- Opowiadanie: Adexx - Dziurawy dom

Dziurawy dom

Krótki eksperyment. Gra paragrafowa( opowiadanie interaktywne) Zapraszam do czytania. Wielkie dzięki za betę : Ambush.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Biblioteka:

Ambush, Użytkownicy, Użytkownicy III, HollyHell91

Oceny

Dziurawy dom

Jak grać:

Po przeczytaniu paragrafu startowego (początku tekstu) wybierz interesującą cię czynność, a następnie przejdź do paragrafu o wskazanym numerze. Początkowa wartość Poczytalności wynosi (zapisz tę wartość, albo licz w pamięci). Gdy tekst poprosi, odpowiednio ją zwiększ lub zmniejsz.

Powodzenia!

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

W zimową zawieruchę wracasz do domu po pracy.

Od drzwi dzieli cię zaledwie dwieście metrów, lecz droga dłuży się niemiłosiernie. Wiatr wciska się pod kurtkę, a przenikliwy mróz sprawia, że każdy kolejny krok boli coraz bardziej. Płatki śniegu szczypią cię w twarz, kleją się do rzęs i osiadają na brwiach niczym lodowe igły.

Gdy mijasz chodnik, w zaspie zauważasz coś błyszczącego. Światło pobliskiej latarni odbija się od przedmiotu w sposób nienaturalny – zbyt intensywny, jakby nie pasował do matowej bieli śniegu.

Zobacz, co to jest → (1)

Zignoruj znalezisko i idź dalej → (2)

Wyjmij z zaspy i załóż → (3)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

1

Z ciekawości pochylasz się i odgarniasz śnieg. W dłoni ląduje niewielki medalion – zimny i cięższy, niż się spodziewałeś. Przedstawia wypukłe, czujnie otwarte oko. Metal ma barwę starego złota i nie nosi śladów rdzy ani zniszczenia.

Nie wiedząc czemu, chowasz go do kieszeni i przyspieszasz kroku w stronę domu. → (4) Poczytalność −1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

2

Ignorujesz przedmiot i ruszasz prosto do domu, czując ulgę, że wreszcie jesteś blisko ciepła i światła. → (5) Poczytalność +2.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

3

Znajdujesz dziwny medalion przedstawiający oko. Zakładasz go. Zaczyna kręcić ci się w głowie. Ściany falują, jakby oddychały, a z każdej strony napływają szepty – splątane, niezrozumiałe, lecz natarczywe. Nie słyszysz ich uszami; rozbrzmiewają w środku, tuż pod czaszką.

Czujesz, jak coś obcego wsuwa się w twoje myśli i powoli przejmuje władzę nad ciałem. Palce drżą, potem poruszają się same, posłuszne cudzej woli. Próbujesz krzyczeć, lecz gardło odmawia posłuszeństwa.

Ostatnie, co pamiętasz, to ciepło krwi spływającej po dłoniach i znajomy układ pokoju, który nagle wydaje się obcy – jak scena przygotowana specjalnie dla ciebie.

Budzisz się w białym, sterylnym pomieszczeniu, przypięty pasami do łóżka. Światło razi oczy. Lekarz, nie patrząc ci w twarz, informuje spokojnym głosem, że w nocy zabiłeś członków swojej rodziny.

Ty jednak wiesz, że to nie byłeś tylko ty.

Koniec. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

4

Wchodzisz do domu, zdejmujesz przemoczoną kurtkę i kładziesz medalion na kuchennym stole. Gdy masz już wyjść z pomieszczenia, słyszysz ledwo uchwytny szept – jakby czyjś oddech tuż przy twoim uchu.

Zastygasz w bezruchu. Po chwili wmawiasz sobie, że to tylko zmęczenie i gra wyobraźni. Zabierasz medalion i idziesz do salonu. → (9)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

5

Wchodzisz do domu. Na stole w kuchni zauważasz dziwny medalion z symbolem oka. Jesteś pewien, że nie przyniosłeś go ze sobą.

Pytasz domowników, skąd się tu wziął, lecz nikt nic o nim nie wie. W powietrzu unosi się niepokojące wrażenie, że coś jest nie tak. Poczytalność −1

Wyrzucasz medalion do śmieci → (6)

Odkładasz go na stół → (7)

Wkładasz go do kieszeni → (8)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

6

Otwierasz pokrywę śmietnika. Do nozdrzy uderza cię kwaśny zapach resztek. Wrzucasz medalion do środka.

