłeś coś anonimowo na konkurs Ambush) będą mogła stwierdzić, jak rzeczy się mają.

Życzę powodzenia na nowym etapie pracy twórczej. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Maćku – bardzo dziękuję za komentarz i za klika.

 

Regulatorko – Dzięki. Na nowy etap mam nadzieję później, a teraz to chciałbym się do niego przygotować i mam zamiar bezwstydnie i bez skrupułów wykorzystać do tego portal i jego społeczność ;)

Bardzo proszę, Unfallu. Może będę mogła się przydać. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zabawna historyjka podana w atrakcyjnej formie.

Już rozumiem dlaczego ISS tak szybko pędzi wokół Ziemi. Cwaniaczki tam siedzą.

Pozdrawiam!

Unfall, fajny wiersz:). Doceniam dobrze utrzymany rytm i sensownie wybrane rymy:).

No i klimat sci-fi! 

"Wyobraźnia jest ziemią naszego istnienia." Wiesław Myśliwski

Sympatyczne :)

Przynoszę radość

Dzięki za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam.

Wiem, że powtarzam się jak zdarta płyta a propos wierszy, że nie znam się na nich i rzadko komentuję, ale zobaczyłam nick Wypadku i musiałam zajrzeć. Pewnie mój komentarz nie znaczy zbyt wiele, skoro się na poezji nie znam, ale kureczka, podobało mi się UND ICH KANN NICHTS DAGEGEN TUN! laugh

Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?

HollyHell91 – Twój komentarz dla mnie znaczy wiele i dodatkowo niezmiernie mnie cieszy. Zdradzę Ci, że na prawdziwych wierszach też się nie znam i nie mam ambicji zostać poetą. Do frywolnych bajek mi ta forma zwyczajnie pasuje, a dodatkowo tego typu zabawa słowem sprawia ogromną przyjemność. To moim zdaniem świetne ćwiczenie do szukania synonimów, gdy trzeba się wpasować w rytm i rym.

Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam.

Podoba mi się. Jakbym czytał rymowane streszczenie swojego życia. :)

kronos.maximus – chyba nie jest aż tak źle? Dzięki za odwiedziny.

 

O ile nie wstawiłbym na portalu tekstu, choć w kawałku napisanego przez SI, o tyle ilustrację do tekstu… Nie wiem. Bardzo cenię talent, umiejętności i pracę ilustratorów. Ale tak łatwo jest dziś wygenerować obraz, że to wręcz przerażające. Po dosyć dokładnym prompcie nano banana wygenerowało mi to:

Nowa Fantastyka