Oddałam Ci ja, wszystko to co miałam.
Swe czerwone włosy, swój wzrok i dotyk.
Tyś mą Panią jest, boginią najwyższą.
Swą krew przelałam na Twe potrzeby – niech karmi korzenie Twego czarnego tronu.
A kiedy noc spowinie cały świat i otuli mnie chłodnym, trupim dotykiem,
przyjdziesz do mnie, gdy zegar trzecią wybije.
To godzina wilka, godzina pustki, w której tylko Ty oddychasz w moich płucach.
Oczy czarne masz, spowite ciemną otchłanią piekła,
widzisz w nich każdy mój lęk, każdą skazę.
Ręce… Ah! Ręce mogą czynić cuda!
Długie palce splatają nici mego przeznaczenia,
prowadzą tam, gdzie światło już nie sięga.
Weź mnie w objęcia, niczym matka dziecię,
choć Twoje serce nie bije, a pierś jest z lodu.
Przytul, otul mocą dotyku, co parzy jak mróz,
niech zniknę w Tobie, niech stanę się cieniem u Twych stóp, co depczą ziemski pył.
Oddałam Ci ja, wszystko to co miałam… Wszystko to co żyło, co nie było wieczne.
Została tylko skorupa, puste naczynie, czekające, aż wypełnisz je swym mrocznym tchnieniem.
Portalowy debiut i zaczynasz wierszem, więc nie mogłem przejść obojętnie obok „Ody do Lilith” 
Pomysł spoko. Fakt, że to wiersz biały też ok. Niestety konstrukcyjnie jest sporo do poprawy. Długie wersy przeplatane krótkimi nie wyglądają atrakcyjnie. Nie trzeba dokładnie liczyć sylab, jeśli ma być to wiersz nieregularny, ale jednak zadbałbym tu o jakiś prosty rytm lub poprawił istniejącą konstrukcję na mniej dowolną. No i podział na strofy też byłby mile widziany. Jeśli zaczyna się przygodę z liryką najlepiej jechać na klasycznych schematach :>
Fajny debiut ;)
Zgodzę się z Storm, że klasyczna struktura byłaby w tym wypadku lepsza. Długie zdania wybijają z rytmu, zwłaszcza, że jest ich niewiele.
Jako również debiutant, mogę powiedzieć tylko, pisz dalej. Wierzę, że kiedyś będzie prościej, bo to kwestia warsztatu!
Prestidigitator
Cześć, ta_od_horrorów!
Bardzo miło Cię przywitać na Portalu. Utwór, niestety, mnie nie zachwycił. Trudno tutaj dopatrzyć się rytmu, poetyckiego frazowania, doboru środków stylistycznych, w ogóle cech typowych dla wierszy. Połączenia wyrazów są w dużej części zgrane, podawane na zasadzie hasło-odzew: bogini najwyższa… chłodny dotyk… ciemna otchłań… nici przeznaczenia… gdy siłą liryki bywa właśnie zaskoczenie odbiorcy świeżymi kolokacjami. Wielki nadmiar zaimków dzierżawczych (swe, mą, swą, moich, mój, mego…) – to Anglicy utykają je gdzie popadnie, po polsku gospodarujemy nimi oszczędnie. Dwa razy “spowić, spowinąć” tuż obok siebie. I wreszcie: mnie jako czytelnika interesowałoby przecież, czym mianowicie ta Lilith uwiodła podmiot liryczną, co ma takiego do zaoferowania, większego od współczesnego świata, wolności i zdrowia.
Oddałam Ci ja, wszystko to co miałam.
Oddałam Ci ja wszystko to, co miałam (logiczny podział zdania).
Ah!
Piszemy “ach” (ale “aha”).
Mam oczywiście nadzieję, że nie zrażą Cię liczne uwagi, jak najbardziej zachęcam do dalszych prób i rozwoju w układaniu wierszy! Początkującym użytkownikom zawsze staram się polecać poradnik Drakainy, świetnie objaśniający reguły udzielania się na forum i różne aspekty tutejszego funkcjonowania. W każdym razie najważniejsze – to czytać i komentować, zgodnie z ideą wzajemnej pomocy literackiej.
Pozdrawiam serdecznie,
Ślimak Zagłady
Dziękuję bardzo za wszystkie cenne uwagi :) Wiersz (napisany jak miałam 14 lat), wstawiłam bez żadnych przeróbek i bez żadnych poprawek (tak jak go stworzyłam, tak został), ale mimo wszystko, dziękuję bardzo ! Na obecną chwilę po tylu latach wiem, z czym je się chleb :> Więc pewnie niedługo wstawię tu swoją powieść :)
Wygląda trochę jak satanistyczna modlitwa.
Może być, że to efekt nastoletniego buntu.
Babska logika rządzi!
Jeśli, @ta_od_horrorów rzeczywiście napisałaś to jako czternastolatka – to jak na taki młody wiek, jest to całkiem znośne. Swoją drogą, jak to jest, że w dorosłym życiu pamiętamy jeszcze te wczesne swoje dziełka? Minęło już tyle lat, a ja wciąż dziś, w środku nocy, pamiętam początek swego niezbyt udanego wierszydła, które napisałem jak miałem trzynaście lat:
Gdy sny odlecą
by poszukać innych gniazd
i żałobne ognie rozniecą
i nie zostanie już nic
co mogłoby trwać (…)
Więc jesteś usprawiedliwiona. Nastolatkom można więcej.
Zajrzałem tu, po zajrzeniu do Twojej powieści w odcinkach (jak sądzę, bo wstawiłaś tylko początek).
Swoją drogą brawa za rzecz pozaliteracką – czyli wrzucenie w awatarze własnej twarzy – rzadko kto się tu na taką odwagę decyduje, a z kolei ludziska narzekają, że chcieliby zamiast nicków i awatarów widzieć prawdziwe twarze piszących ludzi…
Ja swój awatar bardzo lubię, ale może powinienem wstawić swoją zakazaną mordę?
Chyba bardziej już ludzi do siebie nie zrażę :D
Do wszystkiego powyżej dodaj: moim zdaniem, nie wypowiadam cudzych zdań, chyba, że wyraźnie kogoś cytuję. // ksiegamiliona.pl // entropia nigdy nie maleje // Outta Sewer: Jim, indioto Ty, nadal chyba nie rozumiesz