Gdy się odwracasz, słyszysz za sobą głośne, nieprzyjemne szepty. Przez ciało przechodzą ci ciarki. Z niedowierzaniem patrzysz na zamknięty kosz, lecz po chwili odchodzisz do salonu. → (9) Poczytalność +1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

7

Odkładasz medalion na stół. Zmęczony kierujesz się do salonu, gdzie czeka na ciebie fotel i cicho grający telewizor. Mimo to nie potrafisz pozbyć się wrażenia, że coś cię obserwuje. → (9)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

8

Wkładasz medalion do kieszeni spodni. Natychmiast czujesz bijące od niego nienaturalne zimno, jakby metal nie należał do tego świata.

Idziesz do salonu, nie wiedząc jeszcze, że tej nocy sen nie przyjdzie łatwo. → (9)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

9

Ze zmęczenia padasz na fotel przed telewizorem. Włączasz wiadomości, ale ich monotonne głosy szybko zlewają się w jedno. Zdajesz sobie sprawę, że przysypiasz.

Twoje powieki stają się ciężkie… → (10)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

10

Jest piątek. Głęboka noc.

Leżysz w łóżku, wpatrzony w ciemność, licząc oddechy zamiast snów. Od kilku godzin bezskutecznie próbujesz odpłynąć w objęcia Morfeusza, lecz tej nocy sen nie chce przyjść. Pełnia. Zawsze wtedy noc zdaje się czujna – jakby nie zamierzała pozwolić ci zasnąć.

Z ciszy wyłania się dźwięk.

Ledwie słyszalne drapanie w ścianie. Ciche, uparte. Z każdą chwilą narasta, zwłaszcza gdy skupiasz na nim myśli – jakby reagowało na twoją uwagę.

Zapal światło → (11)

Ignoruj dźwięk → (12)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

11

Zniecierpliwiony zapalasz światło, mrużąc oczy oślepione nagłym blaskiem. Serce bije szybciej, gdy rozglądasz się po pokoju, szukając źródła irytującego szmeru.

Na ścianie obok łóżka zauważasz osypujący się tynk. W jego centrum zieje niewielka, świeża dziura – zbyt równa, by była dziełem czasu. Nic więcej nie dostrzegasz. Podłoga skrzypi pod ciężarem twoich stóp, brutalnie rozdzierając ciszę.

Gasząc światło, wracasz do łóżka, niepewny i napięty.

Wtedy czujesz to spojrzenie – natarczywe, zimne. Jakby ktoś obserwował każdy twój oddech. Dreszcz przebiega ci po plecach, a skóra pokrywa się gęsią skórką.

Nie potrafisz oderwać wzroku od miejsca, gdzie była dziura. Zdaje ci się, że coś tam drga – porusza się tuż pod powierzchnią tynku. Ogarnia cię panika. Zrywasz się i biegniesz do włącznika, zapalając światło. → (13) Poczytalność −1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

12

Wmawiasz sobie, że to tylko myszy. Stary dom, zimna noc – nic niezwykłego. Odwracasz się na bok i ignorujesz dźwięk.

Po długim czasie w końcu zasypiasz.

Niestety, sny tej nocy są ciężkie i niespokojne. → (14)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

13

Tej nocy nie będzie ci dane zasnąć. Spędzisz ją, wpatrując się w dziwną ranę w ścianie. Ciszy nieustannie towarzyszy ciche drapanie – rytmiczne, niemal metodyczne. Jakby coś cierpliwie pracowało po drugiej stronie. → (15)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

14

Następnego dnia informujesz domowników o myszach. Wychodzisz do pracy i skarżysz się kolegom, próbując żartować z nocnych hałasów, choć w środku czujesz niepokój, którego nie potrafisz wyjaśnić.

Poczytalność +1

Przejdź do rozdziału Kolejna noc.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

15

Z samego rana informujesz domowników o dziurze w ścianie. Po dokładnej inspekcji pokoju okazuje się jednak, że nie ma po niej najmniejszego śladu. Tynk jest gładki, nienaruszony – jakby nic się nie wydarzyło.

