- Opowiadanie: Folan - Wieża

Wieża

Oceny

Wieża

Widzę ją. Wieża. Jest wysoka, piękna, majestatyczna. Okryta mgłą moich wyobrażeń, nadziei, tajemnicza i pozbawiona faktury. Przetrwała setki burz, huraganów, wojen. Idę. Świat pomiędzy mną a wieżą kurczy się. Za mną historia, którą pamiętam, ale do której już nie wrócę. A tam przyszłość, nieznane. Idę, ale zwalniam kroku coraz bardziej. W końcu zobaczę mury, dotknę splendoru. To będzie to. Widzę ją coraz wyraźniej. Świata pomiędzy nami już nie ma. Jest tylko ona i ja. Podchodzę i… 

 

Widzę coś na horyzoncie. Wieża. Jest wysoka, piękna, majestatyczna. Okryta mgłą moich wyobrażeń, nadziei, tajemnicza i pozbawiona faktury. Przetrwała setki burz, huraganów, wojen. Idę.

Koniec

Komentarze

Cóż za fraktalna opowieść!

Niestety nie zrozumiałem, dlaczego samo podejście “cofa” bohatera. Zabrakło mi jakiegoś istotnego elementu, w stylu przejścia przez drzwi, minięcia jakiegoś drzewa zasłaniającego widok, czegoś w tym guście, co wytłumaczy, dlaczego dystans nagle się zwiększa i scena się zapętla.

Poza tym napisane sprawnie, a drabble to zawsze coś, co warto docenić!

Ciekawa jestem, czy zrozumiałam przesłanie. Ładnie napisane.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

pozbawiona faktury

Hmmm. Czyli gładka?

dotknę splendoru

Hmmm.

 

Ładne. Nie wiem, co ma z tego wyniknąć, ale ładne.

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Nasze życie to ciągła podróż, a jako, że jest podróż, to musi być cel. Te wielkie cele to wieże, które majaczą na horyzoncie – wiecznie okryte mgłą przyszłości, niepewnej i podniecającej. Im bliżej wieży, tym większe emocje.

 

Ale może kojarzycie ten schemat, prawda? Chcecie coś zdobyć – telefon, samochód, partnerkę, wiedzę… A gdy to dostajemy, to tak, przynosi to radość, cieszymy się jeden dzień, miesiąc, rok. Ale potem pojawia się na horyzoncie kolejny cel. I kolejny…

 

 I czasem, nim dotkniemy murów tej jednej, upragnionej wieży, widzimy kolejną, większą, ciekawszą… Jednak wieża wcale nie musi różnić się od poprzedniej. Ale świat, który je dzieli, to już nowość. Świat przed nami jest nowy, nieznany, tam są przygody – w podróży. Nie chcemy tego może przyznać, ale im więcej tych wypraw za nami, do tych osnutych mgłą marzeń wież, tym bardziej cieszymy się nie z celu, a z podróży.

0-3 WARSZTAT | 0-3 NARRACJA | 0-3 FABUŁA | 0-3 DIALOGI | 0-3 POSTACI | 0-3 KLIMAT

Dokładnie

Hej

No tak, działanie = cel. Ale też brak działania może być celem. Ucieczka od ciągłego stawiania sobie nowych wyzwań i akceptacja tu i teraz. Stagnacja = cel. Wtedy droga przestaje mieć znaczenie.

 

 Fajnie wyszło.

 

Pozdrawiam :)

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

Drabelek mocno obrazowy, tę wieżę wręcz się widzi i wyciąga do niej rękę. I to, że po chwili dążenie do niej pojawia się ponownie, może być odebrane na wiele sposobów, jako pętla, skok w czasie lub – jak to wyjaśniłeś dokładnie. Choć żałuję, że wyjaśniłeś aż tak dokładnie, wolałem swoją wersję z większą ilością niedopowiedzeń, choć w pełni z Twoją się zgadzam:) Bardzo udany tekścik. Pozdrawiam:)

"Sukces to ponoszenie porażek bez utraty entuzjazmu" - W. Churchill

No cóż, brakło mi dziś wrażliwości przy pierwszym czytaniu. ;) 

Nie chcemy tego może przyznać, ale im więcej tych wypraw za nami, do tych osnutych mgłą marzeń wież, tym bardziej cieszymy się nie z celu, a z podróży.

