- Opowiadanie: OldGuard - Więcej AI, forum wytrzyma!

Więcej AI, forum wytrzyma!

Dribble powstało w wyniku frustracji, ale to oczywiście walka z wiatrakami.

 

Więcej na ten temat w odpowiednim wątku HP, bo oczywiście problem jest zdecydowanie bardziej złożony, niż przedstawia to poniższy (po)tworek.

Oceny

Więcej AI, forum wytrzyma!

Na początku był prompt, a prompt opowiadaniem się stał. Licznik rósł, debiutanci ładowali do pieca AI kolejne polecenia, a im bardziej wyszukane metafory dostawali w odpowiedzi, tym wyższe stawały się ceny RAMu. Ale, ale – opis “prawdy cieknącej po ścianach” jest tego wart! 

 

AI nie jest problemem, ale bezmyślność już tak.

 

Koniec

Komentarze

Witaj. :)

Gorzkie przesłanie, jednak – niestety – bardzo na czasie. 

Przyznam, mnie ten temat zwyczajnie przeraża. Brak wyczucia, brak rozeznania, brak pewności… Jako dinozaur, z całkiem innej epoki, mam czasem ochotę spasować, bo – wobec ilości zagrożeń z powodu wykorzystywania AI – czuję się, serio, bezradna. cryingsad

Pozdrawiam serdecznie. heart

Pecunia non olet

 

Dribble oczywiscie bardzo na topie i bardzo głośno informujący o problemach które ostatnio są poruszane na forum.

 

OldGuard,

Jak zwykle twoje wyczucie co to gorących kąsków, że tak to ujmę, jak zwykle z gracją niewykle doświadczonej kucharki, pięknie wyjmujesz w odpowiedniej chwili z piekarnika ów kąski i je podajesz nam na stół.

Przy okazji się przy tym nie parząc, co mi osobiście – nie wychodzi zawsze, bo niestety moje AI-bety nie są dobre, a raczej – prompter, taki ja nie zawsze ma tak dużą uwagę, by wszystko wyłapać :]

Co do tematyki

 

Polecam @bruce przeczytać wątek AI który w sumie mocno poruszyła Old i ja dzielnie ją wspierałem.

 

Dodam, że jeszcze raz zachęcam do generowania opowiadań (przynajmniej raz) przez dyżurnych i lożan, by wiedzieli z czym mają doczynienia.

 

Nie, proszenie AI o analizę, czy opko zostało wygenerowane przez AI nie pomoże.

Trzeba mieć własny rozsądek i umysł, nie polegać na mocach obliczeniowych innych :

 

Absolutnie zrozumiałe, też ze temat może przerastać, ale to nie jest też wyprawa na księżyc.

 

Przykładowo wczoraj chcąć nadążyć nad najnowszymi modelami, uznałem, że zrobię sobie grę fantastyczną, opartą o jakieś tam piksele. No i poprosiłem na szybko najnowszy model Fable, który dzisiaj Administracja Białego Dworu z Waszyngtonu skutecznie zablokowała. Powód = zbyt potężny.

 

Nadążyć się nie da, ale warto gonić.

 

Po prostu wejdź sobie na gemini / chatgpt i zaproponuj by ci napisał opowiadanie z jakąś tam fabułą którą masz w głowie. Większość slopu który jest czasem tutaj wrzucany to właśnie tak jest tworzony.

 

Naprawdę rozszerzy do perspektwy. 

 

Dodam jeszcze raz – nie jestem przeciwnikiem AI, wręcz przeciwnie kibicuje mu, używam, redaktor Gemini mi pomaga ogarniać błędy, risercz też, ale jednak na końcu musi być człowiek, jeżeli chce znaleść w opowiadaniu tym jakiś sens.

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

OldGuard, doskonale wyczuwasz momenty, które wymagają uwagi. Oby tak dalej. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Weźmy wszyscy się za ręce, generując jeszcze więcej!

