- Opowiadanie: jacek001 - Dotknięci słońcem

Dotknięci słońcem

Oceny

Dotknięci słońcem

 

Z szuflady wyciągam czytnik map, plecak z elektrolitem, smartwatch, żywomrok. Ręce trzęsą się z wrażenia. W mózg wwierca się radiowy komunikat Dołu.

– Pięć godzin, trzydzieści dwie minuty do inferna!

 Finałowe odliczanie. Mało czasu – jak zwykle, kiedy potrzeba go więcej. Odpalam graty. Słodki pisk nawigacji. Punkt Delta 234A. Trzydzieści dwa kilometry na wschód. Błyskający, zielony punkt – obietnica życia. Wciąż pod słońce. Spoglądam ukradkiem na Jennifer i Josefa. Strach odbija się w naszych spojrzeniach.

Nie mamy wyjścia. Zakładamy kombinezony, hełmy. Pomagam rozłożyć żywomrok. Trzydzieści dwa kilometry – w pięć i pół godziny? Damy radę… Musimy.

Cieniu, prowadź!

Przyszło lato. Pora wrócić do schronu.

 

 

 

Koniec

Komentarze

Przeczytane :)

Git majonez :)

...always look on the bright side of life ; )

Paskudna wizja. Fantastyczna czy prorocza…?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

niezłe

@ reg: pół na pół

@ pierwszyn: :O)

...always look on the bright side of life ; )

Raczej prorocza… Chyba Jacek coś przeczuwa, sądząc po jego awatarze. A sądząc po moim zagłada już się rozpoczęła… ;-) Tak czy inaczej niczego sobie ten drabble:) Podoba mi się tytuł. Pięknie koresponduje z treścią.

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Asekurant. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmmm. A ja nie zrozumiałam. Buuu! :-(

Babska logika rządzi!

Zgadzam się, że to bardzo ponura wizja. Dobry drabble.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Okropna wizja.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Świetny drabble :D

Melduję, że przeczytałam :) 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Ładne i trochę straszne. Tytuł bardzo na plus. Podobało mi się :)

Dzięki za poczytanie. Z własnego doświadczenia wiem, że stworzenie fajnego klimatu w drabblu nie jest wcale prostą sprawą. Tym bardziej cieszą pozytywne recenzje. Pozdrawiam ciepło wszystkich Zaczytanych : )

...always look on the bright side of life ; )

Lato, czas luzu i odpoczynku, a tu kolejna opowieść post-apo… Muszę jednak przyznać, że ciekawie i niepokojąco pokazujesz nadejście najgorętszej pory roku.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

“Lato, czas luzu i odpoczynku… “ Tak, ale to stereotyp. A ja lubię przełamywać stereotypy : ) Pzdr.

...always look on the bright side of life ; )

Niezły dreszczowiec. 

Następnym razem napiszę “deszczowiec”. Też może być ciekawie ; )

 

...always look on the bright side of life ; )

I co teraz zaczyna się zbieranie głosów na deszczowiec, jak to kiedyś było z horroro-romansem (o ile mi się nie potaśtało)?

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka