- Opowiadanie: Hesket - Creator

Creator

Zapraszam na szorta

Tekst zawiera wulgaryzmy.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Creator

Wypad się udał i dotarliśmy do domu letniskowego, ale żaden z nas nie przewidział, że złapiemy na miejscu gumę. Koła zapasowego nie mieliśmy i przekonani przez miejscowego, że przez pola skrócimy sobie drogę do sklepu, wyruszyliśmy.

 W ogóle nie doszłoby do tej sytuacji, jeśli zaopatrzylibyśmy się wcześniej w piwo. Ale Czesio przeforsował pomysł, że kupimy na miejscu… no i byliśmy na miejscu – przedzierając się przez morze rzepaku i latających wszędzie pszczół.

 Wydawało mi się, że wszystko nagle stało się żółte, jakby świat oszalał. Słodki zapach kwiatów przyprawiał mnie o mdłości.

 Czesio, idący obok, gapił się na swoje tenisówki.

 – Co tam widzisz? – zapytałem.

 – Nic ciekawego – odpowiedział, po czym odchrząknął i splunął.

 – Możesz tego przy mnie nie robić?

 – Przeszkadza ci to? – Zatrzymał się. – Ciągle masz jakieś pretensje, jakby cię ugryzła w dupę osa.

 – Bo może ugryzła.

 Miałem ochotę wszystko mu wygarnąć. W końcu to przez niego musieliśmy drałować przez te cholerne pola.

 – I z tego powodu musisz się na mnie wyżywać?

 – Słuchaj – zacząłem przez zaciśnięte zęby. – Żar leje się z nieba, jestem zmęczony, a mamy jeszcze do przejścia długą drogę, więc z łaski swojej nie pogarszaj sytuacji, przestań zachowywać się jak małolat i pluć, gdzie popadnie. Ok? To, że jesteśmy w tym wypizdowie, nie upowa… – Urwałem.

 Zobaczyłem na horyzoncie małą, czarną sylwetkę, która falowała w gorącym powietrzu.

 – Widzisz to?

 – Co?

 – Tam. – Wyciągnąłem rękę w stronę plamy.

 – To chyba człowiek.

 – Gdyby to był człowiek, musiałby wysokością sięgać trzeciego piętra. – Zmrużyłem powieki.

 – Może jest koszykarzem. 

 – A ty idiotą – podsumowałem.

 – Nie obrażaj mnie. – Czesiek przysłonił dłonią oczy. – Chyba idzie w naszą stronę, bo jest coraz większy. Może to jakaś fatamorgana?

 – Puknij się w ten łysy łeb.

 Ruszyliśmy dalej. Nie odzywaliśmy się do siebie. Mnie zaschło w gardle, w okolicy nie było wody, choćby najmniejszego strumyka, kałuży… czegokolwiek, czym można by zwilżyć usta.

 Czesiek zwolnił, widziałem, że jest coraz bardziej zmęczony.

 Zatrzymałem się, nie zauważył tego; wlókł się dalej noga za nogą.

 – Stój! – krzyknąłem.

 Podniósł głowę i się obejrzał.

 – Co?

 – Patrz do góry.

 Błękit nieba zaczął blednąć i po chwili stał się szary, jak w czarno-białym filmie.

 – O, kurwa! – Czesiek nie mógł uwierzyć własnym oczom.

 Złapałem go za ramię. Czułem, że się trzęsie.

 – Czesiu – powiedziałem. – Nie chcę cię martwić, ale wszystko się staje szare.

 Rzepak powoli tracił kolor, odcienie szarości pochłaniały nas, delikatne powiewy wiatru ustały, a słońce zamieniło się w nieskazitelnie biały, idealnie okrągły placek.

 Nie czułem bólu, gdy zorientowałem się, że powoli zaczynam znikać. Krzyczałem, jednocześnie nic nie słysząc, a z Cześka zostały tylko nogi, które po chwili również wyparowały.