OldGuard, doskonale wyczuwasz momenty, które wymagają uwagi

A ja będę przekorny. Bo o ile z wpadki OT śmiałem się razem z Wami, to rzucanie się na AI robi się równie modne jak używanie.

Wiem, że to brzmi trochę jak propozycja “sztachnijmy się” albo “no to po kielichu”, ale zachęcam do pracy z AI właśnie po to, żeby wyrobić sobie opinię. Może to wymagać sięgnięcia wewnątrz siebie i zastanowienia się po co piszę, dla kogo i co chcę tym osiągnąć. Warto zauważyć elementy wartościowe, nie tylko pomyje.

Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła. Bo to nie jest diabeł. I gdybyśmy tak nie zabałaganili świata ilością nadmiarowych treści, może nie byłby potrzebny. Jeśli chodzi o research, to mam wyrobione zdanie: stworzyliśmy w internecie śmietnik, więc mamy demona, żeby się w ogóle w nim poruszać.

A jeśli chodzi o tworzenie fabuły i stylu, również wyrobiłem sobie zdanie: wymyślanie przygód i bohaterów jest przyjemnością, nie męką, więc jeśli lubię jeść ciastka, po co patrzeć, jak ktoś inny je zjada? To podobnie atrakcyjne jak oglądanie porno, bo tam robi to ktoś inny. Ale to tylko mój ogląd, moje zdanie, akceptuję każde inne i nie będę lał hejtu na tych, którzy myślą inaczej. Mogę się dziwić, mam do tego prawo, ale nie zmuszam nikogo, by postępował jak ja i nie dzielę na lepszych czy gorszych.

 

It is not who I am underneath, but what I do that defines me

Marzanie, AI to nie diabeł tylko pożyteczne narzedzie. Podobnie jak silniki szachowe. Ale zauważ, że przyjscie ze stockfishem na turniej szachowy byłoby więcej niż nietaktem. Podobnie jest w pisaniu. Są sytuacje i miejsca gdzie to wypada, a są takie, gdzie nie wypada używać wspomagania.

Ostatnio, na spotkaniu ze znajomymi, puszczaliśmy sobie świadomie muzykę wygenerowaną przez AI. Jakieś hity typu Maryla Rodowicz, przerobione na rapy, na techno, na… cokolwiek sobie wymarzycie (swoją drogą, najlepszy kawałek: https://www.youtube.com/watch?v=JDpbqpQl-2M) 

 

No i tak słuchaliśmy tego różnych kawałków przez parę godzin, aż doszliśmy do wniosku, że mimo różnicy stylu wszystkie te piosenki są… niemal identyczne. Że to męczy, jest nudne.

 

DYGRESJA w dygresji: ostatnio teść puścił piosenkę, która mu się bardzo podobała, podobnież kogoś z amerykańskiego Mam talent – mówię mu, że spoko, ale brzmi jak AI. Okazało się, że faktycznie AI. Był nawet o to ‘skandal’ (https://www.forbes.com/sites/lesliekatz/2026/03/02/americas-got-talent-fans-fooled-by-ai-generated-contestants-sob-story/). Godziny słuchania muzyki na imprezie pomogły mi bardziej, niż przypuszczałem. 

 

Wracając do puenty i opowiadania: Melendur (EDIT: zobaczyłem stopkę, jak chcesz, aby się do Ciebie zwracano cheeky) ma rację, jak się przeczyta dostatecznie dużo tekstów AI, (czy nawet odpowiedzi AI), to czuć sztuczność. I nie da się znaleźć jednej konkretnej rzeczy, która jest nie tak (jak sugerują poradniki), to raczej mix czynników i uśredniania. 

 

OldGuard poruszasz bardzo ciekawy temat i chyba nawet wiem, który tekst ‘wywołał’ to dribble. I rozumiem dlaczego.

Prestidigitator ukłonił się w pas, rzucił coś drobnego na ziemię i w kłębach dymu zniknął. W powietrzu zostało tylko wibrujące lekko uczucie: wdzięczność. Podziękowanie, że mógł tu być z Tobą.

Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła.

Jeszcze raz, jeszcze raz tłumaczę.

Problemem nie jest więc samo użycie AI, tylko brak standardów wokół jego użycia.

Machiavelli pisał, że nie ma nic trudniejszego i bardziej niepewnego niż wprowadzanie nowego porządku rzeczy. I tu właśnie jesteśmy: nowy porządek już wszedł do pisania.

 

Dlatego uważam, że dyżurni i lożanie powinni choć raz sami wygenerować kilka tekstów, zobaczyć manieryzmy modeli, fałszywą głębię, gotowe metafory i tę charakterystyczną ciszę :P . A jak ktoś nie wie, co jest robione z AI, jak ma rozpoznać to z czym na doczynienia?

 

AI to nie jest magiczna kula która powie prawde, ona da szybko możliwości i pomoc, but with power comes great resposilbity but…also wisdom.

Niestety, jak mawiał Machiavelli, też są trzy rozumy, dodająć do tego co napisała na koncu Old.

 

Jeden doskonały, który sam pojmuje, drugi dobry który pojmuje, gdy mu się wyłoży, i trzeci, beznadziejny, nie potrafiący jednego i drugiego.

 

 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Moje uszanowanie! 

 

Tylko 50 słów, a ile skondensowanej pysznie, bolesnej prawdy. 

Ale, ale – opis “prawdy cieknącej po ścianach” jest tego wart! 

BRUTALNE. No, ale prawdziwe.

 

marzan

 

ale zachęcam do pracy z AI właśnie po to, żeby wyrobić sobie opinię. Może to wymagać sięgnięcia wewnątrz siebie i zastanowienia się po co piszę, dla kogo i co chcę tym osiągnąć. Warto zauważyć elementy wartościowe, nie tylko pomyje.

Śmiała teza.

 

Inaczej jesteśmy jak chłopi, co się zabarykadowali w stodole i siedzą pod drzwiami z widłami w oczekiwaniu na diabła. Bo to nie jest diabeł. I gdybyśmy tak nie zabałaganili świata ilością nadmiarowych treści, może nie byłby potrzebny. Jeśli chodzi o research, to mam wyrobione zdanie: stworzyliśmy w internecie śmietnik, więc mamy demona, żeby się w ogóle w nim poruszać.

Rozumiem Twój argument o śmietniku, jest chyba jedynym, który jakkolwiek lekko przemawia za jakimś tam używaniem tego dziadostwa. Ale co do tej pierwszej części, to trochę popłynąłeś. Osoby, które nie używają AI, porównałbym raczej do chłopów, którzy bacząc na kroki starają się nie wpaść do gnojówki. Bo niby można się wytaplać, na pewno “ma to elementy wartościowe, nie jest to sama kupa”, ale jednak – po co?

 

 

 

 

 

 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Dzięki za opowieść!

Dobrze, że jeszcze mamy świadomość istnienia AI. Może kiedyś przyjdzie dzień, że oficjalnie zostanie “skasowana”, ludziom zwróci się “wolność”,, a nieoficjalnie AI będzie działać dalej, z ukrycia… żeby nie sfrustrować ludzi nagłym spadkiem możliwości poznawczych i kreatywnych. Myślisz wtedy, że to ty jesteś taki mądry, a tu, prawdaż, AI, specjalnie sprofilowana właśnie dla ciebie, będzie ci we wszystkim pomagać i prowadzić. Wersja dla krawcowych, budowlańców, hydraulików, kierowców ciężarówek etc. “Kowalski wydawał się być stworzonym do bycia kierowcą. Jakby urodził się z kierownicą w rękach!” mówili. A tymczasem AI wybrała go sobie na kierowcę i od urodzenia sterowała rozwojem jego zainteresowań i umiejętności w tym właśnie kierunku. Nowy, lepszy świat!

