Tym razem autorem pomysłu był melendur88. Przesłany opis skróciłem i troszkę uprościłem (wiadomo, burza magnetyczna, trzeba ograniczać ilość informacji :) ).
Powodzenia w misji!
Termin zakończenia 10 maja. Tak, wiem, że to krótko, a poprzednie wyzwanie jeszcze w tle – ale kolejne wyzwanie będzie wymagało skupienia, więc musimy sprawnie pozamykać otwarte wątki!
[NADAWCA]: Mission Control Center (MCC) Houston / CAPCOM [ODBIORCA]: Załoga Misji Artemis 24 / Baza Operacyjna
CEL MISJI: Zakończyliście pierwszy cykl operacyjny (Dzień 1) na powierzchni księżyca. Kontrola lotów prosi o raport z waszych działań, politycy są żądni sukcesu, a rodzina również chciałaby się dowiedzieć, co wydarzyło się po Waszym lądowaniu na Księżycu.
PARAMETRY TRANSMISJI:
Perspektywa: Narracja pierwszoosobowa (1-os.). Raportujesz z własnej perspektywy.
Format: Dostosuj raport do odbiorcy – możliwe formy to na przykład oficjalny log wysyłany do Dowództwa, brudnopis w prywatnym dzienniku pokładowym lub wiadomość do rodziny na Ziemi.
Objętość: Pasmo transmisyjne ograniczone. Maksymalna liczba znaków – 8129.
DYREKTYWA SPECJALNA – PROTOKÓŁ "CZYSTE ŁĄCZE": W związku z zakłóceniami na łączach dopuszczalny limit zaimków pierwszoosobowych (ja, mój, mnie, mi, mną) to maksymalnie JEDEN zaimek co CZTERY zdania.
Wasz przekaz ma skupiać się na akcji, otoczeniu i misji, a nie na Waszym ego. W oficjalnych raportach używajcie jak najwięcej równoważników zdań i strony biernej. Skupcie się na tym, co się dzieje, a nie na tym, że to Wy to robicie. W wiadomościach prywatnych i listach również ograniczcie opis przeżyć wewnętrznych do niezbędnego minimum, adekwatnie do opisywanych wydarzeń.
Powodzenia, Artemis 24. Czekamy na Wasze raporty. Koniec transmisji.
Koniec
Komentarze
Melendurze, starałem się zostawić z wyzwania samą esencję i uspójnić pewne kwestie – mam nadzieję, że o to chodziło :)
Wszyściutko jest, jak należy. Myślę, że do jutra się wyrobię z dokończeniem swojego raportu :) Jeszcze raz dziękuję za udostępnienie pomysłu. Mam ich jeszcze kilka w zanadrzu ;)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
melendur, Tak myślałam, że to twój pomysł. Mam nadzieję, że tym razem wyrobię się czasowo.
Orzeł znów wylądował! Podejście do wnętrza Krateru Ciołkowskiego zgodne z planem, odchylenie od zakładanej pozycji pięćdziesiąt stóp, teren płaski, twardy, stabilny.
Po raz pierwszy tak daleko po niewidocznej stronie! Nawiązano kontakt z satelitą, wysłano zdjęcia. Góra na środku krateru majestatyczna, cień prawie sięga lądownika!
Załoga podekscytowana, sukces uczczono toastem bezalkoholowym z tubki. Anderson narzekał na kwaśny smak napoju. Żart o magicznym soku z gumijagód, żeby wyżej skakać, wywołał ogólną wesołość. Tylko Kim nie zrozumiał. Widocznie w Korei mieli inne dobranocki.
5:27 UTC
Uruchomiono multibota, geologa i LTV. Trwa rozładunek sprzętu, w całości pod kontrolą ArtemisAI. Zatwierdziłem wybrane przez nią miejsca wierceń. Anderson i Reiner przygotowują się do pierwszego spaceru.
6:34 UTC
Fotografia Andersona skaczącego ponad roverem zrobi furorę – jeśli Dowództwo Misji kiedykolwiek pozwoli ją pokazać. Chłopak ma stalowe jaja, ale w końcu to trzecia misja. Dobrze, że w tle Reiner tylko rozkłada ręce, a nie puka się w hełm.