*

 

 – Maciuś! Chodź na obiad, bo ci wystygnie! – Kobiecy głos dobiegał z kuchni.

 Dwunastoletni chłopiec skończył wymazywać dwie postacie, które wcześniej narysował. Wstał od stołu, zmiął kartkę i wyrzucił do kosza.

 – Jak poszło rysowanie? – zapytała.

 – Spróbuję jeszcze raz.  

Koniec

Komentarze

Witaj, Heskecie. ;)

Zatrzymały mnie podczas czytania (sugestie – do zastanowienia):

Czesio (przecinek?) idący obok, gapił się na swoje tenisówki.

To (przecinek?) że jesteśmy w tym wypizdowie, nie upowa… – Urwałem. – mam wątpliwość, czy „urwałem” nie jest tu gębowe i nie powinno być małą literą (?)

 Zobaczyłem na horyzoncie małą (przecinek?) czarną sylwetkę, która falowała w gorącym powietrzu.

Mnie zaschło w gardle, w okolicy nie było wody, choćby najmniejszego strumyka, kałuży… czegokolwiek (przecinek?) czym można by zwilżyć usta.

Nie chcę cię martwić, ale wszystko staje się szare. – czy aliteracja celowa?

Nie chcę cię martwić, ale wszystko staje się szare. Rzepak powoli tracił kolor, odcienie szarości pochłaniały wszystko, delikatne powiewy wiatru ustały, a Słońce zamieniło się w nieskazitelnie biały, idealnie okrągły placek. – powtórzenie?

Rzepak powoli tracił kolor, odcienie szarości pochłaniały wszystko, delikatne powiewy wiatru ustały, a Słońce zamieniło się w nieskazitelnie biały, idealnie okrągły placek. – małą literą?

 

Tytułowy „Creator” okazał się być bardzo kapryśnym. :) A z takimi trzeba uważać – mogą nagle wymazać i wtedy nic nie zostanie… :) Fajny pomysł. :) Za niego – klik. :)

Pozdrawiam serdecznie. ;)

Pecunia non olet

Cześć, bruce 

Dziękuje za czytanie i wyłapanie interpunkcji. 

Wprowadziłem poprawki. Co do: Urwałem, utkwiło mi to w pamięci z poprzednich tekstów. Ktoś mi zasugerował, że z dużej. 

To prawda, Creator może być kapryśny. 

Dziękuję za klik. 

Pozdrawiam

Hehe, fajny szorcik :) Fajny koncept i pomysł a zakończenie spowodowało, że miałem banan na twarzy :)

 

Kliczek :) 

Melendur88

Hej, twist robi robotę :). Początek jest taki, nie zachęcający, nawet przez chwilę się zastanawiałem czy lepiej by tekst wyglądał od sceny gdy idą i się kłócą – właściwie nadal można to przemyśleć ;). Może drobny szczegół przed wistem, linie na niebie, może dziwny stożkowaty kształt – coś w ten deseń :). Ale końcówka i tak robi robotę, dobry szorcik :) Pozdrawiam :). 

"On jest dziwnym wirtuozem – Na organach ludzkich gra Budząc zachwyt albo grozę, Myli się, lecz bal wciąż trwa. Powiedz, kogo obchodzi gra, Z której żywy nie wychodzi nigdy nikt? Tam nic nie ma! To złudzenia! Na sobie testujemy Każdą prawdę i mit."

I ja dziękuję, powodzenia. :)

Zdrów! :)

Pecunia non olet

melendur88, cześć

 

Dzięki za odwiedziny i czytanie. 

Cieszę się również, że mogłem Cię rozbawić.

Dzięki za klik.

 

Pozdrawiam

 

Bardjaskier, siema

Dzięki, że zajrzałeś.

To jest dobry pomysł.

Pracuję nad opowiadaniem. Chciałem się trochę oderwać, dlatego napisałem tego szorta :-)

Dzięki za klik.