Zaczynasz myśleć, że wszystko było tylko koszmarem. Złym snem. A może paraliżem sennym?

Zmęczony wychodzisz do pracy. Opowiadasz współpracownikom o nocnym doświadczeniu, lecz spotykasz się jedynie ze śmiechem.

Tylko ty wciąż pamiętasz dźwięk drapania.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejna noc

Tego wieczoru kładziesz się wcześniej, z nadzieją, że zmęczenie pomoże ci szybciej zasnąć. Powieki stają się ciężkie, myśli rozpływają się w mroku i zapadasz w głęboki sen.

Jest środek nocy. Budzi cię znajomy dźwięk – drapanie. Otwierasz oczy i uświadamiasz sobie, że tym razem dochodzi z dwóch miejsc. Rozglądasz się po pokoju i dostrzegasz dwie małe dziury w ścianie.

Kątem oka widzisz, jak w jednej z nich coś się porusza – z wnętrza spogląda na ciebie gałka oczna.

Poczytalność −1

Zapalasz światło → (16)

Ignorujesz → (17)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

16

Przerażony zapalasz światło. Dziury znikają. Ściana znów jest gładka i nienaruszona.

Idziesz do łazienki. → (18) Poczytalność +2.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

17

Ignorujesz dziwny widok, wmawiając sobie, że to sen lub omam wywołany zmęczeniem. Wstajesz i idziesz do łazienki. → (18)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

18

Zmęczony udajesz się do łazienki. Gdy przechodzisz obok framugi drzwi, zza pleców dobiega cię szept – niezrozumiały, obcy. Kiedy się odwracasz, głos natychmiast milknie.

Płuczesz twarz zimną wodą. W lustrze widzisz opuchnięte, zmęczone powieki. Ziewasz, przeciągając obolałe ciało. Wciąż zastanawiasz się, czy nie lepiej byłoby przenieść się na noc do innego pokoju.

Weź leki nasenne → (19)

Idź do innego pokoju → (20)

Zostań w sypialni → (21)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

19

Łykasz tabletkę nasenną i wracasz do pokoju. Przez chwilę widzisz jeszcze znajome kształty cieni, lecz wkrótce powieki stają się ciężkie. Sen przychodzi szybko i bez snów. Dziwne obrazy znikają, jakby nigdy ich nie było. → (23) Poczytalność +2.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

20

Ostatecznie wybierasz kanapę w pokoju gościnnym. Zabierasz kołdrę z sypialni i kładziesz się na twardym posłaniu. Próbujesz zamknąć oczy.

Wtedy znów słyszysz szepty.

Gdy spoglądasz w stronę ich źródła, dostrzegasz ludzki palec wystający z sufitu. Jest blady, nienaturalnie nieruchomy. Nagle cofa się i znika w niewielkiej dziurze, pozostawiając po sobie idealnie gładką powierzchnię – jakby nic nigdy tam nie było.

Ponownie ogarnia cię to samo wrażenie: jesteś obserwowany. Tej nocy szczelnie okrywasz się kołdrą, od stóp aż po głowę, chowając się pod nią jak dziecko. Oddychasz szybko; pod kołdrą robi się wilgotno i duszno, aż zaczyna brakować powietrza. Panika narasta.

Powoli odsłaniasz twarz.

Nie słyszysz już szeptów – tylko jednostajny tykot zegara. Nie wiesz kiedy, ale zasypiasz. Budzisz się spóźniony do pracy. → (22) Poczytalność −2.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

21

Całą noc słyszysz uporczywe drapanie i widzisz rzeczy, których nie powinno tam być. Dziur przybywa, jedna po drugiej, a ty masz coraz silniejsze wrażenie, że coś obserwuje każdy twój ruch. Sen nie przychodzi ani na chwilę. → (22) Poczytalność −1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

22

Dzwonisz do biura. Słyszysz sygnał połączenia, a potem z głośnika telefonu dobiega znajomy szept. Przez moment myślisz, że to złudzenie. Chwilę później odzywa się głos twojego pracodawcy.