Pozdrawiam!

https://streamable.com/qjbaqa

Mehiko, to brzmi, jak całkiem dobra podstawa do całej opowieści sci-fi! 

 

Bartkowski.robert czy dobrze rozumiem, że jesteś przeciwnikiem używania AI w ogóle?

Ja bym jednak wsparł analogię marzana, ‘zwykli’ ludzie, niemający styczności z AI, przypisują temu narzędziu magiczne właściwości. Albo właśnie diaboliczny wpływ na dzieci i młodzież i kulturę i sztukę i [wpisz co chcesz].

Nie obracam się tylko wśród literatów i programistów, mam styczność z rodziną, ze znajomymi, którzy właśnie do tego grona poza-AI należą. I prawie zawsze muszę tłumaczyć: “AI to narzędzie. Nie bóg. Nie diabeł. Narzędzie”. 

Prestidigitator ukłonił się w pas, rzucił coś drobnego na ziemię i w kłębach dymu zniknął. W powietrzu zostało tylko wibrujące lekko uczucie: wdzięczność. Podziękowanie, że mógł tu być z Tobą.

Rozumiem Twój argument o śmietniku, jest chyba jedynym, który jakkolwiek lekko przemawia za jakimś tam używaniem tego dziadostwa. Ale co do tej pierwszej części, to trochę popłynąłeś. Osoby, które nie używają AI, porównałbym raczej do chłopów, którzy bacząc na kroki starają się nie wpaść do gnojówki. Bo niby można się wytaplać, na pewno “ma to elementy wartościowe, nie jest to sama kupa”, ale jednak – po co?

 

 Bo niby można się wytaplać, na pewno “ma to elementy wartościowe, nie jest to sama kupa”, ale jednak – po co?

 

Równie dobrze, można by rzecz, czemu nie piszemy ciągle jak Martin w DOS-owym programie Wordstar. Nie poprawiał błędów, nie miał autokorektora jak dzisiejsze AI/MS Word, tylko człowiek musiał badać.

Ale też oszukiwał, bo przecież zgrywał dane na nośnik który potem gdzieś wysyłał mailem i do wydawnictwa.

Tymczasem jakby miał maszyne do pisania, sam by napisał, spędziłby dziesiątki czasu na wyrzucanie papierków do kosza, jednocześnie dając pieniądze drukarniom/fabrykom papieru. 

Ale przecież – czemu nie pisał ręcznie? To znacznie bardzie rozwijające.

Albo… lepiej zapisywać prozę na piśmie runicznym. Bo przecież technologia to dziadostwo.

 

Przestrzegam Robecrcie przez luddyzmem, bo to do niczego nie prowadzi.

 

To czego ja sie domagam do standardów i ułożenia pewnej pracy, może podziale prace na AI/bez AI, albo po prostu żadnego dzielenia, bo dzielenie z natury jest złe, bo sie robi kategorie lepsza/gorszą.

Konieczne jest zapoznanie sie z technologia, by oceniać właściwie pracę, by każdy, niezależnie od tego czy pisze, sam, czy z AI nie czuł się pokrzywdzony.

 

CIężkie, ale warto probować.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

melendur88

 

Równie dobrze, można by rzecz, czemu nie piszemy ciągle jak Martin w DOS-owym programie Wordstar. Nie poprawiał błędów, nie miał autokorektora jak dzisiejsze AI/MS Word, tylko człowiek musiał badać.

Ale też oszukiwał, bo przecież zgrywał dane na nośnik który potem gdzieś wysyłał mailem i do wydawnictwa.

Tymczasem jakby miał maszyne do pisania, sam by napisał, spędziłby dziesiątki czasu na wyrzucanie papierków do kosza, jednocześnie dając pieniądze drukarniom/fabrykom papieru. 

Ale przecież – czemu nie pisał ręcznie? To znacznie bardzie rozwijające.

Albo… lepiej zapisywać prozę na piśmie runicznym. Bo przecież technologia to dziadostwo.

Bardzo przerysowane argumenty, wybacz.