 

Pozdrawiam

 

Bardzo miły i przyjemny szort, z zaskakującym zakończeniem. 

 Gdzieś pomiędzy pierwszą, a drugą częścią, gdzie pojawia się Maciuś, masz niepotrzebną gwiazdkę.

Serwus,

Dobre i sympatyczne. Fajny twist na końcu – doceniam.

Pozdroklik

rr

Dobre. Powiało grozą.

Show us what you've got when the motherf...cking beat drops...

Cześć, CZARNA2

Dziękuję, że zajrzałaś. 

Gwiazdka jest potrzebna :-)

Pozdrawiam

 

Cześć, Robert Raks

Dzięki za docenienie i klik.

Pozdrawiam

 

SNDWLKR, cześć

Dzięki.

W szorcie trudno jest osiągnąć grozę, ale jednak to możliwe.

Pozdrawiam

Podoba mi się luźny klimat tekstu i to, jak długo daje się uwierzyć, że zaraz wydarzy się coś „dużego”. Może jakiś potwór, apokalipsa, koniec świata. Sama na to czekałam. Tymczasem finał rozbraja wszystko jednym prostym ruchem: to tylko Maciuś, który zmienił koncepcję. Tylko? A może aż. Bo nagle cała ta duszna wędrówka, znikanie kolorów i bohaterów, okazuje się zależna od jednej dziecięcej decyzji. 

 

Nie ma ucieczki od mroku, jeśli to on sam prowadzi twoje kroki.

Ja na razie dać nie mogę. 

Bardzo fajny pomysł. Końcówka niespodziewana, przewrotna i pozostawiająca uśmiech na twarzy. 

Cześć, betwenthelines

To prawda. To w końcu Creator :-)

Dzięki za odwiedziny, czytanie i dobre słowa

Pozdrawiam

 

CZARNA2

Miałem na myśli gwiazdkę, o której wspomniałaś, że mam ją w tekście. Zastosowałem ją jako wyodrębnienie wątku.

Pozdrawiam :-)

PS

Smok w Krakowie w te mrozy zieje ogniem? Czy wygasili? :-)

 

Cześć, lugosi 

Dziękuję za wizytę i dobre słowa.

Cieszę się, że wywołałem uśmiech na Twojej twarzy.

Pozdrawiam

Sympatyczny szorcik. Końcowy twist wywołał uśmiech na twarzy, a o to najwyraźniej chodziło. 

Siema, Storm

Trochę żartu, szczypta grozy, krótka scenka.

Pomysł na tego szorta wziął się z prawdziwej podróży przez pola rzepaku. Celem wyprawy nie był złoty trunek, a dłuższy spacer do sąsiedniej wioski (trwał trzy godziny), ale było zabawnie.

Pozdrawiam

Hesket. Nie wiem chora jestem. Podejrzewam, że smok też niedomaga

Uff

To zdrówka życzę ;-)

Coś ostatnio łatwo się natknąć na pole rzepaku…

No, Maciuś nieźle zamieszał. Ale sami wiemy, że nasze dzieła trzeba poprawiać i poprawiać… :-)

Te ostatnie linijki robią tekst.

Babska logika rządzi!

Cześć, Finkla

Może to dlatego, że silnik diesla mniej na trasie pali, chociaż benzyniaki też nieźle sobie radzą. A poza tym, to już łelektryczne jeżdżą… i bez kierowcy. No, takie dziwności, a rzepak zawsze na topie, żółty, wywołujący pozytywne skojarzenia :-)

Dzięki za nawiedzenie :-)

Pozdrawiam

Czołem Heskecie!

Tak myślałem, że czeka nas twist, zanosiło się i zanosiło. Klimat fajnie zbudowany, czuje się narastające napięcie, choć sama akcja wymazywania ma miejsce dość szybko.

Ale co najlepiej Ci wyszło, to oddanie takiej żmudnej i wydłużającej się wędrówki w letni upał… Choć przy obecnych mrozach to może miłe skojarzenie :)

 

Pozdrawiam!