Serce zaczyna bić gwałtownie. Stoisz sparaliżowany, po czym – po dłuższej chwili – wypowiadasz kilka zdań i bierzesz dzień wolny. Jesteś zbyt wyczerpany, by dziś tam być. → (24) Poczytalność −1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

23

Idziesz do pracy. Dzień mija zaskakująco spokojnie – jesteś wyspany, skupiony, niemal normalny. Po pracy wracasz do domu, próbując nie myśleć o nadchodzącej nocy. → (25)

Poczytalność +1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

24

Podczas rodzinnego obiadu zdajesz sobie sprawę, że wszyscy domownicy patrzą na ciebie. Nikt nie odrywa wzroku. Martwią się – to widać – lecz w ich spojrzeniach czai się coś jeszcze. Coś niepokojącego, czego nie potrafisz nazwać.

Nie możesz przełknąć jedzenia. Myśli wciąż krążą wokół nadchodzącej nocy, a strach narasta z każdym uderzeniem serca. → (26) Poczytalność −1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

25

Wracasz zmęczony po pracy. Jesz obiad i włączasz swój ulubiony program w telewizji, pozwalając, by znajome dźwięki wypełniły mieszkanie. To jednak nie przynosi ulgi. → (26) Poczytalność +1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

26

Zapada noc. Zamiast położyć się spać, siedzisz na łóżku i obserwujesz ściany. Czujesz na skórze ich spojrzenie. Odwracasz się i patrzysz w górę – dziur jest więcej.

Wtedy wpadasz na pomysł.

Zalepiasz dziury taśmą → (27)

Próbujesz wyjść z mieszkania → (28)

Wkładasz palec w jedną z dziur → (29)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

27

Sięgasz po taśmę. Wstajesz z łóżka i zaklejasz otwory jeden po drugim, warstwa po warstwie, aż nie zostaje ani jedna szczelina. Szepty cichną. Zapada błoga cisza.

Kładziesz się z ulgą, z nadzieją, że to już koniec. → (30) Poczytalność +1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

28

Wychodzisz na spacer, by przewietrzyć głowę. To pomaga – czujesz się lżejszy i pełen energii. → (31) Poczytalność +1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

29

Wsadzasz palec w dziurę. Po krótkiej chwili czujesz, jak coś wbija w niego zęby. Przerażony odskakujesz od ściany. Rana wygląda koszmarnie i niemal natychmiast zaczyna ropieć.

Szepty narastają, aż masz wrażenie, że rozsadzają ci głowę od środka. Padasz na ziemię. Czujesz, jak serce bije coraz wolniej… aż nagle się zatrzymuje. Oddech rwie się i cichnie. Powieki opadają.

Po tygodniu w mieszkaniu zostaje znalezione twoje ciało – podziurawione jak ser szwajcarski.

Koniec.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

30

Tym razem w środku nocy budzi cię dźwięk wiatru. Przeciąg. Zimne powietrze muska kark. Rozglądasz się i widzisz, że taśma leży na podłodze.

W ścianach znów coś jest.

Z wnętrza dziur patrzą na ciebie cudze gałki oczne.

Wbij ołówek w dziurę i uderz pięścią w palec wystający z otworu → (32)

Wyrzuć medalion (tylko jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś) → (33) 

Poczytalność −1.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

31

Zmęczony kładziesz się spać. Tym razem słyszysz już tylko wiatr. Nie doświadczasz żadnych dziwnych zjawisk znanych z poprzednich nocy. → (35)

Poczytalność +1

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

32

Chwytasz ołówek z biurka i, ogarnięty wściekłością, wbijasz go w jedną z dziur. Otwór zaczyna krwawić. Słyszysz drapanie. Z jednej ze szczelin wysuwa się palec.

Podchodzisz bliżej i z całej siły uderzasz w niego pięścią. Palec natychmiast znika.

Dopiero wtedy dociera do ciebie, że po drugiej stronie ściany nie ma nic. Mieszkasz w bloku, na czwartym piętrze. Nikt przy zdrowych zmysłach nie byłby w stanie wspiąć się tak wysoko po pionowej elewacji. → (34)

Poczytalność −1

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

33

Rozdrażniony wyrzucasz medalion do śmietnika. Dźwięki drapania i szeptów wydają się jeszcze silniejsze niż wcześniej. Wyczerpany padasz na łóżko i zasypiasz. → (35)

Poczytalność +1

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

34

Następnego dnia przy stole dwóch członków rodziny siedzi z obrażeniami. Jeden z opaską na oku, a drugi ma zabandażowany palec. Pytasz, co się stało, lecz zbywają cię wymówkami – mówiąc, że się potknęli i uderzyli. → (35)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

35

Zjadasz spokojnie obiad z rodziną. Zjawiska zdają się ustępować – masz nadzieję, że tej nocy nic już się nie wydarzy.

