- Opowiadanie: OldGuard - Światowy Dzień Książki

Światowy Dzień Książki

Oceny

Światowy Dzień Książki

Książ­ka, któ­rej nie czy­ta­łam od lat, otwo­rzy­ła się sama. Może to prze­ciąg, a może wy­rzut su­mie­nia?

Uśmiech­nę­łam się pod nosem.

No tak, w końcu mamy dzi­siaj Świa­to­wy Dzień Książ­ki, więc kiedy, jak nie teraz dać szan­sę za­po­mnia­nym hi­sto­riom?

Prze­su­nę­łam pal­ca­mi po stro­nach, jakby wi­ta­jąc się z dawno nie­wi­dzia­ną przy­ja­ciół­ką. Zna­la­złam no­tat­ki na mar­gi­ne­sach i pod­kre­śle­nia zdań, które kie­dyś wy­da­wa­ły się ważne. Nie­któ­re już mnie nie po­ru­sza­ły, a myśli za­pi­sa­ne ołów­kiem były ba­nal­ne. Sen­ty­ment jed­nak po­zo­stał.

Jeden ko­men­tarz był z zupełnie innej bajki i zepsuł mi tę pięk­ną chwi­lę:

“Witam po­now­nie. Twój sto­sik wsty­du na półce pa­trzy na cie­bie z roz­cza­ro­wa­niem.”

Koniec

Komentarze

“Witam ponownie. Twój stosik wstydu na półce patrzy na ciebie z rozczarowaniem.”

 

U mnie to cała biblioteczka ;)

 

Drabble bardzo a propo do mnie, bo sam mam pozaczynane sporo, a nieukończone większość :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Mój stosik wstydu powoli robi się kopcem :D

Fajne!

You cannot petition the Lord with prayer!

Ej, ale pamietaj, że czytamy coś lepszego. Opki, które większość świata nawet pewnie pozna.

 

A to cenniejsze od tych, które przeczyta prawie każdy :)

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Zgadzam się! Polać mu!

You cannot petition the Lord with prayer!

 

Oj tam, wstydu :P To tylko skutek braku TARDIS :D

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Oj tam, wstydu :P To tylko skutek braku TARDIS :D

Tarnina, tak o to prosisz, że chyba się zlituje, odnowie wiedzę na temat Doktora Who i chyba to napiszę :P 

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

Ekchem… Dlatego nie kupuję książek, tylko wyporzyczam i nie ma stosiku. Proste, prawda? Jest natomiast lista wstydu ale ona na szczęście jeszcze nie pisze komentarzy.

Ekchem… Dlatego nie kupuję książek, tylko wyporzyczam i nie ma stosiku. Proste, prawda? Jest natomiast lista wstydu ale ona na szczęście jeszcze nie pisze komentarzy.

Tarnina, tak o to prosisz, że chyba się zlituje, odnowie wiedzę na temat Doktora Who i chyba to napiszę :P 

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Światowy Dzień Braku Czasu na Czytanie? ;-)

 

A niektóre książki i Księgi wręcz krzyczą z tego stosiku ;-)

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Fakt, stosik wstydu ciągle rośnie, ale kiedyś przyjdzie na niego czas.

Przyjemny drabelek.

melendur88,

 

kupki wstydu mają różne rozmiary i niebezpieczną tendencję do rozrastania się ;)

 

MichaelBullfinch,

 

byle Cię nie przysypał :P

 

Tarnina,

 

czy to już ten moment, aby obejrzeć pierwszy w życiu odcinek Doktora Who? :P

 

CZARNA2,

 

u mnie wypożyczone książki mają swoją osobną kupkę wstydu, ale tam do czytania mobilizują ponaglenia z biblioteki.

