Informacja dla “świeżaków”:
Jest to kontynuacja wcześniejszej zabawy tekstami (od najwcześniejszego)
Znajomość ich nie jest potrzebna, ale zapraszam.
Informacja dla “świeżaków”:
Jest to kontynuacja wcześniejszej zabawy tekstami (od najwcześniejszego)
Znajomość ich nie jest potrzebna, ale zapraszam.
Marek myślał, że jego łazienkowy portal przestał działać, bo smoki przestały używać tej trasy i od dłuższego czasu nic się w łazience nie pojawiło. Pewnie smoki znalazły wygodniejszą drogę. Mylił się jednak co do portalu. Znowu Tuptek „wystawił zwierzynę” przed drzwiami łazienki. Coś musiało być w środku.
Dotychczas nic groźnego się nie przytrafiło, ale… Marek ostrożnie uchylił drzwi, gotów je natychmiast zatrzasnąć. Zobaczył obok pralki automatycznej zwierzaka. Gość był duży jak Tuptek, to znaczy średniej wielkości pies, ale wyglądałby jak tygrysiątko, gdyby nie czarne futro. Sylwetkę miał wielkiego kota. Tuptek przecisnął się między nogami Marka i zwierzaki zaczęły przyjacielskie powitanie, poszczekując do siebie. Po chwili obcy powiedział:
– Jestem Kotop, wysłannik z gwiazdozbioru Wielkiego Psa, przybyłem z Syriusza. Mam przygotować raport, jak na Ziemi układa się współżycie psów, kotów i ludzi. Umiem mówić językami tych trzech gatunków, więc nie dziw się.
Marek, zahartowany wcześniejszymi odwiedzinami Obcych, szybko zaczął działać zgodnie z zasadami savoir-vivre’u. Zaproponował wysłannikowi posiłek i pokój gościnny. Okazało się, że Kotop jest wegetarianinem (bardzo smakowała mu polska marchewka) i woli spać na podłodze. Zapytany o podróż oświadczył:
– Translokacja do wrót twojego portalu była szybka i bez problemów, ale przejście przez pralkę moglibyście poprawić.
Marek wyjaśnił, że portal jest dla niego zaskoczeniem i nie jest produktem Ziemian.
– To znaczy, że nasi naukowcy też nie znają twórców tego przejścia – podsumował gość.
Tuptek słuchał i wtrącił się poszczekując. Kotop przetłumaczył to dla Marka tak:
– Twórcami portalu byli nasi psi przodkowie. Teraz nie ma nikogo, kto umiałby się zająć naprawą. Dziwne, że czasem jeszcze działa.
Kotop mieszkał u Marka przez miesiąc. Prowadził obserwacje, rozmawiając z psami w czasie spacerów. Udawał wtedy psa. Marek odpowiadał na pytanie: Jaka to rasa?, że nowość: Koto-pies. Z kotami wysłannik z Syriusza spotykał się nocą, więc tylko z bezdomnymi. Pewnego dnia jednak dostał z centrali wiadomość o portalu do domu, z mieszkającymi tam trzema kotami. Podziękował Markowi za gościnność i zmienił miejsce tymczasowego pobytu.
Marek mi to opowiedział i dodał na końcu:
– Całe szczęście, że Kotop nie żądał zaprowadzenia do schroniska dla psów i kotów, bo nie wiadomo, co by było po jego raporcie. Może się nam uda i nie zwiedzi typowego.
Witaj. :)
Pomysłowe, śmieszne i zabawne, lecz – pojawiają się fragmenty dużo poważniejsze oraz dające do myślenia, jak choćby zakończenie.
Oby nie zwiedził typowego i – oby wszystkie typowe stały się idealne. ;)
Pozdrawiam serdecznie. ;)
Pecunia non olet
Bruce, niestety, większość schronisk, a może wszystkie, jest przepełniona i dobrze, gdy pracują tam ludzie kochający zwierzęta.
Pozdrawiam. :)
O, tak, święta racja, Koalo75. :)
Dziękuję, wzajemnie. :)
Pecunia non olet
Cześć :) Całość psuje jeden element… Czy ten Potok/Kotop nie ma do siebie za grosz szacunku?! “i woli spać na podłodze” Że jak?! Jaki pies, kot, czy Kotop odmówiłby spania na najlepiej czystym, odsierścionym łóżku? Ech… tak, czy siak resztę propsuję – zwłaszcza za końcówkę o schroniskach! :)
Drake
Bruce, 
Drake6, widocznie ci mieszkańcy Syriusza są tacy dziwni, że wolą spać na podłodze. :D
Hej!
Marek musiał się nieźle zdziwić po takim czasie. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby zdążył się przeprowadzić ;)
Może gdyby Kotop zaczął tłumaczyć ludziom z psiego i kociego, to sytuacja zwierząt by się poprawiła i w końcu schroniska nie byłyby potrzebne.
Pozdrawiam :)
It's hard to light a candle, easy to curse the dark instead