- Opowiadanie: Anonimowy bajkoholik - Okiem jaszczura (cz.1)

Okiem jaszczura (cz.1)

Poza prze­ro­śnię­ty­mi, ko­lo­sal­ny­mi pro­ble­ma­mi na skalę wszech­świa­ta po­ja­wi się tu nutka mło­dzie­żo­wa. Po­wie­dział­bym wa­ka­cyj­no-mło­dzie­żo­wa ale chyba nie.

ALERT RCB:

OSTRZE­ŻE­NIE PRZED BIER­NĄ AGRE­SJĄ.

Będę czy­tel­ni­ków „tykał” i wma­wiał, kim to nie je­ste­ście i czego to nie ro­bi­cie. Jest to dla mnie eks­pe­ry­ment z uży­ciem trybu dru­go­oso­bo­we­go.

Mam na­dzie­ję, że nie po­mie­sza­łem przez to cza­sów.

Za­rzu­ca­no mi w moich opkach, że bo­ha­te­ro­wie jacyś tacy bez­pł­cio­wi. Więc niech i tak bę­dzie.

Po­cząt­ko­wo na­pi­sa­ne to było z per­spek­ty­wy chło­pa­ka, ale w trak­cie prze­ra­bia­nia sta­ra­łem się aby brzmia­ło bez­oso­bo­wo.

U au­to­ra warsz­ta­to­wo bez zmian: a to „ suche ra­por­to­wa­nie fak­tów”, a wła­ści­wie „ to bar­dziej skrypt niż opo­wia­da­nie”. Dia­lo­gi, jeśli się tu nawet po­ja­wią można po­trak­to­wać jako wy­pa­dek przy pracy.

Ale, ale... za bar­dzo się roz­ga­da­łem bo tu szału nie ma. Mo­że­cie hej­to­wać.

Oceny

Okiem jaszczura (cz.1)

Masz dwa­na­ście lat i na­le­żysz do rasy dum­nych Rep­ti­lian. Ży­jesz w okre­sie, w któ­rym na gru­zach cy­wi­li­za­cji two­ich wiel­kich przod­ków wy­ra­sta ar­chi­tek­tu­ra na­rzu­co­na przez ob­cych.

Wła­śnie ob­ser­wu­jesz drże­nie okien w twoim bloku, wy­wo­ła­ne przez po­tęż­ne, ziem­skie wie­lo­wir­ni­kow­ce i cięż­kie wa­ha­dłow­ce bom­bo­we. Na­ra­sta w tobie prze­świad­cze­nie, że za któ­rymś prze­lo­tem szyby zwy­czaj­nie wy­pad­ną z ram. Za­zwy­czaj gdy w ciągu dnia po­jaz­dy scho­dzą nisko nad mia­stem, in­stynk­tow­nie za­ty­kasz uszy. Boisz się, że roz­wa­li ci bę­ben­ki. Nocą jed­nak skry­cie po­dzi­wiasz te wiel­kie ma­szy­ny. Fa­scy­nu­je cię mi­go­ta­nie ich świa­teł, kiedy suną po gra­na­to­wym nie­bie ze zło­wro­gim po­mru­kiem.

Oczy­wi­ście nie prze­sła­nia ci to świa­do­mo­ści za­koń­cze­nia nie­daw­nej Wojny Ple­ja­diań­skiej, kiedy to lu­dzie bez­myśl­nie zbom­bar­do­wa­li waszą pla­ne­tę gło­wi­ca­mi ją­dro­wy­mi. Mówi się, że pod wpły­wem ra­dio­ak­tyw­nych opa­dów twój ro­dzaj utra­cił zdol­ność zmia­ny kształ­tów.

Teraz woj­ska przy­by­łe z Mlecz­nej Drogi miały swoje bazy tutaj, zaś na­sta­wie­ni do nich wrogo Ple­ja­dia­nie sta­cjo­no­wa­li na pla­ne­cie Sza­ra­ków. Obec­nie mię­dzy dwie­ma naj­sil­niej­szy­mi ko­smicz­ny­mi ra­sa­mi utrzy­my­wał się stan zim­nej wojny.

