- Opowiadanie: Anonimowy bajkoholik - Nie

Nie

Dyżurni:

brak

Oceny

Nie

Nie katuje się leżącego,

bo nogi masz bliżej niż ręce.

Wystarczy drobny gest i silne ramię – nic więcej…

 

Nie związuje się psa w gęstwinie,

gdy lato atrakcją cię kusi.

Wyrazu tych oczu w pamięci nigdy nie zdusisz…

 

Nie porzuca się ukochanej,

kiedy kumple wciąż drwią i szydzą.

Uroda mija, a oni jej duszy nie widzą…

 

Nie zostawia się starej matki,

gdyż ciąży i niszczy ci plany.

Przez lata to ona jedna goiła twe rany…

 

Nie bije się dziecka dlatego,

że czujesz przewagę i siłę.

Nie strać sumienia ani serca nawet na chwilę…

 

Nie marnuje się człowieczeństwa,

wszak po coś zostało nam dane.

Nie warto, by życie głupotą zmienić w przegrane.

Koniec

Komentarze

Ładne przesłanie. Najsmutniejsze, że powinno być oczywiste, a jednak trzeba o tym pisać. 

 

Zgrzyta mi nieco styl. Z jednej strony są kumple, a z drugiej twe rany. Trochę jakbyś, Anonimie, nie zdecydował, w jakim rejestrze chcesz się poruszać i oddał decyzję rytmice i rymom. :)

Nie jestem specem z liryki i poezji, ale ładne przesłanie. 

 

Co do stylu sie nie wypowiem, moze ktoś mądrzejszy w tej kwestii się trafi.

Najsmutniejsze, że powinno być oczywiste, a jednak trzeba o tym pisać. 

Ano…

Co do wyrażonych wartości etycznych i moralnych w pełni zgoda, co do walorów poetyckich – pojęcia o wierszach nie mam zielonego, więc zamilknę tutaj, Kolego;) 

Nowa Fantastyka