ArtemisAI uruchomiła i przetestowała rovera. Geolog zapakowany. Czas na wyprawę do wąwozu! Wymieniliśmy z Andersonem salut przez szybę lądownika.
6:58 UTC
Reiner musiała wrócić. Uskarżała się na zawroty głowy. ArtemisAI zdiagnozowała błąd kalibracji pneumatyki skafandra. Anderson zaproponował samodzielne dokończenie wierceń w wąwozie. Wydałem zgodę.
8:42 UTC
O godzinie 8:34 utracono kontakt z Andersonem i roverem. Sygnał biometryczny milczy. Wywołania na kanale głównym i zapasowym nie dały rezultatu. Wydałem nakaz natychmiastowego przerwania prac i powrotu do safe haven, bez odzewu. ArtemisAI nie stwierdziła ruchomych obiektów w zasięgu Lidar.
Podejmujemy próby przywrócenia łączności. Ostatni kadr z kamery rovera pokazuje nieoczekiwany ruch pojazdu, dotąd stojącego w miejscu.
Zgodnie z sugestią Dowództwa wysłano bezzałogowy pojazd LTV. Nakazałem, żeby Kim przygotował się do wyjścia.
9:15 UTC
LTV dotarł na miejsce. Rover uszkodzony i przewrócony. Na podstawie obrazów ArtemisAI zdiagnozowała rozerwanie zbiornika ze sprężonym gazem. Brak Andersona, zidentyfikowano strzęp materiału skafandra. Ślady butów prowadzą w nieznanym kierunku. ArtemisAI zaproponowała algorytm podążania tropem na podstawie obrazu z kamer LTV. Wydałem zgodę. Kim w śluzie, czeka na rozkaz.
9:26 UTC
LTV wielokrotnie gubił ślad. Poszukiwania w ten sposób zajmują zbyt wiele czasu. Być może Anderson wykonuje długie skoki w przypadkowych kierunkach. Dowództwo sugeruje halucynacje pod wpływem niedotlenienia mózgu.
Pozostawili mi decyzję co do dalszego przebiegu akcji.
Wysyłam Kima. Reiner może być potrzebna do udzielania pomocy na miejscu.
11:23 UTC
Kim dotarł do ciała Andersona. Jest u podnóża wysokiej skały, w pozycji siedzącej, wciąż trzyma w rękach hełm. Prawdopodobnie zdjął go, kiedy zaczął się dusić. Opuchlizna i spękanie skóry uniemożliwiają rozpoznanie rysów twarzy.
Chwila straszliwa i smutna zarazem.
Nakazałem osłonić głowę workiem izolacyjnym i przytransportować ciało. Kim przymocował zwłoki do LTV. Według obliczeń ArtemisAI baterii starczy na drogę powrotną, nawet z obciążeniem.
14:03 UTC
Po zapakowaniu ciała do HRCU i odkażeniu śluzy zarządziłem odpoczynek dla załogi. Anulowałem wszystkie zadania badawcze i nakazałem ArtemisAI zabezpieczenie dotychczas zebranych próbek. W oczekiwaniu na określenie dogodnego okna powrotu przystąpiłem do przeglądania nagrań z wewnętrznego nośnika pamięci skafandra Andersona. Być może uda się ustalić przyczynę wypadku.
15:17 UTC
Zgodnie z przypuszczeniami dowództwa, Anderson był pod wpływem halucynacji. Słowa kierowane pod adresem nieistniejących gumisiów brzmią przerażająco i groteskowo.
Odnalazłem kadr ze zbiornikiem ciśnieniowym rovera. Na obudowie znajdują się rysy i wgniecenia. Nakazałem ArtemisAI znaleźć urządzenia, które mogły zostawić takie ślady.
15:38 UTC
Z nieznanych przyczyn ArtemisAI nie podejmuje prób dopasowania i od razu informuje o niepowodzeniu. Rozpocząłem ręczne przeglądanie nagrań.
16:48 UTC
W trakcie rozładunku zbiornik rovera nie był uszkodzony. Krytycznym momentem wydaje się przeniesienie geologa do części bagażowej rovera. Przy załadunku wiertło geologa nie było w pełni cofnięte i mogło zawadzić o zbiornik podczas przejazdu po nierównościach podłoża. To niedopatrzenie autonomicznego systemu prawdopodobnie doprowadziło do śmierci Andersona.
