- Hydepark: Zgadnij tytuł - zabawa

Hydepark:

inne

Zgadnij tytuł - zabawa

 

 

Nie uważacie, że przydałoby się tu trochę więcej rozrywki? Bo ja owszem. W końcu to jest dobra rzecz, ta cała rozrywka.

Wydumałem więc sobie, że pokażę Wam pewną fajną zabawę, która – co wnoszę z osobistych obserwacji i doświadczeń – elegancko się sprawdza w przypadku wszelkiego rodzaju e-społeczności: wciąga, bawi, uczy i integruje.

Pozwoliłem sobie trochę zmienić znane mi zasady, by zabawa bardziej pasowała do Profilu portalu i upodobań jego użytkowników. Niemniej, są one bardzo proste:

 

1. Pierwsza osoba (czyli, że ja), wrzuca w komentarzu cytat z jakiejś powieści/opowiadania/wiersza/piosenki/filmu/et cetera, albo screen (zdjęcie) z filmu/serialu. Najlepiej coś charakterystycznego.

 

2. Kolejne osoby zgadują w komentarzach, z jakiego dzieła pochodzi ów cytat/screen

a) Należy podać tytuł i – w wypadku utworu literackiego – nazwisko autora/wykonawcy

 

3. Pierwsza osoba, która odgadnie tytuł i (ewentualnego) autora, przejmuje pałeczkę i zadaje własną zagadkę na tych samych zasadach.

a) Przed zadaniem swojej zagadki należy poczekać, aż autor poprzedniej potwierdzi, że odpowiedź jest prawidłowa. Chyba, że:

b) Odpowiedź jest tak oczywista, że potwierdzenie staje się zupełnie zbędną biurokratyczną procedurą, której pominięcie uszczęśliwi wszystkich zainteresowanych.

 

4. Celujemy oczywiście w fantastykę, ale:

a) Jeśli ktoś wklei zdjęcie Cate i Leo uzupełniających kolekcję much na uzębieniu podczas wycieczki Titanikiem albo refren piosenki Boysów, to też nic się nie stanie, gdyż:

– Po pierwsze, że to tylko zabawa.

– Po drugie, nakładanie sobie niepotrzebnych ograniczeń jest głupie. I mogłoby skrócić żywotność zabawy niebotycznie.

 

5. Poziom może być – i będzie, jeśli się co do Was nie mylę – zróżnicowany jak formy życia w toalecie, i to jest dobre, a nawet zajebiste, ale postarajmy się jednak nie przeginać. Fragment piosenki Czteropaca albo Didżeja Stacha spod Strzechy, czy też zdjęcie nocnego nieba dające się dopasować do miliarda różnych filmów, wcale nie będzie fajną zagadką. Co nie znaczy, że nie powinniście zmuszać innych użytkowników do poważniejszego wysiłku intelektualnego. Ale wszystko w granicach rozsądku.

a) Gdyby zdarzyła się zagadka zbyt trudna, to można dorzucać podpowiedzi. Powiedzmy, ze dwie.

– Podpowiedzią może być tylko inny cytat lub zdjęcie z danego dzieła.

b) Nie widzę sensu narzucać jakiegoś określonego czasu, po którym trzeba/można dodać podpowiedź bądź rozwiązanie zagadki. W końcu każdy wchodzi na Portal kiedy ma ochotę i/lub czas. A z tym bywa różnie. Tak więc podpowiedzi zostawiamy w gestii autora zagadki. Dobrą sugestią, kiedy dać podpowiedź, może być blask pochodni odbijający się w dopiero co naostrzonych widłach należących do losowo wybranego przedstawiciela rozsierdzonego tłumu.

– Myślę jednak, że dwa dni na rozwiązanie danej zagadki to dostatecznie dużo. Nie ma co się rozwlekać. Jeśli przez ten czas nikt nie poda prawidłowej odpowiedzi, to autor wymyśla nową. Jeśli autor zniknie gdzieś na dłużej, to misja wymyślenia kolejnej zagadki wraca do poprzednika.

 

6. Pamiętajcie, że to jest tylko zabawa, więc gorąca prośba: nie oszukujmy. Wrzucić cytat-zagadkę do Internetu to żadna sztuka, ale po co to robić? Jak nie wiem, to pozwalam bawić się innym albo po prostu strzelam i trzymam kciuki, żeby nie wydurnić się za bardzo.

 

7. Bawcie się dobrze! Bo jak nie...

 

Peace!

 

Komentarze

obserwuj

Coś o Inkwizytorze od Piekary?

Nie.

Babska logika rządzi!

Ciemniejsza strona imienia róży.

Nie. O rany, to nie tytuł ma coś wspólnego. Zgadza się o tyle, że facet w cytacie jest mnichem (albo kimś zbliżonym), a bicz służył mu do przyjemności.

Babska logika rządzi!

Czy ktoś mnie słyszy?

yep

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie krzycz, bo przyjdzie Grey w stroju mnicha i tym biczem wysmaruje Ci taką różę na d...., że własne imię zapomnisz. ;)

No, już daję drugi cytat. Łatwiej już się nie da, zawiera nazwisko protagonisty i miejsce akcji:

– Dobrze – przerwał mu bezceremonialnie de Baideaux. – Dobrze. Ty wyjawiłeś mi swój sekret, pora na mój. Przybyłem do Ziemi Świętej, bo zabiłem człowieka. Nobila zacnego rodu.

Oczy Vittoria pozostawały nieruchome, jedynie dłoń lekko gładziła kark wierzchowca. Za jego plecami wolno przesuwała się żelazna ludzka rzeka, strojna płaszczami i proporcami, najeżona ostrzami. Słońce paliło, ssąc wilgoć z błota.

– Zabiłem go, ponieważ zdobył względy pewnej damy, którą...

Babska logika rządzi!

Nie krzyczałem. Przecież nie dałem wykrzyknika.

Tekst nie podobny zupełnie do nikogo. Strzelam ZIEMIA ŚWIĘTA. OSTATNIA KREW.

Nie.

Babska logika rządzi!

Kurczaki, jakaś książka z serii Assassin’s Creed o Templariuszach?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie. Polska fantastyka.

Babska logika rządzi!

Mortka. Miecz i Róża?

 

Peace!

 

Edit: Miecz i Kwiaty.

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ale Wam się ta róża na mózgi rzuciła. ;-)

Tak, dajesz, Cieniu.

Babska logika rządzi!

– A jakbyś mógł nakręcić rożne szychy, polityków oligarchów, jak grzeją wódę i na przykład jedzą pandę?

– Że co jedzą? Pajdę?

– Pandę olbrzymią, z rusztu, w całości, nie pamiętam, czy z jabłkiem w pysku.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No nie mogę. Na pewno to czytałem. Ale za chiny nie mogę sobie przypomnieć.  Pamiętam, że główny bohater wszedł  do restauracji jako obsługa , w której  nagrywał brewerie znanych i bogatych. Był to świat przyszłości. Nie pamiętam dlaczego został zmuszony do tego żeby ryzykować życiem narażając się wierchuszce i co chciał osiągnąć. Żeby jego kamery nie zostały namierzone połknął jakieś kapsułki, które później się uaktywniały dlatego ich nie znaleźli. Może ŚLEPE STADO, Johna Brunnera bo nie pamiętam o czym to było, a relatywnie niedawno to czytałem. Pamięć ludzka jest zawodna.

Opis sytuacji niemal bezbłędny, ale tytuł to kula Panu Bogu w okno.

Przeładować, cel, pal!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

No to przygotuj się na maraton strzelania. HEL3 Grzędowicza

Wodny nóż Bacigulapiego

Dobra, dobra, już, już! Wstrzymać ogień! To faktycznie Grzędowicz.

Przejmujecie dowodzenie, Kapralu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

“– To pan ma nam pomagać? Nie widzę entuzjazmu.

– Bo go nie ma. Najpierw muszę ustalić pewne fakty. Na przykład co my robimy w więzieniu?

– To nie jest żadna tajemnica. Kiedy moje PZ przekroczyło sto, postarałem się, żeby trafić tutaj.. Nie, nie korzystałem z niczyich usług celem określenia wartości PZ. Po prostu pewnego dnia zauważyłem, że przydarzają mi się osobliwe sytuacje. Wiedziałem, że rozpoczęła się Prowokacja.” Właśnie czytam to zapodaję.

Nie mam pod ręką książki to coś o autorze powiem, a cytat zamieszczę wieczorem, chociaż może nie będzie trzeba.

Odkąd jeżdżę na Pyrkon (jakieś 7-8 lat)nie pamiętam żeby go na nim nie było. Książka, o którą pytam miała swoją premierę w 2017 roku. A dobra znajcie moje dobre serce. Inna jego książka została niedawno wpisana do kanonu lektur.

Ale, że Dukaj?

w 2017 to “Jądro ciemności”, a to na pewno nie to.

 

EDIT: Przypomniało mi się, że i Kosik załapał się na listę.

Czyli “Różaniec”.

Tak.

Dajesz swoją zagadkę.

Lud Qanuc z zakutych w śniegi gór Trollfells takie oto ma przysłowie: „Ten, który pewien jest końca rzeczy, będąc u ich początku, może być albo wielkim mędrcem, albo wielkim głupcem; lecz bez względu na to, którym z nich jest, z pewnością jest on nieszczęśliwy, gdyż ugodził już w serce cudu".

Miej się na baczności, przybyszu: Unikaj przypuszczeń.

Lud Qanuc ma też inne przysłowie: „Witaj, przybyszu. Zdradliwe dzisiaj są ścieżki".

Strasznie przedumane to pierwsze przysłowie. Gdyby zamiast średnika postawić kropkę, a resztę ciachnąć ostrym ciachaczem, byłoby super. A tak, to pozostaje wrażenie, że Autor – płci zupełnie losowej i mi nieznanej przy tym –  nie wiedział, kiedy “ze sceny zejść, niepokonanym.”. Za to drugie jest jak trza.

Dobra, powymądrzełam się, to teraz znikaju.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Hmm... Pratchett może?

Nie tym razem.

Simon spojrzał tam, skąd dochodził obcy głos i zdziwiony szeroko otworzył załzawione oczy. W jego stronę szło dziecko.

Nie, nie dziecko, lecz mężczyzna tak niski, że czubek jego czarnych włosów sięgał zaledwie do pępka Simona. Nawet w jego twarzy było coś dziecięcego: wąskie oczy i szerokie usta, które rozciągały się do kości policzkowych, co miało wyrażać zadowolenie.

– To nie jest dobre miejsce na płacz – powiedział obcy. Odwrócił się od Simona i popatrzył krótko na leżącego drwala. – I chyba nie na wiele się to zda, przynajmniej nie jemu. – Wskazał na ciało.

“Simon” Marcina Sergiusza Przybyłka? 

Nie, autor anglojęzyczny, cytaty pochodzą z pierwszego tomu sporej trylogii.

Wg. Sapkowskiego 59. miejsce w kanonie fantasy. Wg. wielu innych powinno być znacznie wyżej.

Zasadniczo klimaty tolkienowskie. Ale jest jedna fajna rzecz – złe elfy.

Nie wytrzymałem i sprawdziłem któż to. Nie czytałem tej trylogii. Widziałem autora na żywo.

Są też dobre elfy. Nazywają się... Sithowie.

A wszystko kręci się wokół trzech mieczy.

Jeśli nikt nie skojarzy, jutro zmieniam zagadkę.

Stihowie są u Tada Williamsa. Ja czytałam “Smoczy tron”, ale nie wydaje mi się, że to ten tom.

Serio, pierwsza setka kanonu? Mnie wynudziło.

Babska logika rządzi!

To ten tom.

Mnie nie wynudziło, ale też nic nie urwało.

Mimo wszystko, jednak klasyk.

Uch, to teraz pilnie muszę coś znaleźć do zacytowania...

Marzę o wierzchowcu. O przysadzistym, jeleniowatym stworze dziwnej maści, na jakich tu jeżdżą.

Królestwo za konia.

Złoto za konia

Babska logika rządzi!

Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zgadza się, teraz Ty.

Babska logika rządzi!

