- Opowiadanie: bruce - Wszystkiemu, jak zawsze, winni Polacy!

Wszystkiemu, jak zawsze, winni Polacy!

Dyżurni:

brak

Oceny

Wszystkiemu, jak zawsze, winni Polacy!

– Nie będzie jakiś Węgier dyktował warunków!

Francuzi od lat znają taktykę fechtunku,

Walk wszelakich rodzaje, uników i zwodów,

Na cackanie się z Turcją szkoda dziś zachodu!

Nie zamierzamy walczyć wedle króla woli!

Czemuż się Luksemburczyk aż tak niepokoi?!

Uderzymy w niewiernych, w proch ich rozbijemy!

Nikopolis odwieczną sławą okryjemy!

Wszak, wiadomo, Francuzi są niepokonani!

Nieboskłon utrzymamy naszymi kopiami!

 

– Lecz, dlaczegóż krzyżowcom brak w walce przewagi

I sukcesy odnoszą osmańskie łamagi?!

Czemu oni są zwarci, szybcy, nadto srodzy,

A my nawet uciekać nie możemy w trwodze?

Nogi plączą się, stopy, nieposłuszne woli,

Poruszają się nazbyt ciężko i powoli?!

Czubki ciżem, nadmiernie wystające w przodzie,

Przejdą jako przyczyna w bitwie niepowodzeń!

Co robić, kiedy taki kwiat rycerstwa ginie,

Bo, przez buty przeklęte, Turków nie ominie?!

 

Wtem gryfy heraldyczne z pomocą nadeszły,

Pazurami tnąc czuby, a z nimi – podeszwy.

– Niewiele nam to dało, bitwa już przegrana!

Idea dumnych krucjat w hańbie pogrzebana!

Porzucimy więc modę, z Polski pochodzącą,

Zgubnym kształtem obuwia odwagę grzebiącą.

Odtąd Francja zostanie ikoną mód wszelkich,

Co nadwiślańskie ciżmy zmienią w pantofelki.

 

 

 

(jeden z herbów Bretanii, Wikipedia)

Koniec

Komentarze

Błyskawiczna reakcja i genialne pióro! Wygląda na to, że ta szybka zmiana po publikacji była lepszą inspiracją niż sam drabble. Błąd nietuzinkowo przekształcony w kawał świetnego, dowcipnego wiersza. Dziękuję za dawkę humoru!

O, nie, nie, rymowanka zawiera wyłącznie częstochowszczyznę, klepię ją po prostu – jak to ja – z samej inspiracji ciekawą historią, natomiast przy drabble trzeba się naprawdę sporo namęczyć, aby wyszedł idealny, a taki właśnie napisałeś. ;) 

Dziękuję za miłe słowa, ale to tylko zwykła, prościuteńka rymowanka. :) 

Bardziej staram się, swoim zwyczajem, zachęcić do sięgnięcia ku kartom historii i poczytania o tym, czy też innym, wydarzeniu z przeszłości. :)

Pozdrawiam serdecznie. :) 

Pecunia non olet

Bry!

 

Zazwyczaj nie zaglądam do wierszy, bo nie znam się na nich i często ich nie rozumiem :P Tutaj też nie wszystko zrozumiałam, ale tak mi to wszystko ładnie grało w głowie podczas czytania, że nie mogę się powstrzymać od kliknięcia :)

Upadłeś i od razu się poddajesz? To jakim cudem nauczyłeś się chodzić?

Wiersz pisany a vista, a kryje w sobie realną, genialną historię, o której – przyznaję bez bicia – nie miałem pojęcia. Dodatkowo, podane w takiej formie wywołało mnóstwo śmiechu z mojej własnej wpadki.

HollyHell91, dziękuję Ci bardzo. smiley

Robaku163, o żadnej wpadce czy błędzie mowy nie ma, tak przecież mogłeś określić umownie każde buty, w znaczeniu symbolicznym. :)

 

W sumie rzeczywiście powinnam nieco więcej wyjaśnić. :)

Drabble Robaka163 wspominał o ciżemkach. :) Te buty, ogromnie popularne w średniowieczu, często były nazywane “polskimi”. Podczas bitwy z Turkami w 1396 roku, rozgrywającej się pod wspomnianą miejscowością Nikopolis, rycerze francuscy mieli je na nogach. Byli na tyle butni i pewni siebie, że – jak głosi legenda – powtarzali, iż zdołają nawet swoimi kopiami utrzymać niebo, gdyby spadało na ziemię. :) Choć przybyli na pomoc władcy Węgier, przyszłemu cesarzowi, a wtedy jeszcze królowi, Zygmuntowi Luksemburczykowi, nie zamierzali mu się podporządkowywać, traktując go z góry i nie zgadzając się na walkę u boku jego wojsk, gdyż uznawali to za upokarzającą zniewagę. Przekonani o tym, że są niezwyciężeni, ruszyli do walki sami, bez pomocniczego wsparcia, i Turcy bez trudu ich pokonali. Uciekając, Francuzi musieli porozdzierać czubki swych butów, ponieważ kształt ciżemek uniemożliwiał im szybką ucieczkę. Bitwę ostatecznie wygrali Turcy, zajmując ogromne obszary Europy; był to koniec krucjaty antytureckiej. :)