 

Jim,

 

Księga łypie na mnie swoim rozkosznym oczkiem, cierpliwie, lecz nieubłaganie domagając się uwagi ;)

 

 

Storm,

 

Trzymam kciuki, mi dziś doszło (wirtualnie) wiele kolejnych pozycji ^^

Those who don't believe in magic will never find it

czy to już ten moment, aby obejrzeć pierwszy w życiu odcinek Doktora Who? :P

laugh

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Nie lubię nazwy “stosik wstydu”. Czytam sporo, więcej mi się nie udaje i nie mam się czego wstydzić. A że chciałabym czytać jeszcze więcej i ciągle mam nadzieję, że kiedyś tego dokonam? Ludzka rzecz.

Babska logika rządzi!

Przesunęłam palcami po stronach, jakby witając się z dawno niewidzianą przyjaciółką

Może bardziej osobowo, co w dodatku pozwala usunąć “się”: jakbym witała dawno niewidzianą (…)

 

Jeden komentarz nie pasował w ogóle do innych

“W ogóle” jest ładne, lekkie i potoczne, więc nadaje naturalności reakcji. Można również nawiązać do książek, zachowując potoczny ton – Jeden komentarz był z innej bajki. Żeby zachować liczbę słów może być “z zupełnie innej bajki”.

 

Moja wyobraźnia działa dziś na opak, więc przypomniał mi się otwarty konkurs Tarniny na historię o świecie, w którym przetrwało mało książek – nie pamiętam już, czy miała być jedna, czy może trzy? Wyobraziłem sobie świat, w którym w ogóle nie ma książek. Jest samotna bohaterka, która siedzi w bunkrze i pisze, a potem jest jedyną czytelniczką swoich dzieł. Tam nie byłoby stosu wstydu.

 

Nie lubię nazwy “stosik wstydu”. Czytam sporo, więcej mi się nie udaje i nie mam się czego wstydzić. A że chciałabym czytać jeszcze więcej i ciągle mam nadzieję, że kiedyś tego dokonam? Ludzka rzecz.

 

nie pamiętam już, czy miała być jedna, czy może trzy?

Trzy. Zawsze możecie coś napisać…

Wyobraziłem sobie świat, w którym w ogóle nie ma książek. Jest samotna bohaterka, która siedzi w bunkrze i pisze, a potem jest jedyną czytelniczką swoich dzieł. Tam nie byłoby stosu wstydu.

A guzik pisze… stos wstydu to ta sterta papierzysk na moim biurku, z której i tak nigdy nic nie będzie.

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Finkla,

 

więc zapewne Twoja biblioteczka jest dla Ciebie bardziej wyrozumiała ;) moja ma prawo robić mi takie wyrzuty, co przyznaję ze wstydem ;)

 

marzan

 

“się” zostawiłam, bo mi do stówki zabraknie, może wpadnę w międzyczasie na coś. Drugie zmieniłam, bo brzmi lepiej, a to “w ogóle” nie brzmiało w ogóle ;)

 

Moja wyobraźnia działa dziś na opak, więc przypomniał mi się otwarty konkurs Tarniny na historię o świecie, w którym przetrwało mało książek – nie pamiętam już, czy miała być jedna, czy może trzy? Wyobraziłem sobie świat, w którym w ogóle nie ma książek. Jest samotna bohaterka, która siedzi w bunkrze i pisze, a potem jest jedyną czytelniczką swoich dzieł. Tam nie byłoby stosu wstydu.

A nie wiem, czy by nie było ;) ja np nie lubię za bardzo do swoich starych tekstów, bo zazwyczaj mi się już nie podobają, a może i żenują.

 

stos wstydu to ta sterta papierzysk na moim biurku, z której i tak nigdy nic nie będzie.

Zawsze można z niej zrobić ognisko, a to już “coś” :P

Those who don't believe in magic will never find it

No i ja się pytam, gdzie jest mój dzień ustawowo wolny od pracy w takie święto? Przeznaczyłbym na świętowanie…

I rzekł Pan: umieścisz cztery “e” w “beeeecki”. Ani mniej ani więcej. Nie umieścisz trzech “e” ani “pięciu “e”. Dwa są wykluczone. I Pan uśmiechnął się, a lud spożywał owce i leniwce, karpie i sardele, orangutany i płatki śniadaniowe i nietoperze...