Idąc do salonu, dostrzegasz medalik leżący na fotelu. Ogarnia cię jednocześnie strach i wściekłość. Chwytasz go i w pośpiechu się ubierasz, zdecydowany wynieść go na śmietnik.

Gdy tylko przekraczasz próg drzwi wyjściowych, natychmiast wracasz do mieszkania – jakby coś zapętliło cię w jego wnętrzu. Próbujesz jeszcze kilka razy, aż w końcu uświadamiasz sobie, że to nie ma sensu. Jesteś uwięziony.

Sięgasz po telefon i dzwonisz do znajomych, lecz brak sygnału uniemożliwia połączenie. Przechodząc przez salon, zauważasz, że ludzie w telewizji podążają za tobą wzrokiem. Chwytasz pilot i wciskasz przycisk wyłączania – ekran gaśnie, by po chwili znów się zapalić.

Zdenerwowany wyciągasz wtyczkę z gniazdka. Telewizor gaśnie bezpowrotnie. Wołasz o pomoc, lecz nikt nie odpowiada.

Zapada noc. Dźwięki drapania stają się nie do zniesienia. Widzisz dziury w całym domu – ktoś obserwuje każdy twój ruch, nawet w łazience. Słyszysz szepty pełne zadowolenia, jakby twoje życie było ekscytującym teleturniejem.

Miejscami dostrzegasz, jak palce dłubią w otworach, poszerzając je cierpliwie i metodycznie. Nie wiedząc, co robić, nakrywasz się całym kocem, zasłaniając ciało przed ciekawskim wzrokiem.

W odpowiedzi słyszysz szepty dezaprobaty, a drapanie w ścianach staje się jeszcze głośniejsze. Zatykasz uszy i cicho łkasz. Wołasz domowników, lecz nikt nie odpowiada. Jesteś zdany wyłącznie na siebie.

Chcesz za wszelką cenę uciec.

Próbujesz zasnąć → (36)

Otwierasz okno i skaczesz → (38)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

36

Po długim czasie potwornych zgrzytów w końcu udaje ci się zasnąć. Następnego dnia budzisz się:

Jeśli Poczytalność > 5 → (39)

Jeśli Poczytalność ≤ 5 → (40)

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

38

Podejmujesz jedyną słuszną decyzję. Podchodzisz do okna i otwierasz je, gotowy do skoku.

Skaczesz. Czujesz miły powiew wiatru, świst i ciszę. Szepty ustają. Widzisz szybko zbliżający się chodnik. A potem – ciemność.

Twoje ciało leży w łóżku. Dookoła stoją lekarze i rodzina. Rozmawiają szeptem, patrząc z przerażeniem na twoje zwłoki – podziurawione, jakby ktoś wykonał w nich dziesiątki otworów na wylot, przez które można zajrzeć na drugą stronę.

Wyglądasz, jakbyś spał.

Na twoich ustach widnieje uśmiech.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

39

Następnego dnia zdajesz sobie sprawę, że medalik zniknął. Kolejnej nocy nie doświadczasz skrobania ani innych dziwnych zjawisk. Być może twoje modły zostały wysłuchane.

Niestety to, co przeżyłeś, pozostawiło trwałe blizny na twojej psychice. Rodzina ledwo cię poznaje. Trafiasz do zakładu psychiatrycznego.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

40

Twoje ciało leży w łóżku. Dookoła stoją lekarze i rodzina. Rozmawiają szeptem, patrząc z przerażeniem na twoje zwłoki – podziurawione, jakby ktoś wykonał w nich dziesiątki otworów na wylot, przez które można zajrzeć na drugą stronę.

Wyglądasz, jakbyś spał.

Na twoich ustach widnieje uśmiech.