 

Pozdrawiam Was. heart

Pecunia non olet

Nie jestem pewny, czy dobrze zrozumiałem, ale i tak misię podobało :) 

Sen jest dobry, ale książki są lepsze

Ależ przyjemne! Nikopolis jest mi szczególnie bliskie, bo długi czas przez układ cyfr w dacie bitwy miałem zapamiętany kod do bramki :)

I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...

Poniedziałkowa lekcja historii zaliczona! I to w jakim stylu heart

Those who don't believe in magic will never find it

Ładnie, bardzo tak “mickiewiczowsko”, zarówno ze względu na trzynastozgłoskowiec, jak i ton i tematykę.

 

rymowanka zawiera wyłącznie częstochowszczyznę

Parę rymów jest gramatycznych, ale no nie przesadzajmy :D

Bardzo fajnie całość wyszła. Te gryfy jedynie w pierwszej sekundzie wydały mi się niepotrzebne, ale zaraz załapałem, że chciałaś mieć element fantastyczny.

quia lata porta et spatiosa via quae ducit ad slopem et multi sunt qui intrant per eam

Nie jestem pewny, czy dobrze zrozumiałem, ale i tak misię podobało :) 

Młody Pisarzu, cieszę się bardzo i dziękuję. :) 

 

Ależ przyjemne! Nikopolis jest mi szczególnie bliskie, bo długi czas przez układ cyfr w dacie bitwy miałem zapamiętany kod do bramki :)

Dobry pomysł, Beeeecki:) W dodatku miasto o tej nazwie założył także w Grecji, w Epirze, Oktawian August, upamiętniając pokonanie Marka Antoniusza. laugh I znowu: wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. laugh (czemu wydawało mi się wcześniej, że to Ave, Cezar tu pisał? surpriseblush )

 

Poniedziałkowa lekcja historii zaliczona! I to w jakim stylu heart

 

OldGuard, mam nadzieję, że mi wybaczycie, okrutna belfrzyca ze mnie, katuję Was nawet w wakacje. laughblushwink

 

Miło mi, dziękuję, Galicyjski Zakapiorze, choć wiem, że to prosty wierszyk. ;) 

Bardzo fajnie całość wyszła. Te gryfy jedynie w pierwszej sekundzie wydały mi się niepotrzebne, ale zaraz załapałem, że chciałaś mieć element fantastyczny.

Istotnie, miałam jeszcze do wyboru: lwy oraz koguty, ewentualnie lamparty. W heraldyce francuskiej mało jest zwierzaków, a tym bardziej istot baśniowych i mitologicznych. :)

 

Pozdrawiam Was i bardzo dziękuję za poświęcony czas. heart

Pecunia non olet

OldGuard, mam nadzieję, że mi wybaczycie, okrutna belfrzyca ze mnie, katuję Was nawet w wakacje. laughblushwink

 

Mnie to cieszy! Lekcje w takim wydaniu bardzo na plus ;)

Those who don't believe in magic will never find it

Mnie to cieszy! Lekcje w takim wydaniu bardzo na plus ;)

heart

Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym tylko w podobnych ciekawostkach wykładać zawsze historię. A tu nieustanne: kucie, kucie, kucie… :)

Pecunia non olet

Cześć Bruce!

Zgrabne rymy i przyjemna lektura, choć bez podania kontekstu w komentarzu nie wiedziałbym o czym dokładnie mowa.  Rok 1396 i butni (w ciżemki ;)) rycerze zachodni przegrywają z Turkami, a potem rok 1410 i znowu zbyt pewni siebie rycerze zachodni dostają tym razem łupnia od Słowian. Ciekawe, że oni nie wyciągali wniosków. :)

pozdrawiam!

Witaj, Kronosie.maximusie. :)

 

Te ciżemki były jednak bardzo zdradliwe… :)) 

 

Tu – w ramach ciekawostki – Marek Kondrat, debiutujący w wieku 11 lat w “Historii żółtej ciżemki” (źródło: canalplus.com):

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie. heart

Pecunia non olet

Jak ocenić prawdziwą wartość tego wiersza i nie wygłupić się bo ani na poezji się nie znam a historia widzę też nie jest moją mocną stroną?

“Bardziej staram się, swoim zwyczajem, zachęcić do sięgnięcia ku kartom historii” . 