No i ja się pytam, gdzie jest mój dzień ustawowo wolny od pracy w takie święto? Przeznaczyłbym na świętowanie…

Tak jest. Polać mu (no, może dopiero wieczorem, ale polać!)

Those who don't believe in magic will never find it

więc zapewne Twoja biblioteczka jest dla Ciebie bardziej wyrozumiała ;) moja ma prawo robić mi takie wyrzuty, co przyznaję ze wstydem ;)

Może moja biblioteczka przejęła charakter po mnie i ma wywalone na takie drobiazgi. ;-)

A dzień ustawowo wolny od pracy (pod warunkiem świętowania we właściwy sposób) – bardzo fajny pomysł.

Babska logika rządzi!

Pięknie ta Księga wygląda pod “I <3 LIFE”.

 

Nic, tylko taką fotką ją promować :)

 

 

Czytając żyjemy po tysiąckroć. Więc nieczytanie jest dobre tylko dla tych, którzy nie lubią życia w jakiejkolwiek formie ;-)

 

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Czytając komentarze zachciało mi się obejrzeć Doktora Who. Widziałem nowe sezony z nowymi aktorami, ale wiem, że jest jeszcze ze 20 poprzednich. I do tej pory wahałem się, czy oglądać broken heart

 

A stosik wstydu patrzy z zazdrością. 

 

Buying books like I'm immortal

Prestidigitator ukłonił się w pas, rzucił coś drobnego na ziemię i w kłębach dymu zniknął. W powietrzu zostało tylko wibrujące lekko uczucie: wdzięczność. Podziękowanie, że mógł tu być z Tobą.

Finkla,

 

Może moja biblioteczka przejęła charakter po mnie i ma wywalone na takie drobiazgi. ;-)

Cudna postawa. Próbuję ją w sobie wyrobić! :D

 

 

Jim,

Pięknie ta Księga wygląda pod “I <3 LIFE”.

Nic, tylko taką fotką ją promować :)

Wykorzystam ją przy swojej “recenzji”, jak w końcu przeczytam całość :P

 

Prestidigitator,

 

wiem, że jest jeszcze ze 20 poprzednich. I do tej pory wahałem się, czy oglądać broken heart

 

Serii (jak podpowiada Wiki) jest 41 ;) I to jest mój problem z serialem, bo chciałabym obejrzeć WSZYSTKO, ale zaczynać od ‘63 roku i znaleźć przestrzeń na kilkaset odcinkow? Trudne. A w ogóle nie wiem, czy wszystko da się obejrzeć. 

Those who don't believe in magic will never find it

 marudzę wiersze cudze

spieszmy się czytać

myśli

nektar niech sączy

każdy

nim Miss Wykidajło wyłączy

nam prąd w środku dnia

pchajmy taczki obłędu

nim Zegarmistrz Światła przywróci porządek

a krosna naszej nowej kory

zamlikną niczym rozmowy

ostatni impuls nerwowy

zgaśnie

jak zgasła reduta

jak zgasną semafory

radość buta i poruta

zdania wyrazy metafory

bez chwały ale i bez pokory

a stada naszych wewnętrznych prządek

rozpierzchną się

już o nic nie pytać

myśli

więc spieszmy

spieszmy się

czytać

Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, in­dio­to Ty, nadal chyba nie ro­zu­miesz

Bardzo zacny teksik okolicznościowy. ;)

 

“Witam ponownie. Twój stosik wstydu na półce patrzy na ciebie z rozczarowaniem.” ->Kropkę stawiamy po zamknięciu cudzysłowu.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Czytając komentarze zachciało mi się obejrzeć Doktora Who. Widziałem nowe sezony z nowymi aktorami, ale wiem, że jest jeszcze ze 20 poprzednich. I do tej pory wahałem się, czy oglądać broken heart

Im starsze, tym lepsze :D

Buying books like I'm immortal

… jestem rybką? 

https://mind-seek.com/tsundoku-the-strange-habit-of-buying-books-you-never-read/

Na wszystko jest nazwa, okazuje się laugh

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Sympatyczne i prawdziwe – fajne.

