- publicystyka: Reliktowa forma narzędnika liczby mnogiej

publicystyka:

artykuły

Reliktowa forma narzędnika liczby mnogiej

Chciałbym się z Wami podzielić zagadnieniem, które mnie niedawno zainteresowało, mianowicie reliktową formą narzędnika liczby mnogiej. Jak wiadomo, N lm. tworzy się regularnie przy użyciu końcówki -ami. W bardzo nielicznych wyrazach przechowała się jednak krótsza końcówka -mi, służąca do tego w dawnych czasach rozwoju języka polskiego. Nudząc się podczas podróży pociągiem, postanowiłem spisać z pamięci takie wyrazy. Potem poszukałem informacji i okazało się, że faktycznie nigdzie nie istnieje ich kompletny katalog, a więc nie mogłem się powstrzymać przed pogłębieniem studiów...

 

Grupa A – wyłącznie krótka forma

Wszystkie istotne źródła zgadzają się, że w tych wyrazach używamy tylko reliktowej końcówki -mi:

BRAĆMI

DAŃMI (uwaga: wyłącznie od dań “danina”, nie od danie “potrawa”)

DZIEĆMI

GOŚĆMI

KOŃMI

KOŚĆMI (uwaga: utarta fraza poczciwy z kościami)

LUDŹMI

NIĆMI

OŚĆMI

PIENIĘDZMI

PRZYJACIÓŁMI

 

Grupa B – zwykła forma niepewna

Wszystkie istotne źródła zgadzają się, że w tych wyrazach można użyć końcówki -mi, natomiast kwestia poprawności końcówki -ami nie jest jasna:

DŁOŃMI (DŁONIAMI?)

LIŚĆMI (LIŚCIAMI?)

TOŃMI (TONIAMI?)

 

Grupa C – formy oboczne

Według przeważającej opinii dla tych wyrazów prawidłowe są obie formy narzędnika liczby mnogiej lub najważniejsze słowniki podają różne warianty:

GAŁĘŹMI lub GAŁĘZIAMI

GĘŚMI lub GĘSIAMI

GWOŹDŹMI lub GWOŹDZIAMI

KIŚĆMI lub KIŚCIAMI

KSIĘŻMI lub KSIĘŻAMI

SAŃMI lub SANIAMI

SKROŃMI lub SKRONIAMI

 

Grupa D – reliktowa forma niepewna

Nie jest pewne, czy dla tych wyrazów krótka forma jest prawidłowa. Ponieważ ta sekcja jest w największym zakresie efektem własnych studiów, przy każdym słowie zamieszczam krótkie wyjaśnienie, podając je mniej więcej według malejącego przekonania o poprawności:

OKIŚCIAMI (OKIŚĆMI?)

Formę “okiśćmi” znalazłem tylko w dwóch słownikach niższej rangi. Jedyne odnalezione wystąpienie tego słowa w nowszej literaturze (Konwicki) jest w formie “okiściami”. Jednak obecność w słownikach oraz bardzo bliskie pokrewieństwo z “kiśćmi” przemawia według mnie za tym, aby uznać oboczność.

KRTANIAMI (KRTAŃMI?)

Formy “krtańmi” brak w słownikach. Jednak jedyne odnalezione wystąpienie tego słowa w nowszej literaturze jest właśnie w tej formie, i to u dobrego autora (Józef Waczków: Stu krtańmi zaraz koguty poczną w opłotkach ogłaszać rano). Wraz z silną analogią do “dłońmi, skrońmi” powinno to moim zdaniem wystarczyć do uznania oboczności.

GARŚCIAMI (GARŚĆMI?)

Formy “garśćmi” brak w słownikach. Znaleziona w nowszej literaturze raz (Stefan i Witold Lederowie: Ułatwiał opanowywanie języków, rozszerzał horyzonty, otwierał dostęp do różnych kultur europejskich, z których dorobku mogło ono czerpać pełnymi garśćmi, szczególnie kiedy zaczęło czytać). Ogromna przewaga frekwencyjna “garściami”. Oboczność mało przekonująca.

PIĘŚCIAMI (PIĘŚĆMI?)