Koniec

Komentarze

Największa siła tej gry leży w konsekwencji motywu. Oko, dziury, spojrzenie, bycie obserwowanym – to nie są losowe straszaki. One wracają, narastają, zmieniają kontekst. Najpierw są drobną anomalią, potem stają się systemem. I to czuć. Tekst nie próbuje co chwilę wymyślać nowego potwora, tylko wierci jedną dziurę coraz głębiej.

Bardzo dobrze działa też Poczytalność – słynne punkty szaleństwa obecne w kilku settingach. Młotek, Zew Kattulusa ;) Ale działa. Bardzo fajnie, że go zawarłeś, bo to co prawda “tani” chwyt, ale bardzo istotny i dodający realizmu w strasznych grach/pargarfach.

 

Ktoś by szedł w tę argumentację, że brakuje zamknięcia. Ale ja mówię, że nie. Najlepsze są zakonczenia takie, które nie dają wszystkich odpowiedzi, a zostawiają człowieka z pytajnikiem w głowie.

 

 

Jakbym mógł to bym ci dał klika. Niestety nie mam jeszcze takich prerogatyw, gdyż nie mam tylu komentarzy :)

 

Melendur88

Dziękuję za tak obszerny komentarz. Spokojnie – już niedługo będziesz mógł klikać. Pięćdziesiąt komentarzy to niewiele, zleci szybko. To był drobny eksperyment; w przyszłości zamierzam tworzyć gry paragrafowe do opowiadań z mojego uniwersum – a co z tego wyjdzie, zobaczymy. Pozdrawiam.

Fajna rzecz. Chyba pierwsza paragrafówka, która mnie wciągnęła i nawet nieco wystraszyła. 

Czyta się dobrze, równie dobrze podejmuje się głupie decyzje. 

delulu managment

Dzięki Ambush za wszystko. Pozdrawiam.

Dziękuję za tak obszerny komentarz. Spokojnie – już niedługo będziesz mógł klikać. Pięćdziesiąt komentarzy to niewiele, zleci szybko. To był drobny eksperyment; w przyszłości zamierzam tworzyć gry paragrafowe do opowiadań z mojego uniwersum – a co z tego wyjdzie, zobaczymy. Pozdrawiam.

 

Mam podobny pomysł :) Pewnie ci szybciej to wyjdzie stąd napewno będę obserwował dalsze próby :) Powodzenia ;) 

Melendur88

Witaj. :)

Kwestie techniczne i nasuwające się wątpliwości oraz sugestie (zawsze – tylko do przemyślenia):

Początkowa wartość Poczytalności wynosi 6 (zapisz wartość, albo licz w pamięci) . – w tym jednym zdaniu są aż dwie usterki? – błąd gramatyczny (niepoprawna odmiana wyrazu) – „ta” w Bierniku” przybiera formę: „tę”; przed kropką jest zbędna spacja.

Wiatr wciska się pod kurtkę, a przenikliwy mróz sprawia, że każdy kolejny krok boli coraz bardziej. – aliteracja?

Gdy mijasz chodnik, w jednej z zasp zauważasz coś błyszczącego. – kolejna?

Jest blady, nienaturalnie nieruchomy. Nagle cofa się i znika w niewielkiej dziurze, pozostawiając po sobie idealnie gładką powierzchnię – jakby nic nigdy tam nie było. – kolejna (jest ich jeszcze kilka, być może są celowe)?

Płatki śniegu szczypią cię w twarz, kleją do rzęs i osiadają na brwiach niczym lodowe igły. – brak „się?

Odkładasz go na stół → (7)

Wkładasz go do kieszeni → (8) – powtórzenie?

Do nozdrzy uderza cię kwaśny zapach resztek. – zdanie skonstruowane niepoprawnie?

A może paraliżem sennym. – czy to nie zdanie pytające?

Chwytasz go i w pośpiechu się ubierasz, zdecydowany wynieść go na śmietnik. – powtórzenie?

Przechodząc przez salon, zauważasz, że ludzie w telewizji podążają za tobą wzrokiem. – zbędny pierwszy przecinek?

Być może twoje modły zostały wysłuchane. Niestety to, co przeżyłeś, pozostawiło trwałe blizny na twojej psychice.– powtórzenie?