Coraz czę­ściej wi­du­jesz na ulicy ta­bli­ce pro­pa­gan­do­we oku­pan­ta ostrze­ga­ją­ce przed roz­po­wszech­nia­niem broni ją­dro­wej. Hi­po­kry­ci. Jakoś pod­skór­nie wła­śnie z tym ko­ja­rzą ci się „czło­wie­ki”. Z pro­mie­nio­wa­niem.

Prze­cho­dzisz nie­raz z matką koło ludz­kich ko­szar. Straż­ni­cy peł­nią służ­bę przed bramą ozna­czo­ną em­ble­ma­tem błę­kit­nej spi­ra­li, sym­bo­li­zu­ją­cym Układ Sło­necz­ny Zjed­no­czo­nych Na­ro­dów Ga­tun­ku Ludz­kie­go – w skró­cie USZNGL.

Pa­trzysz na ba­gnet war­tow­ni­ka i nie mo­żesz ode­rwać wzro­ku. Ga­dzie woj­sko, teraz po­waż­nie zre­du­ko­wa­ne, czę­ścio­wo roz­bro­jo­ne i cał­ko­wi­cie pod­le­głe zie­mia­nom, nie ma ta­kich. Ten wy­glą­da pra­wie jak sza­bla – przy­naj­mniej w two­jej wy­obraź­ni.

Za­nie­po­ko­jo­na matka każe ci się nie za­trzy­my­wać i nie gapić.

Koniec

Komentarze

Hej,

zabieg z narracją drugoosobową ostatecznie okazał się mi nieco obojętny, jeśli chodzi o odbiór tekstu, natomiast uśmiechnąłem się na początku, gdy okazało się, że tym razem to ja będę udawać reptilianina, a nie odwrotnie. :D

Teraz wojska przybyłe z Mlecznej Drogi miały swoje bazy tutaj

Mam wrażenie, że w tym akapicie nieco posypało ci się panowanie nad czasem. ;)

Sam tekst jest w jakimś stopniu interesującą miniaturą, ale przyznaję, że nico zmyliło mnie wykorzystanie właśnie reptilian, którzy mają swoją dość konkretną charakterystykę w popkulturze. Czyli są przede wszystkim istotami podszywającymi się pod ludzi i sekretnie panującymi nad światem.

Czy było Twoją intencją, aby wziąć to przyzwyczajenie czytelnika i pokazać ten gatunek jednak z kompetnie innej strony, czy z jakiegoś innego powodu zapadła decyzja, by wziąć się właśnie za reptilian?

Właśnie nie jestem pewien jak użyć czasów dlatego może lepiej publikować małymi partiami by się temu przyjrzeć. 

 

Jeśli chodzi o INTENCJĘ to oprócz chęci pokazania z innej strony rzeczywiście mógł być jeszcze dodatkowy powódyes wink

plejadianie ---> nazwy ras, narodowości itp od dużej.

Niewiele z tego obrazka wynika. Poza ukrytą a celna krytyką nas, ludzkości.

Pozdrawiam.

Dziękuję, co do ras też nie byłem pewien bo” ludzie” piszemy z małej. Mówiono mi, że szaraki z małej bo jest to nazwa potoczna od “Szarzy”. Chciałbym właśnie rozwiać te wątpliwości.

Dość niespodziewane spostrzeżenie z tą krytyką ludzkości. Ale w kontekście tych fikcyjnych wydarzeń i z perspektywy gada zasadne.

Spoko się czytało. 

Ale niestety nie udało ci się mi wmówić, że jestem człowiekiem i nadal uważam się za siebie.

 Młody Pisarzu, nie jestem pewien czy właściwie zrozumiałem sens drugiego zdania.

Cieszę się jednak, że zdołałem cię zainteresować.

Nowa Fantastyka