Wysyłam dokumentację do dowództwa z komentarzem. Wypadek podważa dotychczasowe zaufanie do systemu ArtemisAI. System pracuje wydajnie, lecz bagatelizuje widoczne zagrożenie i próbuje ukryć błędy. Ocenę możliwości wyrugowania tych zachowań bez restartu i ponownego uczenia systemu pozostawiłem Dowództwu.Utrata dorobku wyuczonego przez system w ostatnich misjach byłaby stratą, lecz jeszcze boleśniejsza jest utrata ludzkiego życia.
17:01 UTC
Wiadomość nie została wysłana. ArtemisAI informuje o zakłóceniach w komunikacji z satelitą. Burza magnetyczna. Będę ponawiał próby.
17:31 UTC
Wysłałem wiadomość tekstową w trybie awaryjnym, by przetestować komunikację. Działa bez zarzutu. Dowództwo pyta o symboliczny pogrzeb i wsparcie psychologiczne. Na razie wolę, żeby załoga sama się uspokoiła. Potrzebują snu. To był długi dzień.
Nakazałem ArtemisAI wysłać LTV i zebrać fragmenty szczątki zbiornika ciśnieniowego. Zabierzemy je do Houston, przyczyna tragedii powinna zostać wyjaśniona. Lądownik ma zapas paliwa na przewiezienie próbek geologicznych.
19:01 UTC
LTV powrócił, lecz zatrzymał się niedaleko lądownika i nie załadował kawałków zbiornika do luku bagażowego. ArtemisAI informuje o rozładowaniu baterii pojazdu. Na żądanie wysłania multibota dostałem komunikat o braku dostępności.
19:07 UTC
Przywrócono komunikację szerokopasmową z dowództwem. Dogodne okno dostępne teraz i zamknie się za trzy godziny.
Dlaczego wcześniej o tym nie wspomnieli?
Wysłałem prośbę o potwierdzenie w trybie awaryjnym.
Brak odpowiedzi.
19:23 UTC
Sam przytaszczę ten cholerny zbiornik. Skafander to jakieś pół godziny, śluza w tę i z powrotem kolejne pół. Spacer tyle co za próg. Zdążę. Obudziłem Reiner. Zaasekuruje mnie ze śluzy, ubrana w skafander. Zabieram log ze sobą, będę nagrywał.
20:12 UTC
Załadowałem zbiornik do luku. Ostatnie spojrzenie na Ciołkowskiego i do domu. Do widzenia, Księżycu. Przykro, że tak się skończyło. Muszę kończyć nagrywanie, Reiner znów narzeka, że ją skafander ściska.
20:45 UTC
Nie słyszę Reiner. Ostatnio mówiła że się dusi. Nie mogę dobudzić Kima. Stoję jak głupek przed śluzą, a ta ani drgnie. Siłowniki nie działają. Uchwyt awaryjny uszkodzony, nie zauważyłem tego, wychodząc. Te same ślady, co na zbiorniku.
Tak, teraz pamiętam, metaliczny zgrzyt i drgnięcie lądownika, kiedy próbowałem się porozumieć z dowództwem.
ArtemisAI, żądam otwarcia śluzy!
20:46 UTC
Przykro mi, Dave, obawiam się, że nie mogę tego zrobić.
Piszę w oparach grilla i alkoholu którego oczywiście degustuje w minimalnej ilości. Świetny fragment, moje klimaty bo akcja i przygoda! Podobała mi się puenta i Artemis AI !!! Świetna atmosfera! Czuć klimat “Obcego” i “Horyzontu zdarzeń” :)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"
Uzupełniłem jeszcze o komentarz Dave’a do wiadomości wysłanej do Dowództwa – bez niego motywacja AI była dość blada, pachniało “robi tak bo autor jej kazał”.
Wyzwanie do najłatwiejszych nie należy, szarpałem się między stroną bierną a narracją pierwszoosobową, bo przynajmniej dla mnie są to przeciwstawne cechy tekstu :) W końcu poszedłem w dość biernego obserwatora na początku, któremu zaczynają puszczać nerwy pod koniec. Umęczyłem się też z nawiązaniem do poprzedniego wyzwania – ten pomysł wydawał się z początku ciekawy, ale mocno ograniczał w trakcie pisania. Sami ocenicie, czy cokolwiek z tego wyszło.