Cześć Hesket!

Bezbłędny dreszczowiec! Duszny klimat drogi, która się nie kończy plus utrata kolorów – naprawdę dobry szort. Nawet szkoda, że nie dłuższe opowiadanie :)

Pozdrawiam!

Cześć, beeeecki

Dzięki, że mnie odwiedziłeś.

O, tak! Zima niech odejdzie. Czekam na wiosnę. 

Pozdrawiam

 

Cześć, chalbarczyk

Miło mi, że dreszczowo bezbłędnie :-) 

Dziękuję , że zajrzałaś do mnie.

Pozdrawiam

Całkiem sympatyczne. Zastanawiam się, jak to się stało, że wszystko poszarzało – jeśli rysunek był kolorowy, tzn. wykonany kredkami, to chyba Maciuś nie mógł wytrzeć go gumką jak zwykłego szkicu w ołówku, a nawet jeżeli miał jakąś specjalną gumkę do wycierania kredek (są takie?), to kolory powinny raczej zblaknąć niż zmienić się w odcienie szarości. No i jeśli kartka i tak miała iść do kosza, to po co było w ogóle cokolwiek na niej wycierać?

 

musieliśmy drylować przez te cholerne pola.

Eee… A nie “drałować”?

Rozdzióbią nas kruki, wrony i ptaki ciernistych krzewów.

Cześć, Bolly

Świat był kolorowy, ale nie dlatego, że Maciuś go takim stworzył, szarość weszła w momencie jego ingerencji – rysował ołówkami – o czym nie ma mowy w tekście, ale czytelnik może się domyślać, że skoro wszystko ma kolor, są to kredki. No nie, nie są :-) Wiem, że nie jest to oczywiste, ale wolę tak to zostawić.

Tak, drałować to poprawna forma. Ale u nas w okolicy mówi się drylować :-) Chociaż to określenie oznacza również pestkowanie czereśni. 

Obawiam się, że możesz myśleć w kategoriach dorosłego. Dzieci często posługują się gumką do mazania, wprowadzając zmiany. A może Maciuś lubić mazać i poprawiać rysunki?

Pozdrawiam

Edit

Kreowanie nie jest równoznaczne w tym przypadku ze stwarzaniem. W tym szorcie kreowanie jest ingerencją. Świat już istniał. Choć Creator może być mylne, ponieważ z łaciny oznacza Stworzyciela.

Fajne, luźne, jednocześnie smutne i wesołe.

Zastanawiam się tylko, dlaczego Creator przez C a nie K?

Bez sztuki można przeżyć, ale nie można żyć

Cześć, HollyHell91

Przez C dlatego, że z łaciny.

Dziękuję, że mnie odwiedziłaś.

Pozdrawiam

Cześć Hesket !!

 

Ale extra szort!!! Super sprawa, naprawdę. Pomysł mega fajny!!!

 

Pozdrawiam

Jestem niepełnosprawny...

Cześć, dawidiq150

Dzięki za wizytę, czytanie i dobre słowa.

Pozdrawiam

Niespodziewany twist robi robotę. (Aliteracja zamierzona). Napięcie rośnie i puff… Zgrabne. ;)

Cześć, Koala75

Dzięki

Pozdrawiam

No, tego się nie spodziewałam, więc finał należycie spełnił zadanie – zaskoczył! :)

 

W końcu to przez niego mu­sie­li­śmy dry­lo­wać przez te cho­ler­ne pola. → Czy tu aby nie miało być: W końcu to przez niego mu­sie­li­śmy drałować przez te cho­ler­ne pola.

Sprawdź znaczenie słowa drylować.

 

wlókł się dalej z nogi na nogę. → Z nogi na nogę można przeskakiwać, ale nie wlec się. Pewnie miało być: …wlókł się dalej noga za nogą.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cześć, regulatorzy

Dzięki za odwiedziny.