Stosiki wstydu to niestety zmora – pojawiają się wszędzie i zawsze. Trzeba z nimi żyć, bo co zrobić?

Przecież doby nie rozciągniesz.

 

Stosiki dumy i radości – jest co czytać! laugh

Gdzie nie ma zasad, tam są kwasy.

Przecież doby nie rozciągniesz.

Ja ostatnio zacząłem i cytując klasyka, mojego ukochanego AS:

 

 Żarty na bok – Powiedział król Dezmod gdy wśród uczty goście zaczęli nagle sinieć i umierać.

Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"

“Stosiki dumy i radości – jest co czytać!”

W sumie (i innych rybach) może lepiej na to tak patrzeć.

Światowy Dzień Braku Czasu na Czytanie?

Jim, nikt nie czyta, bo wszyscy zajęci są pisaniem. Ot, brak czasu. ;)

Nie lubię nazwy “stosik wstydu”. Czytam sporo, więcej mi się nie udaje i nie mam się czego wstydzić.

Finkla, ratujesz honor rasy ludzkiej. Chciałbym czytać przynajmniej połowę tego, co czytasz Ty. Ale – i podkreślam to “ale”… ;)

OldGuard, Twój drebbelek jest dobry i na czasie, jak bardzo na czasie, wystarczy spojrzeć na ilość komentarzy pod tekstem. I o to chodzi. :)

Ciekawe, jakby przerobić to na…

 

Światowy Dzień Horroru”

– Puk, puk!

Książka, której nie czytałam od lat, otworzyła się sama.

Nie było przeciągu. Okno było zamknięte.

Zawahałam się, stojąc w progu pokoju. Przez chwilę patrzyłam, jak kartki drżą – delikatnie, jakby ktoś właśnie przestał je przewracać.

Uśmiechnęłam się nerwowo. Zbyt nerwowo.

No tak. W końcu mamy dzisiaj Światowy Dzień. Idealny moment, żeby wrócić do zapomnianych historii.

Podeszłam bliżej.

Przesunęłam palcami po stronach, jakby witając się z dawno niewidzianą przyjaciółką. Papier był chłodny. Zbyt chłodny.

Znalazłam notatki na marginesach i podkreślenia zdań, które kiedyś wydawały się ważne. Niektóre już mnie nie poruszały. Inne… nie pamiętałam, żebym kiedykolwiek je zaznaczała.

Pochyliłam się bliżej.

Ołówek był świeży. Grafit błyszczał lekko w pełgającym słabo świetle.

Zmarszczyłam brwi.

Nie pisałam tu od lat.

Na dole strony ktoś dopisał coś jeszcze.

Nie było tego przed chwilą.

– Puk, puk! Witam ponownie!

Zamarłam.

Serce zaczęło bić szybciej, gdy litery… przesunęły się.

Jakby ktoś pisał dalej.

– Twój stosik wstydu na półce patrzy na ciebie z rozczarowaniem.

Powoli odwróciłam głowę w stronę regału.

Książki stały nieruchomo.

Za cicho.

Za równo.

Wracając wzrokiem do otwartej strony, poczułam, jak żołądek ściska się w zimny węzeł.

Pod spodem pojawiła się kolejna linijka.

Nie patrzyłam, kiedy powstawała.

– Nie tylko one patrzą.

Atrament jakby wsiąknął głębiej w papier, zanim ułożył się w ostatnie słowa:

– Czytam cię od dawna. Która książka będzie twoją ostatnią?

 

 

Można też pomyśleć nad horrorem braku książek. Np. palimy ostatnie kniżki na stosie. Czytanie jest zakazane. Pisanie tym bardziej. Współczesna inkwizycja… coś takiego…

Nowa Fantastyka