Formy “pięśćmi” brak w słownikach. Znaleziona w nowszej literaturze raz (Adam Wiedemann: (...) wracam do domu, pod drzwiami czeka chłopczyk z zaciśniętymi pięśćmi, dostaje mi się od niego oczywiście tak, że po odzyskaniu przytomności nie chcę już słyszeć o żadnej muzyce (...)). Sporadycznie w prasie regionalnej. Ogromna przewaga frekwencyjna “pięściami”. Oboczność mało przekonująca.

ŻOŁĘDZIAMI (ŻOŁĘDŹMI?)

Formy “żołędźmi” brak w słownikach. Znaleziona w niezbyt nowej literaturze raz (Wacław Berent: Lub może to: żywić się żołędźmi i trawą poznania i w imię prawdy na głód duszy cierpieć?) – pierwsza połowa XX wieku i świadoma stylizacja archaiczna. Ogromna przewaga frekwencyjna “żołędziami”. Oboczność mało przekonująca.

 

DALSZE UWAGI

Jak widać, wszystkie 26 wyliczonych wyrazów istnieje w polszczyźnie od najdawniejszych czasów i należy do zaledwie kilku grup pojęć:

nazwy ludzi (brat, człowiek, dziecko, gość, ksiądz, przyjaciel);

nazwy części ciała (dłoń, garść, kość, krtań, ość, pięść, skroń);

nazwy przyrodnicze (gałąź, gęś, liść, kiść, koń, okiść, toń, żołądź);

nazwy prostych narzędzi (gwóźdź, nić, sanie);

nazwy związane z płatnościami (dań, pieniądz).

Jak wiadomo, oprócz oczywistych słów pochodnych (np. półdziecko, nieprzyjaciel, nibyliść, nurogęś, motosanie) forma reliktowa nie przenosi się przez analogię na podobne wyrazy: mówimy wyłącznie słoniami (nie “słońmi”, mimo że “końmi”), swatami (nie “swaćmi”, mimo że “braćmi”).

 

W poszukiwaniu innych słów, w których dawna forma narzędnika liczby mnogiej mogłaby ewentualnie dochować się do współczesności, przeprowadziłem dość obszerną kwerendę. Skupiłem się przy tym na prastarych rzeczownikach żeńskich V deklinacji, miękko zakończonych i należących do wspomnianych grup pojęć. Jednak poszukiwanie użyć formy reliktowej dla takich słów (między innymi: barćcóruśjabłońkadźnaćpaśćsiećszadźwić) nie przyniosło rezultatów.

Obecnie jestem skłonny przypuszczać, że nie ma ich więcej, ale może ktoś z Was mnie czymś zaskoczy? Mam nadzieję, że udało mi się kogoś zaintrygować tym tekstem lub przynajmniej nie do końca zanudzić!

Komentarze

    natomiast kwestia poprawności końcówki -ami nie jest jasna:

Hmm, na pewno nie jest jasna? Zdawało mi się, że te trzy formy są jednoznacznie niepoprawne...

    Formę “okiśćmi” znalazłem tylko w dwóch słownikach niższej rangi.

Ale czy "okiść", czyli śnieg na gałęziach, w ogóle jest sens pluralizować? To znaczy, nie mówimy (jeśli nie jesteśmy poetami), że na polach zaległy śniegi... chociaż mówimy o brnięciu przez śniegi. Hmm.

 

A wszystko to ze zdziwienia... albo z konstruktywnego podejścia do nudy :) Ciekawy temat badawczy! heart

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Hmmmm ryzykując, że narażę się na śmieszność, napiszę, że dla mnie nawet spora część tych form – nawet w grupie “A”, gdzie najwyraźniej jest jedynie poprawna – brzmi archaicznie.

 

A niektóre brzmią absurdalnie… “kośćmi”? “Gwoźdźmi”? Dziura zabita dechmi i gwoźdźmi?

 

“Grubymi nićmi szyty” – owszem, ale dałbym głowę, że tylko na zasadzie “gorszy Tatarzyna” i “dość dwie słowie”.

 

Tak że fajnie, że artykuł powstał – może uda mi się uniknąć jakiegoś błędu. Ale zastanawia mnie teraz, czy to jakaś moja gwarowość, czy słowniki idą wbrew uzusowi.

 

Raczej to pierwsze, bo nawet WSJP zdaje się zgadzać, że “kośćmi”...


Pozwoliłem sobie sprawdzić, co na ten temat mają do powiedzenia autokorekty pakietu Office i Chroma. Oczywiście tylko w ramach ciekawości, rozumiem, że autokorekta nie ma żadnej mocy normatywnej.