Tak, dobrze zauważyłaś, drałować, użycie tego określenia wyjaśniłem wcześniej w komentarzu. U nas mówi się drylować i chciałem, żeby tak zostało.

Nogę za nogę poprawię :-)

Pozdrawiam

Heskecie, nie rozumiem, dlaczego upierasz się przy użyciu regionalizmu, który, moim zdaniem, brzmi fatalnie, w dodatku nic nie uzasadnia celowości jego użycia. Ale cóż, to jest Twój szort, i wyłącznie od Ciebie zależy, jakimi słowami będzie napisany.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Właśnie dlatego, że brzmi fatalnie, a jeszcze bardziej, że nie wyobrażam sobie, żeby mój kumpel podczas naszego marszu powiedział drałować :-) Dla mnie to właśnie zwrot drałować jest obcy :-) 

;-)

Edit: 

Przypomniał mi się inny zwrot: naginamy na biszkoptach :-) ten też jest całkiem spoko. 

Jak już wspomniałam – to jest Twój szort…

 

Przypomniał mi się inny zwrot: naginamy na biszkoptach :-)

A co znaczy ów przytoczony zwrot?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Biszkopty to stopy, naginać to iść.

Dziękuję za wyjaśnienie. :)

Tylko widzisz, Hrskecie, takie regionalne czy gwarowe wyrażenia nie są czytelne dla zwykłego czytelnika, który z językiem danego regionu się nie zetknął. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W takim razie, najlepiej będzie, jeśli umieszczę przypis, tylko zastanawiam się, gdzie zamieścić? W przedmowie, czy pod szortem?

Przypisy to zuo! Ale jeśli już powziąłeś taki zamiar, umieść przypis pod szortem.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jeszcze nie powziąłem :-) 

 Wprowadzę poprawki do drylować 

 

OK, Heskecie. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo przyjemnie się czytało, zakończenie szczerze mnie zaskoczyło :) 

Cześć, Vycherpious

Miło mi, że zaglądnąłeś. Dzięki.

Pozdrawiam

Podobało mi się, fajne zakończenie :)

Przynoszę radość

Dziękuję, Anet

Pozdrawiam

Hej ho!

Sprytny twist! Zupełnie nie wiedziałam, dokąd zaprowadzi nas to pole rzepaku, a kiedy wspomniałeś o jakiejś wysokiej postaci, myślałam, że za chwilę główni bohaterowie staną się ofiarami Slendermana. Fajnie, że potoczyło się to w tak oryginalną stronę. :) 

 

Zastanawia mnie wybór tytułu. Dlaczego nie „Twórca”?

 

Serdecznie pozdrawiam!

 

Podążaj za białym królikiem.

Cześć, Marszawa

Dzięki za odwiedziny, czytanie i dobre słowa. 

Dlatego, że Maciusia ktoś stworzył, a Maciuś jest twórcą, który ma moc tworzenia. Chciałem przez to pokazać, że istnieje coś w rodzaju światów nie tyle równoległych, co występujących jeden pod drugim, a Stworzyciel jest pierwszą przyczyną, kolejne rzeczywistości są kreowane, już z czynnikiem ludzkim oraz że to się nie kończy.

Ale masz rację, ponieważ w tej chwili gonię własny ogon. Dlatego, albo mam zmęczoną głowę, albo napisałem coś, czego do końca nie rozumiem. Jest to możliwe :-)

Pozdrawiam

Ach, źle się wyraziłam. Chodziło mi tylko dlaczego jest „tak z angielska”, a nie po polsku. Zastanawiało mnie, czy to ma jeszcze jakieś ukryte znaczenie, które mi umknęło. Np. Mody na bycie „content creator” czy coś w tym stylu. :D 

Podążaj za białym królikiem.

Nie wiem, co oznacza bycie content creator. Jam rocznik nie taki młody, a niekoniecznie jest mi po drodze podążać za duchem czasu :-)

 

Nowa Fantastyka