Tagi mało pasujące więc tylko jeden.
Tagi mało pasujące więc tylko jeden.
Wyczekuję na szept,
który zbudzi pióro.
Stoję cierpliwie przed drzwiami
do przedziału wyobraźni.
Czekam…
Wiedząc, że pojawi się -
w najmniej oczekiwanym miejscu.
Nie oczekiwanym czasie.
W ciasnym przedziale osobowym –
P ociągu z Kielc do Katowic.
W czerwonym kapeluszu i sukni,
Usiądzie obok, a świat zmieni orbitę.
Barwy nabiorą życia.
Wszystko stanie się wyraźne i proste, kiedy powie:
„ – Już jestem…”
Witaj, Anonimie. :)
Z weną tak bywa – pojawia się i znika, niczym słynny bohater kultowego przeboju Bajm. :)
Zatrzymały mnie:
Nie oczekiwanym czasie. – czy nie razem?
P ociągu z Kielc do Katowic. – spacja w pierwszym wyrazie jest celowa? – aby podkreślić czekanie?
Pozdrawiam serdecznie. ;)
Pecunia non olet
Hmmm. Trochę brzmi jak wiersz (d)o ukochanej. Można i tak wenę traktować.
Potknęłam się na tych samych rzeczach, o których wspomniała Bruce.
Babska logika rządzi!
Ładne :) sugeruje poprawić ten pociąg ;)
Fajna ta metafora wena=milość;)
Koenrad zmruczył oczy. → Co zrobił??? Wiem, że miał kocie oczy, ale chyba nimi nie mruczał. :) // możecie pisać "Melendur"