Walk with moths jest już opublikowane w całości na Wattpadzie, ale postanowiłam spróbować swoich sił i tutaj.
Walk with moths jest już opublikowane w całości na Wattpadzie, ale postanowiłam spróbować swoich sił i tutaj.
Prolog
Nie mam problemu z nocą.
Ludzie myślą, że krzywdzę rzeczy, których nie rozumiem… zawsze tak myślą.
Łatwiej nazwać coś chorobą niż przyznać, że ktoś widzi wyraźniej. Ćmy pojawiają się, kiedy zapalam światło, zawsze tak samo.
Najpierw jedna, potem następne i następne…
Sprawdzają i się uczą. Lubię patrzeć, jak lecą. Są wtedy takie niecierpliwe i głodne, jak dzieci.
Mówią, że nie wolno ich dotykać. Ja dotykam.
Nie chcę ich zabić, tylko sprawdzić, czy wiedzą, kim jestem.
Nie wiedzą…
Żadna z nich nigdy nie usiadła na mnie dłużej niż na sekundę.
Ludzie we wsi mówią, że to dlatego, że jestem pusta w środku.
Nie zaprzeczam, bo pustka nie świeci.
Kiedyś też szłam z nimi. Pamiętam bardzo dokładnie każdy krok i każde drżenie światła w dłoni. Las oddychał głośniej niż teraz albo to ja oddychałam za głośno i to ich odstraszało.
To był błąd.
Nie wszyscy popełniają go tylko raz.
Teraz patrzę.
Liczę i czekam.
Wiem, kto wyjdzie następny, zawsze wiem…
Oni zdradzają się wcześniej : zapalają światło, za długo stoją w oknie, myślą o rzeczach, które ciągną w dół.
Ćmy to czują, i ja też.
Czasem chciałabym im powiedzieć, ale to by było okrutne. I tak mi nie uwierzą…
Lepiej, żeby wierzyli, że to przypadek, albo kara, lub moja choroba.
Las nie potrzebuje wiary, tylko potrzebuje zgody i harmonii.
A oni ją dają, każdej nocy.
Wystarczy, że zapalą światło.
Hej,
to chyba jeszcze nie jest całe opowiadanie, a fragment, więc lepiej zmienić oznaczenie na właściwe.
Trudno cokolwiek powiedzieć o tym fragmencie. Rzuca się w oczy wielokropek – 5x na tak krótki fragment. Czy zawsze jest konieczny? Bo w takim natężeniu przestaje pełnić swoją funkcję, a staje się trochę irytującą manierą :)
Chętnie zajrzę do większego opowiadania (na forum do opowiadań zalicza się teksty powyżej 10.000 zzs, poniżej to szorty). :)
Cześć, ciekawy fragment. Jeżeli jest to część Twojej powieści, to poprawnym oznaczeniem powinno być FRAGMENT → wnioskuję również po Twoim opisie na profilu :)
Cóż – to tylko FRAGMENT – i tak należy to oznaczyć.
Jeśli jest to fragment rozpoczynający powieść – to nie udało Ci się niestety mnie zachęcić do jej przeczytania.
Ale gusta są różne – więc nie zrażaj się.
Pozdrawiam serdecznie.
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz
Cześć
Polecam oznaczyć jako fragment.
Treść przejmująca, wymowna. Etykietowanie jest złe, bo przede wszystkim nie możemy poznać drugiego człowieka. Szczątkowe informacje, gdy ćmy nawet na nas nie usiądą, nie mogą wiedzieć czegokolwiek – wyciągają pochopne wnioski, powtarzają komentarze innych, plotkują i dodają swoje trzy grosze. Tworzy się przez to obraz nieprawdziwy, przekłamany… A nie wiedzą, że jesteśmy dla nich zwierciadłem.
Pozdrawiam
Pogody ducha ;-)
Witaj. :)
W moim odczuciu, w takiej formie, to wygląda na wstęp do powieści, pisany jako biały wiersz. :) Oznaczenie trzeba zmienić – zgadzam się ze zdaniem Przedmówców – ponieważ na razie wprowadza w błąd – na Portalu opowiadania są dłuższe, a to nawet nie szort, lecz fragment. ;)
Pozdrawiam serdecznie, powodzenia. :)
Pecunia non olet
Dołaczam do chóru wcześniej komentujących – na tym portalu opowiadania zaczynają się od dziesięciu tysięcy znaków, więc bądź uprzejma zmienić oznaczenie na FRAGMENT, jako że ten tekst nawet szortem nie jest.
„Walk with moths” czyta się źle, zarówno z powodu szczególnego kształtu tekstu jak i kursywy. W dodatku nie dostrzegłam tu fantastyki. :(
Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.
Najpierw paląca sprawa tytułu. Dlaczego po angielsku? Dałoby się to jeszcze od biedy wybronić, gdyby protagonistka była tłumaczką, ale tutaj jest to zupełnie od czapy. Tym bardziej, że masz masę doskonałych polskich odpowiedników do wyboru: “spacerując z ćmami” albo “spaceruj z ćmami” brzmiałoby o wiele lepiej od “walk with moths”.
Ładnie, szybko i sprawnie budujesz klimat. Forma lirycznego monologu jest ciekawa i tutaj sprawdza się doskonale (nie jestem przekonany co do rozbijania wszystkiego na akapity i wyśrodkowania, ale mam wrażenie, że zabytkowy edytor mógł tu trochę zawinić), ale w dłuższej formie będzie ryzykowna.
Jeżeli tutaj mamy do czynienia tylko z prologiem, to jak długa jest całość? Pytam, bo bardzo trudno merytorycznie krytykować i chwalić krótki fragment. Nie chcę Cię jednak w ciemno zachęcać do publikowania całości, bo przy bardzo długim tekście może być trudno o czytelników.