 

Paragrafówek nam ostatnio przybyło… :) Nie znam się na tego typu grach, ale – jak rozumiem – szpital psychiatryczny (opcja 39) wymaga dopowiedzenia sobie zakończenia przecz czytelnika, tak? :) Pozostawiasz w nim bohatera/adresata/gracza przy życiu? 

Nietypowa forma zapisu, dość trudne śledzenie akcji, nie wyobrażam sobie czytania takiego tekstu np. podczas audycji radiowej. :) Mam pewne wątpliwości, czy to – już – fantastyka, czy – jeszcze – tylko opis kolejnych poziomów gry. :)

Klikam, by docenić pomysł i oryginalność. :)

Pozdrawiam serdecznie. :)

Pecunia non olet

Dzięki Bruce. Pozdrawiam. A co do zakończenia (39) tak każdy może se dopowiedzieć co dalej. Jest parę zakończeń.

Hej, Adexx

Pytanie, które nasunęło mi się na początku: czy można mieć poczytalność większą niż bazowa? Inaczej: czy 6 jest wartością maksymalną?

No nic –> wyskoczyłem przez okno. Ale ja już tak mam, ostatnio wyskoczyłem z pędzącego pociągu w połowie sesji :p

 

Wbij ołówek w dziurę i uderz pięścią w palec wystający z otworu → (32)

Powinno być chyba samo “Wbij ołówek w dziurę “ → bo palec wysuwa się dopiero w kolejnym paragrafie, więc jest to spojler.

 

Chciałeś, żeby to było krótkie – tak zakładam – ale fajnie byłoby mieć więcej decyzji. Szczególnie na początku prześlizgiwałem się przez zdarzenia i paragraf po paragrafie, nie musiałem dokonywać żadnych decyzji.

 

Jest klimat zaszczucia. Powtarzający się motyw robi fajny efekt.

Bardzo mi się podobało :)

Pozdrawiam!

Dzięki za komentarz i klika. 

Rozumiem. :)

I ja dziękuję, pozdrawiam, powodzenia. :) 

Pecunia non olet

Hmmmm. Z jednej strony – ciekawy pomysł, fajnie budujesz nastrój.

Z drugiej – czułam, że mam za mało opcji do wyboru. Znaczy, w opcjach nie było tego, co ja na miejscu bohatera bym zrobiła. Na przykład nie zabierałabym czegoś, co wygląda na złote. Najprawdopodobniej powiesiłabym gdzieś w okolicy i niech właściciel znajdzie, jeśli przypomni sobie, gdzie zgubił.

W rezultacie trochę czułam się więźniem decyzji, których sama bym nie podjęła. Nie chciałam zrobić nic, co uważam za złe ani niebezpieczne, a wylądowałam w psychiatryku. Za jakie grzechy?

Chyba paragrafówki nie są dla mnie.

Babska logika rządzi!

Zwykle paragrafowki są bardziej rozbudowane. Ja byłem trochę ograniczony. Nie mogłem zrobić tasiemca. Pozdrawiam.

Nie przypominam sobie, żeby mnie zachwyciła jakakolwiek paragrafówka. A trafiały tu się chyb i dłuższe…

Więc nie bierz sobie mojego marudzenia do serca.

Babska logika rządzi!

Spokojnie. Nie biorę.

Spieszmy się czytać opka, obowiązki lożańskie tak szybko nadchodzą…

 

jakby czyjś oddech tuż przy twoim uchu.

Zastygasz bezruchu

Rym, tym, tym.

Poza tym, jak zastygasz, to znaczy, że się nie ruszasz, prawda?

 

Aaa, już umarłam, bo wsadziłam palca w dziurę ;p

Ale i tak czytam resztę, bo jestem ciekawa.

 

Ale fajne! Super się bawiłam :)

Nie dopatrzyłam się wielu błędów, pewnie dlatego, że gra mnie tak wciągnęła. Bardzo ciekawa sprawa. Pierwszy raz na Portalu i w ogóle w życiu mam styczność z grą paragrafową, spodobało mi się. Klik jak nic!

Bez sztuki można przeżyć, ale nie można żyć

Dzięki za komentarz. W przyszłości będzie więcej takich tekstów. Na razie lecę podszkolić się z technikaliów. Pozdrawiam!

Nowa Fantastyka