Jest tu tak naszpikowane hasłami i tezami, że rzeczywiście prosi się o ich sprawdzenie. Bez głębokiego riserczu nie wiem nic. Niełatwy w odbiorze ten tekst. Wymagający. 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=tbXtX3NmvWs

 

Nie patrzę na wiersze i nie jestem specem :] Ale spojrząłem, bo coś skrobnęłaś ciekawego a i chciałem ocenić co tam fajnego nasz dobry duszek wysmolił, zwłaszcza, który się lubuje w najstarszej z nauczycielek.

 

Muszę przyznać, że zgrabna rymowanka. Ja do poetyckości pasuje jak łysy do grzebienia, ale rymowanki – bardzo lubię.

 

Jednym słowem – fajne wykorzystanie bitwy pod Nikipolis. Bardzo ładnie wykorzystany fragment tej mało znanej bitwy!

 

Brawo bruce. Idę do klikarni.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Nie no, Bruce, wyszło Ci, jak nie wiem, co.

Może warto pomyśleć o pewnej cykliczności tych lekcji historii? Dajmy na to jedna taka lakcja na tydzień. Pomyśl, proszę, jakimi znawcami dziejów dawnych byśmy się stali: po roku, po dwóch latach… Ciekawostek by Ci nie zabrakło, oj, nie zabrakło. 

Jak Ty piszesz takie rzeczy ot tak, a vista, to czapki z głów. Klikamy! :) 

Loginie1, przyznaję, że o tej bitwie też nie wiedziałam; wszystko dzięki Robakowi163 – aby poddać w wątpliwość owe ciżemki, musiałam sprawdzić, czy aby nie mają innych znaczeń. :) No i pojawiła się, całkiem niespodziewanie, żartobliwa ciekawostka, jak to przeszkadzały ich wydłużone czubki francuskim rycerzom, kiedy pierzchali przed Turkami. :) 

 

Melendurze88, dzięki za miłe słowa. :) 

Ja do poetyckości pasuje jak łysy do grzebienia, ale rymowanki – bardzo lubię.

Mam to samo. :) Uwielbiam poezję, lecz nade wszystko rymowanki, które sama sklecam od dziecka. :) 

 

Maćku, swego czasu tu pisałam takie ciekawostki, ubrane w fantastykę, lecz sporo pousuwałam, aby zrobić miejsce dla nowych. :)  Rymowanki układam szybko. :) Wielka szkoda, że nie tworzę tak samo ambitniejszych dzieł poetyckich. :) 

 

Dziękuję Wam za tak sympatyczne wpisy oraz za Wasz czas, pozdrawiam. heart

Pecunia non olet

Masz dryg do pisania wierszy. Zaaplikowałaś kolejną lekcję historii w bardzo atrakcyjnej formie. Fajnie się dowiedzieć, że nie tylko jeść widelcem nauczyliśmy Francuzów.

Cześć, bruce!

Całkiem ładnie Ci to wyszło, rymowanka żartobliwa, ale też edukacyjna. Nauczyłem się czegoś nowego, bo wcale nie kojarzyłem tej mody z bitwą pod Nikopolis i gdybym miał obstawiać, pewnie umieściłbym te ekstremalnie długie ciżmy bardziej w XVI wieku. Inne szczegóły wydarzeń też ślicznie utkałaś (wzmianka o sławetnej przechwałce z nieboskłonem). Naturalnie utwór jest zamknięty w określonej konwencji, nie ma ambicji wyjątkowego wzruszenia odbiorcy czy zainspirowania go do przemyśleń życiowych, ale tak czy inaczej wydaje mi się bardziej udany niż mój dawny tekst o Nikopolis, na ile można porównywać wierszyk z opowiadaniem. Należy pochwalić w pełni stabilne utrzymanie trzynastozgłoskowca 7+6 i na ogół porządne rymowanie. Ze dwa dwuwiersze spróbowałbym jednak przepisać – jak zawsze, tylko luźna sugestia, wcale nie oczekuję, że się do niej zastosujesz, a może jeszcze ulepszysz?

Czubki ciżem, nadmiernie wystające w przodzie,

Przejdą jako przyczyna w bitwie niepowodzeń!

Czubki ciżem, co naprzód wystają wybitnie,

Wydają się przyczyną niepowodzeń w bitwie!

Porzucimy więc modę, z Polski pochodzącą,

Zgubnym kształtem obuwia odwagę grzebiącą.

Dość brzydki rym gramatyczny, ale tu trudniej ulepszyć. Próbowałem na przykład:

Dlatego porzucimy zgubną polską modę,

Gdzie kształt obuwia wchodzi obutemu w szkodę.

Jednak ten rym też wcale nie jest taki znów udany, a gubi się ten komiczny sens, że buty mają być wymówką dla tchórzostwa… Tchórzostwa?…

Ta moda, z Polski rodem, wcale nam nie służy,

Gdy zgubny kształt obuwia obraca nas w tchórzy?…

Pozdrawiam serdecznie i doklikuję do Biblioteki!

Nowa Fantastyka