To jest natchnione. Ale tekścik natchniony również traktuję w kategorii ćwiczeń pisarskich, co jest całkiem zabawne. 100 słów jest, nie ma bata.
To jest natchnione. Ale tekścik natchniony również traktuję w kategorii ćwiczeń pisarskich, co jest całkiem zabawne. 100 słów jest, nie ma bata.
Bóg przyszedł do mnie, kiedy siedziałem na balkonie. Powiedziałem mu, co mam, Boże mój drogi, napisać, na razie mam dziewiętnaście słów, teraz dwadzieścia jeden, ach, ach daje dodatkowe znaki, jednak Boże, przypomniało mi się; kurde, dopiero trzydzieści słów, lecz posłuchaj, ja nie chcę mieć mocy niewysłowionych, jak prorocy, nic mi po tym, że morze przeniosę z jednego miejsca na ziemi w inne…
Bóg rzekł:
– Ty w ogóle czytałeś Biblię?
– Tak, bo jesteś dla mnie ważny.
– Masz siedemdziesiąt siedem słów.
– W rzeczy samej. Czy mogę zapalić?
– Osiemdziesiąt dziewięć. Sprawdź, jak się pisze drabble. To starczy.
Hej,
nadal brakuje 6 słów, aby było drabble, ale nie będę podważać boskich wyroków ;P
Przyjemny tekst :)
Those who don't believe in magic will never find it
To jest chyba zagadnienie dla filozofów programistów. W LibreOffice, w którym piszę, mi pokazało, że dobrnąłem do stówy. xD
O, jesteś kobietą. Dzień dobry szczególne. Myślałem, że jakiś Old Guard, no to z automatu facet. Rzymianin. xd
Pewnie zaliczyło do tego pauzy przy dialogach ;)
Those who don't believe in magic will never find it
Sama policzyłaś? Dziękuję. Takie dotykanie tekstu to już jednak zobowiązujące. Chociaż artystycznie skopałem, przynajmniej ktoś mnie poderwał. I nie byle kto, skoro liczy słowa gdy czyta. “Nie byle kto Ty jesteś i nie byle głowa”. Skąd ten cytat naprawdę nie pamiętam.
Mam skrzywienie drabblowe, więc tak ;)
Those who don't believe in magic will never find it
Hehe, fajny humor i dobry drabble ;) Podoba mi się.
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Fajny pomysł, zabawne :)
Podoba mi się.
Word też wskazuje 94 słowa
To dodam, skoro jesteś mężczyzną to radzę zmienić, że jesteś mężczyzną bo widniejsz jako kobieta :]
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Witaj. :)
Atramencie, zgadzam się z OldGuard – i według mnie to nie jest sto słow. Liczymy zawsze według netowego licznika słów, tak mi tu przynajmniej zawsze tłumaczono. Sprawdziłam w nim i mam wynik: 94:
Być może się mylę (jeśli tak, to sorry), ale na wszelki wypadek to jeszcze sprawdź. :)
O samej treści niewiele mogę napisać, bo dotyczy tylko pisania tego drabbelka i liczenia wyrazów z pomocą Boga. ;)
Pozdrawiam serdecznie. :)
Pecunia non olet
Mam nadzieję, że mój post nie został odebrany, jakobym nie zgadzał się z Waszym przelicznikiem. Oczywiście mogę sam wrzucić to na netowy licznik, ale wierzę Wam. Cóż, 94 słowa – to mój rocznik. Niezgodnie z formułą drabbelka, ale jakiś to smaczek zawsze.
A co do treści, można to odczytać jako objawienie podmiotu. :P
Melendur, mężczyznę czyni bielizna. Skoro widać, że nie noszę stringów, to niech tam system ma mnie za kobietę – my ludzie znamy prawdę.
Wydaje mi się, że znaki “–” są w LibreOffice defaultowo zliczane jako słowo. Ale jest opcja, żeby to wyłączyć.
Bardzo przyjemny drabellek. Przyznam się, że slow nie liczyłam bo poco skoro dobrze się czytało.
Ja też słów nie zliczyłem, ale śmiechłem. Pozdrawiam!
I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...
Rozmowa z Bogiem udana. :) Ja nie umiem pisać drabble… ale przeczytałam Biblię, mając 13 lat :)
No patrz, cóż to za Bóg! Nie dość, że świat średnio urządził, to jeszcze liczyć nie potrafi! Przyjemne:) Pozdrawiam.
LL
Moje uszanowanie!
Przyjemny szort, tudzież rzeczywiście drabble, z dobrym, esencjonalnym pomysłem na przedstawienie twórczych cierpień. Co jednak dzieję się dalej? Moja interpretacja jest taka, że wyjście na papierosa w trakcie pisania samo w sobie jest modlitwą, która niepostrzeżenie i bez fanfarów bywa (BOGU DZIĘKI) wysłuchana, a nasz tekst sam rośnie. Czy dobrze kminię?
Pozdrawiam!
Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!
Chciałem, by interpretacja była taka, że ten tekst jest w pewnym sensie zamknięty i wyjaśniony. Drabbelek jest tym tekstem, o którym mowa w drabbelku. Bóg natchnął człowieka tekścikiem.
Napisał to, po czym poszedł opublikować to na NW. I stąd tekst. Za drugi komentarz przepraszam, ma być dla podkreślenia .
Interesujący pomysł.
I jakby wynikał z drabelka morał, że Bogu nie należy przesadnie ufać. To chciała/eś osiągnąć?
Babska logika rządzi!