- Opowiadanie: Bartkowski.robert - Do pingwina samobójcy

Do pingwina samobójcy

Witam Was w te skute antarktycznym lodem popołudnie! Uważajcie jak chodzicie!

 

Mimo, że wiersz ten planowałem już od jakiegoś czasu, to przyznam, bieżąca aura trochę moją prace natchnęła. Co do samej treści, to, kto z Was siedzi na socialach, ten pewnie kojarzy  przedstawioną przeze mnie w sposób liryczny sytuację. Pingwin samobójca stał się w ostatnich dniach viralowy (mimo, iż czyn swój popełnił prawie dwie dekady temu!!!), zaś tworzone z nim edity fascynują i skłaniają do refleksji. I to głównie moich rówieśników! 

 

A zatem, smacznego! Czekam na Wasze opinie! 

Dyżurni:

brak

Oceny

Do pingwina samobójcy

Tkwimy na skałach, szczękamy zębami,

My, naukowcy na pewność skazani.

Badań, szacunków i reguł zwojami,

Świat ten mierzymy.

Fenomen, błąd nam procesu nie splami,

Wszystko zliczymy.

 

Patrzymy więc czule, z tryumfem cichym

Forując ptakom, mrozem w stado zbitym.

Pingwin nie głupi, biologii jest miłym,

Co go dozbraja.

Ptaków orężem na lądzie straszliwym,

Instynkt i zgraja.

 

Ty wtem kręcisz się, robisz zamieszanie,

Braci twych skrzeki znaczą skołowanie.

Rwiesz się z ram stada i gnasz na złamanie,

Piór swych dwubarwnych.

Rzucasz kolonię, ścisk, pingwinowanie,

I byt normalnych.

 

Czemu tragicznie i coraz zajadlej

Pędzisz w śnieg, do gór, co są sto mil dalej?

Badacza pewny głos słyszę z mej prawej;

Tak się już zdarza.

Mózg ptaka w sidłach choroby jest strasznej,

Na śmierć naraża.

 

Kolejnego z lewej nosi mądralę;

Gada – splątanie, anemia, robale,

Choćby go kto cofnął, przez serca żale,

Wróci, wznowi bieg.

Czysta nauka, w błahości kawale,

Dla niej jesteś ściek.

 

Nie wiem, nielocie, czy góry zdobyłeś,

Lecz, po śmierć swą idąc, naprawdę żyłeś.

Może przykład twój natchnie myśli czyjeś,

Da coś wielkiego?

Bo stópką błoniastą, życia dotknąłeś,

Chyba wiecznego.

 

Powyższy kadr, a także sama sytuacja będąca inspiracją, pochodzą z filmu dokumentalnego “Spotkania na krańcach świata” z roku 2007 w reżyserii Wernera Herzoga. 

Koniec

Komentarze

Czołem! 

O rytmie i sylabach to niech się wypowie ktoś mądrzejszy, w mojej ocenie dobrałeś odpowiednie dla klimatu, który chcesz nadać.

Ty wtem kręcisz się, robisz zamieszanie,

Tu mi zgrzyta, może jednak “się kręcisz”? Jednak “się” na końcu zdania podrzędnego zawsze wygląda źle.

 

Nie do końca łapię refleksję, którą nam dajesz, ponieważ mam wrażenie, że każda zwrotka, a nawet część wersów mają swoje osobne przemyślenie. Ale może tak miało być? W końcu podróż w pustkę to tyle pytań. Na pewno wyszło Ci oddanie prostego heroizmu, który towarzyszył całemu temu nagraniu.

 

Oczywiście czytane w głowie tym pięknym, zarówno majestatycznym, jak i lekko niepokojącym głosem :). Nawet nie wiedziałem, że ten filmik teraz odżył, ale bardzo dobrze!

 

Wpasowałeś się w klimat.

 

Pozdrawiam!

Beeeecki dziękuje bardzo za odwiedziny i pierwszy komentarz!!!heartheartheart

 

O rytmie i sylabach to niech się wypowie ktoś mądrzejszy, w mojej ocenie dobrałeś odpowiednie dla klimatu, który chcesz nadać.

O, to, to! Wyczekuję brutalnej analizy od jakiegoś fachury lub fachurki;) Co do do rymów (no i układu wersów) to jest to tzw. strofa Burnsa, którą ostatnio bardzo lubię. Wychodzi, mam wrażenie, jakoś tak moralizatorsko, średniowiecznie haha.

 

Tu mi zgrzyta, może jednak “się kręcisz”? Jednak “się” na końcu zdania podrzędnego zawsze wygląda źle.

Pamiętam że miałem z tym miejscem problem, jednak tak, jak jest teraz, pozostanie. Kwestia wizji! (i gustu autora)

 

Nie do końca łapię refleksję, którą nam dajesz, ponieważ mam wrażenie, że każda zwrotka, a nawet część wersów mają swoje osobne przemyślenie. Ale może tak miało być?

Cóż, poniekąd tak jest. Lubię sobie wiersz zaplanować, zwłaszcza pod względem zawartości strof, głównie przez ograniczone za ich sprawę miejsce. Jeśli nie wyszło klarownie, to szkoda, ale w założeniu miało być tak;

 

Strofa 1 – Motywem jest zerojedynkowość i surowość nauki. Pod jej władzą wszystko musi być wyjaśnione, a na każde pytanie trzeba znaleźć odpowiedź.

