- Opowiadanie: marzan - Wyzwanie #58 Litwo, Ojczyzno moja, ile masz twarzy?

Wyzwanie #58 Litwo, Ojczyzno moja, ile masz twarzy?

Po długim okresie bez wyzwań wracamy do gry!

Ponieważ niektórzy z Was mogą być zaskoczeni, tym razem termin dwutygodniowy – kończymy w niedzielę 23 sierpnia.

Nie musi być wierszem – ale liczymy na Ślimaka Zagłady i innych forumowych poetów!

Preferujemy krótkie formy!

 

Autorką wyzwania jest OldGuard.

Oceny

Wyzwanie #58 Litwo, Ojczyzno moja, ile masz twarzy?

No dobrze, Inwokacja, czyli klasyka, którą wszyscy znają, niektórzy kochają. Ale co dalej?

Weźmy na warsztat inwokację z Pana Tadeusza i zróbmy z niej coś zupełnie nowego.

 

Może high fantasy, gdzie Litwa to pradawna kraina elfów i magii, może horror, gdzie już od pierwszych zdań czuć klimat grozy, a może science-fiction i klasyczna dystopia?

 

Możesz modernizować słownictwo, zmieniać formę (np. dialog, raport, zapis rytuału), ale nie zmieniaj podstawowego znaczenia – musi być wyczuwalne, że to TA konkretna inwokacja.

Koniec

Komentarze

Ciekawa sprawa marzanie, wezmę się do pracy! 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Oj, trudne. :D Na ten moment postawiłem na głupawkę, ale skoro wyzwanie trwa dwa tygodnie, to może jeszcze znajdę przestrzeń na coś bardziej na serio. :)

 

Prompto! Slopizno moja! Ty jesteś jak powiem.

Ile mniej trzeba starań, ten szybko się dowie,

kto spróbuje. Dziś piękność twą w całej ozdobie,

Widzę i nadpisuję, bo wreszcie też mogę.

 

Ziemio śnięta, co z każdym słowem znów się tworzysz

I przyklaskujesz na nie! Ty, co trud znikomy

Poczyniony przyjmujesz jakoby był cudem!

Jak mnie dajesz uwierzyć, że świat stworzyć umiem.

(Gdy wśród doczesnej męki pod Twoim adresem

Zagentowany, twórczą zacząłem uciechę

I zaraz mogłem, pisząc, do Twych świątyń promptu

Iść, za natchnienia łaskę podziękować kodu).

Barniusz XDDDDD WSPANIAŁE 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Bardzo ciekawe wyzwanie, a utwór @barniusz pięknie się wpisuje w ostatni klimat dżihadu butleriańskiego, niestety mam zaległości (pamiętam, pamiętam @marzan zopiniuję / skomentuję te teksty z jednego z poprzednich wyzwań – kiedyś – z pewnością Ślimak będzie dużo bardziej sumienny ode mnie) – więc sam się nie podejmuję, ale by Was uspokoić, że nie ma czego się lękać i AI jest w odwrocie, postanowiłem dać najczęściej używanemu darmowemu czacikowi – a mianowicie chatowi GPT (w zwykłej wersji, darmowej) takie zadanie – ale chciałem to zrobić jak najbardziej leniwie i po jak najmniejszej linii oporu, żeby tam ni krztyny mnie nie było, tylko sama robocia robotyczność.

 

I muszę Was uspokoić – wyszło słabo.

 

Oto i prompt i efekt:

 

Prompt:

 

napisz inspirowaną początkiem Pana Tadeusza Inwokację, ale w realiach mezoameryki

 

Efekt:

 

Inwokacja Mezoamerykańska

 

 

Meksyku! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak agawa:

Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowiaduje,

Kto w cieniu kaktusów szukał chłodu nadaremnie,

A potem wrócił, by ujrzeć świt nad pustynią Sonory.

 

Santa Muerte, Biała Pani, Strażniczko dróg ostatnich,

Ty, co jednakowo przyjmujesz królów i żebraków,

Co srebrną kosą odmierzysz każdemu tę samą miarę,

Nie odwracaj dziś oblicza od wędrowca i poety.

 

Spraw, niech zapach kakao miesza się z dymem copalu,

Niech jaguar cicho przejdzie przez księżycową selwę,

Niech piramidy dawnych ludów pamięć swą odsłonią,

A kolibry zaniosą pieśń ponad szczyty wulkanów.

 

Pozwól opowiedzieć o ludziach twardych jak obsydian,

Co śmiechem zagłuszają wycie kojotów o zmierzchu,

Co przy ogniu wspominają przodków i dawne wojny,

A kielich mezcalu podają nawet nieznajomemu.

 

Niech zabrzmią gitary na placach białych miasteczek,

Niech sombrera rzucą cień na rozgrzaną ziemię,

Niech wiatr od Zatoki poniesie zapach limonek,

A deszcz nad Chiapas obmyje pył dawnych ścieżek.

 

I jeśli los prowadzić mnie będzie znów daleko,

Przez miasta z betonu, przez morza i obce języki,

Niechaj w sercu pozostanie ten kraj słońca i popiołu,

Gdzie życie tańczy z cieniem, a śmierć nosi imię Świętej.

 

------

 

Jak widać – nie trzeba nawet być tu Ślimakiem Zagłady by stwierdzić, że biedny bocik całkiem poległ. Poeci mogą spać spokojnie (i pewnie jeszcze długo im prześcignięcie przez czaty nie grozi – dlaczego tak uważam, może kiedyś opiszę w artykule, jeśli znajdę na niego czas). Więc jeśli ktoś się naprawdę boi, że fantastykę mu zabierze jakiś lepiej piszący robot to są dwa wyjścia – iść w erotykę albo iść w poezję (a może w poezję erotyczną? to jeszcze lepisze combo). Tego pierwszego boty nie potrafią głównie za sprawą kagańców, tego drugiego z przyczyn o wiele bardziej podstawowych.

 

Co w tym co staworzył chatGPT jest źle?

Praktycznie – wszystko. 

Zacznijmy od samego wyglądu tego dziełka. Zauważyliście te wcięcia i entery co cztery linijki?

Oryginalna Inwokacja, jak w ogóle cały Pan Tadeusz – jest właściwie zwartym tekstem, jedyny oddech jednolinijkowy jest po czterech pierwszych wersach… a nie po każdych czterech.

Druga rzecz – to zupełnie nie ma rytmu – to nie tylko nie jest trzynastozgłoskowiec, to po prostu nie brzmi jak poezja (nawet biała).

Trzecia rzecz – brak rymów.

Rymowanie ogólnie dla botów jest trudne (prawie niemożliwe – choć są wyjątki – jednak to zawsze jest jak wbijanie gwoździ widelcem – niby się da, ale jednak i widelec do czegoś innego służy i gwoździe czym innym lepiej się wbija).

No i czwarta rzecz – trochę zbyt niewolnicze (moim zdaniem) naśladownictwo i bardzo powierzchowne zrozumienie czym właściwie Inwokacja jest (Inwokacja ma dać siły twórcy by udźwignął dzieło – “Pozwól opowiedzieć o” – jest zdecydowanie za słabe).

 

Więc – nie ma co się bać – LLM poezji nie stworzy.

I co więcej – żaden prompt – nawet najbardziej wyśmigany, w tym nie pomoże.

W moim własnym odczuciu do tworzenia poezji trzeba by zupełnie innego podejścia niż stosowane we współczesnych rozwinięciach i prawnukach Transformerów – ale prawdę mówiąc, wątpię, by komuś się chciało, bo poezja raczej nie jest żyłą złota. Więc – po co?

 

Znikam już – jeśli ten post łamie jakoś regulamin (myślę, że nie łamie, bo nie aspiruję tu do udziału w tym wyzwaniu, ani chatGPT też do tego nie aspiruje… chyba) – to go usunę.

 

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Doobra, na razie wklejam pingwina :D

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Słowem wyjaśnienia: swoją próbką nie chciałem wyrazić obaw i lęku przed AI. Chciałem skomentować mindset, jaki tworzy się w niektórych głowach, a który wydaje mi się najbardziej destrukcyjny, jeżeli chodzi o negatywne konsekwencje AI. 

(Choć czy bardziej niż wykorzystywanie wody? Niż dążenie do strasznego buntu maszyn? Niż… :D).

Anyway, nie chciałem tu otwierać dyskusji, która toczy się już w kilku innyc miejscach, więc kończę spamować marzanowi offtopem. :) Miałem dziesięć minut przed snem, stąd ten tekst, nie wybieram się na barykady. :D 

Nowa Fantastyka