
To właściwie miał być drabble, ale trochę słów za dużo...
To właściwie miał być drabble, ale trochę słów za dużo...
W dawnych czasach, o których nikt nie wiedział, co w nich było prawdą, a co postprawdą, żyła sobie piękna księżniczka. Zdarzyło się tak, że do nadmorskiego księstwa zawitał znamienity rycerz w lśniącej zbroi, i zapukał do bram zamku, wzniesionego na wysokim klifie. A że akurat Wielki Książę wydawał bankiet, zaproszono nań również cnego przybysza. W trakcie tańców i wyżerki rycerz zadurzył się w księżniczce, jednakże bez wzajemności. Nadobna córka Wielkiego Księcia wykrzyknęła zapalczywie:
– Prędzej zamienię się w mątwę, niźli za ciebie wyjdę!
A na to niezłomny adorator:
– Nieważna jest dla mnie forma istnienia, jeno dusza się liczy, więc jeśli będzie trza, to i w mątwie się zakocham.
– A cóż mi tu będziesz mącić w głowie, nie wyjdę za ciebie, i już!
Na takie dictum zdesperowany rycerz obrócił się na pięcie i poszedł wprost do Wielkiego Księcia, którego to poprosił o rękę córki. Pan zamku był wielce kontent z tej adoracji, toteż natychmiast wyraził zgodę. Gdy tylko jego latorośl o tym usłyszała, zrozpaczona rzuciła się z klifu w odmęt wzburzonego morza. Tam, w zaczarowanych głębinach podmorskiego królestwa zmieniła się w mątwę.
Natenczas Książę nakazał swojemu gościowi podążyć w ślad za księżniczką, ponieważ obietnice należało spełniać.
Nieszczęsny absztyfikant odrzekł:
– Panie, rozumu mi jeszcze nie odjęło, bym miał skakać do tej mętnej wody.
– Mnie również, więc myślę, iż lepiej, by w mętnej wodzie dwie mątwy pływały, niźli jedna, samotna i opuszczona – odrzekł władyka i kazał zrzucić rycerza z klifu.
Odtąd Wielki Książę w niezmąconym spokoju dożywał swoich dni na zamku.
Słoodkie. Nie jakaś wielka literatura, ale zabawny żarcik.
Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.
Przyjemny tekścik z pomysłem :) Podobało mi się :)
Dzięki. Fajnie, że się podobało.
Och, pomysłowy szort z lekkim skrętem filozoficznym, rarytas :)
http://altronapoleone.home.blog
Zakończenie zaskoczyło. :-)
Ech, ci faceci, którym wydaje się, że są zakochani… ;-)
Babska logika rządzi!
Zabawny tekst, zwłaszcza zakończenie z Wielkim Księciem dożywającym swych dni w niezmąconym spokoju. Dobre.
Puenta mi bardzo przypadła do gustu :) Generalnie tekst bardzo na plus :)
Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?
Fajny szorciak. Podobało mi się. :D
"Fajne, a nawet jakby nie było fajne to i tak poszedłbym nominować, bo Drakaina powiedziała, że fajne". - MaSkrol
Istotnie, sto słów to za mało, aby opisać tę historię. Dobrze, że powstał fajny szort. ;)
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Zabawne i urocze. Rozerwało mnie i odprężyło :)
Tomorrow, and tomorrow, and tomorrow, Creeps in this petty pace from day to day, To the last syllable of recorded time; And all our yesterdays have lighted fools The way to dusty death.
Niezłe :)
Lekkie i przyjemne :-)
It's ok not to.
E no, stać Cię na coś lepszego ;) (Napisała Suzuki, która nie skalała się stworzeniem żadnego nowego tekstu od ponad dwóch lat ;) )
www.portal.herbatkauheleny.pl
Całkiem przyjemne :)
Ale ten Wielki Książę to jednak nie był zbyt fajny, skoro córkę wbrew jej woli chciał za rycerza wydać. I to jeszcze za takiego przybłędę nie wiadomo skąd ;) Gdzie ziemia? Gdzie włościa? Albo chociaż jakieś mężne czyny?
Faceci to dranie ;)
Przyjemne :)
Przynoszę radość :)