Strofa 2 – Wprowadzenie w polarny anturaż wiersza oraz wskazanie uporządkowanych zwyczajów pingwinów jako swoistego zwycięstwa nauki, odbicie biologicznej teorii w praktyce.

Strofa 3 – Fragment czysto fabularny, ale można się pobawić w motywy wyłamania z ram, nagłego buntu, czy też w ogóle nonkonformizmu. 

Strofa 4 – Też niby czysto fabularnie, ale pojawia się element anomalii i natychmiastowej reakcji nauki, która “czuję się” zagrożona i z miejsca podaje odpowiedź.

Strofa 5 – Tutaj chciałem podkreślić, jak okrutny jest materializm (w znaczeniu filozoficznym), który w tym przypadku za sprawą nauki spłaszcza wszystko właśnie do praw i dziejów materii, poniekąd okradając żywych z godności poprzez negowanie spraw wyższych. 

Strofa 6 – Tutaj, już można pisać elaborat. Ale tak w skrócie, i cytując klasyka – celem życia nie jest przeżycie:D

 

Na pewno wyszło Ci oddanie prostego heroizmu, który towarzyszył całemu temu nagraniu.

Bardzo dziękuję!

 

Oczywiście czytane w głowie tym pięknym, zarówno majestatycznym, jak i lekko niepokojącym głosem :).

Oj tak. I ten, chciałoby się rzec, staropruski akcent:D

 

Nawet nie wiedziałem, że ten filmik teraz odżył, ale bardzo dobrze!

Niesamowite, prawda? Ale, jak to mówią, w internecie nic nie ginie. I chwała mu za to! Możem jestem niepopoprawnym neoromantykiem, ale ten fragment naprawdę mnie zachwyca. Takie małe zwierzę, taki impakt…

 

Wpasowałeś się w klimat.

 

Jeszcze raz dziękuję!!! Również pozdrawiamheart

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Co do do rymów (no i układu wersów) to jest to tzw. strofa Burnsa, którą ostatnio bardzo lubię. Wychodzi, mam wrażenie, jakoś tak moralizatorsko, średniowiecznie haha.

Nieźle prezentuje refleksję dzięki krótszym wersom.

staropruski akcent:D

heart

Cóż, poniekąd tak jest. Lubię sobie wiersz zaplanować, zwłaszcza pod względem zawartości strof, głównie przez ograniczone za ich sprawę miejsce. Jeśli nie wyszło klarownie, to szkoda, ale w założeniu miało być tak;

 

Strofa 1 – Motywem jest zerojedynkowość i surowość nauki. Pod jej władzą wszystko musi być wyjaśnione, a na każde pytanie trzeba znaleźć odpowiedź.

Strofa 2 – Wprowadzenie w polarny anturaż wiersza oraz wskazanie uporządkowanych zwyczajów pingwinów jako swoistego zwycięstwa nauki, odbicie biologicznej teorii w praktyce.

Strofa 3 – Fragment czysto fabularny, ale można się pobawić w motywy wyłamania z ram, nagłego buntu, czy też w ogóle nonkonformizmu. 

Strofa 4 – Też niby czysto fabularnie, ale pojawia się element anomalii i natychmiastowej reakcji nauki, która “czuję się” zagrożona i z miejsca podaje odpowiedź.

Strofa 5 – Tutaj chciałem podkreślić, jak okrutny jest materializm (w znaczeniu filozoficznym), który w tym przypadku za sprawą nauki spłaszcza wszystko właśnie do praw i dziejów materii, poniekąd okradając żywych z godności poprzez negowanie spraw wyższych. 

Strofa 6 – Tutaj, już można pisać elaborat. Ale tak w skrócie, i cytując klasyka – celem życia nie jest przeżycie:D

To tak – faktycznie, efekt się udał. Nie mam przekonania do tego, że motyw krytyki nauki to pojawia się, to znika, troszeczkę mnie to wybijało, czy chcesz głównie o tym, czy raczej o heroizmie, życiu, przeżyciu, symbolu. Niemniej, powiodło się przekazanie tych myśli, a każdy może wyłowić swoją myśl.

 

A to wszystko przez pingwina, który postanowił sobie pobiegać laugh

Nieźle prezentuje refleksję dzięki krótszym wersom.

Też tak myślę!

 

. Nie mam przekonania do tego, że motyw krytyki nauki to pojawia się, to znika, troszeczkę mnie to wybijało, czy chcesz głównie o tym, czy raczej o heroizmie

Coś w tym jest, obmyśliłem sobie podmiot liryczny jako naukowca, który pod wpływem pingwina zaczyna kwestionować dotychczasowy światopogląd, buntuje się wewnętrznie przeciwko nauce i własnym kolegom z branży. 

 

Niemniej, powiodło się przekazanie tych myśli, a każdy może wyłowić swoją myśl.

:DDD

 

A to wszystko przez pingwina, który postanowił sobie pobiegać laugh

W sumie, może i taka była jego intencja? Los samobójczego nielota z dokumentu pozostaje w końcu zagadką…

Kwestia wizji. CHRZANIĆ MATERIĘ, IDEA - TO JEST FIRMA!!!

Nowa Fantastyka