 

Grupa A:

BRACIA, KOŚCI, KSIĘŻA przyjmują, zdaniem autokorekt, obie formy.

A OŚCI mają tylko formę zwykłą – “ośćmi” oba błędnie podkreślają

 

Grupa B:

LIŚCIE przyjmują tylko formę reliktową

 

Grupa C:

GAŁĘŹMI i KIŚĆMI autokorekty uważają za błędne (a nie powinny)

 

Grupa D:

Żadnej z form reliktowych autokorekty tu nie uznają

 

Dlaczemu nasz język jest taki ciężki

Witam pierwszych czytelników z całą serdecznością! Jakie to miłe, że nawet przy tak niszowym artykuliku chcecie się zatrzymać na chwilę i podzielić myślami.

 

Tarnino:

Cool! I mean, how interesting.

Well said, madam.

Hmm, na pewno nie jest jasna? Zdawało mi się, że te trzy formy są jednoznacznie niepoprawne...

Na pewno nie rekomendowałbym żadnej z tych form, ale umieściłem je w tej sekcji dlatego, że trafiłem na jakieś pomniejsze źródło je dopuszczające lub przynajmniej rozważające poprawność.

Ale czy "okiść", czyli śnieg na gałęziach, w ogóle jest sens pluralizować? To znaczy, nie mówimy (jeśli nie jesteśmy poetami), że na polach zaległy śniegi... chociaż mówimy o brnięciu przez śniegi. Hmm.

Nie ma w najważniejszych słownikach jednoznacznego blm, bez oporów pluralizujemy mgły, szrony, gołoledzie i wszelkie takie zjawiska. Naturalnie zgadzam się z Tobą, że wystąpienie byłoby prawdopodobne tylko w mocno poetyzowanej prozie, jakiś “sad stargany tysięcznymi zamieciami i okiśćmi”.

A wszystko to ze zdziwienia... albo z konstruktywnego podejścia do nudy :) Ciekawy temat badawczy!

Jesteś nazbyt uprzejma: nawet w tym pociągu dałoby się zajmować czymś profesjonalnym i mającym wpływ na moją przyszłość, a późniejsze zgłębianie tematu to już z całą pewnością przykład prokrastynacji, nie “konstruktywnego podejścia do nudy”.

Pozdrawiam ślimaczo, kryjąc się przed deszczem pod Twoimi liśćmi i gałęźmi!

 

Galicyjski Zakapiorze:

Hmmmm ryzykując, że narażę się na śmieszność, napiszę, że dla mnie nawet spora część tych form – nawet w grupie “A”, gdzie najwyraźniej jest jedynie poprawna – brzmi archaicznie.

Nie sądzę, byś narażał się na śmieszność, przecież dlatego zwróciłem na te formy uwagę i temat mnie zajął, że brzmią archaicznie, wyróżniają się z otoczenia językowego.

Ale zastanawia mnie teraz, czy to jakaś moja gwarowość, czy słowniki idą wbrew uzusowi.

Możliwe, że coś pomiędzy, jeżeli dany wzorzec odmiany jest reliktem stopniowo wypieranym z języka, to należy oczekiwać, że w słownikach będzie przechowany obficiej niż w świadomości użytkowników.

Pozwoliłem sobie sprawdzić, co na ten temat mają do powiedzenia autokorekty pakietu Office i Chroma. Oczywiście tylko w ramach ciekawości

To super, że Cię na tyle zaciekawiłem!

BRACIA, KOŚCI, KSIĘŻA przyjmują, zdaniem autokorekt, obie formy.

“Braciami” autokorekta pewnie próbuje utworzyć jako N lm. od brać “bractwo”, ale to powinno być blm.

“Kościami” autokorekta ma z dobrego powodu, zaraz dopiszę uwagę. Dzięki, że to wypatrzyłeś! Tak czułem, że coś mi umknęło przy pisaniu grupy A.

“Księżami” – chyba muszę przenieść księdza do grupy C, bo rzeczywiście Doroszewski podaje wyłącznie “księżami”, co mocno mnie dziwi (SO PWN wyłącznie “księżmi” i w ogóle byłem tej formy na tyle pewien, że nie sprawdzałem jej uważnie w słownikach).

Rzecz jasna Ciebie również serdecznie pozdrawiam!

Nowa Fantastyka