- Opowiadanie: Czesio - Pytanie do dziadka.

Pytanie do dziadka.

Mój pierwszy szort. Miłej lektury. 

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Pytanie do dziadka.

 – Dziadku, a powiedz mi, jakbyś miał ruszyć na taką wyprawę, taką z twoich książek, z potworami, smokami i w ogóle… Kogo byś ze sobą zabrał? – Chłopczyk pogrzebał patykiem w ognisku, a siwy staruszek patrzył na niego dobrotliwie.

 

– Na taką prawdziwą wyprawę, powiadasz… No to chyba tylko wiedźmina – odparł dziadek.

 

– Tego Gerwalda? A dlaczego on? A nie Gandalf na przykład? Albo ten, no… Oj, zapomniałem, jak się nazywa.

 

– Geralta, wnusiu. Nie Gerwalda. A dlaczego? Ano dlatego – napił się czegoś z blaszanego kubka – bo jest taki jak ja.

 

– Taki jak ty? – W oczach chłopca odbiły się płomienie.

 

– Dokładnie. Jest chyba takim introwertykiem trochę. To znaczy, nie przepada za ludźmi. Ceni spokój. Ciszę i samotność – wyjaśniał, widząc, że mały Jasio nie zrozumiał. – Zna się też na rzeczy, wiesz, sam mówiłeś, że tam mają być potwory.

 

– No i nie zostawił nilfgardczyka! Bo ceni sobie przyjaźń! – wykrzyczał Jasio.

 

– On nie był nilfgardczykiem – uśmiechnął się dziadek – ale tak, masz rację. Nie zostawiłby mnie na szlaku. Na szlaku…

 

Ostatnie słowa wymruczał bardziej do siebie.

 

– Miecze, znaki, eliksiry… Tak, od wiedźmina Geralta zacząłbym zbieranie drużyny. A teraz zmykaj. Babcia wołała cię już godzinę temu.

 

– Ja to bym wybrał Harry'ego Pottera – powiedział Jasio, zerwał się z ławeczki i pobiegł do domu.

Dziadek, ze łzą w oku, dopił własnej roboty eliksir i pomyślał, że właściwie to z chęcią wyruszyłby na taką wyprawę.

 

– Harry Potter… – prychnął jeszcze do siebie, nalewając do kubka kolejną porcję eliksiru.

Koniec

Komentarze

Po dziadku spodziewałem się czegoś oryginalnego – Stalowego Jeża Brzechwy albo chociaż Trurla i Klapaucjusza. A tu Wiedźmin, wszędzie Wiedźmin, nasz towar eksportowy :/

 

Całość przyjemna w odbiorze mimo tego ;)

It is not who I am underneath, but what I do that defines me

Hah, wiedziałem, że jednak Snape przeżył i dochował się potomstwa! I nawet na starość nie zaprzestał zabaw z eliksirami;) Sympatyczny postwiedźmiński szorcik:) Pozdrawiam :) 

"Sukces to ponoszenie porażek bez utraty entuzjazmu" - W. Churchill

Cześć

Dojrzewam do przeczytania Wiedźmina. Z tego, co pamiętam tylko Mniejsze zło (Fantastyka 1990) miałem w rękach i czytałem. Wieża starych numerów Fantastyki jest u mnie w szafce… aż sprawdzę.

O tak! Zdecydowanie Klapaucjusz i Trurl ;-) 

Ale przepraszam bardzo, jaki znowu Harry Potter, to może ten młokos czarodziej? 

Bardzo dobry szort. Przeskok pokoleń. Kropka w tytule jest błędem.

Klik

Pozdrawiam

Nowa Fantastyka