Różnica między pisaniem ręcznie, a na komputerze, jest jak między myciem podłogi szmatą, a mopem. Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki. 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Różnica między pisaniem ręcznie, a na komputerze, jest jak między myciem podłogi szmatą, a mopem. Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki. 

Bartkowski.robercie, bardzo ciekawe podejście. smiley

Pecunia non olet

Żeby było śmieszniej, takie sprzątaczki już nie raz wynajmowano. Często jest tak, że jak ktoś ma znane nazwisko, to wydawnictwu bardziej opłaca się wystawiać nowości pod znanym szyldem niż inwestować w jakieś niepewne debiuty. Nie jestem historykiem, ale zdaje się, że niezłą wtopę w tym zakresie zaliczył Dumas → wrzućcie w google Auguste Maquet

To oczywiście żadne usprawiedliwienie, ale nie jest to jakiś nowożytny precedens, tylko znana technika nabijania sobie kabzy…

 zdaje się, że niezłą wtopę w tym zakresie zaliczył Dumas → wrzućcie w google Auguste Maquet

Szok! Dziękuję za info, Silver_advent. :) 

 

Pecunia non olet

Serwus

Dobre drabble. Ciekawe, prawie poetyckie.

A propos tematu „AI” i „więcej” – właśnie dodałem na Hyde Parku tekst ze statystykami, między innymi na ten temat.

bruce dzięki! cool

silver_advent Właśnie poczytałem, ciekawa sprawa, zwłaszcza, że tak stara. No, ale kasę chociaż dostał. 

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Bartkowski.robercie, i ja dziękuję; pozdrawiam. :) 

Pecunia non olet

Różnica między pisaniem ręcznie, a na komputerze, jest jak między myciem podłogi szmatą, a mopem. Natomiast pisanie z AI, jest jak zatrudnienie sprzątaczki. 

Celowo zhiberbolizowane, żeby przedstawić absurdalność funadmentalizmu jednej anty-ajejowej strony i drugiej hurraoptymalistycznej. Twój również taki, że można dość łatwo obalić.

 

Problem w tym, że jak wchodzisz potem do mieszkania tak wyczyszczonego, to raczej cie mało interesuje, czy ktoś wysprzątał, czy opłacona sprzątaczka.

 

Zresztą patrząc na twoje komentarze, przed chwilą skomentowałeś tekst Klaudiusza który napisał to opowiadanie ejajem i jakoś z tym problemu większego nie miałeś :]

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Moi Drodzy,

 

(uuu, jak daję nagłówek, a na ogół zdarza mi się w komentarzach zacząć od listy poprawek bez “cześć”, to musi być coś groźnego)

 

Rozumiem intencje OldGuard, która krzyczy “Hej, okręt tonie”.

 

Mamy jednak stosowny wątek do merytorycznych dyskusji:

 

https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/34519

 

Zamiast rozpętywać kolejną gównoburzę (ojej, jak ja przeklinam, to już musi być źle) może warto się skupić na liście postulatów, jakie forum chcemy widzieć i jakie mamy wymagania co do działek takich jak:

– piórka

– konkursy

– biblioteka

– poczekalnia

– piaskownica, której jeszcze nie ma, ale musi być, żeby tam można było się uczyć na błędach i stosować wszystkie SI, jakie tylko się chce.

 

Dla opornych: jaki zakres użycia AI akceptujemy w każdej działce a jaki nie. Zasady w punktach i w miarę bez dziur logicznych i furtek.

 

Ale dyskutujmy to tu: https://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/34519

 

A nie mnóżmy bytów.

It is not who I am underneath, but what I do that defines me

(ojej, jak ja przeklinam, to już musi być źle)

 

Marzanie, źle to będzie dopiero wtedy, kiedy ja zacznę kląć. laugh

Pozdrawiam. heart

Pecunia non olet

https://www.youtube.com/watch?v=BP4vD81Mi38

Nowa Fantastyka