To jedziemy:

Mimo że biegle władam siedmionogowym B, wiem, że nie postrzegam rzeczywistości tak jak siedmionóg. Mój umysł ukształtowały ludzkie, sekwencyjne języki i nawet najgłębsze zanurzenie w obcym języku nie może zmienić go całkowicie. Mój pogląd na świat stanowi ludzko-siedmionogowy amalgamat.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Historia twojego życia Ted Chiang

Spodziewałam się, że będzie proste ;) Dajesz.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Z różowej palety, niczym pusty flak, zwisało ciało Gorristera. Wisiało wysoko pod sufitem, nie dygocąc nawet w zimnym, śmierdzącym smarami ciągłym przeciągu głównej komory komputera. Zwisało głową w dół, przyczepione do palety stopą lewej nogi.

'Nie mam ust, a muszę krzyczeć' Ellisona. Dawałem jakiś czas temu ;)

Taa jest! Dawaleś ten sam fragment? Przypomniało mi się przy okazji premiery zbioru.

Tak, ten sam. Moja zagadka: "What is this, a crossover episode?"

Ale wtopa. Muszę zmienić leki. Czasem zastanawiam się, czy sam już coś dawałem...

BoJack Horseman?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

A który odcinek?

Żarcik. Dajesz, Szyszkowy :)

Yyy... obstawiałbym pierwszy sezon. :)

No to lecimy z tematem:

Z wierzchołka amby wynurzało się cygaro toranu. Pojazd zniżył się nad pulwą. Wysunęły się z niego chwytaki, które po kolei uchwyciły oba martwe kapsy i umieściły we wnętrzu pulwy, zatrzaskując właz. Następnie toran uniósł się w górę i poszybował nad dachami.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Zajdel, “Wyjście z cienia”?

Babska logika rządzi!

Tak jest, zadajesz. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

To jak wrócę do domu. Jakby co, to mi przypomnijcie.

Babska logika rządzi!

Wróciłaś? ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Jeszcze nie, ale za jakąś godzinkę, nawet niecałą, już powinnam być w chacie.

Babska logika rządzi!

– [...] Zbierz dwie garście sierści i tych wyczesanek – podał jej papierową torbę – i przynieś do mnie. Poczarujemy sobie trochę.

Klacz zarżała jakby z urazą.

– Wie, że ksiądz mi zabronił – wyjaśnił. – Słuchaj Marika, nie bądź źrebakiem. Jak długo jeszcze ma trwać ta paskudna zima?

Babska logika rządzi!

Sta... dojrzała Finkla mocno śpi, my się jej boimy, na palcach chodzimy...

Miejsce na Twoją reklamę!

A, bo nawet nie próbujecie, nie ma ruchu w temacie, to zapomniałam. Nikt klaczy Mariki nie skojarzył? To coś prostszego...

W owłosionej łapie trzymał siekierę. Zaraz jednak rozpoznał gościa i odłożył mordercze narzędzie.

– Ach, to wy. Dziadek oczekuje. Ma gościa.

– Może nie będę przeszkadzał...

– Ależ proszę wejść. Gość też się chętnie z panem rozmówi.

Jakub wszedł do sionki. Przebrał się w strój ochronny i wkroczył na terytorium carskiej Rosji.

Babska logika rządzi!

Ciekawe kto się przyzna, że czytał;)

Jakub, siekiera, carska Rosja... Pilipiuk jak nic :D Ale który zbiór...

No, zgadza się. Teraz kombinujcie, co dokładnie.

Babska logika rządzi!

No to strzelam ostatni zbiór “Konan Destylator”. 

No a ja sobie strzelę na Weźmisz czarno kure.

Dwa pudła.

Babska logika rządzi!

“Kroniki Jakuba Wędrowycza”? Więcej nie znam. 

Czarownik Iwanow?

Karol po brutalnej walce wyrwał pałeczkę Funowi. Dajesz!

Babska logika rządzi!

Gdy Jezus wszedł do nowej klasy, z szacunkiem pozdrowił nauczyciela i odpowiedział na

błogosławieństwo, a potem krzyżując nogi usiadł na dywanie wraz z innymi chłopcami, ale

nauczyciel ostrym głosem nakazał mu wstać.

Jezus wstał.

– Przyszedłeś uczyć się ode mnie? – spytał nauczyciel.

– Tak, rabbi.

– Słyszałem od twego byłego nauczyciela, uczonego rabina Hoszy, że znasz już alfabet.

– To prawda, rabbi.

– A więc naprawdę jesteś już niezwykle wykształconym dzieckiem! Może objaśniasz już

literaturę świętą?

– Z łaski Boga zacząłem, rabbi.

– Jak to zacząłeś?

– Zacząłem od litery Alef.

Z racji tematyki przychodzi mi do głowy Isaak Bashevis Singer, ale on raczej nie pisał fantastyki...

Niet. Z tego, co pamiętam, były jakieś elementy fantastyczne, ale niewiele.

Może Christopher Moore i jego Baranek? Chociaż fragmentu nie kojarzę...

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie

Może dzienniki jakubowe tokarczuk? Na pewno był tam jakiś rabbi ;P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Też nie. Jak nikt nie zgadnie, jutro rano dam podpowiedź.

Ewangelia według Jezusa Chrystusa, Jose Saramago?

Nie.

 

Kolejny fragment:

 

PRZEZ całe życie Herod uważnie studiował gwiazdy i zgodnie z ich układem kierował swą polityką. Narodziny Heroda zwiastowała koniunkcja planet Jowisza i Saturna, a powrót tego rzadkiego wydarzenia w pięćdziesiątym ósmym roku życia króla upewnił go, że lata cierpliwych przygotowań dobiegły końca: teraz miał się rozpocząć czas śmiałych działań. Przez trzy kolejne lata wprowadzał w czyn swoje przygotowawcze plany, zakończone teofanią Zachariasza i skazaniem na śmierć Antypatra.

W “Mistrzu i Małgorzacie” były podobne wątki, ale coś mi jednak nie wygląda, że to stamtąd.

Babska logika rządzi!

Też nie to. 

"Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus"?

Nope. Coś nie idzie... Kolejny fragment, tym razem to początek książki:

 

JA, AGABUS Dekapolitańczyk, rozpocząłem to dzieło w Aleksandrii dziewiątego roku panowania cesarza Domicjana i ukończyłem je w Rzymie w trzynastym roku jego panowania. Jest to historia prawowitego dziedzica Heroda, króla Żydów, cudotwórcy Jezusa, w piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza skazanego na śmierć przez prokuratora Judei, Poncjusza Piłata.

 

Poszłam sprawdzić w wujku Google. O dżem, autor bardzo znany ale o książce w życiu nie słyszałam...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Serio? Myślałem, że jest znany właśnie z tej książki, bo narobiła sporo szumu. Z tego, co pamiętam, w Irlandii i jeszcze w jakimś innym kraju została zakazana z powodu kontrowersyjnych treści. BTW, polecam. Świetnie się czyta.

Nie wiem, kolejna podpowiedź, inna zagadka?

Czyżby “Król Jezus” Gravesa?

Tak! Dajesz ;)

Skojarzyłem dopiero po tej informacji, że była zakazana. Chociaż powinienem skojarzyć po budowie pierwszego zdania ;)

 

Nie pamiętam, czy już było:

 

Spójrz – wyszeptał Chuck i George podniósł wzrok ku niebu. (Kiedyś wszystko robi się po raz ostatni). 

W górze spokojnie gasły gwiazdy.

Myszy i ludzie?

Tam byli George i Lennie :)

Racja :D

“W górze spokojnie gasły gwiazdy” kojarzą mi się z ostatnim zdaniem opowiadania 9 MILIARDÓW IMION BOGA Arthura C. Clarka.

Bardzo dobre skojarzenie.

“-Takiego idioty jak żyję nie spotkałem!!!

– Zatem warto było przyjechać z Ciechocinka.”

Z jakiego filmu to cytat?

Kariera Nikodema Dyzmy?

Nie.

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się... a właściwie to wiem!

“Brunet wieczorową porą”

 

Zgadza się. Jakoś nie miałem serca do zagadki bo zarobiony jestem.

Historia, którą ze wszech miar pragnę opowiedzieć, jest zaprawdę przedziwna i nawet gdyby w całości miała zostać wytatuowana w kąciku oka, niezwykłość tego dzieła nie przyćmiłaby wypadków, jakie opisuje, albowiem jest ona ostrzeżeniem dla tych, którzy mają być ostrzeżeni, nauką zaś dla tych, którzy mają być pouczeni.

Po tatuowaniu w kąciku oka strzelałbym w “Opowieści sieroty” :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Niezły strzał. Rzeczywiście, inspiracje podobne. Ale tytuł i autor zupełnie inni.

 

Czekałem i patrzyłem. Z lewej strony obręczy wysunęła się ręka, pozbawiona

jednak podtrzymującego ją ciała. Rękaw, w jaki była przyodziana, pasował do szaty

Baszaarata. Ręka pomachała w górę i w dół, po czym wsunęła się przez obręcz, póki

całkiem nie zniknęła.

Nikt? Nic?

A wydawało się, że autor tak popularny na portalu.

 

Poprosił, bym udał się z nim do następnego pomieszczenia, znajdującego się jeszcze

głębiej na tyłach. Na jego środku stały okrągłe wrota, których framuga zrobiona była

z tego samego wypolerowanego czarnego metalu.

– Przedtem pokazałem ci Wrota Sekund – wyjaśnił. – Oto Wrota Lat. Dwie strony

wrót oddziela okres dwudziestu lat.

Wydaję mi się, że to jest opowiadanie Teda Chianga, ale niestety tytułu sobie nie przypomnę. Pewnie bym znał tytuł, ale nieopatrznie swój egzemplarz pożyczyłem znajomemu jakieś 2 lata temu i dziwnym zbiegiem okoliczności nie odzyskałem go z powrotem. Powoli planuje odciąć mu język pokroić w paski. ususzyć i używać jako zakładki do książek.

Zapomniałem chociaż strzelić tytuł. “Wrota czasu”

 

Może ktoś ma lepszą pamięć do tytułów opowiadań.

 

Blisko, autor i jedno słowo tytułu trafione.

Pozostałe dwa kryją się w następujących cytatach:

 

Ojciec mój był kupcem zbożowym, lecz ja przez większość mego życia

zajmowałem się dostawą tkanin, handlując jedwabiem z Damaszku, płótnem z

Egiptu i chustami z Maroka, które haftowane są złotem.

Alchemia opisuje metodę, za pomocą której można stworzyć złoto, lecz procedura ta jest tak

złożona, że w porównaniu z nią przekopywanie gór jest jak zrywanie brzoskwiń z

drzewa.

Egipska alchemia czasu

A czemu nie “Czas damasceńskich brzoskwiń”? ;)

No dobra: Ted Chiang “Kupiec i Wrota Alchemika”.

Naprawdę mi się podobało – paradoksy determinizmu w sosie “Opowieści z tysiąca i jednej nocy”.

Ponieważ Jogurt podał poprawnie autora i jedno słowo tytułu, czyli ma zaliczone ½ +1/2*1/3 zagadki, a to się równa 4/6, czyli 2/3, czyli ponad 60%, czyli zdał! 

“Jakby co, to to jest posag Lusi”– z jakiego filmu pochodzi ten cytat?

Nie ma róży bez ognia

Zgadza się.

Czy ja tu widzę tytuł filmu? Smile or go to jail

Nie, to tylko dość charakterystyczny cytat z tej sceny. :D

Aha.

Spudłuję w Czarne Lustro, bo podobny klimat :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Zarówno tytuł jak i klimat konkretnie spudłowane. Podpowiem, że główną rolę gra rewelacyjna Viola Davis!

To scena ze "Sposobu na morderstwo"! A na zdjęciu Jack Falahee w równie dobrej roli co Davis :D

Nie da się ukryć. Twoja kolej.

Czy konie mnie słyszą?

Juuuuuu

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Już, już, jestem :p oto moja zagadka, życzę powodzenia! "To, że twoja wrażliwość uczuciowa mieści się w łyżeczce do herbaty, nie znaczy, że wszyscy są tak upośledzeni!"

Cytat wydaje mi się znany. Ale nie mogę go sobie skojarzyć.

Książka jest też znana, doczekała się nawet ekranizacji

Ja wiem, to jest Hermiona do Rona, ale nie wiem która część HP. Czara Ognia? ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Kurde, no przecież!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Joseheim, bardzo dobrze! Z częścią też byłaś blisko :p to z Zakonu Feniksa.

Gdzieś musiało mi się w telewizji obić o uszy bo nie czytałem żadnej części.

Ja Zakon pochłonąłem dawno temu w dwa dni chyba. I stwierdziłem, że czytałem za szybko, bo nic nie zrozumiałem :D Po czym, chyba po kolejnym tomie porzuciłem HP.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

No tak, po zastanowieniu stwierdzam, że to chyba chodziło o coś z Cho Chang, więc Zakon Feniksa ma sens.

 

Zgaduję zatem, że teraz moja kolej? :D

 

Nazywano ją Złą Chatą. Dawno temu strażnicy Rady przyprowadzili tu banitę i ją podpalili. Ale chata nie chciała się palić. Wciąż uparcie stała przy morzu, poczerniała od wschodniej strony. Jeden z chłopów pańszczyźnianych z Błyszczącej Góry odważył się tutaj zapuścić, by zabrać okiennice, ale przerażony upuścił je sobie na stopę i złamał dwa palce. To przesądziło sprawę. Potem już nikt tutaj nie przychodził. Wtedy ona i ojciec tu zamieszkali.

 

Jogurcie, Mytriksie – grzeszycie ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Mogło też chodzić o Lavender ;P

 

Ok, znam odpowiedź na zagadkę, ale poczekam, dam szansę innym. (Gdyby Jose mnie akurat nie pytała o tę pozycję bym nie skojarzyła...)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

To jest chyba coś z portalu...

Ocha, nie.

 

Cet, jak dzisiaj nikt nie zgadnie, to nie czekaj ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

...dobra, Cet, uznajmy, że zgadłaś, bo ja wiem, że Ty wiesz ;) Dawaj tytuł i swoją zagadkę.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To jest początek pierwszego tomu trylogii Kruczych Pierścieni Siri Pettersen.

***

No dobra, czasami człowiek musi się ODMÓŻDŻYĆ. Z czego jest ten plakat? ;)

 

 

 

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Z papieru? ;-)

Babska logika rządzi!

Finkla, nie ma nagród za dosłowność ;P Poza tym ten jest co najwyżej z pikseli... :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ja już się odmóżdżyłem przy Harrym Poterze. W tamtym roku obejrzałem 9 filmów i plakat reklamuje jeden z nich. To jest oczywiście DUMA I UPRZEDZENIE I ZOMBIE. Nawet kiedyś wypożyczyłem książkę, ale nie odważyłem się przeczytać.

Brawo :D Dajesz zagadkę.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Duma i uprzedzenie i zombie? Chyba już wiem, co jutro oglądam. :)

 

Jose, trzeba dać było fragmentach o ogonach. Lub o braku ogona. Wiedziałam, że znam. Czytałam, chociaż z rosnącym trudem. :)

“Ty córeczko przeciwko tatusiowi. A ja Cię na barana nosiłem, po pupci Cię klepałem, nie pamiętasz? To mnie zawdzięczasz najszczęśliwsze chwile swojego dzieciństwa.”

Seksmisja!

Babska logika rządzi!

Ocha, z tej samej półki jest Abraham Lincoln Łowca Wampirów :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Zgadza się. Seksmisja.

Lincolna Łowcę Wampirów widziałam. ;)

“Proszę natychmiast rozwiązać i przeprosić tatusia!” Albo jakoś tak...

 

Lecę z moim cytatem:

– Tu mamy chyba wszystkie. Czy twój pomocnik może wskazać następne gniazdo? – zapytała, bo choć widziała duchy, nie potrafiła się z nimi komunikować.

– Jest ich więcej? – zapytałem przygnębiony.

– Trzy albo cztery gniazda, skoro nad cmentarzem tej wielkości widzisz poświatę.

Babska logika rządzi!

Szamańskie coś?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Aha. A co konkretnie?

Babska logika rządzi!

Uargh... mam oba na półce, ale nie znajdę... stawiam na Blues, bo potem nie miał głowy do takich drobiazgów. Jadowska.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nie.

Babska logika rządzi!

Naprawdę? Szamańskie Tango? (Metodą eliminacji)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Brawo! Metodą eliminacji rozwaliłaś system. ;-) Zadajesz.

Babska logika rządzi!

Coś szybko dzisiaj idzie...

 

“Najpierw uśmiechy, potem kłamstwa. Dopiero potem kule”.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Z tej samej książki, teraz już powinno być łatwo. Może Cieniu? ;P

 

– W Gilead mieliśmy takie powiedzenie: Niech zło poczeka na dzień swojej

klęski.

– Uhm (...). Na Brooklynie też mieliśmy podobne powiedzenie: nie sczyścisz smarków z zamszowej kurtki.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Melduję się!

 

Mroczna Wieża Kinga. Ale który tom?

 

A  tak coś kojarzyłem ten cytat...

 

Peace!

 

Edit: Stawiałbym na “Powołanie Trójki”.

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To nie Powołanie, ale trudno trafić przy tylu tomach ;). Bierz pałeczkę.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Szansa była tak naprawdę jeden do sześciu...

 

Stary szeik Hatim dotrzymał wiernie obietnicy złożonej Grekowi i opiekował się dziećmi starannie. Droga w górę do Białego Nilu była ciężka. Jechali przez Ketainę, Ed-Ducim i Kanę, po czym minęli Abbę, lesistą wyspę nilową, na której mieszkał przed wojną w wypróchniałym drzewie Mahdi jako derwisz-pustelnik.

 

I męczcie się.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Mi to brzmi jak “W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza :P

Bo to jest “W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza. :P

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To może coś mniej znanego:

“Wiosną 2027 roku strefą euro targnął kolejny armagedon finansowy, najpoważniejszy z dotychczasowych – rozleciały się budżety krajów południa Europy: Włoch Hiszpanii i Portugalii (Grecy już od dziesięciu lat biedowali na drachmie), ale tym razem Niemcy, sami mając poważne problemy, odmówili pomocy. W efekcie trzy upokorzone i rozgoryczone kraje opuściły nie tylko unię walutową, ale w ogóle UE. Niemcy w porozumieniu z Francuzami uznali, że aby ratować resztę Unii, należy wprowadzić ścisły federalizm zakładający mocne ograniczenie suwerenności krajów członkowskich. W praktyce oznaczało to, że Brukselą stanie się Berlin z małym dodatkiem Paryża. Lecz tego rodzaju rozwiązanie nie wszystkim odpowiadało, zwłaszcza we wschodniej części Unii. Sidorski odrzucił ten projekt w przemówieniu wygłoszonym na posiedzeniu odnowionego Sejmu I kadencji.”

Nie znam, ale brzmi jak typowy infodump :P

Drugi fragment:

“Każdy segment składał się z sześciu takich dziesięcioosobowych półek rozmieszczanych co półtora metra. Ostatnia, najwyższa, znajdowała się tuż pod rozpiętym pod sufitem hydraulicznym – to on dostarczał pożywki i odbierał odpady. W aleje, w której stał Lewandowski, w rzędach po lewej i po prawej znajdowało się po osiem takich segmentów, dalej, jak wiedział w świetle latarki, była przerwa na biegnący poprzecznie korytarz, za nim ciągnęły się następne alejki z regałami pełnymi szarych pojemników. Ile tego mogło być w tej gigantycznej hali? W jednaj alejce dziewięćset sześćdziesiąt, a w całej hali? Setki tysięcy?”

Dodam, że opis dotyczy emerytów w przyszłości.

Ostatnia podpowiedź, a jak nikt nie zgadnie to zmiana zagadki.

W tytule powieści można znaleźć nazwę państwa i cyferkę.

Polska 2.0, Jacka Inglota?

Zgadza się.

“Stwierdził on kiedyś, że jego życie nabrało  sensu, gdy wyjechał na Mikronezję., gdzie miał dokonać odkryć, które odmieniły współczesną medycynę i przyniosły mu Nagrodę Nobla [...] Na Ivu Norton napotkał grupą wyspiarzy, którzy żyli znacznie dłużej niż wynosiła średnia długość życia. Odkrycie Nortona stało się jeszcze bardziej niezwykłe dzięki dwóm czynnikom: po pierwsze, osoby dotknięte syndromem nie starzały się fizycznie, lecz degenerowały umysłowo, po drugie ich przypadłość nie była wrodzona, lecz nabyta.”

Czyżby "Ludzie na drzewach"?

Zgadza się. Autorka Hanya Yanagihara

A to niespodzianka. Domyśliłem się po tematyce. Czytać się nie odważyłem po tym, jak żona mi opowiedziała "Małe życie".

Dawajcie jakąś ludzką zagadkę :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A zatem, cytuję z pamięci:

 

Ruszaj się, ty podły psie! Przypływ czyha na nas obu!

Pewnie nie Thorgal i Zdradzona Czarodziejka, kiedy uwolniła go z okowów?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Tytuł i tom się zgadzają. Okoliczności wypowiedzenia tych wiekopomnych słów już nie. Dj-u, zapodajesz!

Faktycznie! To powiedział ten zły, jak wlókł Thorgala?

Ależ Dj trafił farciarsko. To siłą rzeczy coś, co ostatnio czytałem.

 

“Przecież nie wymagam, żebyś obijał mordy wioskowym gburom. Starczy, że spojrzysz koso, uśmiechniesz się tak, jak masz w zwyczaju, a zaraz zrobi im się ciężko w portkach.”

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

He, też czytałem, tylko jakiś rok temu. Muszę wrócić do domu, żeby sprawdzić tytuł ;)

Brzmi wiedźmińsko ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jednak dawniej niż rok temu...

NF 12/2016 Piotr Jedliński “Kres cudów”, Grand Prix Konkursu Wiedźmińskiego.

A nie mówiłam? :D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

To czekamy na Dj-a, czy mogę zadawać?

Jeśli o mnie chodzi to możesz.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

W Twoje ręce, Jose:

 

Chwilę wirowały ponad wieżą, odpędzając od okien akroterionów, marmurowe gargulce i harpie, a także wszelki magiczny drobiazg – mosiężne kołatki o głowach smoków, ogniste salamandry, zbiegłe z zamkowych lampionów, i eole, które jeszcze wczoraj śpiewały w sercach dzwonów. Wreszcie białozory zniknęły i tylko mały timbrador mocno wczepiał się pazurkami w palec Sirocco i nie chciał odlecieć.

Spóźniona formalność, oczywiście zgadnięte :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czyli potrzebna podpowiedź. W poniższych fragmencie zawierają się słowa tytułu:

 

Powiadają, że nie można uciec przed czarodziejem, ale Sirocco tego dokonała.

Wyszła z chaty o świcie, kiedy marmurowe kopuły Brionii ledwie jaśniały na ciemnym niebie, a pąki róż nie rozchyliły się jeszcze w ogrodzie.

Polska autorka. Znana, lubiana i nagradzana.

Opowiadanie pochodzi z bardzo ładnego zbiorku, którego to zbiorku tytułem w ostateczności mogę się zadowolić.

Wygooglałam. Autorkę znam i w sumie nie przepadam, ale tak czy owak o Sirocco nie czytałam.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A była to Brzezińska Anna “Róże dla Sirocco”. Mnie się podobało.

 

Zmiana zagadki.

Pozostając w kręgu literatury niewątpliwie kobiecej:

 

Ale tak właśnie wygląda moja prawda. Ja, Morgaine, nazywana później Morganą le Fay, opowiem wam tę historię.

Mam wrażenie, że w ogóle nie znam ksiązek z kręgu literatury niewątpliwie kobiecej...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Pewnie coboldowi chodzi o to, że daną książkę napisała kobieta.

Mgły Avalonu, autora nie znam, książki też. Chyba na jej powstawie powstał miniserial pod tym samym tytułem, który kiedyś oglądałem na TVN.

A autorką tą jest Marion Zimmer Bradley, która popełniła dziesięciotomowy retelling opowieści arturiańskich, przedstawionych z perspektywy bohaterek kobiecych.

Dinos – dajesz cytat!

Oto zagadka. Na razie level hard.

 

Wyjątek z gazety melbournskiej z dnia 14 lutego 1913 roku.

 

Cholera, jakby człowiek się zastanowił to by może zgadł. A tak wie i nic już tym nie zrobi :(

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Level medium.

 

– Ci ludzie tam w dole zachowują się jak gromada mrówek – powiedziała Marion zaglądając jej przez ramię. – Zaskakująca liczba ludzi kręci się bez przyczyny. Chociaż możliwe, oczywiście, że wykonują jakieś niezbędne, a nie znane im samym funkcje.

Powieść, jak poprzednia zagadka, napisana przez kobietę.

Level soft.

 

Wszyscy się zgadzali, że dzień jest wymarzony na piknik pod Wiszącą Skałą – roziskrzony letni ranek, ciepły i bezwietrzny, a za oknami na drzewach niesplika przez całe śniadanie dzwonienie cykad i brzęczenie pszczół nad bratkami okalającymi podjazd.

 

Eee, teraz to już za łatwe...

Nie czytałam książki ale oglądałam film. :)

To proszę podać tytuł.

 

Po pewnym czasie trzeba ułatwić zagadkę, aby ktoś odgadł. Co to za zagadka, którą zadający rozwiązuje?

Chodzi o Piknik pod Wiszącą Skałą?

Chodzi, chodzi – zadawaj :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

To ja tak na szybko, bo nie mam teraz czasu szukać. Łatwizna. ;)

Będąc w Afganistanie, jacyś bandyci zabili mu żonę i córkę, spalili razem z domem i zgwałcili. Nie mógł sobie wybaczyć, że im nie pomógł. Po tym wszystkim zamknął się w sobie i nikogo nie wpuszczał. Zaczął pić dużo wódki i alkoholu. Stoczył się z samego dna.

dj Jajko ma rację. On zawsze ma racje. Cieszę się, że zadałeś nową zagadkę.

Czytałam to, ale nie wiem ;)

Klasyk. Unfall – Wściekłe zombie szczały z dachu.

Anet, jestem pewna, że wiesz. :D

Przeczytaj dokładnie.

Cobold wziął i rozkminił. A Dj nawet się domyślił, że chodzi o Grafomanię i zaczął grzebać...

Ech.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Klasyk. ;)

Cobold zadaje.

Że grafomania, to wiadomo, ale nie miałam pojęcia, która ;)

Trzy linijki a umarłam. ^_^

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

 

Ludzie z doliny przypisywali swój trudny charakter wieloletniemu

przebywaniu w jego psychicznym cieniu, ale przecież istnieją

i inne lokalne społeczności, które niechętnie odnoszą się do

otaczającego świata, choć nie posiadają smoka, na którego

mogą zrzucać odpowiedzialność. 

Mam dwa typy. Pierwszy to KROKODYLOWA SKAŁA , Luciusa Sheparda

Poproszę typ drugi.

POGRZEBANY OLBRZYM, Kazuo Ishiguro

 

To ja może drugi cytat:

 

Żyli sobie spokojnie, jedni przybywali, inni wyjeżdżali, ale zawsze wracali, nierozłącznie związani z Carbonales, aż do pewnego wiosennego dnia roku 1853, kiedy to Meric Cattanay zjawił się w Teocinte i zaproponował, żeby pomalować smoka.

Pierwszy cytat jest bardziej pomocny, ten drugi mi tylko zamieszał. Wracam do luciusa sheparda i jego Smoka Griaule’a.

Ale drugi podpowiada jednoznacznie, które to opowiadanie z cyklu o Griaule’u.

Nie ma szans żebym sobie przypomniał tytuł opowiadania. Na tyle mi się pokićkało, że książki Sheparda pomyliłem.

Nie wierzę Ci, Jogurcie, bo tytuł jest nie do zapomnienia. Ale za Sheparda zaliczam.

 

“Człowiek, który pomalował smoka Griaule’a”.

Najbardziej mi jednak pierwsze opowiadanie utkwiło w pamięci, którego tytułu też nie pamiętam.

 

– Zygmunt skąd Ty tutaj?

– Zajechałem na obiad i powiedzieli, że tu jesteś. Nie przeszkadzam Ci?

– Żartujesz? Oczywiście, że nie. Czekaj w tej sytuacji pozwól, że Ci przedstawię: Beata.

– Żony nie musisz mi przedstawiać.

– To nie jest moja żona.

– Twoja nie, ale jego, idioto. To mój mąż.

Nie spodziewałem się, że zadałem taką trudną zagadkę. Podpowiedź: główny bohater tego filmu nazywa się Ryszard Ochódzki.

No to “Miś” albo “Ryś”.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Albo "Rozmowy kontrolowane".

AQQ zgadła. W ręce Twoje powierzam następną zagadkę.

Zostańmy przy filmach.

 

– Ma pan bilet?

– A pan ma?

– A skąd mam mieć?

– No to wchodzimy.

Rejs?

Zgadza się. Przekazuję pałeczkę. :)

– Mam czteroczęściowe malowidło na dykcie z urzędu pocztowego, przedstawiające Horace’a Greeleya. Oryginał z czasów pierwszej prezydentury Roosevelta. Bezcenny rarytas.

– Ach! – jęknął Japończyk, a jego ciemne oczy rozbłysły.

– I radiolę z roku 1920, przerobioną na barek.

– Ach!

– I, proszę posłuchać, o p r a w i o n e  z d j ę c i e  J e a n  H a r l o w  z  a u t o g r a f e m.

Japończykowi mało nie wyskoczyły oczy.

“Człowiek z Wysokiego Zamku”? 

Miejsce na Twoją reklamę!

No, przecież!

W takim razie dwa zdania,  (które bardzo mi się spodobały :)), z ostatnio przeczytanej książki.

Ludzie nie potrafią cierpieć tak jak psy. Ale cierpią przez wiele lat.

Miejsce na Twoją reklamę!

No to – pierwsza podpowiedź

– Kto cię nauczył porozumiewać się w taki sposób z psem, być w jego umyśle, patrzeć jego oczyma i pozwalać mu patrzeć twoimi, rozmawiać z nim w myślach?

Zastanawiałem się nad tym przez chwilę. Tak, rzeczywiście, tak się działo.

– Nikt – odpowiedziałem w końcu. – To tak samo się stało. My zawsze razem – dodałem, sądząc, że to powinno wszystko wyjaśnić.

Miejsce na Twoją reklamę!

A o czym to? Nie, to nie to. Podpowiem jeszcze, że w książce-zagadce motyw psa jest dosyć marginalny.

Miejsce na Twoją reklamę!

Tam w sumie pies był narratorem, odradzał się w kolejnych psich wcieleniach... No i tylko film widziałem ;)

To drugi i ostatni strzał z mojej strony: “Wzgórze psów”? 

Nie. Powtarzam – pies nie jest żadnym z głównych bohaterów książki (acz dość ważnym) i nie wokół niego toczy się akcja :).

Miejsce na Twoją reklamę!

Jak czytam coś o psach i rozmawianiu z nimi w myślach, to moim pierwszym skojarzeniem jest Dean Koontz. Ale nawet jeśli to on, to nie mam pojęcia, co to za książka.

Nie on. A książka, zdaje się, dość znana. I polecana, m.in. tu na forum przez JeRzego :).

Miejsce na Twoją reklamę!

Kolejna podpowiedź. Teraz to już chyba powinno być łatwo

Zerwałem się na równe nogi, rzuciłem do drzwi, ale były zamknięte na klucz. Moja więź z Gagatkiem słabła, w miarę jak Brus unosił go coraz dalej i dalej ode mnie, zostawiając pustkę i beznadziejną samotność. Zaskomlałem, potem zawyłem, drapałem w drzwi. Nagle oślepił mnie błysk czerwonego bólu i Gagatek zniknął. Gdy jego psie zmysły opuściły mnie całkiem, krzyknąłem rozdzierająco i zapłakałem: samotny sześciolatek.

Miejsce na Twoją reklamę!

Tak na pierwszy rzut oka to wygląda jak jakaś bajka dla dzieci. Ale niestety nic mi się nie kojarzy.

To brzmi jak Złoty Kompas.

Nie “Złoty Kompas” i nie dla dzieci. Poważna fantasy!

Miejsce na Twoją reklamę!

Wyguglałam i czytałam, ale że po angielsku to imiona nic mi nie powiedziały :( Brusa jeszcze rozumiem, ale Gagatek :/

Ułatwiam dalej ;)

Pióro ciągnie za sobą nierówną linię, wreszcie wypada z kurczowego uścisku mojej dłoni, zostawiając nierówny ślad na papierze od Krzewiciela. W trudzie chyba bezowocnym zmarnowałem kolejny cenny arkusz. Zastanawiam się, czy w ogóle potrafię napisać tę historię, czy też na każdą stronę wkradnie się ślad goryczy, którą miałem za dawno wygasłą. Chciałem się z niej uleczyć, lecz gdy dotykam piórem papieru, chłopięcy ból broczy z atramentu, aż nabieram przekonania, że każdy starannie postawiony czarny znak niczym strup ukrywa pod sobą dawną purpurową ranę.

Miejsce na Twoją reklamę!

Widzę, że Staruch przygotowuje się na Pyrkon.

Jogurt, dawaj tytuł i nie nawijaj makaronu na uszy ;). I tak, autorka zdaje się będzie w Poznaniu. 

Miejsce na Twoją reklamę!

Nie mogę bo sprawdziłem w google.

Tak czy siak brawa dla Ciebie, bo utrafiłeś w autorkę, której nie czytałem żadnej książki.

To również była moja pierwsza książka tej autorki. Dzięki polecankom forumowym. I w sumie, jak nie lubię fantasy, całkiem całkiem. Przyjemne czytadło. Tylko kontrowersyjny pomysł z imionami postaci niespecjalnie mi się spodobał.

No nic – w takim razie ostatnia podpowiedź. Ewentualnie zmienię zagadkę.

Dzieje Królestwa Sześciu Księstw są z konieczności nierozerwalnie splecione z historią rodziny panującej – rodu Przezornych. Rzetelna opowieść winna sięgać czasów sprzed powstania pierwszego księstwa i traktować o Zawyspiarzach – gdyby tylko ich imiona pozostały zapisane w naszej pamięci – którzy zjawili się od morza, by jako piraci przybić do brzegu spokojniejszego i łagodniejszego niż lodowe plaże Wysp Zewnętrznych. Jednak dziś nie znamy już imion tych najdawniejszych przodków.

Po pierwszym królu naszych ziem zachowało się więcej niźli tylko miano czy garść legend niegodnych wiary. Zwano go po prostu Zdobywcą.

Miejsce na Twoją reklamę!

Trudno. To był “Uczeń skrytobójcy” Robin Hobb.

To teraz coś łatwego.

(...)krążownik drugiej klasy, największa jednostka, jaką dysponowała baza w konstelacji Liry, szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant gwiazdozbioru.

Miejsce na Twoją reklamę!

Brzmi jak Lem...

Babska logika rządzi!

A tytuł?

Miejsce na Twoją reklamę!

Po tym kawałku nie poznam. Poczekam do następnego albo na kogoś z lepszą pamięcią.

Babska logika rządzi!

No kurcze. Już nic łatwiejszego niż pierwsze zdanie z tej książki nie ma. I wykropkowałem tytuł.

Na marginesie – to chyba jeden z nielicznych błędów, wytkniętych Lemowi. Przez gwiazdozbiór to można podróżować tylko na jakimś (np. ziemskim) firmamencie.

Strzelaj Finka, ale odpowiedź – jutro. Idę spać. Dobranoc!

Miejsce na Twoją reklamę!

Niezwyciężony?

Babska logika rządzi!

Taaa jest :). Finkla zadaje!

Miejsce na Twoją reklamę!

No to zostańmy przy statkach kosmicznych:

To nie było zwykłe kasyno gry i fakt ten stwarzał szczególny problem funkcjonariuszom Policji Specjalnej w Los Angeles. Kosmici, którzy je zorganizowali, bezpośrednio nad stołami umieścili potężny statek, tak więc w przypadku obławy jego silniki wszystko by zniszczyły.

Fragment pochodzi ze zbioru opowiadań. Poproszę autora i tytuł zbioru lub opowiadania.

Babska logika rządzi!

Kuźwa, znam, znam to!

Henry Kuttner?

 

Twonk i inne opowiadania? Chyba nie, ale strzelę :(

 

/edit

Tam było też opowiadanie o obcych o wzroście 2 stóp, którzy rośli po użyciu ziemskich używek...

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie, całkiem inny autor.

Babska logika rządzi!

Czytałem na zyllion procent.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

To jest Philip Dick, zbiór “Ostatni pan i władca”?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Brawo dla tego starszego pana! Zapodajesz, Dziadku.

Babska logika rządzi!

Z kategorii teraz czytane:

W oddali wyrósł kreci kopiec. Z otworu wynurzyły się najpierw wąsiki, a następnie ciemna głowa. Była naprawdę duża. Ryj zwierzęcia obrócił się na boki, plując ziemią i śliną. Otworzył pysk, pełen zębów. Kretoryje talpa miały dobre uszy, ale ciągła zmiana torów dezorientowała tego osobnika. Zawarczał ochryple.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

“Toromorze” Mieville’a ?

Tak jest, zadajesz. :)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

– A to Kulfon. Bullterier, jeżeli nie znacie tej rasy.

– Kulfon?

– Tak, to Marshall France go tak ochrzcił.

Nigdy nie przepadałem za psami i kotami, ale z Kulfonem była to miłość od pierwszego wejrzenia. Był wyjątkowo szpetny, krępy, ciasno obciągnięty skórą – jak wypchany serdelek, gotów w każdej chwili pęknąć. Oczy tkwiły po bokach głowy, jak u jaszczurki.

– Gryzie?

– Kulfon? Uchowaj Boże. Kulfon, chodź no tu, synku.

Jeżeli bullterier, to KRAINA CHICHÓW Jonathana Carolla

Tak mi się przypomniało, bo wypłynęła w wątku o NF3/18. Przejmujesz pałeczkę, Jogurcie.

Daj mi agrafkę. Żywcem mnie nie wezmą!!!

Kingsize?

Babska logika rządzi!

Finklo (dzień kobiet, dzień kobiet, niech każdy...), przecież Ty jesteś afilmowa!?

Ale lubię się śmiać. :-) W dzieciństwie obejrzałam kilka komedii, więc “Seksmisję” i jeszcze parę innych rozpoznam. Na “Kingsize” to chyba byliśmy z klasą w kinie.

Poczekam jeszcze na potwierdzenie Jogurta, bo nie mam koncepcji na cytat i gram na czas. :-)

Babska logika rządzi!

Trochę tytuł zangielszczyłaś, bo brzmi on KINGSAJZ, ale oczywiście uznaję.

Ups! Jak to nawyk prawidłowego pisania wchodzi w krew.

No dobra, cytat. Bez fantastyki, ale jakoś mi pasuje:

– Na korytarzu są Rzymianie.

– No i co z tego. W Unii jesteśmy, każdy może się leczyć, gdzie chce.

Babska logika rządzi!

Czyżby jakiś cytat z Pilipiuka?

Nie. Film.

Babska logika rządzi!

No co jest? Wydawało mi się, że skoro już ja widziałam jakiś film, to wszyscy go rozpoznają... No i ścieżka skojarzeń powinna być oczywista.

Halo? Dzień dobry. Dzień dobry pani, ja dzwonię z biura kuratora Marka Dywanika. Tak? Tak? Pani syna. Tak? Nie. O Jezu, przepraszam, bo ja się pomyliłam, bo ja dzwonię z pralni, to jest pomyłka, przepraszam bardzo. Czaisz, on ma matkę!

Babska logika rządzi!

Zgadza się. Zadajesz.

Też tytuł zapisany fonetycznie no i jeszcze Cobold wspomniał o dniu kobiet... Powinniście zgadnąć, o czym pomyślałam, bez żadnego cytatu. ;-)

Babska logika rządzi!

Czyta w myślach. Jakiś wybryk natury.

 

Serio? :D

 

Epoka Lodowcowa.

Sysunia Twoja :P

Wstrzymując nieco konia, by zostać w tyle, rycerz Zawisza Czarny z Garbowa uniósł się w kulbace i przeciągle pierdnął. Potem westchnął mocno, wsparł oburącz na łęku i pierdnął raz jeszcze.

– To ta kapusta – wyjaśnił rzeczowo, zrównując się znowu z Reynevanem. – W moim wieku nie

można jeść tyle kapusty. Na kości świętego Stanisława! Gdy byłem młody, mogłem zjeść, że ho, ho!

Sapkowski, Trylogia Husycka.

Ale który tom? Drugi albo trzeci, jak przypuszczam, ale nie dam sobie za to obciąć nawet włosa w nosie.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zgadza się, Narrenturm.

Co tu dużo mówić? Któż je stworzył? Bóg musiał być pieprzonym geniuszem. Włosy… Mówią, że włosy są wszystkim, wiesz… Czy zatopiłeś kiedykolwiek nos w gąszczu loków i chciałeś po prostu zasnąć na wieki? Czy też usta… gdy dotkną twych, to jak pierwszy łyk wina po tym, jak co dopiero przemierzyłeś pustynię. Cycki! Whoo-ah! Duże, małe… sutki gapiące się wprost na ciebie… jak tajne szperacze. Mmm. I nogi… nieważne, czy są jak greckie kolumny czy używane fortepiany. To, co jest pomiędzy nimi, jest przepustką do nieba.

;)

Zapach kobiety!

 

Al Pacino z tym "Whoo ah!" wymiatał.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Jako, żem pewien to zagadka:

 

Jedzenie to było: na śniadanie pół lita czarnej gorzkiej kawy, która o tyle była dobra, że była gorąca; na obiad około trzech czwartych litra zupy i do tego kilka kartofli w łupinach; na kolację chleb – jeden bochenek na trzech (...), oraz maleńki kawałek kiełbasy, margaryny, twarogu lub marmolady. Margaryny mogło być dwa deka, twarogu czy marmolady pół łyżki. Prawie każdy zjadał swoją porcję zaraz na kolację i na śniadanie musiało wystarczyć pół litra gorącej kawy.

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

Dla formalności potwierdzam ;)

Jakaś literatura obozowa. Na pierwszy ogień daję POŻEGNANIE Z MARIĄ Tadeusza Borowskiego.

A jak nie to, to przypomniało mi się, że Grzesiuk w PIĘCIU LATACH KACETU bardzo skupiał się na jedzeniu.

pałeczka Jogurta, Grzesiuk – Pięć lat kacetu. (To (a może i inne książki Grzesiuka) powinna być obowiązkowa lektura w liceum, a nie np. Ferdydurke – autor się najebał i napisał co mu ślina na język przyniosła...)

"Jak się ktoś utopił to nie znaczy, że się utopił tylko, że się nie utopił i popełni samobójstwo." - Borowik

– To oni zeżarli nasze święte jabłka!!!

– Te psiary święte?

Wiem, ale nie powiem. Bo już nie mam pomysłów na cytaty.

Babska logika rządzi!

Ja też wiem, ale nie mam pomysłów. 

Uwolnię was od męczarni – mokry sen feministek (podobno), czyli “Seksmisja”.

I, Jogurcie, to chyba było – Te psiary? Święte?

 

Wobec powyższego ja też rzucę megapopularnym cytatem:

Ależ wodzu, co wódz!

Miejsce na Twoją reklamę!

Też wiem. Co Wy dzisiaj takie łatwe?

Babska logika rządzi!

To ja przepraszam... ;)

Dla kogo łatwe dla tego łatwe.

Takie łatwe, a pałeczki przejąć nikt nie chce :/.

To jeszcze jeden tacyt

E.U. Geniuszu, trzymaj ster. Entomologio, trzymaj się pokładu. Ja zaś będę trzymał się swoich zasad.

Miejsce na Twoją reklamę!

Kpicie sobie ze mnie, moi drodzy.

Ostatni cytat

W tym samym czasie podróżowała po prerii dwójka sławnych zuchów, myśliwych i rewolwerowców, zwanych Buffalo-Kudłaczek i Bill-Bąbelek.

Miejsce na Twoją reklamę!

Nie znam i nie zgadłbym, ale sobie wyguglałem, jako że cytaty czarowne (wiem, mogłem zaczekać ;).

Jeśli Staruch mi wybaczy, to pozwolę sobie dodać, że nazwisko autora jest raczej popularne, szczególnie w pewnym środowisku, co wnoszę po tym, że, choć sam we wzmiankowanym środowisku nie przebywam praktycznie zupełnie, to jednak zetknąłem się z autorem jegomościem wcześniej co najmniej kilkukrotnie.

A jeśli staruch mi nie wybacz, to, no cóż, zignorujcie powyższą podpowiedź.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wybaczę, jak ktoś w końcu zgadnie :). A myślę, że znających odpowiedź jest na forum co najmniej kilku!

Miejsce na Twoją reklamę!

Jak ktoś zna odpowiedź niech poda ją, a jak nie ma pomysłu na zagadkę to niech walnie cytatem z Misia, albo innego Rejsu.

Czy to przypadkiem nie było “skąd się bierze woda sodowa”?

i nie będę googlał, a co!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Uff, Didżeju, mój zbawco. To komiks Tadeusza Baranowskiego (kultowy, zdaje się?).

Dajesz :)!

Miejsce na Twoją reklamę!

Rany, zgadłem :) Komiksy, filmy, czym by tu was podręczyć... co ja ostatnio oglądałem?

No to hyc. Z najnowszej lektury. Fragment mało reprezentatywny i bez żadnych tropów :)

 

– Nie. Przyśniło mi się! Usłyszałem od pewnego gnoma, który z kolei dowiedział się od kurdupla imieniem Titelitury. Zobaczyłem w magicznym zwierciadełku. Wymyśliłem, bo mi się nudziło!

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Jak nie będzie do 15-16 żadnej próby odpowiedzi to podpowiem coś. Jest to nowość, więc może ktoś jeszcze nie czytał.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Parsknął ironicznie. Oczywiście, że jestem pewien. Jak tego, że mamy teraz przesrane stąd aż do samego Praoceanu.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

C.S. Lewis “Trylogia kosmiczna”.

Nowość, Bardzo nowość. Z cyklu jednej autorki.

Autorka, praocean. To już bardzo bardzo podpowiedziane.

 

Autorka, nowość, cykl, PRAOCEAN, imienia żadnego bohatera nie podam, bo to rozwiązanie na tacy, ale jeden z nich ma je dość gorzkie :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Czy konie mnie słyszą?

Odkąd zadałeś zagadkę zdążyłem przeczytać 2 książki i jestem w połowie trzeciej, żadna nie pasuje  do zagadki. Proponuję zmianę zagadki.

Odkąd zadałeś zagadkę zdążyłem przeczytać 2 książki i jestem w połowie trzeciej

Jeśli mówisz serio, to oficjalnie zaczynam się Ciebie bać. Bo ja w tym czasie przeczytałem może kilka rozdziałów jednej i nie napisałem żadnej.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Spokojnie. Jestem na urlopie.

Jajku, zmień zagadkę!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

To była najnowsza Kossakowska “Bramy światłości”.

Dj przeprasza za zewłokę – dzień rodzinny lekarzowy trochę mię wyjął.

 

W takim razie nowa, inna, klasyczna, prostsza, wręcz banalna klasyka.

Książka.

 

Herbert Schoenheit von Yogelsang, jako właściciel Moratorium Ukochanych Współbraci, oczywiście zawsze przychodził do pracy wcześniej niż jego pracownicy. O tej porze ruch w chłodnym, odbijającym odgłosy wnętrzu budynku dopiero się zaczynał. W recepcji oczekiwał z kwitem w ręku zatroskany, wyglądający na księdza mężczyzna w bardzo ciemnych okularach. Miał na sobie kurtkę z kociego futra i żółte, ostro zakończone buty. Najwyraźniej zjawił się, by korzystając z wolnego od pracy dnia odwiedzić jakiegoś krewnego.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie znam, ale Didżej po ludzku cytujący fragment książki z naddatkiem mi tę przykrość nagradza.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

“Ubik” Dicka?

Babska logika rządzi!

Yep. Ubikowo odświeżeni przez Finklę możecie lecieć dalej :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Taaa. Jak wymyślę coś odpowiedniego...

Babska logika rządzi!

I zapomniałam, sorki.

Dobra, to powinno być bardzo łatwe:

– Nie wiem. Nikogo tu nie ma. Wszystko wyłączone, brakuje skafandrów i aparatów, musieli wyjść sami. Odmelduję do bazy, nie wiem, co robić. Szukać ich? Wracać? Ktoś ich zabrał i nam nie powiedzieli? Co tu się mogło dziać? – wybuchnął.

Babska logika rządzi!

Laureatka plebiscytu na najlepsze opowiadanie 2017, Bellatrix! Ale tytułu nicholery nie powtórzę – Encephalodous path y or sth. :p

Oczywiście! Uznaję, dajesz.

Babska logika rządzi!

Skoro wszystko pamiętasz, chciałem powiedzieć, i skoro naprawdę jesteś taki jak ja , to zanim jutro odjedziesz albo będziesz gotowy zamknąć drzwi taksówki, pożegnawszy się już ze wszystkimi, i nie pozostanie w tym życiu już nic do powiedzenia, obróć się do mnie ten jeden raz, choćby żartem albo tak, jakby coś ci się w ostatniej chwili przypomniało – coś, co kiedyś znaczyłoby dla mnie wszystko – i tak jak wtedy popatrz mi w oczy, wytrzymaj moje spojrzenie i nazwij mnie swoim imieniem.

 

Jak za trudne, to będziem myśleć o podpowiedziach. Ale liczę, że nie będą konieczne. :)

Film call me by your name? :P

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Też bardzo dobry, ale to książka. Cytat z rozdziału, który nie zmieścił się w filmie. :<

 

Twoja kolej!

Naprawdę? :D Totalnie zgadywałam, podobał mi się tytuł i takie luźne skojarzenie...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ja bym uznał...

A cycat – miazga.

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Okej... jeszcze nie czytałam, ale mam na półce, więc co mi szkodzi ;P

 

Kłaniamy się, kłaniamy, Xanie, Zenithowi, Władcy Powietrza,

Dlaczego się opierasz, opierasz, Panu Kiji w walce z góry przegranej?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ostatni Władca Wiatru?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

@Cieniu

 

Cytat zamyka książkę i tak. Miazga. Cała książka miazga. Jak ktoś próbuje porywać się na opisywanie namiętności i miłości w swojej pisaninie, to książkę pana Acimana powinien przeczytać w pierwszej kolejności!

um... nie z tego brałam...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ken Liu, KRÓLOWIE DARY?

Tak!

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

-Dobrze– powiedział Luo Ji– Wiedzieliście, że Wszechświat jest ciemnym lasem?– Tak. Od dawna . Dziwne, że wy doszliście do tego tak późno.

Tytuł powieści zawarty jest w cytacie.

Ator powieści urodził się w tym samym państwie co Ken Liu.

Eeee... Wszechświat jest ciemnym lasem?

 

To czysty strzał oparty na czymś w rodzaju logiki, więc autora nie podaju, bo nie znaju.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ciemny Las – Cixin Liu (w końcu coś wiedziałem, ale chyba się spóźniłem)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie no, bez jaj. Losowo wygenerowany, w dodatku nie do końca trafny tytuł i brak drugiej połowy odpowiedzi – autora – w oczach Komisji Oglądania Gier i Zakładów (w składzie tradycyjnie upierdliwym: C&B) nie stanowią prawidłowego rozwiązania zagadki w myśl przepisów z dnia 06.10.2016 roku, szczególnie w zestawieniu z odpowiedzią prawidłową podaną niemal w tym samym czasie.

Oświadcza się więc, co następuje: Jeśli zadający zagadkę Jogurt potwierdzi trafnoś odpowiedzi Odpowiadającego Zaltha, to Odpowiadający Zalth nabywa prawo do pałeczki i zadawania swojej zagadki.

 

Od niniejszej decyzji przysługuje Zadającemu Zagadkę i Odpowiadającym prawo odwołania w terminie czternastu sekund od jej opublikowania.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zalth udzielił prawidłowej odpowiedzi.  Dajesz.

 

“Cash Baker miał tylko dwadzieścia sześć lat, z których osiem przesłużył w Siłach Obrony Powietrznej Wielkiej Brazylii, gdy wybrano go programu testowego nowego jednoosobowego statku bojowego J-2. Mimo mało obiecującego i pospolitego pochodzenia – urodził się w wymierającym mieście na pustkowiach Wschodniego Teksasu – piął się po stopniach w zdumiewającym tempie.” 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ojojoj . Na pewno czytałem tylko nie wiem dokładnie cóż to może być. A strzele sobie BRASYL, Iana Mcdonalda.

Pudło. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No to mamy problem.

Ale też szkockie nazwisko.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wskazówka. Jak do jurta nie padnie odpowiedź... To nie wiem. :P

 

Profesor Sri Hong-Owen nie miała w żyłach ani kropli krwi Peixoto, mimo to, razem ze swoim piętnastoletnim synem Alderem Topazem siedziała razem z rodziną, na lewym końcu czterdziestego rzędu. Uczestniczyli bowiem w pogrzebie w zastępstwie jednego ze starszych rodu, mecenasa i mentora Sri, zielonego świętego Oscara Finnegarda Ramosa, który w tych czasach nie ruszał się ani na krok ze swej pustelni nad Zatoką Kalifornijską...

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Można googlować. Kto pierwszy, ten zadaje następną zagadkę.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Jak Wielka Brazylia i Pejszotu, to wiem co tu. Wewnątrzukładowa space opera McAuleya, tom pierwszy, “Cicha wojna”.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Brawo, jedziesz Jerohu. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

OK :)

Teraz jednak incydent z Alfą Dysona wszystko zmienił. Nigel Sheldon nie przypominał sobie, by kiedykolwiek uczestniczył w spotkaniu Rady, choć zapewne musiał być obecny, gdy omawiano odkrycie Silfenów i Wysokiego Anioła. Nie zachował jednak tych wspomnień. Z pewnością zarchiwizował je przed kilkoma rejuwenacjami.

 

Dodam, że znowu space opera i znowu brytyjski autor, chociaż jestem przekonany, że żadna podpowiedź nie jest potrzebna. Jeżeli ktoś czytał, to zgadnie bez trudu. Poza tym każdy bez problemu wygugla, ale do tego nie zachęcam :)  

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Echopraksja – Peter Watts.

Pudło :(

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nikt nic? Jeśli do północy nikt nie zgadnie, wymyślę coś łatwiejszego.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

To był cykl “Wspólnota” Petera F. Hamiltona. Tom pierwszy: “Gwiazda Pandory”.  

 

OK. Nowy cytat:

Ponad gór omglony szczyt

Lećmy, zanim wstanie świt,

By jaskiniom, lochom, grotom

Zapomniane wydrzeć złoto!

 

Kto pierwszy, ten lepszy.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Hobbit, rzecz jasna. J.R.R. Tolkien.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Tak jest, rzecz jasna :) Zadajesz.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Rise and rise again until lambs become lions!

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Robin Hood?

Bo jadł mało Jogurtu.^^

Dajesz.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

“-Dyscyplina ponad wszystko. Każdy powinien znać swoje miejsce i trzymać się go. Inaczej zapanuje chaos .

– Bez wątpienia. Ale przecież ukarali go. Mianowali go generałem, ale przysłali tutaj. Nie chcieli żeby się mieszał do kampanii włoskiej. Jego wysokość chętnie zostałby weneckim dożą, ale ten generał Bonaparte mógłby posunąć się za daleko, wziąć do niewoli kolegium kardynałów i uczynić Króla Karola papieżem.”

“– Myślisz, że jestem tchórzem jak twój brat? Myślisz, że lękam się bólu?

– Measure nie jest tchórzem!

– Powalił mnie sztuczkami białego człowieka.

– Wiesz, że nie prosiłem go o to! Zmierzę się z tobą zaraz, jeśli chcesz! Będę walczył uczciwie!

– Uderzysz mnie kolanem?– zapytał Ta-Kumsaw.– Nie umiesz walczyć jak mężczyzna.

– Stanę przeciw tobie jak tylko chcesz.

Ta– Kumsaw uśmiechnął się.

– A więc gatlopp.

Tymczasem dookoła zebrała się cała grupa Czerwonych. Kiedy usłyszeli “gatlopp”, zaczęli się śmiać i pokrzykiwać.”

Książkę tę czytałem z myślą o Pyrkonie.

Jakiś Card?

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tak

“Tak mówił Prorok: “A mordy są dobre dla Białych.” Tak właśnie twierdził. Jasne więc, źe Ci Czerwoni niespecjalnie poważali Proroka.

Alvin patrzył jednemu prosto w twarz . Musiał okazać lęk, bo tamtemu błysnęły oczy i uśmiechnął się lekko. Wyciągnął rękę.”

Któryś z tomów o Alvinie Stwórcy, ale bliżej nie podam xd

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Podpowiadam, że słowa z tytułu zawarte są w  ostatnim cytacie i jednym z tych słów nie jest na pewno Alvin

Czerwony Prorok/Biały Prorok/Czerwono-Biały Prorok (Macierewicz)?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

CZERWONY PROROK– zaliczona.

Zaczynając ten cykl nie wiedziałem, że to jest historia alternatywna w której najważniejsze miasta Europy to Londyn, Paryż i Warszawa.

Czy CIEŃ BURZY mnie słyszy?

Słyszy, słyszy, tylko, mimowolnie, udowadnia pewną tezę Darcona.^^

 

Z kolei serce Leona pompowało krew, która transportowała tlen do komórek tego czterdziestodziewięcioletniego organizmu, ale serce to było pęknięte.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nazywam się Heraklit. Wszystko płynie, a najbardziej krew niewinnych – zawiesił głos i przykucnął, by pogładzić dziewczynę po mokrych skroniach. Przysunął kamerę tak, że teraz było widać fragment jej twarzy i zaklejone taśmą usta. Posadził ją i oparł o balustradę.

Do tego garść podpowiedzi: Autorem jest Polak, cytowane fragmenty pochodzą z drugiego tomu pewnego cyklu – tomu wydanego rok nazad – a całość, przynajmniej w części Internetu do której dotarłem (a raczej mnie doprowadzono), uchodzi za grafomanię wartą srogiej beki. Z czym zresztą trudno się nie zgodzić.

Na koniec dodam – choć nie wiem po co, bo to oczywiste – że drugi przytoczony fragment jednoznacznie definiuje gatunek utworu.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie czytałam, ale wiem co to. Na trop naprowadziło mnie zdanie o grafomanii. :D

To poproszę odpowiedź, moja droga.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jeśli dotarliśmy do tej samej części internetu, mój drogi, to jest to:

Marcel Woźniak – “Mgnienie”

Jest to.

Pałeczka Twoja. Dzierż ją godnie i pogodnie.

 

A gwoli ścisłości i ogólnej radości, ja dotarłem do tej części Internetu, a Ty, miła AQQ?

 

Generalnie polecam lekturę, aczkolwiek poczuwam się w obowiązku zaznaczyć, że recenzenci, mimo usilnych starań, nie dorośli recenzowanemu dziełu do... no, do pięt pewnie i owszem, może nawet do kolan, ale nawet jeśli gdzieś wyżej, to już niewiele.

 

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu miły, jak widzę, zaglądamy w te same ciemne zakątki internetu. :D

A żeby było pogodnie, to proszę:

 

– Nie patrz, nie patrz, bo mi koreczek wypadł.

 

Łatwizna. :)

To podpowiem:

Zagadka filmowa. Film wyprodukowany przez studio Pixar.

Pasuje do Toy Story tylko, że nie pamiętam z tego tej kwestii, dlatego strzelam Toy Story 3, bo chyba czwartej części nie ma, a to jest jedyna część, której nie oglądałem.

Toy Story – zgadza się. Tylko nie 3. Uznam, jak powiesz kto wypowiedział te słowa. :)

Pan bulwa?

Nie. Ktoś bardziej... różowy. :)

To może ta świnka skarbonka czy jak jej tam było.

Zgadza się. Dajesz. :)

“– Zatem zakonnice, które nie były zakonnicami, mogły w ogóle nie być ludźmi. Mów dalej.– rzekła i odgryzła kawałek jabłka.

– Nie twierdziłam na pewno, że to nie byli ludzie. Jednakże przez moment bardziej przypominali kruki usiłujące z całych sił wyglądać jak ludzie. Może starały się aż za bardzo i z tego powodu dostrzegłam, że to naprawdę kruki.

Abalyn chrupała jabłko, przyglądając mi się. W tym czasie wiedziała już, dlaczego zażywam tak wiele pigułek”

Cytat pochodzi z książki która była wydana w ramach uczty wyobraźni. Proszę o podanie tytułu, bo autorka mało znana.

“Dziś miałam wizytę u doktor Ogilvy. Nie wspomniałam jej , że zapisałam to wszystko, choć kilka razy rozmawiałyśmy o Evie Canning, zarówno tej lipcowej, jak i listopadowej, tak jak rozmawiałyśmy o Philipie Georgu Saltonstallu i ”Tonącej dziewczynie” (obrazie i legendach), a także o Małej syrence”.

Tytuł książki składa się z dwóch słów i umieszczony jest w ostatnim cytacie.

Tak mnie już przedtem coś kusiło, żeby sobie strzelić w tym kierunku – “Tonąca dziewczyna”?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zgadza się.

Będzie proste jak pochędóżka, gdy chędożyć jest kogo i blisko do łóżka:

 

A wy się martwicie, że se kobitka nie poradzi? Dlategoście jej czucie ze swoim złączyli? A mogęż to spytać... PO CIĘŻKĄ CHOLERĘ?! Czarnoelfi król nie jest w ciemię bity, a i wy jakoś dotąd z podkasaną koszulą nie lataliście za elfami, żeby im rzyć ratować.

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Brzmi wiedźmińsko...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Sucho, ciemno, słabo. Celujcie... bliżej.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

I nastała krępująca cisza

Jak dla mnie to Tropiciel Małgosi Lisińskiej

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jak dla mnie również.

Bemikuj pałeczkę.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

To zapodaję, również nie szukajcie zbyt daleko:

Pisces z rosnącym podnieceniem obserwowała brata. Lubiła, gdy ćwiczył, bo zawsze wtedy zdejmował koszulkę, do woli mogła więc podziwiać jego atletyczną sylwetkę, twarde sploty mięśni i silne ramiona. Capricorn był szczupły, miał chłopięce, pozbawione zarostu policzki oraz sięgające za uszy blond włosy. Nikt jednak nie nazwałby go zniewieściałym chuderlakiem. Nie, Capri był piękny. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Wiem, ale nie mam pomysłu na następną zagadkę, więc sobie z boku popatrzę.

Babska logika rządzi!

“Koziorożec i Smok” Tenszy. 

Oczywiście, teraz Ty, funthesystem

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Chiny stale uczyły jednej rzeczy. Każdym obrazkiem zza okna, słowem z ust boga i okrzykiem wiwatującego tłumu. Były ich tysiące, zgromadzonych na placu przed złotym pałacem: ustawionych dwoma równymi rzędami, tak żeby pozostawić wewnątrz dostatecznie wiele miejsca.

Fun, to jest mój ulubiony fragment!

 

Mały Słowik “Wszystkie klatki Bei Fenga”

Wiedziałem, że będziesz wiedział.

Daj też coś portalowego, żeby zagiąć Jogurta ;D

Mówisz, masz:

– Proszę, proszę, ależ nam się trafiło. Czy mnie wzrok nie myli, czy też mamy do czynienia z prawdziwym dziwadłem? Jak pan myśli, panie Miły?

– Dziwadło, jak nic – odparł Miły, gramoląc się z podłogi. – A my nie lubimy dziwadeł.

– Bardzo nie lubimy.

Wyłączyliśmy Jogurta i zapadła taka krępująca cisza...

 

Opowiadanie rzeczywiście z portalu, ale sprzed kilku dobrych lat. Autor ostatnio nieobecny, ale wygląda na to, że swojego czasu to był tutaj potężny zawodnik. Trafiłem na ten tekst przypadkiem jakiś rok temu i do dzisiaj nie mogę się pozbierać.

Reg, Finkla – nie pamiętacie?

No, nie mogę sobie przypomnieć. Jakiś bardziej charakterystyczny fragment?

Babska logika rządzi!

– Obrzy­dli­wość. To jest zło wi­docz­ne gołym okiem. Nie mogę tego znieść.

– Ja rów­nież, panie Słod­ki, ja rów­nież.

– Pstry­czek-elek­try­czek?

– Do­sko­na­ły po­mysł!

Z tym pstryczkiem coś mi dzwoni, ale nie mogę sobie przypomnieć kościoła.

Babska logika rządzi!

Po opisie brzmi jak Eferelin Rand. Ale jakie opowiadanie – nie mam pojęcia. 

Dobrze kombinujecie. Jak dodam, że piórkowe, to coś pomoże?

Potwór.

 

Czy jakoś tak. To było chyba na konkurs na temat zła. Pamiętam, że ogromne wrażenie zrobił na mnie ten tekst.

Kto?

 

EDIT: Jest moc, nie?

Ring jest Twój.

A, sprawdziłam sobie teraz. Na Masakrę. Jeszcze nie moje czasy, ale tekst był mocny.

- Naskarżyłam kiedyś na Policji na Wielką Stopę – powiedziałam.

Matoga na chwilę przestał wycierać do sucha talerzyk na ciastka.

– Z powodu psa? – zapytał.

– Tak. I kłusowania. Pisałam też na niego skargi.

– I co?

– I nic.

– Chcesz powiedzieć, że dobrze,  że umarł, czy tak?

Wielka Stopa to chyba był pierwszy, który zginął. Może i bym nie pamiętał gdybym nie przeczytał przed filmem książki. Jak ktoś nie oglądał POKOTU to proponuję tego nie robić, bo się można naprawdę rozczarować. Aż się nie chce wierzyć, że ten film dostał jakieś nagrody w Berlinie. Za to PROWADŹ SWÓJ PŁUG PRZEZ KOŚCI UMARŁYCH Olgi Tokarczuk. jak najbardziej polecam.  Chociaż przedkładam przed tę powieść KSIĘGI JAKUBOWE i BIEGUNÓW.

A mnie się film podobał (nie czytałam książki, nie mam porównania)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

A dla mnie “Prowadź swój pług”, po genialnym “Prawieku i innych czasach”, było kosmicznym rozczarowaniem, i to chyba pod każdym możliwym względem, więc osobiście nie polecam.^^ Ale, bokiem a prawą, też i nie odradzam, bo książka, poza tym, że nudna i bardzo bez sensu, napisana  ładnie. Jak to u Tokarczuk.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

O ile dobrze pamiętam, “Prowadź swój pług” Tokarczuk napisała dla rozrywki, jako niezbyt dla niej wymagający przerywnik pomiędzy innymi książkami.

Jogurcue, teraz Ty.

Jak to jest książka dla rozrywki to ja dziękuję...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

“Patrzyli jak pojawia się Jackie Burke, wracająca z rejsowego lotu z Bahamów, w swoim brązowym kostiumie linii Island Airs, a potem jak przechodzi przez punkt odprawy celnej i kontroli paszportowej bez otwierania torby, którą ciągnęła teraz za sobą na kółkach, ot taka brązowa nylonowa nóżka, której używają stewardesy”

Z filmem mi się kojarzy, na początku którego idzie czarnoskóra kobieta korytarzem na lotnisku, ciągnąc torbę na kółkach. Oglądałem w stanie odmiennym i tylko to z filmu pamiętam.

Jackie Brown, to film, jak mniemam, ale książki, na podstawie której powstała, nie znam i musiałbym wygooglać.

Tak więc, na zdrowie :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Książka ma inny tytuł. Jeszcze dopowiem, że Quentin Tarantino nakręcił właśnie Jackie Brown na podstawie tej książki.  W książce kobieta jest białoskóra i nazywa się Jackie Burke. A skrót tytułu to R P.

Dj Jajko jako osoba, która była najbliżej odpowiedzi przejmuje pałeczkę, bo nikt chyba nie czytał RUMOWEGO PONCZU. Ciekawostka: kręcąc  scenę opisaną przez Didżeja Jajko Tarantino oddał hołd filmowi absolwent.

Dj przejmuje pałeczkę, wspomina nostalgicznie wyjątkowy stan w jakim oglądał Jackie Brown i jedyną scenę, jaką zapamiętał i już ukręca soczystą zagadkę... Filmowa, też pod dziwne stany

 

WIESZ, ILE PIERDOLONYCH DŁUGOŚCI SAMOCHODU POTRZEBA, ABY WYHAMOWAĆ NA 35 MILACH?

 

/edit

Dj lojalnie informuje, że o godzinie 16 dziś zniknie i wróci online w poniedziałek kole południa :)

Więc jak ktoś będzie pewien swojego to niech się nie krępuje i zadaje.

 

/edit

Ale żebyście nie czekali na sucho do poniedziałku to podpowiem, że w tym filmie pierwsze i ostatnie słowa są takie same i brzmią:

 

Dick Laurent nie żyje.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Lost Highway aka Zagubiona autostrada w reżyserii Davida Lyncha :) majstersztyk i jeden z moich najbardziej ulubionych filmów :)

To czemu jeszcze nie ma zagadki, skoro to prawidłowa odpowiedź?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

A bo myślałam, co zadać i wymyśliłam dopiero teraz :)

Leżałaś przede mną, lśniąca i pokryta wyrostkami. Twój pancerz był zupełnie świeży, a potężne chwytne kończyny grubsze od mojej głowy! Oto, co stworzyłem. Ciebie! Supermatkę, matkę, jakiej nikt nigdy nie widział!

Wpatrzyłem się w ciebie, porażony zachwytem.

I złapało mnie twe ogromne chwytne odnóże.

Wielki jest plan. Gdy zamknęłaś szczęki na mym ciele, czułem jedynie radość.

Czuję ją i teraz.

"miłość to plan, plan to śmierć" Jamesa Tiptree,znaczy Alice Sheldon. 

Pamiętam, bo jak na tak krótki tekst, zmęczył mnie okropnie, niemal jak klasówka z chemii :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Tajest, Thargone dajesz :)

Juuupii! Zajrzałem tu pierwszy raz od wieków i od razu hit. Niezły jestem! 

Dobra to ja od razu zapodam, bo mi przyszło do głowy jakimś skojarzeniem:

(też klasyk) 

 

Pół roku temu oficjalnie wprowadził mnie do centrum. Wszystkie drzewa były

niesamowicie zielone, ryby i łabędzie pluskały się w wodzie i na wodzie, ptaki śpiewały, a on

podarował mi żywego ptaszka w obszernej, przepięknej klatce; przepadam za tym ptakiem,

który czasem śpiewa. Może przeżyje tylko rok, ale wtedy dostanę nowego – obiecał mi.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Pewnie to nie to, ale tak na rozgrzewkę żebyś się nie zniechęcił: KRÓLESTWO NADCHODZI, J. G. Ballard

Dzięki za troskę! 

Ale rzeczywiście, nie to. Zaraz wrzucę bardziej charakterystyczny fragment. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Myślę, że jeśli ktoś czytał, to po tym kawałku powinien rozpoznać:

 

Wpatrywałyśmy się razem w strugi deszczu, gdzie maleńka dziewczynka, może roczna - stała po prostu na ulicy. Nie wiadomo, jak się tu znalazła; najpewniej zgubiła się jakimś dzikim lokatorom. Miała na sobie krótkie, niebieskie spodenki i nic poza tym; ściskała strzęp starego koca udający lalkę. Nawet przez szczelne okna i tafle deszczu widać było, że zanosi się płaczem z przerażenia.  

 – Jezu Chryste Matko Święta – powiedziała moja matka jednym tchem. Twarz jej zbielała jak wyszorowany zlew w kuchni. Lecz oczy pałały żywym ogniem, gotowe wstrzymać  deszcz.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobra, to podpowiedź – opowiadanie wydane w Polsce w ramach antologii Don Wollheim Proponuje, jakoś pod koniec lat osiemdziesiątych.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze, nie blokujmy:

To "Łzy pośród deszczu" Tanith Lee. Fajny tekst – krótki, prosty fabularnie i pełen oklepanych chwytów emocjonalnych, ale trudno go zapomnieć. 

 

No to łatwiej:

 

Jeśli chcesz wiedzieć jak wygląda przyszłość, wyobraź sobie but, depczący ludzką twarz. Wiecznie. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Rok 1984?

Aha! 

Co prawda nie jestem pewien, czy te słowa padły właśnie w "1984",ale nie w jakimś wywiadzie z Orwellem, ale co tam. Orwell to Orwell. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kiedy stwierdzacie, że wasze życie splata się z życiem innego człowieka bez jakiejś logicznej przyczyny – pisze Bokonon – człowiek ten najprawdopodobniej jest członkiem waszego karassu.

“Kocia kołyska” Vonneguta?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

I to jest zabawa! Szybkie, klasyczne piłeczki.

Jeżeli więc Geist nie uśpił go, więc nie jest oszustem. Więc jego metale istnieją i... odkrycie metalu lżejszego od powietrza jest możliwe!...

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

No to pojechałeś, Dziadku!

“Lalka”

 

Nie inaczej. Jak klasyka, to klasyka. ;)

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

A to tego pana chyba dawno nie było:

 

Jakaś dłoń wyciągnięta pochwyciła dłoń moją, gdym – nieprzytomny – zapadał się w otchłań. Była to dłoń generała Lassalle’a.

Armia francuska wkroczyła do Toledo.

Inkwizycja była w rękach swych wrogów.

 

Studnia i wahadło! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kontynuujesz, Thargone!

Kurde, chyba muszę częściej tu zaglądać :-) 

Dobra, a teraz coś z zupełnie innej beczki:

 

Martwe piksele na ekranie. Takie skojarzenia budził widok stacji. W miarę, jak prom podchodził do lądowania, nabierała kształtów. Dziewięć czarnych kwadratów, rozmieszczonych równomiernie na wściekle białej powierzchni.

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Bella, tekst na konkurs “Science”.

Babska logika rządzi!

Finklo, ale jak to tak, bez tytułu? ;)

A, bo trudny i nie pamiętam.

“Encephalodus path y”.

Babska logika rządzi!

Słusznie, tytuł jest niemożliwy do zapamiętania :-) 

Po prawdzie wydawało mi się, że zgadnięcie zajmie nieco wiece czasu, bo wszyscy będą z przyzwyczajenia grzebać w jakichś Lemach czy innych Asimovach. 

Na marginesie – niezłym ruchem byłoby zacytowanie własnego tekstu ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

I to niepublikowanego... ;-)

Nie, to by było niesportowe i nikt dotąd tego nie robił.

OK, zapodaję cytat (już nie klasyka, ale fantastyka):

W pracowni:

– Nigdy nie smakuj śmierci. Każda fiolka, każdy słoik tutaj to śmierć. Gdy pracujesz nad śmiercią, masz proszki, pasty i balsamy na dłoniach. Nigdy nie zlizuj śmierci z palców. Nigdy nie dotykaj śmiercią do oczu. Zawsze myj ręce tym alkoholem i potem tą wodą, zawsze w miednicy, której nie używa się do niczego innego i którą opróżnia się tylko w miejscu, które ci pokażę. Nigdy nie smakuj śmierci.

Babska logika rządzi!

Nie wiem co to ale podoba mi się.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Abercrombie jak nic..

Zemsta najlepiej smakuje na zimno?

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Nie, nie Abercrombie.

Babska logika rządzi!

Może “Amerykańscy bogowie”?

Nieeee, chyba nie.

Kurczę, jestem pewien, że to czytałem.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Gaiman też nie.

Jajku, bardzo możliwe. To dość popularna książka.

Babska logika rządzi!

Tak, jajko już wie, jajko czytał. Ale jajko by nie zgadł bez pomocy woojka

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

No dobra, chyba czas na kolejną podpowiedź. Tym razem łatwiejszy cytat, z imionami:

Logan Gyre wstał od stołu, na którym leżał rozłożony zwój.

– Kylar! Właśnie kończyłem czytać, pożyczyłem ten zwój od... Och, nieważne. Witaj!

– Dziękuję za zaproszenie, diuku Gyre. Pańska posiadłość jest piękna. A posąg bliźniaków Grasq zapiera dech – recytował w sposób, którego nauczyła go Mama K, ale mówił szczerze.

– Proszę, mów mi Logan. Jesteś nad wyraz uprzejmy. Naprawdę ci się podoba?

Babska logika rządzi!

Droga Cienia?

Zgadza się, przekazuję sztylet w Twoje ręce. :-)

Babska logika rządzi!

Szarikow westchnął przeciągle i zaczął łowić kawałki jesiotra w gęstym sosie.

– Jeszcze wódeczki bym wypił – oznajmił pytająco.

– A może już wystarczy? – zainteresował się Bormental. – Jakoś ostatnio za bardzo cię

ciągnie do wódki.

– Żałuje mi pan? – zapytał Szarikow i popatrzył spode łba.

– Głupstwa gadasz... – wtrącił się surowo Filip Filipowicz, ale Bormental przerwał mu.

– Proszę się nie kłopotać, Filipie Filipowiczu, ja sam. Ty, Szarikow, gadasz bzdury, ale co najbardziej oburzające, wypowiadasz je bezapelacyjnie i z głębokim przekonaniem. Wódki mi oczywiście nie szkoda, tym bardziej że nie jest moja, tylko Filipa Filipowicza. Po prostu wódka szkodzi. To po pierwsze, a po drugie, i bez wódki zachowujesz się nieprzyzwoicie.

To Bułhakow, tytuł chyba Psie Serce. 

Nie czytałem, ale gdy byłem mały, oglądałem film (radziecki, oczywiście) i przemiana psa w człowieka wydała mi się przerażająca. Taka pierwsza, dziecięca trauma ;-) 

Druga trauma, to lektura oryginalnej "Pszczółki Mai". Ale to już inna historia... 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zgadza się, dajesz.

Rzeczywiście, opis operacji był dosyć nieprzyjemny. A o Pszczółkę nawet nie będę pytać. Nie chcę sobie niszczyć dzieciństwa :)

Ha, mam dobrą passę! (o ile można mieć złą passę) 

Cytat jakiś wrzucę troszkę później, bom w pracy i nic mi teraz do głowy nie przychodzi. A co do Mai, to wystarczy powiedzieć, że oryginał, wydany bodajże w 1912,niewiele miał wspólnego z późniejszą kreskówką :-) Owady były oczywiście uczłowieczone, ale wszystkie zależności między nimi (w tym pokarmowe) zostały jak w naturze. Książka bardzo mądra, ale niektóre momenty zwalały z nóg ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A, w sumie to mam:

 

Później mówiono, że człowiek ten nadjechał od placu Konstytucji, tramwajem numer piętnaście. Stał na końcu drugiego wagonu, nie trzymając się niczego, balansem ciała amortyzując chybotanie podłogi. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Jakoś mi się skojarzyło z Mistrzem i Małgorzatą, ale pewnie to nie to.

Nie wiem co to, ale nawiązanie do wiedźmina piękne ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Okej, następny fragment, tym razem zakończenie:

 

Psihuj poprawił miecz na plecach, sprawdził popręg, wziął konia za uzdę i po raz pierwszy grododzierżca ujrzał, w jaki sposób opuszczali pomieszczenie. Po prostu zniknęli w jednej chwili; lekki zefirek powiał po ich dematerializacji.

Po tym pokazie grododzierżca z ciężkim sercem obszedł redakcyjne włości. Zasiadł na krześle, które nie tak dawno jeszcze zajmował Psihuj. Drugie, splugawione przez Bebbenstreita, wyniósł na śmietnik; pewien był, że przed upływem godziny ktoś je sobie przywłaszczy. Wódkę pozostałą po czarodzieju wylał, a obie butelki rozbił, znęcając się; zwłaszcza nad tą, która pochodziła zza pazuchy czarnego płaszcza.

Ekspediował właśnie stado butelek po piwie do kuchni, gdy drzwi się otworzyły i wpadły dwie rozświergotane panienki. Śnieżynki iskrzyły się im we włosach.

– Można? Nie przeszkadzamy? Przyniosłyśmy recenzje.

 

W pewnym sensie, jest to praprzodek portalowych tekstów z cyklu "Fantaści" ;-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze, dość blokowania. 

To Oramus, "Zima w Trójkącie Bermudzkim". 

Za minut kilka wrzucam coś łatwego. Uwaga, przygotować się! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Mrok wieczorny – babcia siwa 

Przy kominku głową kiwa. 

Nos jak haczyk, okulary, 

Coś pierdoli babsztyl stary. 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Baśń o królewnie i trzech braciach! ;p Fredro bodajże?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No, to się nazywa szybka odpowiedź! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Za to zagadka wolna...

 

Chociaż była zmarznięta, posiniaczona i zakrwawiona, rozpoznałam ją. Nazywała się Seivarden Vendaai i dawno temu należała do moich oficerów, młoda porucznik, która w końcu awansowała na dowódcę własnego statku. Myślałam, że nie żyje od tysiąca lat, a jednak niezaprzeczalnie była tutaj. Przykucnęła i poszukałam pulsu bądź najsłabszego drgnienia oddechu.

Jeszcze żyła.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Co mnie nie gonicie? Widocznie nikt nie czytał, bo jakby czytał, to nazwisko na 100% by skojarzył. Mimo wszystko dziwię się, bo ta powieść zdobyła Nebulę, Hugo, nagrodę Arthura C. Clarke’a, British Fantasy Award, Locusa i jeszcze kilka innych – moim zdaniem zasłużenie.

Autorką jest kobieta.

 

Jutro zmienię zagadkę, jeśli nikt nie poda rozwiązania ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Czytał, czytał. Ale już była ta zagadka.

A teraz nawat drugi tom sobie kupiłem.

A teraz nawat drugi tom sobie kupiłem.

Ha, Jogurt jak zawsze na posterunku!

 

Była? Chyba dość dawno, bo nie kojarzę ;( Pewnie zanim sama przeczytałam. A jak wiesz, to pisz co i zadawaj następną zagadkę ;)

 

Nawiasem mówiąc, moim zdaniem drugi tom niestety gorszy. Brak mu tej wspaniałej świeżości, która aż się wylewa z pierwszego.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zabójcza sprawiedliwość Ann Leckie

Oczywiście ;) Strzelaj Waść.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

“Centrum należy do tych nielicznych miejsc w Artemis, w których obowiązują ścisłe procedury bezpieczeństwa”.

Tytuł składa się z jednego wyrazu i oczywiście jest zawarty w cytacie,

Artemis?^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zgadza się. Autor to oczywiście Andy Weir (ten od MARSJANINA).

Dla wielu trudne, dla większości zapewne nieodgadywalne, ale dla niektórych...

 

– Dawno, dawno temu żył sobie pewien hobbit... to taki niski chłopiec z owłosionymi stopami. Bardzo lubił przyjęcia, gości i jedzenie, choć, jak się okazało, nie wszystkich gości. Miał na imię Bilbo. Pewnego razu...

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Hobbit, czyli tam i z powrotem? Chociaż trochę podejrzane jest, że nikt tego nie podał. Coś tu nie gra. A może po prostu nikomu się nie chce wymyślać zagadki.

Nie, to nie Hobbit ani żaden Tolkien.

 

Generalnie, póki nie zjawi się nikt, kto po prostu wie, zagadka może się okazać... kłopotliwa. Ale kilka takich osób tutaj jest, więc wierzę, że będzie git. Niemniej, jaki fragment bym nie wpisał, raczej różnicy to nie zrobi.

 

– Modlitwa zmówiona? – nieco zdyszany mężczyzna wślizgnął się do pokoju dziecięcego dobre pół godziny po ustalonym czasie kładzenia się spać. – Zęby umyte?

– Tak – potwierdził chłopiec, uznając, że jedno z dwóch to i tak niezły wynik.

– A uszy?

Przez chwilę panowało milczenie.

Peace!

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Eleganio, chłopacy. Eleganio.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Wiedziałam, że gdzieś tego niskiego chłopca już widziałam...

Ale musiałam sprawdzić, więc się nie liczy :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Cetka, czekałem na Ciebie cały długi dzień, a Ty mi teraz takie numery wycinasz? Normalnie pękłaś mi serce, więc foch! Idź sobie – sio, sio, sio! – i wołaj Józefę. O!

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Idem sobiem...

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Tylko wróć przed kolacją.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Późno jadam kolację. To ja podpowiem, że jest to jedno z opowiadań z antologii konkursowej wydanej rok temu. Tak na oko.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Czyżby coś z antki “Na nocnej zmianie”? Cholera, ciągle czeka na zmiło przeczytanie.

Babska logika rządzi!

Sprawdziłam, 2016. Ciemniejsza okladka.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Nowa Fantastyka