Hmmm, nie mówię, że to nieładne (bo ładne), ale czy wynika z tekstu?

działanie = cel. Ale też brak działania może być celem. Ucieczka od ciągłego stawiania sobie nowych wyzwań i akceptacja tu i teraz. Stagnacja = cel. Wtedy droga przestaje mieć znaczenie.

Wut. Ekwiwokatywne rozumowanie :D

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Nie bardzo, raczej logika. Ale nikt Ci nie zabroni mieć własnego zdania :P… A może zamiast się czepiać poczytaj, no nie wiem… może jakieś regulaminy ;P

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

Hmmm, nie mówię, że to nieładne (bo ładne), ale czy wynika z tekstu?

W tym utworze zależało mi bardziej na pokazaniu tej części:

Nie chcemy tego może przyznać, ale…

a nie tej 

…tym bardziej cieszymy się nie z celu, a z podróży” 

Uważam, że ten fragment:

Za mną historia, którą pamiętam, ale do której już nie wrócę. A tam przyszłość, nieznane. Idę, ale zwalniam kroku coraz bardziej

Spełnia właśnie to zadanie narracyjnie. Krótka refleksja bohatera – historia, do której nie wróci. Emocje, które minęły. Już tego nie przeżyje. I choć cel jest kuszący, to “Świat pomiędzy mną a wieżą kurczy się”, a więc i “przyszłość, nieznane” również się kurczy. Wystarczy więc, że dostrzegł kolejną wieżę, by poczuł drugi wiatr. Nie chciałem narzucać na zasadzie “in your face” jakiegokolwiek morału, bo – jeżeli mam się zagłębiać w moje przemyślenia, gdy to pisałem – to dzięki takiej a nie innej konstrukcji można interpretować ten utwór na więcej niż jeden sposób. Na przykład wyobrażałem sobie, jak nasze cele życiowe wydają się inne, a jednak są pewnego rodzaju dreptaniem w kółko. Nowy samochód. Dziś to zardzewiały fiat, jutro 10-letnia BMka, a za kilka lat zbierasz na mercedesa z salonu. Dla bohatera to mogą być 3 różne wieże, ale ktoś patrzący z zewnątrz może to widzieć jako pogoń ciągle za tym samym. Podobnie z mieszkaniem, karierą, coraz to nowszym telefonem. Więc interpretacja tej podróży jako pętli jest prawidłowa na zasadzie “punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, ale również zależna od wyznawanych wartości, a nawet stanu emocjonalnego i sytuacji życiowej. 

 

W teorii to, że mniej rzeczy “wynika z tekstu” (w sensie – tego konkretnego) tym lepiej, choć oczywiście mogłem przestrzelić i umieścić w utworze o jedno, dwa słowa zbyt mało kosztem jednego, dwóch słów za dużo, ale taki już urok pisarstwa, tak myślę. 

0-3 WARSZTAT | 0-3 NARRACJA | 0-3 FABUŁA | 0-3 DIALOGI | 0-3 POSTACI | 0-3 KLIMAT

Nie bardzo, raczej logika.

https://sjp.pwn.pl/slowniki/ekwiwokacja.html :P

 A może zamiast się czepiać poczytaj, no nie wiem… może jakieś regulaminy ;P

Jak będzie co czytać, to poczytam :P

 taki już urok pisarstwa, tak myślę

Prawda, prawda. Sęk w tym, że zasadniczo przypisujemy większą wagę temu, o czym w tekście jest więcej. A o samej podróży jest tu trochę mało.

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Nowa Fantastyka